06/06/2026
⛵️⛵️⛵️wczoraj rocznica ...
Wyczyn, ale też sylwetka tego blisko 2-metrowego żeglarza, zawsze mnie fascynowała. Nieprzeciętni, niezwykli ludzie, którym jesteśmy winni pamięć, nie tylko podziw. Ranczo o nazwie "Bohomolec Ranch" do dziś istnieje w Kanadzie.
Konkatedralna Bazylika Mariacka zwana często „Koroną Gdańska” to kanon przewodników oprowadzających w trójmieście. Można w niej prowadzić multum narracji przewodnickich bez widoków na wyczerpanie tematu. Bagaż historii nagromadzonej tam przez pokolenia jest unikalny. Kaplice, ołtarze, epitafia … snują niezwykłe opowieści o losach i życiu ludzi z czasów minionych. Dziś wspomnienie o czasach nie tak odległych.
👉5 czerwca jest dniem w którym można zatrzymać się w bazylice opowiadając o kolejach losu nieprzeciętnego człowieka – Andrzeja Bohomolca.
Jego historia zapisana jest w Kaplicy Ludzi Morza ufundowanej przez niego w 1980 r., jako hołd złożony tym wszystkim, którzy „z morza” nie powrócili do domów.
Upamiętnienia też powrót do Polski w 1980 roku jachtu „Dal”, na którym trzech śmiałków z Polski w 1933 r. rzuciło wyzwanie wodom Atlantyku.
👉Andrzej Bohomolec, Jerzy Świechowski i Jan Witkowski w czasach, kiedy Polacy dopiero zaczynali odważniej wypływać na Bałtyk, zdecydowali się na rejs jachtem „Dal” z Gdyni do Chicago.
Jest to jeden z największych wyczynów przedwojennego polskiego żeglarstwa.
👉Andrzej Bohomolec urodził się w Rozentowie, w dzisiejszej Łotwie w 1900 roku.
"Podróżniczą żyłkę" swojego charakteru zawdzięczał rodzicom, Filipowi Bohomolcowi i Charlotte z domu Sienkiewicz, którzy co zimę wędrowali z nim po Europie. Kiedy Andrzej podrósł, wysłany został do zagranicznych szkół, m.in. do Francji, gdzie w 1918 roku wstąpił do Błękitnej Armii generała Hallera i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej.
W wojsku dosłużył się stopnia porucznika, a w czasie II wojny światowej został awansowany na majora.
Po 1921 roku pływał na statkach handlowych, docierając m.in. do południowej Afryki i Ameryki oraz Indochin. Doświadczenie w pływaniu pod żaglami zdobywał w ośrodku jachtingu morskiego w Gdyni oraz pływając z generałem Mariuszem Zaruskim.
W 1932 roku Andrzej Bohomolec spotkał w Gdyni Jerzego Świechowskiego i Jana Witkowskiego, poruczników marynarki handlowej i instruktorów w ośrodku jachtingu morskiego, z którymi zaprzyjaźnił się i zaczął planować wyprawę do Chicago, gdzie w 1933 roku miała się odbywać Wystawa Światowa.
Ich planom sekundował sam gen. Gustaw Orlicz-Dreszer.
Niepewni losów wyprawy, nie wtajemniczali zbyt wielu ludzi w to jak daleko chcą dotrzeć żaglówką.
👉„Dal” zakupiony przez Bohomolca po intensywnych poszukiwaniach, był 8,5-metrowym jachtem zatokowym,
o szerokości 2,15 m, zanurzeniu 1,3 m, wyporności około 4,5 ton
i powierzchni żagli 45 m2.
Nie był odpowiednio wyposażony, ani też przystosowany do tak dalekiej, oceanicznej żeglugi.
Jego właściciel, wzrost 198 cm, musiał mieć na tej jednostce specjalnie wycięte miejsce na nogi w swojej koji.
Same zaś przygotowania „do drogi” przeprowadzone zostały czasami w sposób nie do końca przemyślany. Rodziło to momentami zabawne, ale czasami groźne sytuacje.
Gdy np. nalepki papierowe na konserwach i puszkach zmoczone przez zalewającą jacht wodę namokły i „odpłynęły”,
załoga przez wiele tygodni miała swoistą grę w „konserwę niespodziankę”. Otwierając kolejne puszki nie była pewna co po otwarciu ujrzy.
A zmarnować nie wolno było niczego. To jednak nie było dla nich istotne. Ważna była idea.
👉Początkowo wszystko odbywało się zgodnie z planem, 8 sierpnia załoga świętowała radośnie pokonanie połowy Atlantyku. W drugiej połowie sierpnia na swej drodze napotkali cyklon.
To spotkanie „Dal” przypłacił utratą masztu i nieomal życia załogi. Cyklon z którym walczyli o życie od 18-21 sierpnia odcisnął tragiczne piętno zwłaszcza na Janie Witkowskim.
👉Sam Andrzej Bohomolec w swoim dzienniku napisał:
„…Nie mamy już ludzkiego wyglądu. Od 18 z rana nie mieliśmy nic w ustach, czyli cztery doby bez jedzenia, picia i snu. (...) W ogóle cały jacht przedstawia obraz nędzy i rozpaczy".
👉Pomimo wielu kłopotów, niebezpieczeństw i awarii, 11 czerwca 1934 załoga dotarła do Nowego Jorku, by kontynuować rejs kanałami i przez Wielkie Jeziora, do Chicago na Światową Wystawę na „Dzień Polski”. Efekt propagandowy tego wyczynu był olbrzymi. „Dal” został wystawiony w Jackson Park obok kopii „Santa Maria” Kolumba i łodzi wikinga Eryka Czarnego.
👉W sierpniu 1980, po 47 latach jacht „Dal” powrócił do Polski. Andrzej Bohomolec żył już wtedy w Kanadzie, ale chcąc upamiętnić i tych co z morza nie wrócili i zaznaczyć powrót po latach do ojczyzny jachtu, ufundował piękną Kaplicę Ludzi Morza w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.
👉Swoje przeżycia opisał barwnym językiem w książce „Wyprawa jachtu Dal”, która miała w Polsce cztery wydania.
Ostatnio dzięki staraniom Jego pasierba, Anthony Keith, została przetłumaczona na angielski przez Irenę Tomaszewski i wydana (2019) w Kanadzie przez The Canadian Foundation for Polish Studies of the Polish Institute of Arts and Sciences (Montreal/Ottawa).
👉Ciekawy artykuł o tym tutaj: https://www.cbc.ca/.../sailing-adventure-polish-hero...
👉Sama książka do poczytania tutaj: http://www.bibliotekacyfrowa.eu/.../13408/edition/8744/...
„Statek jest bezpieczny, gdy kotwiczy w porcie, nie po to jednak buduje się statki.”
Paulo Coelho
Ewa Bosak-Czekaj