Moje życie w Walii

Moje życie w Walii Moje życie w Walii to blog, na którym publikuje odwiedzone miejsca, opisuje własne przeżycia i porady.

Pozostając przy akcentach polsko-brytyjskich. Krótka historia polskiego szpitala w Penley-Wrexham.Penley to niewielka mi...
17/05/2024

Pozostając przy akcentach polsko-brytyjskich. Krótka historia polskiego szpitala w Penley-Wrexham.

Penley to niewielka miejscowość położona w północno-wschodniej części Walii, w powiecie Wrexham. Historia tego miejsca jest niezwykle interesująca i pełna wydarzeń, które wpisały się nie tylko w lokalną, ale i międzynarodową historię. Szczególną uwagę warto poświęcić szpitalowi wojskowemu, który miał ogromne znaczenie podczas II wojny światowej.

Penley Hospital został założony w 1946 roku, tuż po zakończeniu wojny, z myślą o leczeniu rannych żołnierzy polskich sił zbrojnych, którzy walczyli na terenie Wielkiej Brytanii. Po kampanii wrześniowej w 1939 roku, wielu polskich żołnierzy ewakuowano do Francji, a później po jej upadku, do Wielkiej Brytanii. Walczyli oni w różnych jednostkach wojskowych, w tym w polskim korpusie pancernym, który wziął udział m.in. w bitwie o Normandię w 1944 roku.

Szpital w Penley, znany również pod nazwą Polish Hospital, stał się miejscem, które dawało schronienie, leczenie i wsparcie dla setek polskich żołnierzy, którzy odnieśli rany podczas działań zbrojnych. Był to jeden z najważniejszych ośrodków polskiej diaspory w Wielkiej Brytanii po wojnie. Placówka była zarazem miejscem, gdzie polska kultura i język były pielęgnowane, a wiele z rodzin żołnierzy znalazło tam swoje nowe domy.

Założenie szpitala w Penley nie byłoby możliwe bez wsparcia miejscowej społeczności oraz rządu brytyjskiego. Miejsce to było nie tylko szpitalem, ale także centrum życia społecznego i kulturalnego. Działały tam polskie szkoły, kościół, a także organizacje kulturalne. W szpitalu pracował polski personel medyczny, który był wychowankiem polskich szkół medycznych oraz brytyjskich uczelni. Większość z pielęgniarek i lekarzy miała doświadczenie zdobyte podczas wojny, co przyczyniało się do wysokiej jakości opieki medycznej.

Dziś historia szpitala w Penley jest przypominana przez liczne tablice pamiątkowe oraz opowieści miejscowej społeczności. W 2002 roku zorganizowano uroczystości z okazji 60-lecia powstania szpitala, na których obecni byli przedstawiciele polskich władz oraz żyjący weterani. Miejscowość ta jest symbolem polsko-brytyjskiej przyjaźni oraz wspólnego dziedzictwa, które łączy oba narody.

Polska wioska Penrhos w północnej Walii jest niezwykle istotnym miejscem w historii polskiego uchodźstwa po II wojnie św...
17/05/2024

Polska wioska Penrhos w północnej Walii jest niezwykle istotnym miejscem w historii polskiego uchodźstwa po II wojnie światowej. Po zakończeniu konfliktu wielu Polaków znalazło się poza granicami swojego kraju, zmuszonych do życia poza nowymi granicami politycznymi i pod rządami komunistycznymi. Wielka Brytania, będąca sojusznikiem Polski podczas wojny, okazała się dla nich bezpiecznym schronieniem. Penrhos, położona w malowniczej Walii, była jednym z miejsc, gdzie polscy uchodźcy mogli znaleźć schronienie.

Polska osada w Penrhos powstała na dawnym terenie wojskowym, gdzie wcześniej mieściła się baza lotnictwa morskiego Royal Air Force (RAF). Po zakończeniu wojny tereny te były opuszczone, a brytyjskie władze postanowiły przekształcić je w obozy dla uchodźców. Tak powstała osada, w której Polacy mogli zacząć od nowa.

Życie w Penrhos nie było łatwe, ale dzięki wzajemnej pomocy i wsparciu udzielanemu przez lokalne władze, Polacy zbudowali tam społeczność, zachowując swoje tradycje, język i kulturę. Mieszkańcy Penrhos stworzyli polską szkołę, kościół oraz liczne instytucje społeczne, co umożliwiło im kontynuację normalnego życia w obcym kraju.

Dzieci i młodzież miały również swoje miejsce w Penrhos, dzięki polskim szkołom, które umożliwiały im naukę w języku ojczystym. Dzięki temu nie tracili one kontaktu z polską kulturą i językiem, co miało dla nich ogromne znaczenie.

Wieś Penrhos była przez wiele lat symbolem polskiej wytrwałości i solidarności. Mimo trudności, mieszkańcy tej osady potrafili stworzyć wspólnotę, która wspierała się nawzajem. Dziś Penrhos pozostaje ważnym miejscem w historii polskiego uchodźstwa, symbolizującym siłę ducha i determinację Polaków, którzy znaleźli się na obczyźnie.

Choć wielu z mieszkańców Penrhos przeniosło się później do innych części Wielkiej Brytanii lub wróciło do Polski, ta polska wioska w północnej Walii pozostaje niezatartym śladem polsko-brytyjskiej współpracy i okazanej pomocy w najtrudniejszym dla Polaków czasie. To miejsce, które pokazuje, jak silna i zorganizowana społeczność potrafi przetrwać i dbać o swoje wartości, niezależnie od okoliczności.
W 1964 Polskie Towarzystwo Mieszkaniowe wykupiło teren, na którym istniało osiedle, za symboliczną kwotę 7500 £, na wykupionym terenie utworzono Polski Ośrodek Mieszkaniowy w Penrhos.

Ze względu na to, że jeszcze mnie tam nie było, nie wykonałam zdjęć, odsyłam do filmiku, który znajduje się w komentarzu.

Zdjęcia/photo: Simon James

15/05/2024

Uprzejmie proszę o podpisanie petycji, która być może przywróci połączenie Łódź-Liverpool/Manchester.
Link w komentarzu.

Ciąża i macierzyństwo.Post na świeżo, po powyższych przeżyciach. Jak to wygląda tutaj? Od początku...Wiadomość o pozytyw...
13/02/2024

Ciąża i macierzyństwo.
Post na świeżo, po powyższych przeżyciach. Jak to wygląda tutaj? Od początku...
Wiadomość o pozytywnym teście ciążowym przekazujemy dzwoniąc do lekarza pierwszego kontaktu (Generał Practice, GP), który następnie przekierowuje nas do położnej (Midwife). Niestety na tym etapie nie można wybrać położnej, można ją zmienić po pierwszej wizycie lub nawet pod koniec ciąży. Pierwsza wizyta u położnej odbywa się mniej więcej w 6-8 tygodniu ciąży. Ogólnie do 3 miesiąca ciąży, jakby to ująć, ciąża nie jest traktowana poważnie ze względu na ryzyko poronień oraz prawną regulacje która pozwala usunąć ciążę farmakologiczne lub chirurgicznie do 12 tygodnia. Otrzymujemy całą książeczkę zdrowia, w której zapisywane są wszystkie pomiary i wyniki badań. Następnie wizyty u położnej są mniej więcej co 2-3 tygodnie. Na tzw. NFZ (tutaj NHS) przysługują tylko dwa USG, w 14 tygodniu ciąży oraz USG prenatalne w 20 tygodniu ciąży. Potem można wykonywać USG odpłatnie w prywatnych gabinetach, koszt około 50£. Jeżeli kobieta pali papierosy, przysługuje jej 5 scanów, dlatego też często kobiety kłamią, że palą w ciąży. Obowiązek poinformowania pracodawcy to termin 15 tygodni przed planowanym terminem porodu, natomiast im wcześniej się poinformuje pracodawcę tym lepiej, ponieważ wykonywany jest 'risk assesment', który określa co można robić w pracy, a czego nie. Teoretycznie prawnie, pracodawca nie może zwolnić ciężarnej, chyba, że naruszy ona regulamin pracy lub likwidowane jest jej stanowisko pracy lub cała firma. Zawsze można zwrócić się do instytucji, która nazywa się ACAS. Niektóre kobiety ze względu na wykonywaną pracę przenoszone są na inne stanowisko lub jeżeli pracodawca nie może zapewnić odpowiednich warunków wysyła do końca ciąży na pełnopłatny urlop. Ciąża w UK nie jest postrzegana jako choroba, a więc można zapomnieć o 'L4'. Oczywiście można wziąć zwolnienie lekarskie na ciążę, ale jest tak samo płatne (110£ tygodniowo od rządu-chyba że regulamin pracy stanowi inaczej, np. pracodawca płaci 100% za chorobowe, co rzadko się tutaj zdarza) co normalna choroba. I tu chciałam nadmienić, że 110£ tygodniowo to nawet nie jest 50% tygodniowych zarobków. Jeżeli ciąża jest zagrożona i trzeba zostać w domu, na pewno istnieją inne benefity np. uniwersal credit, ale to i tak kropla w morzu potrzeb. W 5 miesiącu ciąży, mam prawo wyboru co do porodu, czy ma się odbyć naturalnie, czy poprzez cesarskie cięcie. Jeżeli naturalnie, można spisać plan porodu, w którym piszemy, na co się zgadzamy, a na co nie, np. na poród w basenie, czy chcemy znieczulenie, czy wyrażamy zgodę na użycie kleszczy. Osobiście zdecydowałam się na cesarskie cięcie, i tu musiałam przejść dłuższą drogę, ponieważ przy niskim ryzyku (zdaniem tutejszych lekarzy, warto to podkreślić) komplikacji przy porodzie naturalnym, musiałam zmienić położną, która nie zgadzała się z moim wyborem, pomimo tego, że prawnie to ja decyduje i mam wybór. Musiałam odbyć dwie wizyty w szpitalu, z konsultantem który wyjaśniał wady i zalety cesarki, jego zadaniem było również przekonanie mnie do porodu naturalnego. Następna wizyta, odbywa się w 35-36 tygodniu ciąży z lekarzem, który jeszcze raz podkreśla jakie komplikacje występują po cesarce, po czym wyznacza datę porodu, następnie trzeba czekać na potwierdzenie daty tydzień czasu. W moim przypadku lekarz w szpitalu wyznaczył zabieg na 1 lutego, telefonicznie potwierdzono na 6 lutego. Kosztowało mnie to dużo stresu, takie oczekiwania, dlatego też urodziłam 27 stycznia 😅. Po przyjeździe do szpitala, dlatego że to nie był planowany zabieg, byłam przepytywana czy nadal chce cesarkę, i że może się zdarzyć, że nie będzie dla mnie miejsca, ponieważ wykonywane są tylko cesarki pilne i będę zmuszona rodzic naturalnie. Na szczęście przyjęto nas w szpitalu przed 7 rano, o 13 miałam już wykonywany zabieg. Tu pozwolę sobie na osobistą refleksję, że rozumiem zagrożenia płynące z takiego zabiegu, ale demonizowanie cesarek i dopytywanie matki a dlaczego i po co to robi oraz nakładanie na nią poczucia winy, że wybrała taką drogę jest żenująca. Gdybym miała się jeszcze raz decydować, wybrałabym tak samo, to było w moim osobistym przypadku najlepsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie. Opieka w szpitalu rewelacyjna, wszyscy mili, pomocni. Niemowlak w pierwszej dobie otrzymuje zastrzyk z witaminą K, jest badany i mierzony. Po 8 godzinach od operacji został mi wyjęty cewnik i poszłam sama o własnych siłach i nogach do toalety. Nie wymagałam otrzymywania morfiny, profilaktycznie dostawałam paracetamol. Nadal nie jestem pewna, ale prawdopodobnie moja cesarska rana została sklejona. Następnego dnia na wieczór zostałam wypisana do domu. W szpitalu wypytują czy chce się karmić piersią czy butelką, oczywiście bardziej naciskają na karmienie piersią, nawet jeśli matka nie ma pokarmu oferują pomoc, która szczerze mówiąc na nic się zdaje, a dziecko obok krzyczy w niebo głosy z głodu. Przy wypisie ze szpitala trzeba przynieść fotelik samochodowy, który jest sprawdzany. Mama otrzymuje, w moim przypadku pakiet zastrzyków na 10 dni przeciwzakrzepowych, żelazo oraz tabletki antykoncepcyjne na 3 miesiące (to wszystko za darmo, ku przypomnieniu, leki na receptę w Walii są za darmo).
Następnie co tydzień przez miesiąc są spotkania z położną, później z tzw. Health Visitor, która sprawdza wagę dziecka, czy z mamą wszystko ok, udziela wszelkiego wsparcia i porad. Za zgodą przychodzi do 6 miesiąca życia dziecka.
Oprócz tego są fundację, w której wolontariusze oferują przyjście do domu aby zająć się maluchem przez jakiś krótki okres czasu, oferują również zwykłe wyjście na kawę na mieście. Istnieje również bank ubranek i sprzętu.
Macierzyński, tutaj nie ma podziału, wychowawczy, macierzyński. Aby skorzystać z macierzyńskiego od pracodawcy, trzeba pracować dla swojego pracodawcy w 15 tygodniu przed porodem i pracować dla niego przez co najmniej 26 tygodni wcześniej oraz średnie wynagrodzenie przed opodatkowaniem wynosi co najmniej 123 funtów tygodniowo. Następnie przez 6 tygodni otrzymuje się 90% swoich miesięcznych zarobków, a przez kolejne 33 tygodnie 173£. Niektóre firmy przez okres 9 miesięcy płacą 100% zarobków + 3 miesiące bezpłatne z możliwością tzw. KIT - keep in touch, gdzie można przepracować 10 dni.
Następnie składa się wniosek o Child benefit, które co miesiąc wypłacane jest w kwocie około 100£ , do ukończenia przez dziecko szkoły. Jednorazowo wypłacane jest 500£, ale tylko i wyłącznie jeśli jest to pierwsze dziecko.
Ogólnie całą opiekę podczas ciąży i okołoporodową, oceniam bardzo dobrze i za nic w świecie nie chciałabym tego przeżywać w Polsce. Na każdym etapie ciąży i po porodzie, mam całodobowy dostęp do lekarzy w gabinecie lekarskim i na specjalnym oddziale w szpitalu, i to wszystko idzie bardzo sprawnie i jest się przyjmowanym od ręki. No i oczywiście to nie kłamstwo, gdyby nie wsparcie partnera i najbliższych osób, to doświadczenie byłoby trudne do zniesienia.
Wszystkim przyszłym mamom, życzę powodzenia i dużo siły ❤️

P.S. najniższa krajowa od kwietnia będzie wynosić 11.44£ brutto za godzinę.

Bardzo długo zastanawiałam się nad tym postem. Moje życie w Walii, ale czy wybiegać do Anglii. Mowa o Chester, mieście w...
29/05/2023

Bardzo długo zastanawiałam się nad tym postem. Moje życie w Walii, ale czy wybiegać do Anglii. Mowa o Chester, mieście w Anglii, oddalonego od Wrexham przy dobrym depnięciu w pedał gazu - 20 minut. Skąd moje rozważania? Kocham Wrexham, przypomina mi Łódź 15-20 lat temu, tzn. Tak zwane miasto utraconych szans. To samo było z Łodzią, była długi czas przyćmiona przez Warszawę i właśnie tak samo jest z Wrexham. Ale część życia walijczyków toczy się w Chester, więc postanowiłam to opisać. Dlaczego Chester jest tak atrakcyjne z punktu widzenia walijczyka? Chester to dość spore miasto, więcej światowych firm, więcej szans rozwoju, a więc większa płaca, mieszkając tak blisko lub przy granicy żyjemy w mieście gdzie koszty życia nie są tak wygórowane jak w Anglii.
Dodatkowo, ku przypomnieniu leki na receptę w Walii są za darmo, w Anglii już nie. Różnice są chociażby widziane w cenach paliwa. Mówiłam, że przypomina relacje Łódź - Warszawa 😉.
Chester posiada ogromne ZOO oraz centrum handlowe przypominające Ptak Outlet w Rzgowie, ale razy 5 - Cheshire Oaks Designer Outlet.
Samo centrum Chester, to uliczki w stylu ulicy Piotrkowskiej, ale co ciekawe mają sekretne wejścia na piętro.
Chester ma wiele pozostałości po panowaniu Rzymian. Między innymi mur dookoła miasta, którym można przejść (całkowity czas spaceru 2 godziny). Pozostałości po rzymskim amfiteatrze.
Warto zwiedzić Katedrę otwartą dla turystów za darmo. Często odbywają się tutaj różne wydarzenia np. Silent Disco.
Jadąc od Wrexham mijamy rzekę Dee, którą można zwiedzić wsiadając na statek.
Gdzie warto zjeść? Na pewno Panda Mami Chester bufet otwarty 20£ za talerz.

🐣Święta Wielkanocne w Walii są bardziej hucznie obchodzone niż Boże Narodzenie.Według nich to początek nowego życia, kur...
04/04/2023

🐣Święta Wielkanocne w Walii są bardziej hucznie obchodzone niż Boże Narodzenie.
Według nich to początek nowego życia, kurczaki, owce i bazie na drzewach zwiastują nadejście wiosny.
🌼Obchody Wielkanocy w Walii rozpoczynają się w Niedzielę Kwiatów. Bardziej powszechnie znana jako Niedziela Palmowa, w tym dniu ludzie przyozdabiają groby swojej rodziny kwiatami takimi jak żonkile, rozmaryny i pierwiosnki.
⛪W Wielki Piątek wszystkie sklepy są zamykane, a ludzie chodzą do kościoła boso, aby nie niepokoić ziemii. Dzieci wykorzystują długie trzciny zebrane z rzeki do wykonania figur Jezusa. Figury przywiązywane są do drewnianego krzyża i kładzione na cichym polu, aby spokojnie odpoczywały.
⛰️Llun Y Pasg - poniedziałek wielkanocny, jest ważnym dniem w życiu Walijczyków, bowiem tego dnia wstają wcześnie rano i udają się na najbliższą górę, aby podziwiać wschód słońca na cześć zmartwychwstania Jezusa.
🥚To święta na spędzenie czasu z rodziną. W Easter Egg Trails (wielkanocne poszlaki) biorą udział dzieci z całego kraju. Szukają jaj w domach lub ogródkach, ze wskazówek pozostawionych wcześniej przez rodziców.
Dzieci dostają wielkie czekoladowe jajka w Niedzielę Wielkanocną.
🐰Jedzone są gorące bułeczki krzyżowe, krzyż ma przypominać ten, na którym zmarł Jezus.

🐾 Pieskie życie 🐾Nigdy, ale to przenigdy nie widziałam takiego psiego highlif'u jak tutaj. Właściciele, a w zasadzie mog...
07/03/2023

🐾 Pieskie życie 🐾
Nigdy, ale to przenigdy nie widziałam takiego psiego highlif'u jak tutaj. Właściciele, a w zasadzie mogę śmiało powiedzieć, że psi rodzice, bardzo dbają o swoje dzieci. To już jest inny wymiar i poziom. Szczerze mówiąc nawet nie wiem od czego zacząć 😅. Zacznę może od tego co najbardziej mnie zaszokowało, a jednocześnie ujęło i ucieszyło:
🐕Dogwalkerzy i psie przedszkola! Tak! Wszędzie, dosłownie wszędzie są firmy, które zajmują się wyprowadzaniem psów na spacer, do wyboru są opcje z treningiem i bez. Psie przedszkola tzw. Day Care, oferują całodniową opiekę nad pupilem wliczając w to spacery i na życzenie opiekuna kąpiel przed powrotem do domu. Oczywiście opieka całodobowa z noclegiem również, w niektórym ośrodkach istnieje. Oczywiście w Polsce również są psie hotele, ale na pewno nie na taką skalę i na pewno nie tak wyglądają. Oprócz tego są strony, gdzie indywidualni ludzie ogłaszają się, że podejmą się opieki nad psem w ciągu dnia lub w nocy u siebie w domu lub na życzenie właściciela u niego w domu. Oczywiście od groma jest psich parków, niektóre są darmowe, niektóre 5£ za wstęp. Jeżeli chodzi o koszta, są bardzo różne, przykładowo sam spacer około godzinny waha się od 15£ do 20£. Opieka dzienna lub nocna od 20£ do 50£.
🐩 Psy można zabierać dosłownie wszędzie, na plażę (oczywiście są wytyczone miejsca, gdzie nie można przebywać z psami), restauracje (istnieją również osobne menu dla psów i lody), sklepy, na wakacje. Jeśli chodzi o wakacje pies przebywa za darmo lub za opłatą 10£ za cały pobyt.
🐕‍🦺 Są miejsca, gdzie milusińscy muszą być na smyczy, np. blisko owczych pól, właściciel ma prawo zastrzelić psa jeżeli wejdzie na owczy teren. Miejsca, w których pies musi być na smyczy są oznaczone znakami.
💩 Obowiązek sprzątania psich odchodów panuje wszędzie, nie tylko dlatego, że kara za nie zebranie kosztuje 1000£, a tak wynika z kultury brytyjczków.
🐶 Bardzo popularne są ubezpieczenia, które obejmują koszty leczenia u weterynarza. Ubezpieczenie zaczyna się już od 5£ miesięcznie.
🐕 Według prawa, pies musi być zachipowany. Hycel lub policja przyprowadzają uciekinierów do domu, ale taka wątpliwa przyjemności kosztuje około 60£.

Ogólnie bardzo dbają tutaj o pieski, nie widuje się bezpańskich psów. Oczywiście główna ochrona to RSPCA. Dostęp do weterynarzy również jest bardzo dobry.

Zdjęcia przykładowe z internetu. A w roli głównej, modela, Diggerek 🥰.

Post dedykuję mojemu psiemu przyjacielowi, Dudusiowi, który jest już za tęczowym mostem. Wiem doskonale, że pokochałby życie w Walii i wyprawy nad morze. 🌈🐾. 2008-2020.

Saint David's Day - Dzień Świętego Davida, patrona Walii.Narodowe Święto (pracujące) obchodzone 1 marca. 🤵 Święty David,...
01/03/2023

Saint David's Day - Dzień Świętego Davida, patrona Walii.
Narodowe Święto (pracujące) obchodzone 1 marca.

🤵 Święty David, był znany z zakładania klasztorów oraz z dokonywania cudów, między innymi tych uzdrowicielskich.

🌼 Motywem przewodnim są żonkile, uważane za narodowe kwiaty w Walii. Tradycja noszenia żonkili powstała, gdy jednostka walijskich żołnierzy nie była w stanie odróżnić się od oddziałów podobnie ubranych wrogich oddziałów Anglosasów. Żonkile czasami w połowie lutego dosłownie zalewają całą Walię, w parkach, ogródkach, jak i przy drogach oraz sklepach. Kwiatów pod żadnym pozorem nie można zrywać, ponieważ należą do Króla (kiedyś do Królowej), kara za 'kradzież' kwiatka to 5000£ (tak, tak, nie pomyliłam ilości zer), w najgorszym przypadku złodziej trafia do więzienia.

🏴󠁧󠁢󠁷󠁬󠁳󠁿 Obchody Święta, to ubiór tradycyjnych stroi i liczne barwne parady na ulicach. Popularne potrawy tradycyjnie spożywane w Dniu Świętego Dawida to cawl (zupa), walijski chleb herbaciany, walijskie ciasteczka, walijska jagnięcina i walijski królik (co ciekawe danie nie mające nic wspólnego z królikiem - welsh rarebit).

Jak dotąd rząd brytyjski odrzuca wnioski o ustanowienie Dnia Świętego Davida, jako Bank Holiday, czyli dzień wolny od pracy.

“Dydd gwyl dewi hapus” – Wesołego dnia św. Dawida

Waterfalls 🌊W okolicach nie brakuje wodospadów.💦Pistyll Rhaeadr, najwyższy wodospad w Wielkiej Brytanii (80 metrów), w g...
21/02/2023

Waterfalls 🌊
W okolicach nie brakuje wodospadów.

💦Pistyll Rhaeadr, najwyższy wodospad w Wielkiej Brytanii (80 metrów), w górach Berwyn. Zaliczany do siedmiu cudów Walii (o których wspomnę w przyszłości, po zaliczeniu owych wszystkich cudów). Po krótkim, ale intensywnym wejściu, można podziwiać wodospad z góry, jak i rozprzestrzeniające się widoki na góry.

💦Rhaeadr Nantcol, wodospady blisko Shellisland, również jest to teren kempingowy. Piękny szlak prowadzi do góry, poprzez krajobrazy rodem z Jurasic Park i Indiany Jones (w tle widać górę, którą samozwańczo nazwałam Kilimandżaro). Proszę zwrócić uwagę na to piękne, ogromne drzewo.

💦Nant-y-Frith Caves and Falls, to najbliżej położony wodospad względem Wrexham, zaledwie 15 minut jazdy samochodem. Oprócz typowych ścieżek, wodospadów, znajdują się również niesamowite jaskinie. Teren bardzo rozległy, można spacerować cały dzień, a i tak nie przejdzie się i odkryje wszystkiego.

💦Plaspower, zapewne już widziany w poprzednim poście o parkach w pobliżu Wrexham.

📸Nie przedłużając, poniżej zdjęcia mojego autorstwa, według kolejności opisu.

Barmouth 2.0 i okolice.Nie mogło być inaczej, jak Barmouth 2.0 i okolice , czyli Tywyn, Harlech, Aberdyfi.🌴Z Barmouth je...
13/02/2023

Barmouth 2.0 i okolice.
Nie mogło być inaczej, jak Barmouth 2.0 i okolice , czyli Tywyn, Harlech, Aberdyfi.
🌴Z Barmouth jest tak, że za każdym razem odkrywa się coś nowego. Tym razem została zauważona tablica, która mówi, że podczas tragedii na Titanicu, to właśnie z tej miejscowości wypłynął na ratunek pewien młodzieniec. Okrągły budynek z drewnianą ławką z 1820 roku! Oraz przesmaczna restauracja z owocami morza The Lobster Pot, polecam zupę rybną, całe 10£ za porcję.
🏝️Do Tywyn i Aberdyfi można dostać się pociągiem z Barmouth, przejeżdżając przez już osławiony przeze mnie most. Cała podróż odbywa się w malowniczych krajobrazach wzdłuż wybrzeża. Są to typowe miejscowości wypoczynkowe, plaża, knajpki. Szczęśliwcy zobaczą pływające w oddali delfiny. Można oczywiście wypożyczyć łódkę.
🏰Harlech miejscowość na północ od Barmouth, tam również można dotrzeć pociągiem, ale podróż samochodem jest bardziej malownicza.
Harlech oprócz ciasnych uliczek, posiada drogę pod największym kątem nachylenia, większym niż nawet w San Francisco! Co wyróżnia tę miejscowość to zamek z 1290 roku. To na tyle o zamku, bo na post o walijskich zamkach, będziecie musieli poczekać, ponieważ zamków w Walii jest tak dużo jak owiec, a na swoim koncie dopiero mam wizyty na pięciu. Bilety wstępu dla dorosłych to 8,30£, dla dzieci 5,80£.
✈️Oprócz zamku, Harlech słynie z zatopionego samolotu, który widać tylko przy odpływie (zdjęcia z lotu ptaka, nie mojego autorstwa).

Poniżej zdjęcia mojego autorstwa, w kolejności opisu z posta.

Llandudno, kolejne nadmorskie miasteczko, oddalone godzinę drogi od Wrexham. Miasteczko typowo do zwiedzenia ciepłą jesi...
24/01/2023

Llandudno, kolejne nadmorskie miasteczko, oddalone godzinę drogi od Wrexham. Miasteczko typowo do zwiedzenia ciepłą jesienią lub wczesną wiosną. Latem, raczej ciężko tu znaleźć miejsce na odpoczynek plażowy, ze względu na miniaturowe rozmiary brzegu. Super miejsce to pochodzenia po okolicy i po deptaku. Nieopodal znajduje się piękny ogród, oczywiście bliżej niezidentyfikowane ułożone kamienie przypominające te w Parku we Wrexham (Acton Park), ośrodek mini narciarski, gdzie nawet wiosna, czy latem można pozjeżdżać na nartach i nazwałam to bobsleje, dość długi tor, którym pniemy się w górę i zjeżdżamy, super wrażenie, szczególnie, że tor dosłownie wklejony jest w naturę, dookoła owce, góry, a zjeżdżając co chwila znikające w dziurach zające dając dodatkowy element zaskoczenia podczas przejażdżki. Oprócz tego można przejechać się "Cable car'' i tramwajem. Jeśli chodzi o widoki Great Orme (droga jednokierunkowa) wart jest odwiedzenia, do tego stopnia, że zdjęcia z tego pięknego nabrzeża gdzieś mi przepadły 😥, będzie to pretekst, żeby odwiedzić to miejsce jeszcze raz. Zdjęcia mojego autorstwa poniżej.

Dzisiaj gorzko-słodki post o służbie zdrowia.Wydawałoby się, że to kraj miodem płynący jeśli o to chodzi, cóż jedno słow...
18/01/2023

Dzisiaj gorzko-słodki post o służbie zdrowia.
Wydawałoby się, że to kraj miodem płynący jeśli o to chodzi, cóż jedno słowo: PARACETAMOL. Zacznę może od tego, że płacę około 85£ miesięcznie na NHS, czyli odpowiednik NFZ. Tak zwany GP (general practitioner), to lekarz rodzinny, zasady korzystania niczym się nie różnią od polskich realiów. Jedynie okres czekania na lekarza jest dłuższy tutaj, ostatni raz kiedy byłam chora miałam termin na za dwa tygodnie, a ogólnie po covidzie uwielbiają 'wizyty' przez telefon. Dlatego dobrze zaopatrzyć się w polskim sklepie w polskie leki i antybiotyki (wydają bez recepty), no i leczenie wygląda tak, że lepiej tu się leczyć samemu. Farmaceuci również mają tutaj za zadanie doradzić pacjentowi leki i leczenie zanim trafi się do GP, zazwyczaj polecają paracetamol... Oczywiście nie biorą za serio choroby poniżej 4 dni, tak jak i tutejsze L4 płatne jest powyżej 7 dniowej choroby.
Co na plus, co jakiś czas wysyłają do domu skierowania z terminem badań (np. wymazy, USG piersi, badania krwi) dla kobiet i mężczyzn, nawet nie trzeba się o to prosić.
Szpitale. Szpital we Wrexham, mogę ocenić wysoko, byłam 4 razy, spędziłam na tak zwanym SOR'ze, pierwszy raz 5 godzin, za drugim razem półtorej godziny, plus dwie wizyty u specjalisty umówione. Co do obsługi i otoczki, nie można mieć zastrzeżeń, w poczekalni nawet rozdają tosty z masłem, co w Polsce jest nie do pomyślenia. Jeżeli zostaje się w szpitalu na dłużej, codziennie jest długie menu do wyboru do koloru, żywienie jak w restauracji. Co do wskazówek w sprawie leczenia, z moimi ostatnimi przypadłościami, jestem trochę rozczarowana: czas, nie chodzić, rehabilitacja, paracetamol 🤷🏻‍♀️.
Oczywiście istnieje sektor prywatny, ale w moim przekonaniu jest słabiej rozwinięty od polskiego. Jeśli mam być szczera i podsumować, wolę leczyć się w Polsce, a być w szpitalu w UK.
Co na bardzo duży plus? W Walii wszystkie leki przepisane na receptę są za DARMO!

P.s. no i dentyści to kosmicznie droga porażka.

Address

Penley

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Moje życie w Walii posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share