15/10/2025
Przywilejem podróżowania wg własnego planu i własnych potrzeb jest możliwość zmiany tychże planów, modyfikowania ich, albo zdecydowanie się na coś, czego wcześniej nie braliście pod uwagę.
Tak było z "pałeczkowymi warsztatami". Cudownie znalezione, kompletnie przez przypadek. Przypomniały mi się czasy mojej podstawówki i zajęcia wychowania technicznego, które odbywały się w szkolnej piwnicy.
Przypomniały mi się wielkie, drewniane stoły z ( o zgrozo dzisiaj!) prawdziwym, stolarskim imadłem. Warsztaty z wytwarzania pałeczek były samą radością. Wybór drewna był niezwykle ważnym elementem tej układanki:) Braliśmy pod uwagę nie tylko rodzaj drewna, kolor, ale też zapach:). Potem czekała na nas bardzo precyzyjna robota. Ciosanie pałeczek na specjalnym przyrządzie, szlifowanie i olejowanie.
Personalizacja pałeczek to dodatkowo płatna atrakcja:).
Warsztaty warte były każdego wydanego jena. Przez tą godzinę skupiliśmy się na tym co tu i teraz. Jakie to japońskie:) Moja głowa wyczyściła się z wszystkich niepotrzebnych paprochów...