10/02/2026
1962r. O Rezerwaty geologiczne wśród Jury Częstochowskiej. Na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, albo jak proponuje ją nazywać Prof. Zbigniew S. Różycki — Jurze Polskiej, można zaobserwować unikalny w naszym kraju zespól form krajobrazowych. Warstwy geologiczne budujące podłożę tego rejonu stanowią nie tylko klasyczny obszar dla studiów nad formacją jurajską w Polsce, ale stworzyły również warunki do powstania niepowtarzalnych, naturalnych form morfologicznych i ciekawych środowisk turystycznych. Jurajskie tereny okolic Częstochowy są znanym, dużym obszarem krasowym w Polsce. Jest tutaj wiele zjawisk krasowych właściwych tylko dla tego rejonu. Zjawiska te rozwijały się na dużą skalę w minionych okresach geologicznych, głównie w trzeciorzędzie, tj. około 50 milionów lat temu. Powstały wówczas największe znane obecnie jaskinie Olsztyna i Złotego Potoka, a także malownicze, strome ściany skałek jurajskich. Klimat w rejonie Jury był wówczas bardzo ciepły, „śródziemnomorski” — jak byśmy to dzisiaj powiedzieli. Rosły tutaj gęste lasy złożone z drzew figowych, bananowych, chlebowych, i cyprysów, cedrów, magnolii, a także dębów, buków, brzóz i innych drzew współczesnych..Wśród bardzo licznych ptaków znanych i obecnie, jak żurawie, bociany i gęsi, nie rzadkie były również papugi. Łatwo sobie wyobrazić, jak bardzo piękne musiały być wówczas okolice Częstochowy, jak malowniczo wyglądały skałki jurajskie — znacznie pewnie wyższe i dziksze niż obecnie — ukryte wśród egzotycznych lasów pełnych dzikiego ptactwa. W wilgotnych jaskiniach chowały się liczne zwierzęta, a przede wszystkim olbrzymie chmary nietoperzy. Szczątki tych skrzydlatych ssaków żyjących w tym czasie, znaleziono niedawno w jednej z jaskiń w pobliżu Góry Berkowej. Na szczątki innych zwierząt trzeciorzędowych natrafiono w leju krasowym w Wężach pod Działoszynem. W czasie późniejszych badań laboratoryjnych stwierdzono wśród szczątków m. in. obecność protoplastów lisa, borsuka i olbrzymich żółwi, o których wielkości wnioskujemy z grubości szczątków ich pancerzy wynoszącej ponad 1 cm. Następny okres geologiczny charakteryzujący się znacznym oziębieniem klimatu i kilkoma epokami zupełnych zlodowaceń, spowodował wymarcie lub cofnięcie się na południe wielu ciepłolubnych gatunków flory i fauny. Przyszedł więc czas lodowych pustyń przeplatanych okresami cieplejszych tundr i lasów z sosną, lipą, a nawet klonem. Dla okolic Częstochowy najważniejsze było trzecie z kolei zlodowacenie. Czoła tego zlodowacenia w postaci topniejącej bariery lodowej zawierającej w swym wnętrzu wielką masę żwirów, piasków i iłów — olbrzymim półkolem obejmowało Wyżynę Jury od wschodu i zachodu. Wnętrze Jury z pieczarami, jaskiniami i skałkami wapiennymi wolne było od lądolodu. Wg najnowszej hipotezy prof. Różyckiego obszar (dzisiejszej Jury, od Częstochowy do Krakowa, w okresie zlodowacenia przedstawiał obraz „wklęsłego nunataka”, czyli olbrzymiej wyspy zagubionej pośród morza, lodów. Hipoteza ta powstała po powrocie polskiej wyprawy rekonesansowej z „Oazy Bungera” na Antarktydzie. „Oaza” ta właśnie dzisiaj jest takim „wklęsłym nunatakiem”. Jak więc widzimy historia geologiczna okolic Częstochowy, historia — można powiedzieć — „nowożytna”, czyli obejmująca najbliższe tylko nam okresy, była bardzo skomplikowana, pełna jeszcze nie wyjaśnionych tajemnic i dramatów, a w epoce lodowców wybitnie specyficzna i nigdzie indziej w Polsce nie znana. Tak więc ze względów krajobrazowych, a także geologicznych czy przyrodniczych utworzone zostały rezerwaty m. in. w Berkowej Górze, Złotym Potoku i Górach Sokolich koło Olsztyna. Ostatnio odzywają się słuszne głosy, że same rezerwaty — to jeszcze mało; w celu, aby były one należycie zabezpieczone konieczne są otaczające je szerokie pasy ochronne i dopiero taki zespół potrafi zapewnić właściwe wykorzystanie naturalnych wartości danego obszaru. Stworzyłoby to doskonałe warunki wypoczynku dla szerokich rzesz ludzi pracy, nie tylko dla dużego ośrodka przemysłowego, jakim jest Częstochowa z okolicami, ale również dla mieszkańców Górnego Śląska. Stworzenie stref ochronnych wokół wyżej wymienionych rezerwatów jest sprawą nie tylko konieczną, ale również jak najpilniejszą. Świadczą o tym liczne głosy w prasie alarmujące o ciągłych faktach niszczenia naturalnego krajobrazu Jury Polskiej. Jaskrawym tego przykładem może być działalność dużego wapiennika Samopomocy Chłop sklej w Kielnikach koło Olsztyna; a wielu naukowców wypowiadało się za stworzeniem strefy ochronnej wokół rezerwatu Sokolich Gór, tak szerokiej, że powinna obejmować również Olsztyn wraz z najbliższymi okolicami. Szeroka strefa ochronna powinna również szybko powstać wokół Góry Berkowej, u której stóp odbywa się eksploatacja i wypał wapna. Dla turystów i wielu ludzi szukających wytchnienia na łonie natury, niezapomnianych wrażeń estetycznych dostarczają zawsze suche, piaszczyste okolice Bobolic i Mirowa, Prawie dwukilometrowy wał skalny z pięknymi i jedynymi w swoim rodzaju ruinami dawnych warowni średniowiecznych, położonymi na dwóch przeciwległych krańcach —'• stwarza obraz niepowtarzalny. Grzbiet skalny z dzikimi skałkami i niewielkimi, ale pięknymi jaskiniami, ze stadami owiec pasącymi się na suchych, jałowych, nędznych murawach — przypomina kras dalmatyński. Cały ten krajobraz wraz z ruinami dawnych zamków jak najrychlej powinien znaleźć się pod ochroną. Osobnym zagadnieniem pozostaje właściwe zabezpieczenie cennych pod względem naukowym i jedynych w kraju naturalnych profili geologicznych. Już obecnie można wskazać dwa takie miejsca szczególnie ważne dla wiedzy o Ziemi. Niegdyś zabierał już w tej sprawie głos prof. Różycki. Są to: 1) fragment kamieniołomu we Wrzosowej, 2) część jaskini w wapieniach w Błesznie. W łomach dawnej cementowni Wrzosowa zlikwidowanej przed 1939 r., były eksploatowane na dużą skalę wapienie i margle. Obecnie, po wybraniu niemal całkowitym warstw wapieni i margli, wydobywane są sporadycznie dla celów budowlanych brunatne i szarozielonkawe wapienie piaszczyste warstw niższych (dla byłej cementowni nie miały one większej wartości), tak, iż istnieje obawa bezpowrotnego zniszczenia najciekawszych profili geologicznych z tzw. „warstwą bulastą”, zawierającą olbrzymie nagromadzenie rzadkich skamieniałości. W porozumieniu ze specjalistami należałoby więc wytypować w kamieniołomie najciekawsze miejsca, które zostałyby zachowane i nie uległyby lekkomyślnemu zniszczeniu. To samo odnosi się do wzgórza w Błesznie, gdzie występują resztki bardzo interesującej jaskini trzeciorzędowej. Przestrogą co do poruszonych tutaj aspektów może być sytuacja jaka zaistniała w latach międzywojennych, kiedy to wskutek karygodnej ignorancji i bezmyślności zniszczono jeden z najważniejszych dla Jury Polskiej, klasyczny profil geologiczny występujący w kamieniołomie u stóp najwyższego wzniesienia zachodniej części Częstochowy. Źródło: Gazeta Kłobucka, 1962, R. 7, nr 15