Śladami Pazura Węża

Śladami Pazura Węża „Chcę umrzeć spokojnie, we śnie jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie” Dzień Dobry, Good Morning i Gutenberg

Szybko o mnie.

Współczesny Indiana Jones o temperamencie Dr. House’a wykorzystujący swoją pasję do lotnictwa w celach podróżniczych ✈️

To teraz już na poważnie. Mam na imię Piotrek i od 2012 roku podróżuje po świecie aby skompletować wszystkie państwa naszego globu 🗺 Póki co udało mi się już z tego celu ustanowić prawie połowę. Aby ułatwić sobie drogę do tego to w 2018 postanowiłem zatrudnić się w liniach lotniczych, które dały mi okazję eksploracji świata praktycznie za darmo - Emirates 🕌 Nie sądziłem, że ta branża aż tak mnie wciągnie i obecnie jestem już w końcowej fazie licencji pilota 🧑🏻‍✈️Moim drugim marzeniem jest zdobycie górskiej korony ziemi - 7 Summits. Jak dotąd udało mi się wejść na Mont Blanc, Elbrus, Górę Kościuszki oraz Kilimandżaro. Następny w planach jest najwyższy szczyt Ameryki Południowej - Aconcagua 🏔

Dodatkowo zajmuje się też organizacją wyjazdów na własną rękę, aby każdy miał możliwość odwiedzenia ciekawych miejsc „za grosze”, a nie za miliardy monet jak to ma miejsce w biurach podróży 💵💵 Zawsze pomogę i doradzę jeżeli chodzi o jakąś destynacje z racji zdobytego doświadczenia, więc można zawsze do mnie śmiało pisać z najróżniejszymi pytaniami o każdej porze 📝

🏔️🏆 Annapurna Base Camp (4130m) 🏆🏔️Po 21 dniach i prawie 300km obchodzenia dziesiątej najwyższej góry świata oraz jej si...
21/05/2026

🏔️🏆 Annapurna Base Camp (4130m) 🏆🏔️

Po 21 dniach i prawie 300km obchodzenia dziesiątej najwyższej góry świata oraz jej siostrzyczek, w końcu po cichu wkradamy się od zaplecza niczym pod więzienny prysznic po przyjeździe świeżego mięska 🥩 Już byliśmy w ogródku i chcieliśmy wsadzić dłoń w majtki, ale królowa pokazała, że nie dla psa kiełbasa i zakryła się szlafrokiem w ostatnie chwili gdy byliśmy już na wyciągnięciu ręki, ewidentnie droczyła się z tak starymi i wytrawnymi graczami jak my mówiąc „patrz, ale nie dotykaj” ⛔️

Generalnie w skrócie to na 15 minut przed dojściem do Base Campu wyszła mgła 🌫️ Mimo to i tak widok na szlaku z przodu jak i z tyłu wywoływał nocne spazmy bez zasypiania 🪈 Cały dzień lampy, wspaniałych widoków, aby na końcu zostać tak nieelegancko potraktowanym, jeszcze do tego na deser kop w dupę jakim była burza na zejściu ⛈️ Mogliśmy zostać jeszcze jeden dzień już na samych włościach pani gospodarz, ale niestety zużyliśmy wszytkie dni rezerwowe, więc chędogo z kopyta ruszyliśmy rikszą do Khatmandu szukać powrotnego biletu do krainy wódki i smalcem płynącej 🇵🇱

Schodzimy bogatsi o nowe doświadczenia, wrażenia kulinarne oraz warunki sanitarne, ruszamy do stolicy aby zderzyć się z prawdziwym chaosem, kołchozem i jakością powietrza przekraczającej normy nawet w Czarnobylu dzień po wybuchu ☢️

🇳🇵🏔️🏆Thorong La (5416m)🏆🏔️ 🇳🇵Po 11 dniach podcierania się i brania prysznica chusteczkami nawilżającymi oraz magazynowan...
18/05/2026

🇳🇵🏔️🏆Thorong La (5416m)🏆🏔️ 🇳🇵

Po 11 dniach podcierania się i brania prysznica chusteczkami nawilżającymi oraz magazynowania energii w postaci Veg Fried Noodles każdego dnia, w końcu docieramy do najwyższego punktu naszej wyprawy, przełęczy Thorong La, będącej bazą wypadową na szczyt Thorong Peak leżącego obok Khatung Kang, na przeciwko Yakawa Kang w pobliżu Syagang (dobra, kogo to obchodzi, też nawet nie miałem pojęcia o istnieniu tych szczytów) 🏔️🏔️

To był ten dzień gdy w Himalajach miała nastąpić tradycyjna wymiana koszulek sezonu zimowego z letnim, pogodowi szpiedzy wysyłali gołębiami depeszę o chmurkach, możliwym śniegu, a nawet słoneczku (nie mylić z tą zabawą) ☀️ Od następnego dnia była prognozowana lampa na następne dwa tygodnie, więc ten dzień był takim polskim „kwiecień plecień” 📆 Po przeanalizowaniu wywodów Tomasza Zubilewicza, obliczeniu okna pogodowego, jako wytrawni wspinacze i ludzie gór podjęliśmy decyzję, że ruszamy o 8:00 czym wywołaliśmy poruszenie gdyż reszta zawodowych wspinaczy z którymi dzierżyliśmy nasz Nepal Palace uporczywie pokazywała nam, że wg Google’a trzeba wyjść o 3:00 w nocy i że jesteśmy „krejzi”🤪 Nie było nawet sensu wchodzić w te dywagację, więc po prostu zrobiliśmy swoje i niczym Nepalczycy zdobywający zimą K2 weszliśmy dumnie trzymając się za ręce w blasku słońca na przełęcz bez żadnych tłumów 👬

Połowa roboty za nami, teraz treking przez miasteczka wzdłuż rzeki, obserwowanie prawdziwego ducha Nepalu i finał na twarz jakim będzie Base Camp pod Annapurną 🏁

23/05/2024

🇮🇪Dublin🇮🇪

Pozdrowienia z państwa skąd pochodzi ten słynny gość od rekordów światowych 🏆 Dzisiaj finał ligi Europy, więc jako stary weteran futbolu oraz wielokrotny zdobywca wielu nagród za najlepszego bramkarza w najbardziej prestiżowych turniejach halowych na Warszawskim Gocławiu postanowiłem zdjąć rękawice z kołka i po raz ostatni przed piłkarską emeryturą pokazać jak w rytm Chumbawamba Polski Wakabayashi lata między słupkami ⚽️ Zanim jednak autokar klubowy zabierze mnie na Aviva Stadium to nie mogłem przejść obojętnie i w specjalnym stroju incognito nie rzucającym się w oczy musiałem udać się na przeszpiegi w lokalnych barach aby sprawdzić czy cały ten Guiness chociaż w połowie jest porównywalny do Kuflowego Mocnego w puszce 🍺 Póki co na ulicach klasyczna piłkarska fiesta, browar leje się w takich ilościach, że gdyby przeliczyć to na ostatnią powódź w Dubaju to Kevin Costner mógłby nakręcić drugą część „Wodny Świat”, do tego wszędzie śpiewy, w tle przygrywają te same irlandzkie hity co na pokładzie trzeciej klasy na Titanicu, a ja spokojnie przyglądając się temu wszystkiego nuciłem sobie pod nosem „Kochając Cię Jak Irlandię” zajadając soczyste haggis 📻 Szykował się wspaniały dzień spod znaku futbolu.

Pozdrawiam
Connor McGregor

„Chcę umrzeć spokojnie, we śnie jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie”

🇧🇾🇧🇾Mińsk🇧🇾🇧🇾Czołem Towarzysze, w dzisiejszym odcinku szybki historyczny wypad   po sąsiedzku śladami ostatnich pozostał...
04/04/2024

🇧🇾🇧🇾Mińsk🇧🇾🇧🇾

Czołem Towarzysze,

w dzisiejszym odcinku szybki historyczny wypad po sąsiedzku śladami ostatnich pozostałości bloku wschodniego oraz chyba drugiego po Rosji miejsca kultu Włodzimierza Lenina 🟥 Zanim jednak przejdziemy do meritum oraz zaczniemy na dobre machać sierpem i młotem podczas tego wyjazdu to kilka spostrzeżeń i sprostowań odnośnie samej Białorusi. Przed wyjazdem gdy pytałem kogoś czy chce się wybrać do tego wspaniałego w pełni „demokratycznego” kraju to przeważnie słyszałem te same pytania i stwierdzenia: „nie boisz się?”, „tam Polaków bardzo nie lubią”, „to dziki kraj”…itp itd. Po opiniach ludzi, którzy tam nigdy nie byli zacząłem sobie wyobrażać Białoruś jako jakąś krainę rodem z Mad Maxa, pogrążonej w anarchii, z bitwami o jedzenie i wodę, ze zmutowanymi ludźmi poruszającymi się w postapokaliptycznej scenerii ☢️🧪 Opinia o niechęci do Polaków też nie wiem skąd została zassana, ale z ciekawostek to jesteśmy tam drugą mniejszością narodową i na każdym kroku spotykałem kogoś z polskimi korzeniami. Jedyne czego się lekko obawiałem to przekroczenia granicy, bo odpowiedź „tourist” celnikowi w dobie współczesnych wydarzeń może wydać się lekko podejrzana. Nadzieją też nie napawał mój paszport, który od wiz i stempli z całego świata wygląda podejrzanie niczym obwieszona złotem bałkańska prostytutka co dodatkowo napawało lekką obawą o posądzenie mnie jako polskiego agenta 07 🤵🏻‍♂️🔫 Biorę więc 400 zł w kieszeń, pakuje się na Zachodnim do Ikarusa i jadę powiedzieć „sprawdzam”.

Po 4 godzinach jazdy docieram do granicy, Polską stronę przekraczamy na momencie. Na Białoruskiej ruch taki jak na bazarze Różyckiego przed wojną. Daje paszport, pani się patrzy spod wielkiej czapy na narodowość, po czym zabiera paszport i subtelnie oznajmia „proszę czekać” ⛔️ Jak przystało na agenta nie zerkam w lewo kiedy odpowiadam na pytania, a nerwy trzymam na wodzy w tętnie spoczynkowym 🩺 Po 1,5 godzinie spacerek do pokoju przesłuchań i wywiad w jakim celu się udaje. Jak się domyślałem i wspomniałem wcześniej słowo „tourist” zaszokowało Pana celnika, a stemple w paszporcie nie pozostały dłużne. Po krótkim wywiadzie czym się zajmuje, uścisnął rękę i przekazał „wskazówki” czego NIE robić podczas pobytu. Cała wizyta na granicy - 4 godziny. Kraj Bociana wita 🦩

Po kolejnych 4 godzinach dotarłem do celu. Szybki ogar, prysznic, przebierka w apartamenciku (za który notabene zapłaciłem tyle co za zakupy na dwudniowy obiad w Polsce) i można ruszać na zderzenie z socrealizmem 🏢 Mińsk to bardzo czyste, zadbane i zielone miasto. Można nawet przykleić mu łatkę w miarę nowoczesnej metropolii. Do tego całe centrum miasta zostało całkowicie odrestaurowane i nie zobaczymy ani jednej zakurzonej kamienicy z odpadającymi tynkami. Spacer po centrum to totalna podróż w czasie do czasów sowieckich. Wszędzie symbole radzieckie, murale propagandowe, popiersia towarzyszy, a odrestaurowana architektura nadaje temu wszystkiemu niespotykanego już dzisiaj stylu 🧱 Ruch miejski jest dosyć spory, bardzo dużo ludzi chodzi po mieście, spotyka się, normalnie żyje. Ani przez chwilę nie idzie poczuć, że jesteśmy w państwie gdzie tyle się mówi o autorytarnym reżimie. Po rozmowach z ludźmi jakich spotkałem nikt nie skarżył się na biedę czy, że jest niezadowolony z warunków życia (ale to Mińsk, w innych miejscach pewnie już może nie być tak kolorowo). Jako nocny wilk i przedstawiciel branży rozrywkowej nie mogłem przejść obojętnie obok życia nocnego w Mińsku. Te jak najbardziej trzyma poziom i jest to obok Ukrainy idealna miejscówka na weekendowy wypad ze znajomymi czy kawalerski/panieński 🍻🥃 Mając 300 zł na weekendową imprezę przy panujących cenach zrobimy tutaj istny Armageddon żyjąc jak Jordan Belfort w Wilku z Wallstreet 💥 Jeżeli jesteśmy już przy cenach to te są nawet 10krotnie niższe niż w Polsce. Pełną lodówkę na cały miesiąc spokojnie skompletujemy w cenie porannych zakupów na śniadanie w Polsce. Sam wypad z pustą torbą zakupy spożywcze jest tutaj niegłupim rozwiązaniem. Gotować i tak się w sumie nie opłaca bo za dwudaniowy obiad w restauracji zapłacimy 10-15 zł 🍛 Jest to chyba najtańsze miejsce na świecie w jakim do tej pory byłem 💵

Podsumowując, jest to w pełni bezpieczna miejscówka na szybki city break ze znajomymi. Wadą niestety jest dojazd, bo czy autokarem czy też samochodem nie ominie nas postój oraz weryfikacja na granicy, ale mimo wszystko uważam że warto się przemęczyć aby przez chwilę odbyć tą podróż w czasie ☺️

🇨🇱Chile 🇨🇱Atos, Portos i kardynał Richelieu już oficjalnie zamykają swój konkordat w państwie wzniesionego na cześć ostr...
21/01/2024

🇨🇱Chile 🇨🇱

Atos, Portos i kardynał Richelieu już oficjalnie zamykają swój konkordat w państwie wzniesionego na cześć ostrych papryczek 🌶️Jak przystało na typowo południowoamerykański region oraz przy okazji jedno z najdłuższych państw świata lato pełną gębą, słońce praży, zimna Michelada spływa powoli wolniutko w kierunku przełyku schładzając ciała tak nagrzane jak ksiądz na ministranta ⛪️ Woda w Pacyfiku przy tym wszystkim nie pozostaje dłużna i jest tak dobrze zmrożona jak 100 gramów pewnej substancji 🧊 Wszystko to w akompaniamencie przemiłych i pomocnych mieszkańców, pięknych przechadzających się po ulicach Chicas oraz translatora Google, który został już oficjalnie czwartym uczestnikiem wyprawy 🇪🇸📱Jeżeli planujecie tripa w tą część świata możecie spokojnie język angielski powiesić na kołku wyjeżdżając z polski. Nie sądziłem, że kiedykolwiek podczas wyjazdu będę musiał z innymi ludźmi rozmawiać za pomocą telefonu gdyż zawsze mieszanka polskiego, angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego oraz gestykulacji potrafiła załatwić daną sprawę 🗣️🖖

Nie przedłużając, zacznijmy autopsje, siostro skalpel 🔪 Jeżeli miałbym porównać miejsca jakie odwiedziliśmy do pacjentów to Santiago jest takim zabiegiem kolonoskopii na 80latku, następnie przez Valparaiso, które są operacją powiększenia zderzaków Pameli Anderson w latach 90tych, kończąc na Vina del Mar, które będzie takim szybkim numerkiem na śpiocha pod narkozą z Margot Robbie 🩺 Centrum Santiago do złudzenia przypomina Australijskie Melbourne, niewiele tu mamy do zobaczenia oprócz może trzech placów, reszta to zlepek budynków. Wyjątkiem, a zarazem największą atrakcją jest totalnie kolorowa dzielnica ze wszelkiej maści restauracjami, barami, klubami i streetfoodami dzielnica Belavista. Obok znajdziemy wzgórze które jest mniejszą kopią Jezusa z Rio, tyle tylko, że na tutejszym wzgórzu zasiada Mamma Mia vel Boska 🙏 Wszystko otoczone parkiem, basenami oraz kolejkami linowymi. To tak naprawdę by było na tyle.

Valparaiso - miasto ułożone na wzgórzach, wpisane na listę UNESCO. Istna światowa stolica murali, klimat niczym w Kalifornii lat 70tych. Wszędzie dookoła kolorowe budynki oraz prawie 150letnie kolejki, wwożące mieszkańców w wyższe partie miasta. Właściwie można się tutaj cały dzień błąkać bez celu podziwiając wszytko dookoła. Vina del Mar to miasto przyłączone do Valparaiso, w jednym momencie za zakrętu wyjeżdżamy ze skansenu do istnego St. Tropez riwiery chilijskiej, najdroższego ale opiewającego w niesamowitego w widoki położonego nad Pacyfikiem miasta 🌊☀️ Zdecydowanie najbardziej rekomendowane miejsce jeżeli kiedyś tu zajedziecie.

Opuszczamy Chille w opaleniźnie na sadownika z Grójca i udajemy się załatwiać formalności do sąsiadującej Argentyny, adios companieros 🫡

🏔️Aconcagua🏔️ Dokładnie 6 lat temu z tego samego miejsca ruszyłem do stolicy wina, bagietek oraz niewydepilowanych kobie...
17/01/2024

🏔️Aconcagua🏔️

Dokładnie 6 lat temu z tego samego miejsca ruszyłem do stolicy wina, bagietek oraz niewydepilowanych kobiet na podbój korony ziemi rozpoczynając tym samym dziewiczą przygodę od najwyższego szczytu starego kontynentu (Mont Blanc) 🏔️🇫🇷 Następnie po zboczach wulkanicznego Elbrusa oraz tropikalnego Kilimandżaro przyszła pora na dach Ameryki Płd - Aconcaguę 🇦🇷 Dzisiaj, wraz z moimi wiernymi tragarzami, których napotkałem na szlaku ludzkich doświadczeń przez ten okres życiowej tułaczki ruszamy po kolejne szczytowanko, który miejmy nadzieje, że przybliży nas o krok do wymarzonego Everestu……ale zanim to nastąpi - rzeczy ważne ‼️

Najpierw Los Mariachis na 3 dni udają się na celebracje życia do Chille gdzie na tamtejszej riwierze zanurzą się w lokalnej Grande Cervezie zajadając się ponabijanymi na drewniany pal miłości grillowanymi świnkami morskimi 🍺🐹🍡Wszystko to oczywiście skąpane w akompaniamencie latynoskich przebojów oraz prażącego iberoamerykańskiego słońca, które będą idealnym dopełnieniem tej La Fiesty 🎉 Po trzydniowych pierwszych pocałunkach z Ameryką Łacińską pakujemy się w nasz dyliżans i ruszamy na tereny Albicelestes aby rozpocząć naszą La Escalada 🧗🏻‍♂️

Pozdrawiamy
Jose Arcadio Morales, Don Diego de la Vega oraz Roker Perejro

26/06/2023

🇲🇪 Czarnogóra 🇲🇪

Po rozczarowującej Chorwacji nadszedł czas na dalszą penetrację Bałkanów. W Czarnogórze wietrznie, słonecznie i górzyście. Widoki przyprawiają o hiperwentylacje i tachykardię. Po latach w końcu wraca prawowity spadkobierca tronu, dziedzic majątku i miłośnik lokalnego pigwowego bimbru w cenie nie przekraczającej 5 euro. Zarzucam szpadę, przeładowuje pistolety, odziany w narodowe fatałaszki niczym szeryf Rottingham bierze lokalne dziewoje na wieżę i tam je rozbierze. Jedziemy dalej z tymi saniami. Tak więc, podkomorzy rusza. I z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza, I wąsa podkręcając, podał butlę Zosi i w pierwszą pare prosi.

Pozdrawiam
Piotr Petrowic-Niegosz II

„Chcę umrzeć spokojnie, we śnie jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie”

11/04/2023

🇪🇸Barcelona🇪🇸

El Matador po długiej nieobecności wraca do Kataloni aby udzielić Robertowi paru wskazówek jak poharatać w gałę ⚽️⚽️ W Hiszpanii bez zmian, sangria zimna, hiszpańskie dziewczyny machają w kierunku na Beachie Fairlee Light, byki biegają swawolnie po ulicach 🦬🦬 Nie mogłem sobie odmówić przyjemność aby założyć mój strój matadora z lat młodzieńczych gdy rozdawałem karty na największych corridach starego kontynentu 🏟️🏟️ Barcelońskie ulice jak zawsze pachną Hiszpańską fiestą i zimną estrellą, Sagrada niezmiennie wykańczana od 200 lat przez polskich fachowców, którzy wzięli zaliczkę i zniknęli 🚧🚧 To był piękny początek wiosny.

Pozdrawiam
Enrique Iglesias

„Chcę umrzeć spokojnie, we śnie jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie”

🏔️🏆Coma Pedrosa - 2942m n.p.m🏆🏔️Najwyższy szczyt Andory (to taki mały kurnik pomiędzy Hiszpanią, a Francją przyp. redakc...
03/04/2023

🏔️🏆Coma Pedrosa - 2942m n.p.m🏆🏔️

Najwyższy szczyt Andory (to taki mały kurnik pomiędzy Hiszpanią, a Francją przyp. redakcja) po 12 godzinach i 17 kilometrach pokręconej jak woda w kiblu trasie został właśnie zdobyty przez ambasadorów Konserwy Turystycznej z kraju Poloneza 🇵🇱 Litry potu, dziesiątki kabanosów, kilogramy konserw, setki epitetów rzucanych po wpadnięciu w głęboki śnieg…to był wspaniały początek wiosny ☀️❄️

Miało być tak pięknie. Miało być zimowe wejście. Raki miały forsować lód niczym maszynka do kruszenia lodu do Mojito w przydrożnym Skierniewickim zajeździe🍹❄️ Instagram tego dnia miał płonąć w dramaturgii, gdy niczym powiernicy pierścienia mieliśmy przedzierać się na szczyt wśród śnieżnych zamieci i zlodowaciałego gruntu pod stopami, a wy mieliście wysyłać SMS’y o treści „Musicie” (2,44zł + VAT) 🎭 Całonocne ostrzenie raków sowiecką osełką zakupionej na bazarku Szembeka zdało się na nic gdyż tego dnia stolica Andory miała dla nas inne plany i po wyjściu z autokaru powitała nas kolekcją mody wiosna/lato rodem z Miami Beach ☀️W Pirenejach sezon letni, w Tatrach 3ka lawinowa i -20C…ktoś tu ewidentne maczał palce w pogodzie… ⛪️🙏 To ten poziom rozczarowania gdy rano podczas powrotu do domu głodni macie ochotę na czisa po całej nocy i przekonani, że on tam na was czeka Pani zza lady do was mówi „niestety obowiązuje teraz oferta śniadaniowa” 😢

Po godzinie leśnego marszu przez dolinę okazało się jednak, że zaczynamy napotykać jakieś pierwsze oznaki zmarzniętego niczym butelka na wigilijnym stole śniegu ❄️❄️Pół godziny później już dotarło do nas, że ostrzenie raków jednak nie pójdzie na marne i właściwie podejście bez nich byłoby niemożliwe ⛔️⛔️Po trzech godzinach leśnych harców w końcu stanęliśmy w dolinie z rozprzestrzeniającymi się widokami na wszystkie okoliczne szczyty w tym nasz…już było widać, że łatwo nie będzie i dojdzie do kolejnego starcia człowieka z naturą 🧗🧗Po porannym śniadaniu w schronie i uzupełnieniu paliwa w postaci bezołowiowej konserwy turystycznej ruszyliśmy na atak szczytowy. Kamienie, śnieg, lód, rzeczki, trawa, kozie kupy…teren był totalnie mikstowy i dał do wiwatu. Jak przystało na zawodowców i się pewnie domyślacie spokojnie sobie z nim poradziliśmy 😎😎 Gdy naszym oczom ukazało się finałowe podejście do szczytu przez moment nastąpiła chwila zwątpienia. Od zwycięstwa dzieliła nas sinusoidalna trasa składająca się z kolejnych 4 małych szczytów… Konserwa turystyczna wyjęta z plecaka sprawiła, że znów na naszych twarzach pojawił się uśmiech, a morale nie pozostały nam dłużne 🥫💪 Po godzinie w końcu stanęliśmy na siódmym najwyższym szczycie Europy 🏔️🏔️ Zejście już nie było tak kolorowe gdyż słońce spadło na nas jak pewna część ciała na Mariolę i przyszła odwilż, która znacznie dała nam w kość przy stromych zboczach pokrytym śniegiem. Po 4 godzinach zeszliśmy cali i zdrowi 🤗🤗 Wracamy w Sobotę, standardowo zdjęcia z fanami oraz autografy o 16:00 na Dw. Centralnym na peronie 9 i 3/4 📝🚂

Pozdrawiamy
Szczytownicy

🇮🇸🇮🇸 Islandia 🇮🇸🇮🇸Lodowy huragan, wichura, grad, deszcz, słońce, mgła, gołoledź, szklanka, lampa, zamieć śnieżna, odwilż...
06/03/2023

🇮🇸🇮🇸 Islandia 🇮🇸🇮🇸

Lodowy huragan, wichura, grad, deszcz, słońce, mgła, gołoledź, szklanka, lampa, zamieć śnieżna, odwilż, zasypane drogi…mógłbym tak w nieskończoność, a to tylko prognoza pogody na bieżący dzień na najbliższe 8 godzin 🤯 Jeżeli wydawało wam się kiedyś, że podczas długiej podróży przeżyliście wszystkie możliwe warunki meteorologiczne świata, to już wam mówię, że nie… nie przeżyliście. Nic na świecie nie może się równać z zimową aurą Islandii, która jest zmienna i wybredna każdego dnia jak kobieta w te dni 🩸Gdyby Tomasz Zubilewicz prezentował w tym kraju pogodę to przeżyłby tu istny karnawał podczas emisji. Ale do brzegu. Po dwóch pogodowo srogich tygodniach w krainie lodu, Elza w końcu powraca aby zagrzać się farelką i butelką bimbru oraz aby podzielić się relacją z lodowej pustyni ❄️❄️

Ilość rzeczy jaką ma do zaoferowania Islandia (czy to latem czy zimą) możemy chyba tylko i wyłącznie porównać do tego co miał do zaoferowania stadion X-lecia w latach 90tych 🎁🎁 Doliny, wodospady, wulkany, lodowce, przyroda, zorze, gorące źródła, ukształtowania terenu, widoki krajobrazowe po prostu istne cuda natury, których nie da się opisać słowami 🤩🤩 Nawet podczas jazdy samochodem telefon jest cały czas w górze niczym peryskop łodzi podwodnej czekający na wyłaniający się pancernik. Przez dwa tygodnie udało się nam wycisnąć ile się tylko dało, a i tak finalnie okazało się, że zobaczyliśmy tylko malutki procent tego co wyspa ma do zaoferowania, tzw. nutrię 🤏

Był spacer po lodowcu, który przez globalne ocieplenie cofa się szybciej niż Majkel podczas Moonwalk’a 🚶🏻‍♂️🚶🏻‍♂️ Były ogromne wodospady, które chlapały niczym autobus komunikacji miejskiej przejeżdżający po warszawskiej jezdni z pełnym impetem w deszczowy dzień 💦💦Pola geotermalne, z których dymiło się jak z pieców opalanych oponami, a zapach zgniłego jaja przyprawiał na myśl śniadanie z pasty jajecznej z czasów kolonii szkolnych 🌫️🥚 No i oczywiście ona, ubrana cała na czarno, znana z pewnego serialu gdzie bili się o jakiś tron - Czarna Plaża 🏝️🗻 Na szczególne wyróżnienie zasługuje farma pomidorów, symulator lotu nad Islandią w Reykjaviku oraz ukryty w lodowej szczelinie wodospad Gljúfrabúi. Moim konikiem natomiast i ulubioną formą spędzania wolnego czasu po tym wyjezdzie zostały dzikie gorące źródła, które wskakują do personalnej topki aktywności 💧☄️ Każdy na pewno znajdzie coś tutaj dla siebie co zapadnie mu w pamięci na długo.

Co do kosztów na miejscu? Jeżeli planujecie przyjechać to nie ładujcie walizek pełnych jedzenia, bo połowa tego co mieliśmy poszła do śmieci. Ceny w marketach nie odbiegają jakoś specjalnie od naszych (prócz alkoholu i papierosów, tego weźcie tyle ile fabryka dała), a w większości hoteli/pensjonatów są kuchnie gdzie możecie sobie sami przygotowywać posiłki. Jedzenie na mieście - akceptowalne 50-70 zł za danie, jeżeli planujecie krótki wypad to lepiej po całym dniu zajechać gdzieś na żarcie, bo po prostu nie będzie wam się chciało gotować po całodniowym intensywnym zwiedzaniu. Popisowa potrawa Islandii? Sfermentowany rekin, polecam zamówić choćby dla samego zapachu. Z 60 osób jakie były tylko jedna skończyła z zapaleniem wyrostka oraz otrzewnej i prosto z samolotu poleciała pod skalpel 🔪🤗 Jak to mówią „No Risk No Fun” 🦈

Reasumując, ze wszystkich rzeczy jakie już widziałem na świecie to Islandia najbardziej skradła serce i chyba właśnie w tym momencie przejmuje żółtą koszulkę lidera 💛 Za rok wracam na bank tutaj znowu i jeżeli tylko czas pozwoli to w wakacje też. Dzięki wszystkim za wyjazd 🤗 Þetta reddast

Pozdrawiam
Vanilla ICE

Address

Annapurna Base Camp
Sikha
0977

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Śladami Pazura Węża posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share