14/08/2026
Uwielbiamy nasze wyjazdy i właśnie taką formę wspólnego spędzania czasu. Lubimy poznawać nowe miejsca, ale nie tylko od strony najpopularniejszych atrakcji i pocztówkowych widoków. Chcemy również zobaczyć, jak poszczególne państwa wyglądają od zaplecza – jak żyją ich mieszkańcy, w jakim stanie są drogi, miasta i cała infrastruktura oraz jak wygląda tam zwykła codzienność.
Ci, którzy śledzą nasze podróże od dłuższego czasu, wiedzą, że odwiedziliśmy już wiele państw i pokonaliśmy dziesiątki tysięcy kilometrów. Każdy taki wyjazd pozwala nam odpocząć od tego, co zostawiamy w domu, pobyć ze sobą i przeżyć kolejną wspólną przygodę. Jednocześnie daje nam nową wiedzę, doświadczenia i umiejętności.
Takie podróżowanie wymaga ciągłego dostosowywania się do nowych warunków: poznawania przepisów, kupowania winiet i ubezpieczeń, rezerwowania noclegów, korzystania z lokalnych usług oraz radzenia sobie z sytuacjami, których wcześniej nie mogliśmy przewidzieć. Każdy kraj funkcjonuje trochę inaczej i w każdym trzeba szybko nauczyć się obowiązujących zasad.
Tym razem w ciągu 14 dni przejechaliśmy około 5300 kilometrów, odwiedzając Austrię, Liechtenstein, Szwajcarię, fragment Włoch oraz Słowenię. Niektóre z tych państw znaliśmy już wcześniej, choć czasami jedynie z krótkich przejazdów. Zupełnie nowymi krajami były dla nas Liechtenstein i Szwajcaria. Pozostałe mieliśmy okazję wcześniej zwiedzać w pewnym stopniu albo przejeżdżaliśmy przez nie tranzytem. Tym razem postanowiliśmy uzupełnić brakujące miejsca i zobaczyć je z trochę innej strony.
Austria jest bez wątpienia piękna pod względem geograficznym. Ma wiele wyjątkowych miejsc przyrodniczych i fantastycznych, widokowych dróg, którymi po prostu warto się przejechać. Jeżeli jednak spojrzymy na codzienne funkcjonowanie kraju, jego miasta i infrastrukturę, nie zauważyliśmy niczego, co stawiałoby go zdecydowanie ponad innymi państwami Europy. Czy Austria jest pod tym względem lepsza od Polski? Naszym zdaniem raczej nie. Po takich wyjazdach jeszcze bardziej doceniamy to, co mamy u siebie.
Liechtenstein jest bardzo małym państwem, dlatego skupiliśmy się głównie na jego stolicy. Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się trochę więcej po kraju przedstawianym jako jeden z najbogatszych na świecie. Vaduz jest czyste i zadbane, trudno powiedzieć o nim coś złego, ale czy zachwyca i powala na kolana? Nas osobiście nie porwało.
Podobne odczucia towarzyszyły nam w Szwajcarii. To państwo również kojarzone jest z ogromnym bogactwem, którego jednak – z perspektywy zwykłego turysty przemierzającego kraj samochodem – nie widać aż tak wyraźnie w codziennym życiu.
Szwajcaria ma oczywiście wiele przepięknych miejsc. Góry, jeziora, wodospady i wąwozy potrafią zrobić ogromne wrażenie, ale są przede wszystkim dziełem natury i efektem geograficznego położenia kraju. To, za co odpowiada już człowiek, nie zawsze prezentuje się równie spektakularnie. Nie oznacza to, że jest tam źle – po prostu nie wszystkim zachwytom i wyobrażeniom o Szwajcarii towarzyszyło podobne wrażenie na miejscu.
Powrót przez Włochy był pomysłem całkowicie spontanicznym. Zresztą podobnie wygląda większość naszych podróży. Nie planujemy dokładnie, gdzie będziemy nocować ani jakimi drogami pojedziemy. Wszystko układamy na bieżąco, zależnie od pogody, czasu i tego, co akurat chcemy zobaczyć.
Przez Włochy pojechaliśmy między innymi dlatego, że kolejnym celem była Słowenia. Przy okazji odwiedziliśmy miejsca, których wcześniej nie znaliśmy.
Włochy są jednak… bardzo włoskie. Często słyszymy o ich luzie, niespiesznym życiu i słynnej sjeście. My czasami odnosimy wrażenie, że ta „siesta” dotyczy tam niemal wszystkiego – pracy, porządku, dbania o wspólną przestrzeń, a niekiedy również podejścia do innych ludzi.
Nam taki sposób funkcjonowania zwyczajnie nie odpowiada. W wielu miejscach widać zaniedbanie, brud i chaos. Oczywiście Włochy mają także wspaniałe zabytki, piękne wybrzeża i miejsca, w których można zrobić idealne pocztówkowe zdjęcia. Ładny kadr nie zawsze jest jednak wyznacznikiem tego, jak dane państwo funkcjonuje na co dzień.
Ostatnim krajem na naszej trasie była Słowenia, z którą wcześniej mieliśmy bardzo pozytywne doświadczenia. Tym razem przejechaliśmy przez inną część kraju i okazało się, że poszczególne regiony mogą bardzo się od siebie różnić. Obszary odwiedzone podczas poprzedniego wyjazdu wyglądały na bardziej zadbane i zamożniejsze. Tegoroczna trasa sprawiała miejscami wrażenie nieco biedniejszej.
Nie zmienia to jednak faktu, że Słowenia jest bardzo przyjemnym krajem do podróżowania. Ma mnóstwo pięknych widoków, ciekawych dróg i atrakcji, które zdecydowanie warto zobaczyć.
To wszystko są oczywiście nasze osobiste i całkowicie subiektywne odczucia. Każdy może odbierać te same miejsca zupełnie inaczej – i właśnie na tym polega piękno podróżowania. Nie opieramy swoich opinii na folderach turystycznych. Piszemy o tym, co zobaczyliśmy, czego doświadczyliśmy i jak poszczególne miejsca wyglądały z naszej perspektywy.
Za nami kolejne 5300 kilometrów, wiele nowych miejsc, niespodziewanych sytuacji, pięknych widoków oraz doświadczeń, które pozostaną z nami na długo. Był to czas spędzony razem, z dala od codziennych obowiązków, a jednocześnie kolejna wartościowa lekcja życia i świata.
Czy będziemy wracać do odwiedzonych podczas tej podróży miejsc? Zapewne nie w najbliższym czasie. Mamy taką zasadę, że staramy się nie wracać do punktów, które już poznaliśmy, ponieważ świat jest ogromny, a przed nami wciąż pozostaje wiele nowych kierunków.
Oczywiście zarówno w tych krajach, jak i w wielu innych, mamy miejsca, do których z przyjemnością wybralibyśmy się ponownie – choćby na krótki, weekendowy wyjazd, żeby odpocząć i po prostu miło spędzić czas. Zapewne kiedyś jeszcze do części z nich wrócimy.
Dziękujemy wszystkim, którzy śledzili naszą podróż, czytali relacje, lajkowali, komentowali i byli z nami przez całą trasę.
Pozdrawiamy Was serdecznie i do zobaczenia podczas kolejnych podróży!