Świat za rogiem

Świat za rogiem Nie da się zobaczyć całego świata, ale można przynajmniej próbować.

🛞MAZURSKA PĘTLA ROWEROWAWakacje na Mazurach z założenia miały być spokojne, bez wyzwań, wysiłku i planu.Ale przecież prz...
22/08/2025

🛞MAZURSKA PĘTLA ROWEROWA

Wakacje na Mazurach z założenia miały być spokojne, bez wyzwań, wysiłku i planu.
Ale przecież przyjemna wycieczka rowerowa też może się wpisywać w taki schemat.

🛞Postanowiliśmy sprawdzić jak z bliska wygląda słynna Mazurska Pętla Rowerowa. Oczywiście nie chcieliśmy przejechać całości, to około 300 km. Kto zagląda do nas częściej wie, że długodystansowe trasy nie są dla nas. Pokonujemy je zwykle po kawałku, łącząc z innymi szlakami. Tak też zrobiliśmy tym razem.

🛞 Wyznaczyliśmy sobie 2 trasy, jedna wokół Rucianego Nida (ok. 55 km), druga w okolicy Mrągowa (45 km). Trasy różniły się od siebie nie tylko długością. Pierwsza przywitała nas piachem i pruskim brukiem, za to później prowadziła już po dobrej nawierzchni (asfalt i ubity, leśny szuter), miejscami prosto jak od linijki. Chwilami było to nawet dość monotonne, chociaż relaksujące.

🛞Druga trasa to była seria niewielkich zjazdów i podjazdów, polnych dróg, nieco piachów i niezliczonej ilości pięknych widoków. Niestety trafiliśmy tutaj na kulminację sierpniowych upałów, kondycyjnie więc ta niedługa wycieczka stała się wyzwaniem. Żar lejący się z nieba wyssał z nas ostatnie poty, dopiero kąpiel w cudownym jeziorze Krzywe przywróciła nas do życia.

🎯Na szczęście na obie te wycieczki założyliśmy fantastyczne koszulki 3D, które przypominają plaster miodu, czy też trójwymiarową siateczkę. Idealne na walkę z upałem! Do kompletu świetnie przylegające spodenki z wkładką, które dają mega komfort i amortyzację nawet po wielu godzinach jazdy. Taki zestaw od .pl okazał się idealny na ten sierpniowy żar.

🛞 A jak oceniamy tę słynną ostatnio trasę rowerową? Według nas przejechanie całości może być bardzo ciekawe, to bardzo duża różnorodność widoków, nawierzchni, atrakcji.

📍Oznakowanie na Mazurskiej Pętli Rowerowej, przynajmniej na odcinkach, które pokonaliśmy, było raczej średnie. Bez nawigacji, czy lepiej mapy papierowej (lub off line) byłoby trudno. Nie jest to też całkowicie wydzielona ścieżka, zdarzają się odcinki po drogach, mniej lub bardziej ruchliwych. Znajdziecie też oczywiście MOR-y, niektóre z nich naprawdę imponujące.

🛞Czy jesteśmy pod wrażeniem tej trasy? Wydaje się nam, że cała pętla pozwala poznać duży kawałek Mazur, z pewnością wtedy odbiór jest inny. Według nas MPR nie różniła się szczególnie przygotowaniem od innych mazurskich szlaków, co nie znaczy, że nam się nie podobała. To naprawdę piękny kawałek Polski, który warto odwiedzić z rowerem. Szlak jest w większości łatwy. Wschody nad wodą, wieczory przy ognisku, świeża rybka i codziennie nowe widoki z siodełka... Mazury mają w sobie magię!

Współpraca reklamowa BRUBECK

❓Czy warto odwiedzić SZCZYTNO?Co prawda Jurandowi się ta wizyta nie opłaciła, ale skoro po Krzyżakach została tylko ruin...
17/08/2025

❓Czy warto odwiedzić SZCZYTNO?

Co prawda Jurandowi się ta wizyta nie opłaciła, ale skoro po Krzyżakach została tylko ruina zamku, zaryzykowaliśmy i wybraliśmy się obejrzeć miasto.

Zwykle zwiedzanie zaczynamy od rynku, a tu jakby nie szukać, rynku brak. Udajemy się więc nad jezioro, okazało się że to akurat to mniejsze. Można je obejść fajną ścieżką (ok. 1.5 km), albo posiedzieć nad brzegiem. W parku znajdziecie największego Pofajdoka, czyli lokalnego urwisa. Takich figurek znajdziecie w Szczytnie kilkanaście.

Skorzystaliśmy z pomocy dwóch przesympatycznych pań i już wiedzieliśmy w którą stronę ruszyć. Miejsce uznane przez nas za parking okazało się głównym placem miasta (Plac Juranda), z stąd tylko 2 kroki do ruin krzyżackiego zamku. Warto tu wpaść, niewiele z niego zostało, ale jest ciekawie zaaranżowane (wstęp do ruin bezpłatny).

Tuż obok nad jeziorem Długim (tym większym) znaleźliśmy plażę miejską, molo i ładny, elegancji deptak, a na nim pomnik Krzysztofa Klenczona.
Tutaj też stoi kolejny spory Pofajdok, Wrotkaż.

Obok zamku znajdziecie też Muzeum Mazurskie, które my tym razem ominęliśmy. Woleliśmy korzystać z pięknej pogody i spacerować na świeżym powietrzu, ale jeśli byliście, lub się dopiero wybierzecie, dajcie znać, czy warto.

Okolice jezior i Zamku nam się podobały, ale reszta miasta nas jakoś szczególnie nie zachwyciła, napotkane panie też zresztą potwierdziły, że to raczej wszystko co warto zobaczyć.

To co nam się bardzo spodobało, to okolice miasta. Dużo niewielkich, uroczych jezior, mnóstwo lasów i niezliczone trasy, po których można bez końca jeździć rowerem. To właśnie w Szczytnie zaczyna się bardzo przyjemna trasa po nasypie dawnej wąskotorówkie "Rowerem po kolei".

Z pewnością wrócimy w tę część Mazur, to był bardzo udany urlopowy relaks.
Ktoś z Was odwiedził może Szczytno? Czy przeoczyliśmy jakieś ciekawe miejsce?

MAZURY WCIĄGAJĄ… każdego rowerzystę!W planach była krótka wycieczka do sąsiedniej wioski, przejazd lasem, tak niedaleko ...
11/08/2025

MAZURY WCIĄGAJĄ… każdego rowerzystę!

W planach była krótka wycieczka do sąsiedniej wioski, przejazd lasem, tak niedaleko i spokojnie.

Nie wiadomo jak to się stało, ale wyszła nam pełnowymiarowa pętla, 60 km przeleciało nie wiadomo kiedy.

Był odcinek po dawnej wąskotorówce, drogi asfaltowe przez wioski, szutrowe leśne dukty, wygodne i malownicze.
Mnóstwo bocianów, sporo krówek i jeszcze więcej byków… Pola, łąki i jeziora...

Planowaną kąpiel nad jednym z nich odwołaliśmy, zapowiadał się raczej deszczowy prysznic… Ucieczka przed burzą poprawiła naszą średnią prędkość znacząco, ale w końcu i ona nie nadeszła.

Nie spotkaliśmy żadnych tłumów, nawet na łatwej i wygodnej trasie „Rowerem po Kolei”.

I tak sobie jechaliśmy, każda leśna droga kusiła, że nawet się nie zorientowaliśmy, kiedy krótka wycieczka po okolicy zamieniła się w wyprawę z prawdziwego zdarzenia. Dobrze, że zapobiegawczo w sakwach mieliśmy, co potrzebne, a na sobie ubranie na każde warunki.

Bo w tych stronach nie potrzebny plan, wystarczy obrać azymut i cieszyć się jazdą.

Pętla wyszła taka przyjemna, że z pewnością ją dokładnie opiszemy. Bo Mazury to nie tylko okolice Wielkich Jezior, a na rowerze można jeździć z przyjemnością nie tylko po słynnej Mazurskiej Pętli Rowerowej. Chociaż i tam podobno warto, co już niedługo sprawdzimy od osobiście.

Poniosło Was kiedyś dalej, niż planowaliście ?

VELO SOŁA i dalej🛞Od zeszłego roku zrobiło się głośno o Velo Soła, beskidzkiej trasie łączącej Jezioro Żywiecki i Rajczę...
07/08/2025

VELO SOŁA i dalej

🛞Od zeszłego roku zrobiło się głośno o Velo Soła, beskidzkiej trasie łączącej Jezioro Żywiecki i Rajczę.
Faktycznie na istniejącej już trasie pojawiło się oznakowanie (611), które dość dobrze prowadzi na tym odcinku.

🛞My wpadamy tutaj kilka razy w roku, przejeżdżając trasę tam i z powrotem.
Dzielimy ją na 2 odcinki startując zwykle z Węgierskiej Górki. Tutaj znajdziecie wygodny, bezpłatny parking w centrum, tuż przy ścieżce.

🛞Pierwszy odcinek to trasa Węgierska Górka-Jezioro Żywieckie, drugi w przeciwnym kierunku, Węgierska - Górka-Rajcza

🛞Ten ostatni lubimy bardziej, jest mniej zatłoczony, wygodniejszy, wydaje się nam też bardziej malowniczy, ale wiadomo, to kwestia gustu. Ale przecież trasa nie musi się skończyć w Rajczy!

🛞Można kontynuować dalej, aż do Ujsoł, tym razem wzdłuż rzeki Ujsoła. Od Rajczy trasa prowadzi częściowo ścieżką wytyczoną na chodniku, częściowo ścieżką dydaktyczna wzdłuż rzeki.
Chwilami pojedziecie osiedlowymi dróżkami, cały czas jednak z pominięciem ruchu samochodowego. Można tutaj bezpiecznie zabrać dzieci

🛞Nachylenie jest bardzo łagodne, nie sprawi problemu nawet mniej zaprawionym rowerzystom, nawet byliśmy zdziwieni, że to aż 400 m. Nie odczuwa się tego ani w nogach, ani w płucach 😊

ℹ Całość trasy w 2 strony to ok 40 km, jej przejechanie zajęło nam aż 4 godziny.
Głównym winowajca była cukiernia w Rajczy i przyjemny brzeg Soły, na którym dość długo leniuchowaliśmy

📍Nasza rada: najlepiej wybrać się tutaj w tygodniu bądź z samego rana. W weekendowe popołudnia lubi być tłoczno

*Gdzie na rower w Beskidach * Rodzinne Trasy Rowerowe *Wakacje na Rowerze, Beskidy

👑KORONA GÓR POLSKI, czy warto?Zdobywacie, a może już zdobyliście wszystkie szczyty?Kiedyś znajomi namawiali nas do rejes...
05/08/2025

👑KORONA GÓR POLSKI, czy warto?

Zdobywacie, a może już zdobyliście wszystkie szczyty?

Kiedyś znajomi namawiali nas do rejestracji i przejścia całej procedury. Fajnie, tylko czy nam to potrzebne?
Zastanowiliśmy się i owszem, chcemy wypełnić całą listę (no może prawie całą), ale czy musimy mieć na to dokument?

Stwierdziliśmy, że niekoniecznie. Wystarczy nam, że odwiedzimy wszystkie te pasma górskie, w których nigdy nie byliśmy i poznamy te szczyty, o których nie mieliśmy pojęcia.

Zobaczymy góry z innej perspektywy, w końcu każda z nich oferuje coś innego.
Dotrzemy w okolice, do których byśmy nie dotarli, gdyby nie przyciągnął nas ten magiczny punkt z listy KPG, W końcu ta lista powstała, by promować te mniej znane pasma, ciche i spokojne, o których wielu z nas nie ma pojęcia.

Tak więc chodźmy i poznawajmy, czy to dla odznaki czy własnej satysfakcji!

❓A jak to jest u Was? Zaskoczył Was któryś szczyt KGP? Nas najbardziej Czupel w Beskidzie Małym😊

🏔BESKID ŚLASKI, rodzinna trasa z widokamiNieczęsto zaglądamy w Beskid Śląski, a przecież warto poznać tutejsze hity. Nie...
04/08/2025

🏔BESKID ŚLASKI, rodzinna trasa z widokami

Nieczęsto zaglądamy w Beskid Śląski, a przecież warto poznać tutejsze hity. Niektóre słynące ze spektakularnych widoków, inne z dobrego jedzenia…

Trzeba tylko trafić na mniej popularny weekend, bo jednak ta część Beskidów ma wielu zwolenników. A przecież tłum i hałas na szlaku to coś, czego wybitnie nie lubimy.

Kiedy prognozy nie są zbyt zachęcające, a mięśnie nadal czują wspinaczkę na Słowacji, stwierdzam, że nadszedł ten moment.

Wyznaczam trasę, która nie będzie zbyt wymagająca i obejmie widoki (Hala Jaworowa) i smakołyki (Grabowa Chata). Wędrówkę zaczynam w Brenna Hołcyna, jest tutaj niewielki, bezpłatny parking. Strategicznie jedzenie zostawiam sobie na koniec, ruszam więc zgodnie z ruchem wskazówek zegara na Kotarz i słynna Halę Jaworową. Taki beskidzki hit, a ja na niej nigdy nie byłam!

Wędruję niebieskim szlakiem, początkowo asfaltem, po chwili zaczyna się bardziej górski szlak. Cicho, spokojnie, pomimo soboty tumów brak. Nachylenie jest akceptowalne, moje zmęczone mięsnie nie protestują.

W końcu docieram na Halę i już rozumiem te zachwyty! Jest moc! Przestrzeń, widoki, spokój….
Przysiadam na chwile nacieszyć oczy panorama na górskie szczyty i ruszam dalej, na przełęcz Kotarz. Stąd można pójść w stronę Szczyrku, na Błatnią czy na przełęcz Salmopol.

Ja wybieram zejście z stronę Grabowej, teraz wędruję już szlakiem czerwonym. Moim celem są najlepsze jagodzianki w okolicy, tak przynajmniej wieść niesie. Nie docieram więc do samej Grabowej, tylko schodzę ze szlaku za drogowskazem „Grabowa Chata”. Z pięknym widokiem przede mną i wizja ciepłych rogalików w głowie, szybko ociera na miejsce.

Szczęśliwie jeszcze kilka sztuk zostało, zasiadam wiec przy pysznej jagodziance i kawie i podziwiam. Fajna ta chata, taka bardziej elegancka, piękny ogród pełen lawendy i bardzo przyjemny widoczek.

Pętle domykam bajkowym Szlakiem Utopca, to czerwona ścieżka dydaktyczna urozmaicona drewnianymi figurkami bajkowych postaci. Ostatni odcinek znów prowadzi droga asfaltową. Idzie się lekko, przyspieszam więc, bo zaczyna coraz bardziej intensywnie mżyć. Szczęśliwie ulewa rozpętała się na dobre, kiedy wsiadłam do samochodu.

Bardzo przyjemna wycieczka, w sam raz na spokojny spacer. Podejścia się trafiają, w końcu to góry, ale nie są ani szczególnie strome, ani zbyt długie. No i widoków nie brakuje. Byłam zaskoczona niewielkim ruchem w wakacyjny weekend, ale wydaje mi się, że to kwestia niepewnej pogody.

Na pewno jeszcze wrócę w te strony, jeszcze trochę popularnych miejscówek na mnie czeka 😊

🎯Brenna Hołcyna-Kotarz-Hala Jaworowa-Grabowa

📌Długość trasy: 11 km Pętla
📌Czas: 3 godz
T📌rudność: łatwa
📌Przewyższenia: 580 m

🌐Link do trasy na KOMOOT: https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2437210772

Ależ tęsknimy za latem.... Takim prawdziwym, słonecznym, z  cykającymi świerszczami w wieczorowej porze, kolorowymi łąka...
02/08/2025

Ależ tęsknimy za latem.... Takim prawdziwym, słonecznym, z cykającymi świerszczami w wieczorowej porze, kolorowymi łąkami, pluskaniem się w ogrodowym basenie...

Jak dotąd do nas nie dotarło 😞 Ale wspomnieniami przyciągamy, jak umiemy!
I przypominamy sobie, jak rok temu w lipcu spędziliśmy takie sielskie, letnie dni w Świętokrzyskim. Domek na uboczu z bajecznym widokiem, wieczorami niczym nie skażona ciemność, pohukiwanie sowy, zapach łąki....

Wycieczki rowerowe, które dały nam popalić, ale jednocześnie cieszyły oczy widokami pofalowanych pól.
Wieczorne zwiedzanie ruin zamku, atmosfera tajemniczości w blasku pochodni.
Szczyt Korony Gór Polskich, gołoborza i kilka czarownic (tylko na straganach).

I co wspominamy najlepiej, to cisza, spokój i żadnych tłumów!

Jeśli szukacie takiego lata, wpadnijcie na naszego bloga i do relacji wyróżnionych "Świętokrzyskie", może się zainspirujecie i odwiedzicie sielskie Świętokrzyskie.

🌐LATO W ŚWIĘTOKRZYSKIM : https://swiatzarogiem.pl/swietokrzyskie-na-weekend-odkryj-kraine-legend-i-goloborzy/

🇮🇹 WYCIECZKA ROWEROWA 🛞Belluno – Jezioro Santa Croce🚲Długo szukaliśmy w okolicy Belluno trasy rowerowej. Takiej, która b...
28/07/2025

🇮🇹 WYCIECZKA ROWEROWA 🛞Belluno – Jezioro Santa Croce

🚲Długo szukaliśmy w okolicy Belluno trasy rowerowej. Takiej, która byłaby bezpieczna (z dala od ruchu samochodowego), malownicza i w miarę płaska.

🚲W końcu znaleźliśmy! Wycieczka nad jezioro Santa Croce, największego zbiornika w regionie Belluno.
Położone malowniczo wśród zielonych wzgórz Prealpi, z turkusową wodą i mocnym wiatrem Ora, który przyciąga surferów.

🚲 Staraliśmy się ustalić trasę, jaka lubimy, chociaż w tych stronach nie jest to łatwe. Jakby nie było to Dolomity, trudno pojeździć po płaskim 😊 Niestety w tych stronach wiele szlaków prowadzi po drogach publicznych, czasami z wyznaczonym pasem dla rowerzystów, a takich nie lubimy.
Nie czujemy się bezpiecznie, a i radość z takiej wycieczki nikła.

🚲Znaleźliśmy wygodny parking w okolicy miasteczka Levego (ok. 5km od Belluno) i trasę z niewielkim odcinkiem wśród samochodów. Ale coś za coś…. Wjeżdżamy w boczna drogę, gdzie na odcinku ok. 1.5 km pokonujemy przewyższenie ponad 400 m …

🚲Płuca zostały na dole, kiedy czy zachwycały się widokami na górze. Zachwyt i zasłużony zjazd w widokami jak z bajki. Przez kolejne 4 km, do miejscowości Cadola, borykamy się jeszcze z kilkoma przeszkodami, a to górka, a to ruchliwe rondo, aż wreszcie wjeżdżamy w ścieżkę z gatunku tych, które uwielbiamy.

🚲Boczna, spokojna droga, przechodząca w dedykowaną ścieżkę Via Reggia, prowadzącą wzdłuż Kanału Cellina. Szczyty Dolomitów przed nami, słoneczko przygrzewa, ruch rowerowy znikomy. Trasa oznakowana bardzo dobrze szybko doprowadza nas do jeziora. Tutaj robi się jeszcze ładniej, postanawiamy wiec coś zjeść w takich pięknych okolicznościach.

🚲Niestety nadchodzi święta włoska godzina, kiedy wszystko zamyka się na sjestę. Upolowaliśmy ostatni, maleńki sklepik, gdzie miły pan przygotowuje nam pyszne panini i zmykamy na plaże zrobić sobie piknik.
Pomysł fajny, ale wiatr na plaży, tak lubiany przez serwerów, nieco utrudnia nam chillowanie. Ależ się zrobiło zimno! Za to widoki cudowne.

🚲 Cześć jeziora można objechać piękną, wygodną ścieżką rowerową. Aż miło popatrzeć, zielone, alpejskie szczyty, piękny kolor wody, a na niej kołyszące się łódeczki. Docieramy do baru/kawiarni z pięknym widokiem, a jednak coś działa w czasie sjesty😊 Szybka kawa i powrót ta sama trasą

🚲Tym razem postanawiamy ominąć te górki w okolicy Levego i wracamy droga publiczna. Jest z górki, niewielkie pobocze pozwala przeżyć pędzące samochody, może mniej malowniczo, ale dużo szybciej docieramy na parking.

🚲 Upał dał nam się we znaki, niby maj, a grzało jak w lipcu. Wizja powrotu do naszego kolorowego domku i relaksu na tarasie z widokiem na majestatyczny szczyt Monte Pizzocco znacznie przyspieszyła nasze tempo. Jeszcze tylko szybkie lody po drodze, wyścig pod prysznic i leżaczki z widokiem😊


📌 Długość trasy – 39 km w dwie strony
📌Przewyższenia ok. 580 m
📌Czas przejazdu z postojami ok. 5 godz
📌Trudność – poza niewielkim odcinkiem w okolicy Levego ŁATWA
📌Bezpieczeństwo 7/10 ( w drodze powrotnej powrót szosą)

🌐Ślad trasy:https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2197765101

WYZWANIA? Każdy ma własne limity do pokonania⛰ Są rzeczy, których nigdy nie zamierzałam robić.  Miejsca w górach, do któ...
26/07/2025

WYZWANIA? Każdy ma własne limity do pokonania

⛰ Są rzeczy, których nigdy nie zamierzałam robić. Miejsca w górach, do których na pewno nie zamierzałam dotrzeć… Znam swoje ograniczenia, część z nich siedzi w głowie, inne są po prostu fizyczne.
A wycieczka w góry jest dla mnie relaksem i przyjemnością i nie szukam tam adrenaliny

⛰ Ale co zrobić, jeśli idziesz w grupie, która nagle postanawia dodać wycieczce jej szczyptę?
Kiedy z trasa „spacerowa” zamienia się na wspinaczkę po łańcuchach, szczyt z ekspozycją i zjeżdżanie na tyłku w dół…?

⛰Pozostaje zacisnąć zęby (i oczy) i cisnąć przed siebie. Potem leczyć bolące kolana i zakwasy i przeglądać zdjęcia pt „czy ja tam naprawdę weszłam”?

⛰Tak też było, kiedy pojechałam odwiedzić słowackie Janosikove Diery na Małej Fatrze, a skończyła na Rozsutcu… na szczęście Małym, a nie Wielkim 😊

⛰Wycieczka zaczyna się przyjemnie, dojazd w okolice Terchovej, do Biely Potok, przyjemny spacer przez Dolne i Górne Diery, po drodze przerwa na coś na ząb… Drabinki oczywiście są, mostki też, malowniczy widok na wąwóz, górski potok po deszczach przyjemnie chłodzi…O taką wycieczkę walczyliśmy! 😊 Nawet nie było tłoku, którym wszyscy straszyli…

⛰ Po dość długiej wędrówce, już nieco zmęczeni, docieramy na piękną polanę Pod Tanecnicou z widokiem na pionowa skałę Małego Rozsutca. Na niej maleńkie kropeczki ludzików, wspinających się na szczyt. Dla moje duszy ZGROZA, ale jak mogą, niech włażą😉

⛰Po 10 minutach robimy postój na kolejnej polanie, Sedlo Medzirozsutce. Widoki, jakie stad można podziwiać są absolutnie fantastyczne! Warto było, myślę sobie😊 Do moje świadomości docierają nagle rozmowy, że niby teraz na Rozsutec, w dół i wracamy … Żart? Długo się tej myśli trzymałam, ale niepotrzebnie się łudziłam.

⛰Tak, nasza trasa po modyfikacji prowadziła właśnie przez tę pionową skałę… Podejście faktycznie niedługie, ok. 15 min po klamrach i łańcuchach. Trochę siły w rękach i nogach potrzeba, brak lęku wysokości byłby wskazany, ja starałam się nie patrzeć. Nigdzie. Żyłam nadzieją, że z drugiej strony będzie już łatwo i bezpiecznie.

⛰ Na szczycie miejsca niewiele, widoki jeszcze piękniejsze niż wcześniej, a lęk wysokości krzyczy na całego „nie patrz!”. Zejście okazało się dużo gorsze, długie, śliskie, miejscami słabo lub w ogóle niezabezpieczone. O ile osoby obyte z tego typu trasami radziły sobie nie najgorzej, reszta (w tym ja) zsuwała się na tyłkach.

⛰Po obfitych deszczach dalsza część trasy to była błotna ślizgawka. Dość powiedzieć, że mniej zaprawieni w bojach dotarli na parking z godzinnym opóźnieniem, akurat na odjazd autokaru. Z przewidzianych 5 godzin zrobiło się na 7. Część grupy zachwycona niespodziewanym urozmaiceniem, część jednak ledwo żywa.

⛰ Czy ja byłam w tej pierwszej grupie? Niekoniecznie. Ale z drugiej strony nigdy bym takiej trasy nie wybrała dobrowolnie, czy świadomie, a jednak przeszłam, dałam radę i żyję. A że czuje tę wycieczkę w kościach do dziś, to inna sprawa. Kondycja nie ta, pesel też wymowny, ale wspomnienia pozostaną. Na kolejne wycieczki jednak wrócę na te bardziej spacerowe trasy ..

⛰ Oczywiście dla wielu to nie jest żadna trasa ekstremalna, wszystko zależy od kondycji, umiejętności i indywidualnych potrzeb.

❓A wy w której grupie jesteście? Spokojna wycieczka, czy dreszczyk emocji i wiele kilometrów marszu?

ℹ️Trasa: Biely Potok – Dolne Diery – Horne Diery – Maly Rozsutec – Biely Potok
📌Długość trasy: 14km
📌Przewyższenia :1050 m
📌Czas: 7 godzin
📌Szlak: Niebieski + Zielony

Ślad trasy : https://www.komoot.com/pl-pl/tour/2418434950?share_token=apD1BJaz5c3oOQNPBqwb23wXbGjrX1JOGWr2uZPX2CXmm1iuMk&ref=wtd

Adres

Bielsko-Biała
43-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Świat za rogiem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Świat za rogiem:

Udostępnij