28/03/2026
Mała Fatra Luczańska i okolice – listopad 2025 r.
Sulovskie Skały
Po wycieczce w Sulovskie Skały nie obiecywałam sobie zbyt wiele. Nie czytałam o tym miejscu, właściwie nic o nim nie wiedziałam. Pogoda była taka sobie – więc pomyślałam, że spacer po „ skałkach w okolicy „ będzie dobrym pomysłem. Na miejscu okazało się, że jest to kolejna perełka Słowacji i mimo deszczu spotkałam mnóstwo turystów, także z Polski.
Sulovskie Skały leżą na trenie pasma : Strážovské vrchy, podobnie jak Stratený Budzogáň i inne skały opisywane wcześniej. Można do nich dotrzeć z kilku miejsc. Najbardziej popularnym punktem wyjścia jest wieś Sulov-Hradna, gdzie znajdują się płatne parkingi i oczywiście jest najbardziej tłoczno. Ja natomiast swoją wędrówkę zaczęłam z zupełnie innej strony. Auto zostawiłam we wsi Podhorce – na parkingu pod sklepem i w stronę skał ruszyłam niebieskim szlakiem. Na rozstaju Pod Dubovcom – miała początek kalwaria , której stacje towarzyszyły mi aż do przełęczy Roháčske sedlo. Na przełęczy znajduje się duża wiata i ławki – można tu odpocząć. Tutaj zmieniłam szlak na zielony do skrzyżowania Pod Roháčom, a następnie szłam dalej - czerwonym. Trasa była bardzo malownicza, pełna skałek i punktów widokowych – nie było nudy. Po dotarciu do Lúka pod Súľovským hradom zdecydowałam, że skręcę w prawo i poszłam zielonym szlakiem w stronę zamku Sulov. Podejście jest dość wymagające – miejscami strome, ze schodami i drabinkami. Na szczycie znajdują się ruiny zamku Sulov – niestety było tam mnóstwo ludzi a miejsca bardzo mało – zrezygnowałam z dokładniejszego zwiedzania i ruszyłam dalej zielonym szlakiem w dół. Czekało na mnie kilka punktów widokowych oraz ciekawa skalna - Gotická Brama. Większość turystów szła w przeciwną stronę – idąc do zamku z wspomnianej wcześniej miejscowości Sulov-Hradna. Ja natomiast, gdy dotarłam do wsi – poszłam dalej żółtym szlakiem – czas było już zawracać. Żółty szlak przyjemnie płaski, prowadził po łąkach , obrzeżem lasu . Ale to nie koniec atrakcji. Ze szlaku możemy odbić na chwilę w prawo i zobaczyć jaskinię Šarkania diera. Ja podeszłam w jej okolicę i popatrzyłam z oddali – na wdrapanie się do niej siły nie miałam. Wiedziałam, że za chwilę czeka mnie wspinaczka – byłam na dole – i na Sulovskie Skały musiałam wejść ponownie. Po drodze jeszcze piękna skała z wielkim przejściem pod spodem i już byłam na górze. Idąc dalej żółtym - kawałek po trasie z rana – odbiłam w stronę szczytu Roháč . Po minięciu szczytu, szlak po dłuższym odcinku dociera do szlaku niebieskiego, którym wróciłam do samochodu.
Opcji tras zwiedzana Sulovskich Skał jest wiele – ja wybrałam taką drogę aby obejrzeć ja najwięcej oraz nie powielać tras. Przyznam, że na koniec byłam zmęczona. Myślę, że jest tutaj jeszcze wiele ciekawych miejsc min. Hlbocký vodopád , ruiny zamku Hricov oraz wiele skałek, także poza szlakami. Bardzo blisko jest także zamek Lietava, którego nie zdążyłam zwiedzić. A – i jeżeli tu wrócę, to także poza sezonem i nie w weekend, aby uniknąć tłumów.