26/11/2024
Street Art...
pojęcie, które w Gruzji nabiera szczególnego wymiaru. Dzięki tej sztuce miasto, które ponad 30 razy po całkowitym zniszczeniu podnosiło się jak Feniks z popiołów, stało się praktycznie Mekką dla artystów potrafiących z brzydoty wyciągnąć piękno. Nie da się, po prostu nie można przejść obojętnie obok malowideł, graffiti, murali, które wśród starych uliczek, ale też nowych budynków wyróżniają się oryginalnością i czynią miasto jedną wielką galerią. Gra świateł, która wieczorem zmienia Tbilisi w jeden wielki neon dodatkowo amplifikuje kolory malowideł i wyciaga piękno z brzydoty. Trudno znaleźć jeden motyw przewodni, jednak w mieście opanowanym przez wszędobylskie psy, to koty wybijają się w tej ulicznej sztuce. 🙂
Czasami tak niewiele trzeba. Kilka wstążeczek, sznurków, pociągnięć pędzlem lub zestawienia na przeciw siebie pozornie nie pasujących elementów, a całość totalnie zmienia punkt postrzegania obrazu i rzeczywistości.
Dla mnie... miasto kipiące sztuką i tak nieoczywiste i pełne skrajności, że pochłania całą uwagę.
Trzeba tylko tworzyć umysł i... serce.