Bliskie jest piękne

Bliskie jest piękne Bliskie jest piękne - to zapiski z bliskich wycieczek po Ziemi Kłodzkiej i okolicach. Wędruję ja - Agnieszka i pieska Gama.

Mała Fatra Luczańska i okolice – listopad 2025 r.Sulovskie SkałyPo wycieczce w Sulovskie Skały nie obiecywałam sobie zby...
28/03/2026

Mała Fatra Luczańska i okolice – listopad 2025 r.

Sulovskie Skały

Po wycieczce w Sulovskie Skały nie obiecywałam sobie zbyt wiele. Nie czytałam o tym miejscu, właściwie nic o nim nie wiedziałam. Pogoda była taka sobie – więc pomyślałam, że spacer po „ skałkach w okolicy „ będzie dobrym pomysłem. Na miejscu okazało się, że jest to kolejna perełka Słowacji i mimo deszczu spotkałam mnóstwo turystów, także z Polski.
Sulovskie Skały leżą na trenie pasma : Strážovské vrchy, podobnie jak Stratený Budzogáň i inne skały opisywane wcześniej. Można do nich dotrzeć z kilku miejsc. Najbardziej popularnym punktem wyjścia jest wieś Sulov-Hradna, gdzie znajdują się płatne parkingi i oczywiście jest najbardziej tłoczno. Ja natomiast swoją wędrówkę zaczęłam z zupełnie innej strony. Auto zostawiłam we wsi Podhorce – na parkingu pod sklepem i w stronę skał ruszyłam niebieskim szlakiem. Na rozstaju Pod Dubovcom – miała początek kalwaria , której stacje towarzyszyły mi aż do przełęczy Roháčske sedlo. Na przełęczy znajduje się duża wiata i ławki – można tu odpocząć. Tutaj zmieniłam szlak na zielony do skrzyżowania Pod Roháčom, a następnie szłam dalej - czerwonym. Trasa była bardzo malownicza, pełna skałek i punktów widokowych – nie było nudy. Po dotarciu do Lúka pod Súľovským hradom zdecydowałam, że skręcę w prawo i poszłam zielonym szlakiem w stronę zamku Sulov. Podejście jest dość wymagające – miejscami strome, ze schodami i drabinkami. Na szczycie znajdują się ruiny zamku Sulov – niestety było tam mnóstwo ludzi a miejsca bardzo mało – zrezygnowałam z dokładniejszego zwiedzania i ruszyłam dalej zielonym szlakiem w dół. Czekało na mnie kilka punktów widokowych oraz ciekawa skalna - Gotická Brama. Większość turystów szła w przeciwną stronę – idąc do zamku z wspomnianej wcześniej miejscowości Sulov-Hradna. Ja natomiast, gdy dotarłam do wsi – poszłam dalej żółtym szlakiem – czas było już zawracać. Żółty szlak przyjemnie płaski, prowadził po łąkach , obrzeżem lasu . Ale to nie koniec atrakcji. Ze szlaku możemy odbić na chwilę w prawo i zobaczyć jaskinię Šarkania diera. Ja podeszłam w jej okolicę i popatrzyłam z oddali – na wdrapanie się do niej siły nie miałam. Wiedziałam, że za chwilę czeka mnie wspinaczka – byłam na dole – i na Sulovskie Skały musiałam wejść ponownie. Po drodze jeszcze piękna skała z wielkim przejściem pod spodem i już byłam na górze. Idąc dalej żółtym - kawałek po trasie z rana – odbiłam w stronę szczytu Roháč . Po minięciu szczytu, szlak po dłuższym odcinku dociera do szlaku niebieskiego, którym wróciłam do samochodu.
Opcji tras zwiedzana Sulovskich Skał jest wiele – ja wybrałam taką drogę aby obejrzeć ja najwięcej oraz nie powielać tras. Przyznam, że na koniec byłam zmęczona. Myślę, że jest tutaj jeszcze wiele ciekawych miejsc min. Hlbocký vodopád , ruiny zamku Hricov oraz wiele skałek, także poza szlakami. Bardzo blisko jest także zamek Lietava, którego nie zdążyłam zwiedzić. A – i jeżeli tu wrócę, to także poza sezonem i nie w weekend, aby uniknąć tłumów.

Mała Fatra Luczańska i okolice  – listopad 2025 r.Strážovské vrchy : Babice - Stratený Budzogáň - ŽibridOstatni dzień po...
28/02/2026

Mała Fatra Luczańska i okolice – listopad 2025 r.
Strážovské vrchy : Babice - Stratený Budzogáň - Žibrid

Ostatni dzień pobytu w Rajeckich Teplicach chciałam spędzić już na spokojnym spacerowaniu w okolicy. Pogoda nadal była byle jaka a ja byłam już zmęczona. Szukałam trasy bezpośrednio z miejsca noclegu, żeby nie musieć nigdzie jeździć. Wybór padł na ścieżkę edukacyjną: „ Náučný chodník Stratený Budzogáň „, którą oczywiście trochę zmodyfikowałam. Ścieżka znajduje się w Górach Strażowskich (Strážovské vrchy), w ich zachodniej części.
Początek trasy z Rajeckich Teplic pokrywał się z żółtym szlakiem, ale dość szybko, przy drogowskazie Lúka pri Rajčianke, skręciłam w prawo, za znakami ścieżki. Zaczął się spacer leśnymi drogami i łąkami, powoli zyskiwałam wysokość. Przy kolejnym rozdrożu - Pod Kamenným dielom – odbiłam w stronę pierwszej atrakcji tego dnia. Skałki Babice to doskonały punkt widokowy na okolicę oraz szczyty Małej Fatry Luczańskiej. Charakterystyczną formacją skalną tego miejsca jest Zbyňovská skalná ihla ( Zbynowska Skalna Igła), którą oglądamy z góry. Po powrocie na szlak, poszłam dalej do kolejnego skrętu – w kierunku najbardziej charakterystycznej skały tego regionu czyli Budzoganu . Stratený Budzogáň ( Zaginiony Budzogan) mi kształtem przypomina dużą maczugę i robi wrażenie. Dojście do niego – nie było planowanym spacerkiem , tylko konkretnym podejściem, na szczęście krótkim. Ścieżka dydaktyczna prowadziła mnie dalej w stronę szczytu – Žibrid – 868 m n.p.m. Warto tam podejść – rozległy szczyt stanowią skałki, między którymi szłam czerwonym szlakiem kierując się na północ ( na szczycie Žibrid kończy się dydaktyczna ścieżka). Zejście z wzniesienia jest strome o czym warto pamiętać przy kiepskiej pogodzie. Po dotarciu do przełęczy Patuch – skręciłam w prawo. W okolicy przełęczy znajduje się także Malý Budzogáň – nie ma do niego trasy, ale patrząc po zdjęciach z internetu da się tam dotrzeć. Ja nie miała siły i odpuściłam. Dalsza trasa prowadziła szlakiem żółtym, przez miejscowości Zbyňov aż do Rajeckich Teplic, a tam czekał obiad w jednej z restauracji 

MAŁA FATRA LUCZAŃSKA - listopad 2025 r.Ostra Skala - Kl’ak – Skalky  - JankovaKolejny dzień poznawania Małej Fatry poświ...
17/02/2026

MAŁA FATRA LUCZAŃSKA - listopad 2025 r.
Ostra Skala - Kl’ak – Skalky - Jankova

Kolejny dzień poznawania Małej Fatry poświęciłam na jej najbardziej zachodnią część. Tutaj szczyty zwieńczone są formacjami skalnymi, a podejścia naprawdę dają w kość.
Samochód zostawiłam na obrzeżach miejscowości Rajecká Lesná, na parkingu, gdzie zaczyna się żółty szlak. Do parkingu dojeżdżamy piękną Rajeckolesnianską Doliną , wzdłuż potoku Lesnianka. Wędrówkę zaczęłam żółtym szlakiem – początkowo płasko – dnem doliny, a następnie już konkretnym podejściem osiągając Vircke Sedlo – 950 m n.p.m. Po krótkim odpoczynku – skręciłam w prawo – w szlak czerwony, rozpoczynając długie, miejscami strome podejście na Ostrą Skałę. Towarzyszył mi mały piesek biegający luzem, którego właściciel szedł z tyłu. Na szczycie Ostrej Skały, 1220 m n.p.m. , możemy z punktu widokowego podziwiać panoramę na całą okolicę. Podobne widoki towarzyszyły mi co chwilę w trakcie dalszego marszu czerwonym szlakiem. Od skrzyżowania Pod Kl’akom – trzeba zebrać siły – tu zaczyna się podejście na kolejny szczyt, na szczęście niezbyt długie. Kl’ak jednak wynagradza wszelkie trudy . Miejsce okazało się być pełne turystów, przychodzących tutaj najczęściej z Fackovskie Sedlo. Nie ma się co dziwić – skalista góra oferuje cudne widoki i w sumie jest łatwo dostępna. Tego dnia na szczycie mocno wiało i było dość zimno – więc nie zabawiłam tam długo, poza tym przede mną jeszcze długa droga.
Zaczęłam schodzić szlakiem żółto - zielonym aby po chwili odbić już tylko zielonym na lewo. Kolejnym celem był Kl’acky Vodopad. Wodospad - ok. 30 metrowy- robi wrażenie, aby go zobaczyć trzeba na chwilkę zboczyć ze szlaku - oznaczoną ścieżką. Potem schodziłam coraz niżej, monotonną ,kamienistą drogą – myśląc, że za chwilę przyjdzie mi nadrabiać tą utraconą wysokość. Przy szlakowskazie Bak – skręciłam w szlak żółty, kierując się ponownie na Vircke Sedlo. Tutaj możliwości były dwie – wrócić na parking tą samą drogą, którą przyszłam albo wędrować dalej. Wybrałam opcję drugą, co jak się okazało nie do końca było dobrym pomysłem. Czerwonym szlakiem kierowałam się w kierunku szczytu Skalky. Niestety pogoda pogarszała się, nadciągnęły chmury, niewiele widziałam i zrobiło się ciemniej. Przez szczyty Skalky i Jankova – przemknęłam, skupiając się na szukaniu szlaku. Gęsta mgła zasłoniła wszystko. Gdy dotarłam do Sedlo pod Uplazom – wystarczyło wrócić do parkingu niebieskim szlakiem. Plan dobry, pod warunkiem, że maszerując nie minie się skrętu tego szlaku. Niestety swój błąd zauważyłam dość późno – okazało się, że szłam szlakiem rowerowym a nie pieszym. Zapadał zmrok, więc wszelkie pomysły pójścia na skróty odrzuciłam i nadrobiłam kilometry docierając w końcu ponownie do swojego szlaku. Na szczęście nie była to moja pierwsza wędrówka po ciemku, miałam czołówkę i spokojnie dałam radę. Rozczarowana byłam jednak tym, że w ciemności nie mogłam zobaczyć jeszcze jednej okolicznej atrakcji. Tuz przed parkingiem, przy drodze znajduje się gejzer. Słyszałam go, trochę widziałam w świetle czołówki – cóż – chyba czeka mnie kolejna wizyta…

MAŁA FATRA LUCZAŃSKA – listopad 2025 r.Mała Fatra to pasmo górskie na Słowacji – blisko granicy z Polską. Skała się z Ma...
04/01/2026

MAŁA FATRA LUCZAŃSKA – listopad 2025 r.

Mała Fatra to pasmo górskie na Słowacji – blisko granicy z Polską. Skała się z Małej Fatry Krawańskiej i Małej Fatry Luczańskiej oddzielonych rzeką Wag. Część krywańską zwiedzałam rok temu, a tym razem postanowiłam odwiedzić mniej znaną, położoną na południe, część luczańską.
Jako bazę wypadowa wybrałam Rajecké Teplice – małe miasteczko uzdrowiskowe, z ciepłymi źródłami. Kąpiel w źródłach możliwa jest w Spa Aphrodite – przedziwnym połączeniu kąpieliska, hotelu i restauracji – w wyglądzie nawiązujących do antycznych świątyń, pełnym kolumien, posągów i złota.

W pierwszy dzień wędrowania po Małej Fatrze - zapowiadała się wspaniała pogoda, więc zdecydowałam się na wejście na najwyższy szczyt czyli - Veľká lúka – 1475 m n.p.m.
Punktów wyjścia do wycieczek w tym kierunku jest kilka. Ja wybrałam wieś Turie, ponieważ tu mi było najbliżej. Nie ma tutaj typowego parkingu dla turystów i samochód zostawiłam w miejscu, gdzie żółty szlak skręca z głównej drogi prowadzącej przez miejscowość – jest tu miejsce na kilka aut. Spacer zaczęłam właśnie żółtym szlakiem, który dość długo prowadzi Turską Doliną - wzdłuż Turianskiego potoku , dyskretnie pnąc się do góry. Ale jak tylko szlak zbacza z drogi do lasu, zaczyna się dość ostre podejście, które prowadzi na szczyt góry Minčol – 1364 m n.p.m. W połowie podejścia mijałam nowy schron turystyczny z ławami do spania oraz piecykiem, w którym można napalić. Na szczycie Minčola znajduje się krzyż, a widoki są przepiękne – zwłaszcza w stronę miejscowości Vrutky i Martin. Po krótkim odpoczynku poszłam dalej – czerwonym szlakiem, przebiegającym przez kolejne szczyty - Dlhá lúka ( Długa Łąka), Zázrivá – pokrytą trawiasta łąką oraz Krížava. Na Krížava – znajduje się maszt nadawczy oraz budynki otoczone betonowym murem – dziwnie to wygląda, zwłaszcza, że szlak prowadzi przy samym ogrodzeniu. Na tej górze jest także ośrodek narciarski oraz schronisko Chata Javorina. Ostatni szczyt to - Veľká lúka – Wielka Łąka, gdzie można odpocząć na ławeczce i podziwiać rozpościerające się widoki.
Moja dalsza trasa prowadziła z powrotem czerwonym szlakiem do skrzyżowania - Pod Krížavou, gdzie odbiłam na zielony szlak. Droga w dół, w stronę szczytu Skalka – to przy pięknej pogodzie – „poezja”, co chwilę przystawałam by podziwiać panoramę Rajeckiej Doliny oraz oglądać szczyty, które już zdobyłam. Po minięciu Skalky zaczyna się las i ostre zejście. Do Turie można iść cały czas z zielonymi znakami, ja jednak chciałam wejść jeszcze na górę o nazwie Čipčie, dlatego Pod Ostrym – skręciłam na niebieski szlak. To była dobra decyzja – góra jest piękna – ze skałkami, karłowatym lasem, pięknymi widokami i ławeczkami na szczycie. Čipčie - może być spokojnie głównym celem dla krótszej wycieczki. Do wsi zeszłam dalej niebieskim szlakiem, mijając po drodze stary kamieniołom.
Choć głównym celem wycieczki była Veľká lúka – to mi najbardziej podobały się – Čipčie i Minčol.

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r.Dzień 6 : Jičín - Prachovské skályOstatni dzień wędrówki przeznaczyłam na z...
24/10/2025

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r.

Dzień 6 : Jičín - Prachovské skály

Ostatni dzień wędrówki przeznaczyłam na zwiedzanie Prachovskich Skał. Do miejscowości Prachov - można dostać się autobusem - ja wybrałam jednak spacer. Zanim ruszyłam w drogę, przeszłam się po starym mieście - stwierdzając, że Jičín ma wiele do zaoferowania.

Trasa w stronę skał prowadziła dalej tym samym - czerwonym szlakiem. Prachovské skály to najbardziej znane skalne miasto Czeskiego Raju i jedyne płatne. Tu zwykle jest dużo turystów, nawet w zwykły dzień, poza sezonem. Po zakupie biletu można zacząć zwiedzanie. Jeśli opuścimy teren skał np. do restauracji - możemy wrócić na ten sam bilet. Obszar Prachovskich skál nie jest duży, wyznaczono na nim liczne szlaki prowadzące zarówno po szczytach - na punkty widokowe jak i dołem - pomiędzy skałami. Czasem trasa prowadzi po schodach , przez ciasne przesmyki. Ja wyznaczyłam sobie wcześniej trasę, którą będę szła - tak aby przejść prawie po wszystkich miejscach. Kiedy skończyłam zwiedzanie - wróciłam do punktu wyjścia czyli okolic Muzeum Przyrody Czeskiego Raju. Z tego miejsca poszłam zielonym szlakiem otaczającym skalne miasto od południa. Po dość długim spacerze przez las dotarłam do Jeziorka Pelíšek. Okolica jeziorka jest magiczna - cicho, zielono ... idealnie, żeby posiedzieć i odpocząć. Dalej poszłam czerwonym szlakiem w stronę pozostałości zamku Pařez. Wstęp na ruiny jest bezpłatny. Widoczne są pozostałości komnat, przejść, schodków itp.

Z tego miejsca poszłam szlakiem zielonym a potem niebieskim do miejscowości Libuň, gdzie miałam nocleg w Penzion Restaurace u Helferů . A następnego dnia - pociągiem, pojechałam do Mlada Boleslav po samochód.

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r.Dzień 5 : Malá Skála - JicinOstatni dzień na podstawowej trasie Złotego Szl...
21/10/2025

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r.
Dzień 5 : Malá Skála - Jicin

Ostatni dzień na podstawowej trasie Złotego Szlaku u mnie był najdłuższym odcinkiem. Patrząc na mapę wydaje się, że jest to mało atrakcyjny fragment drogi. Problem miałam także z noclegiem, dlatego taki wybór trasy był trochę przymusowy. Oficjalnie zalecane jest podzielenie tego odcinka na dwie części z noclegiem w Kozákov ( wówczas Besedické skály możemy odwiedzić po drodze bo będzie na to czas).
Besedické skály miałam już obejrzane ale musiałam przejść przez ten obszar, co wiązało się z porządnym podejściem na start.
Potem kolejne podejście na Hamštejnský vrch, ale po drodze z wizytą na wieży Hamštejn z widokiem na tereny po których wędrowałam. Kolejne wzniesienie to Kozákov – najwyższa góra Czeskiego Raju, z restauracją i wieżą na szczycie – obecnie były zamknięte ( dlatego nie było noclegu).
Dalsza droga była dość monotonna – po polach, lasach i wioskach, aż do wejścia na górę Tabor. Na górze Tabor znajduje się Kościół, płatna wieża widokowa oraz w sezonie – restauracja. Z góry schodzą łącznie trzy czerwone szlaki – trzeba uważać – ja widziałam ten biegnący drogą asfaltową i automatycznie nim poszłam – okazało się, że to nie ta droga i finalnie musiałam trochę nadrobić i na szlak wróciłam w Železnicach. Byłam już bardzo zmęczona, było późno i szłam prosto do Jiczyna. Nie było mowy, abym poszła na wzgórze Zebin czy do klasztoru Kartuzów w Valdicach - jak pierwotnie miałam w planach. Minęłam też Letni Pałac – Valdštejnská lodžie z okolicznym parkiem, obiecując sobie, że jeszcze tu wrócę. Do Jicina poprowadziła mnie okropnie długa aleja obsadzona starymi drzewami ( zapewne przy mniejszym zmęczeniu – bym się nią zachwycała). Po przejściu przez stare miasto, stawiłam się na miejscu noclegu już po zmroku.
Żałowałam, że nie miałam czasu i mocy aby zwiedzić te naprawdę ciekawe miejsca po drodze. Tutaj oficjalnie kończy się Złoty Szlak- ale nie dla mnie...

Nocleg:
Jiczin - Soukromý pokoj Markova - fajne miejsce - pokoje w domu właścicieli -czysto, cicho a przede wszystkim działało ogrzewanie.

Jedzenie - zakupy w pobliskim sklepie , na nic innego nie miałam siły. Po drodze nie widziałam otwartych restauracji - warto to sprowadzić, przed wyruszeniem w trasę.

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r Dzień 4 : Turnov - Malá SkálaDzień czwarty miał być w teorii najkrótszy ze ...
14/10/2025

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r

Dzień 4 : Turnov - Malá Skála

Dzień czwarty miał być w teorii najkrótszy ze wszystkich. Przypadał w poniedziałek, czyli dzień, kiedy w Czechach muzea i inne atrakcje są zazwyczaj zamknięte. Najkrótszy był w teorii – bo oczywiście dołożyłam sobie szlaku, o czym będzie dalej.
Pogoda z pięknej i upalnej – zmieniła się na zimną i pochmurną, ale można było odpocząć od gorąca. Początek szlaku prowadził wzdłuż rzeki Jizera , na której brzegu mija się pierwszy pałac – Hrubý Rohozec, który oczywiście był zamknięty. Warto było jednak tam podejść po licznych schodach i choć pospacerować po parku i zajrzeć na punkt widokowy ze sztuczną grotą.
W pierwszej napotkanej wsi – Dolánky u Turnova – znajduje się Muzeum Przyrody Czeskiego Raju – zamknięte, jak to w poniedziałek. Warto zwrócić uwagę na odnowione dawne chaty oraz spichlerz. Trochę marszu po asfalcie, trochę podejść i dodarłam do skalanego miasta – Maloskalská Drábovna. Można tutaj min. zajrzeć do pozostałości średniowiecznego zamku Drábovna i na punkt widokowy - Jizerská vyhlídka.
W miejscowości Frýdštejn mijałam zamknięte ruiny zamku o tej samej nazwie – wiadomo poniedziałek, nie pozwiedzam, a szkoda, bo tutaj bym chętnie zaszła. Zaraz za ruinami zaczyna się pasmo - Vranovský hřeben, pełne skałek, schodków itp. a na końcu moje największe odkrycie szlaku – zamek Vranov nad Izerą lub inaczej Panteon. Panteon był tego dnia otwarty! Jest to rozległa średniowieczna fortyfikacja, przebudowana w XIX wieku na coś w rodzaju romantycznych ruin z pomnikami, miejscami pamięci – to trzeba zobaczyć. Dostaje się tekst po polsku i idzie się wyznaczoną trasą, czasem bardzo ciasnymi i stromymi miejscami ( pan z kasy zaproponował mi zostawienie plecaka i dobrze, bo z nim bym nie dała rady się tam poruszać). A po zwiedzaniu proponuję wypić tam pyszną kawę z pięknym widokiem. Po wyjściu z Panteonu – skręciłam jeszcze w prawo do punktu widokowego na skale – tuż nad rzeką.
Dość szybko, bo ok. 14:00 - byłam w miejscowości Malá Skála, gdzie miałam nocleg. Następnego dnia pierwsze na szlaku miały być Besedické skály – składające się z dwóch mniejszych skalnych miast - Chléviště i Kalich. Czerwony szlak prowadzi jednak środkiem skał mijając najciekawsze fragmenty. Postanowiłam, że skoro mam czas to pójdę się tam rozejrzeć. Podeszłam zielonym szlakiem a potem niebieskim – oglądając Kalich, a następnie od rozwidlenia " U Kalicha "– w koło żółtym szlakiem, z powrotem do niebieskiego. To była świetna decyzja, bo formacje skalne i punkty widokowe były tutaj jedyne w swoim rodzaju.
Niestety do hotelu dotarłam ok. 17:30 i zorientowałam się , że restauracja hotelowa jest nieczynna, inne restauracje ( poza pizzerią – kawał drogi dalej ) już zamknięte, a sklep zaraz zamykają. Poszłam na szybkie zakupy i kolejny dzień przetrwałam na suchym prowiancie, ciesząc się, że deszcz pada, kiedy jestem już w hotelu.

Nocleg: Malá Skála – Hotel Skala – podróż w czasie do lat chyba ’80, ale czysto i miło. Śniadanie dobre.

Uwagi:
- warto zobaczyć całe Besedické skály oraz Panteon.

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 rDzień 3 : Sobotka / Libosovice - TurnovTrzeci dzień na szlaku wypadł w niedz...
13/10/2025

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r

Dzień 3 : Sobotka / Libosovice - Turnov

Trzeci dzień na szlaku wypadł w niedzielę, i to z piękną pogodą, co wiązało się z tłumami na szlaku. Zwłaszcza, że tego dnia wędrowałam przez teren, który obfitował w atrakcje – skalne miasta oraz zamki i pałace. Szlak często prowadził dolinami, wzdłuż rzek i potoków.
Ale najpierw musiałam na szlak wrócić. Poszłam grzecznie, bez skracania - żółtym szlakiem ( innym niż poprzedniego dnia) i wróciłam do zamku Kost dokładnie tam, gdzie szlak porzuciłam. Po drodze - w gratisie – podeszłam do pałacu myśliwskiego Humprecht, który ma nietypowy, eliptyczny kształt i bardzo mi się spodobał – kolejny na liście do ponownego odwiedzenia.
Od zamku Kost złoty szlak prowadzi doliną rzeki Klenice – częściowo przez podmokłą łąkę, natomiast kawałek za Libosovicami – jest kolejna dolina – rzeki Žehrovka. Następnie zaczyna się dość długie podejście pod zamek Trosky – którego charakterystyczna bryła z dwiema wieżami Baba i Panna, pojawia się często na zdjęciach z Czeskiego Raju. Kiedy dotarłam do zamku postanowiłam go zwiedzić i jednocześnie trochę odpocząć. Plecak polecam zostawić w kasie biletowej, bo na wieże prowadzą liczne, strome schody.
Szlak biegł dalej doliną rzeki Jordanka a potem czekał mnie dłuższy marsz przez las, na końcu którego był pałac Hrubá Skála i zaczynało się kolejne skalne miasto. Do pałacu nie wchodziłam - nawet aby wejść na dziedziniec trzeba było kupić bilet. Natomiast postanowiłam zejść na chwilę ze szlaku i zamiast asfaltem poszłam szlakiem zielonym a potem niebieskim aż do miejsca – U Adamova lože i tam wróciłam na swój szlak. Dzięki temu mogłam zobaczyć fajne miejsca wśród skał np. przejście „mysia dziura”.
Spacer przez Hruboskalskie Skalne Miasto – prowadzi bardziej po szczytach tych skał i oferuje głównie punkty widokowe. Poza tym możemy odwiedzić darmowe arboretum.
Na końcu drogi mamy kolejny zamek – Valdštejn, który także nie jest dostępny bez biletu.
Mi podobała się ostatnia atrakcja tego dnia – punkt widokowy na skale Hlavatnice z widokiem na Turnov.
Na miejsce noclegu dotarłam bardzo zmęczona. Okazało się, że nie bardzo jest gdzie zjeść, bo większość restauracji jest już zamknięta. Uratował mnie Kaufland, gdzie zjadłam pizzę.
Dzień trzeci kończyłam z niedosytem - chętnie zwiedziłabym mijane pałace oraz zboczyłabym z drogi na inne części Hruboskalskiego Skalnego Miasta.

Nocleg: Turnov – Pension Eden – średnio polecam, ale można tam zanocować, bo jest właściwie na szlaku .
Jedzenie: można zjeść przy każdym z zamków, czego nie zrobiłam bo dokuczało mi zmęczenie i upał, no i wyszło jw.. W Turnov - także są restauracje, ale trzeba sprawdzić godziny otwarcia.

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025Dzień 2 : Mnichovo Hradiste – Libošovice ( a właściwie Sobotka)Kolejny dzień w...
08/10/2025

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025

Dzień 2 : Mnichovo Hradiste – Libošovice ( a właściwie Sobotka)

Kolejny dzień wędrówki to już Czeski Raj. Najpierw spacer przez Mnichovo Hradiste, potem trochę po polach i łąkach aż dotarłam do pierwszego skalnego miasta - Příhrazské Skály. Zwiedzanie tego miejsca zaczęłam od ruin średniowiecznego zamku Valečov oraz okolicznych pozostałości wykutych w kamieniu „ skalnych mieszkań”. Dalej czekał mnie spacer wśród skał, ciasnych przesmyków tj. " Zimne przejście" , schodków, punktów widokowych, ruin skalnych zamków np. Klamorna. Niestety jedno z ciekawszych miejsc - Drábské světničky - pozostałości skalnego zamku - jest zamknięte z powodu złego stanu technicznego.
Dzisiejszy, ok. 23 km dystans pozwalał na spokojne zaglądanie do różnych miejsc, oglądanie widoków. W połowie przejścia skał – jest restauracja oraz kiosk z napojami, gdzie można odpocząć. Dalej dłuższy odcinek szlaku prowadził lasem, wśród skał.
Ostatni na trasie jest wspaniały zamek Kost. Zwiedza się go z przewodnikiem, do wyboru jest kilka tras – to zostawiłam sobie na inną wizytę. Posiedziałam tylko trochę na dziedzińcu i poszłam dalej.
Ten fragment szlaku kończy się w Libosovicach, ale z braku noclegu, zarezerwowałam pokój w miejscowości Sobotka i musiałam nadłożyć drogi – z czego finalnie byłam bardzo zadowolona. Z zamku Kost poszłam żółtym szlakiem przez przepiękną Dolinę Plakanek ( drewniane podesty na podmokłych łąkach, skalne ściany - cudownie), następnie minęłam Jezioro Obora i miejscowość Strehom z zachowaną dawną zabudową. Dalej była już Sobotka i zasłużony odpoczynek.

Nocleg : Hotel Posta w Sobotka – z dobrą restauracją, warty polecenia.

Uwagi;
- na trasie były dwa fragmenty zamkniętego szlaku – jeden to kilka podmytych schodów ale drugi to duży fragment szlaku, gdzie budowane są drewniane schody – nie było innej drogi, więc poszłam tam – i spotkałam mnóstwo Czechów, którzy szli z naprzeciwka oraz ekipę, która te schody układała – nie było problemów ( termin prac to koniec października 2025 ).

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r. Dzień 1 – Mlada Boleslav – Mnichovo Hradiste.Złoty szlak Czeskiego Raju mi...
05/10/2025

ZŁOTY SZLAK CZESKIEGO RAJU - wrzesień 2025 r.

Dzień 1 – Mlada Boleslav – Mnichovo Hradiste.

Złoty szlak Czeskiego Raju miałam w planach już dawno, no i w końcu przyszedł na niego czas. Szlak ma ok. 120 km, prowadzi przez najciekawsze miejsca regionu – od Mlada Boleslav do Jiczina lub odwrotnie. Standardowo dzielony jest na 6 odcinków, plus ew. dodatkowo odcinek do Prachovskich Skał.
Planując przejście szlaku – oczywiście wprowadziłam swoje modyfikacje i wydłużyłam go właśnie do Prachowskich Skał. Wędrowałam we wrześniu, aby uniknąć upałów i tłumów turystów – co nie do końca się udało. Nie jest to zły termin ale trzeba pamiętać także o potencjalnych problemach – jak zamknięte restauracje czy mniejszy wybór noclegów – o czym będzie dalej.

Na punkt wyjścia wybrałam Mladę Boleslav, znaną z fabryk Škody. Przyjechałam dzień wcześniej i wieczorem wybrałam się na zwiedzanie starego miasta. Okazało się, że jest tutaj co oglądać. Centrum jest zielone, z licznymi zabytkami, muzeami itp. Można odwiedzić muzeum w zamku, pospacerować po rynku, gdzie zobaczymy ratusz i przepiękną fontannę Jizera albo zajrzeć do muzeum Škody . Zdecydowanie – planuje tutaj wrócić.

Następnego dnia rano pojechałam na parking – Parkoviště Nádražní – w okolicy dworca PKP i tam zostawiłam samochód. Szlak nie ma konkretnego początku, ale z opisu i map wynika, że prawdopodobnie zaczyna się na moście na rzeką Jizera – ul. Nádražní. Tu zaczęłam więc wędrówkę.
Trasa pierwszego dnia – nie prowadzi jeszcze przez teren Czeskiego Raju, nie ma tu skalnych miast. Dużo jest natomiast monotonnego asfaltu z jednej do drugiej miejscowości. Coś jednak mogłam zobaczyć.
Początek trasy to stare centrum Mlada Boleslav, które już widziałam, więc przemknęłam dalej. Potem trasa prowadzi obrzeżami miasta i niewielkimi wioskami, wzdłuż rzeki Jizera. Tak się zamyśliłam w trakcie marszu, że minęłam miejsce, gdzie trzeba było skręcić do ruin zamku Michalovice. W jednej z mijanych miejscowości - Josefův Důl – można odbić do kapicy św. Krzyża oraz obejrzeć pałac – niestety tylko przez siatkę, bo chyba jest w rękach prywatnych i trwa tam remont. Jak nie jeden zamek to drugi - na chwilę zeszłam ze szlaku do ruiny zamku Zviretnice. Uważam, że warto, akurat kasa była zamknięta i nie mogłam wejść na wieżę, ale po całych ruinach można pochodzić bez problemu. Z całej dzisiejszej trasy najbardziej podobał mi się Rezerwat Reckov – obejmujący tereny podmokłe, wrzosowiska z unikatową roślinnością. Opuszczając rezerwat oglądnęłam jeszcze barokową kaplicę ze źródłem.
W miejscowości Klášter Hradiště nad Jizerou znajduje się pałac o tej samej nazwie oraz klasztor - przekształcony na browar - całość w niezbyt dobre kondycji. Posiedziałam chwilkę w przyklasztornym parku i poszłam dalej. Celem tego dnia było Mnichovo Hradiste, gdzie znajduje się ogromny pałac z parkiem oraz klasztor Kapucynów. W tym momencie wędrowania okazało się, że mój plan zwiedzania zamków i pałaców raczej nie wypali, bo jak dotarłam na miejsce to wszystko już było zamknięte, a ja i tak nie miałam siły na oglądanie czegokolwiek. Skupiłam się na znalezieniu hotelu, jedzeniu i odpoczynku.

Noclegi:
Mlada Boleslav – Pension 1310 – na dole z restauracją, gdzie można kupić pyszne śniadania ( jajka na wiele sposobów)
Mnichovo Hradiste – hotel i restauracja – Bella Casa - najlepszy nocleg na całej trasie, w restauracji – świetne jedzenie

Obiad :
Restauracje Na Veselce w Nova Ves u Bakov, nie jem obiadów w trakcie trasy, ale to miejsce zwróciło moja uwagę i jakby co to tam był poszła zjeść.

Uwagi:
- gdybym miała mało czasu – ten dzień bym pominęła i zaczęła od Mnichovo Hradiste – dużo asfaltu, wiosek a mało atrakcji,
- zmieniłam trasę w jednym miejscu – po wyjściu z miejscowości Klášter Hradiště nad Jizerou schodzimy do ruchliwej drogi i szlak skręca w lewo i prowadzi tą drogą, ja poszłam prosto – ścieżką rowerową i tuż za rzeką skręciłam w lewo w dróżkę wzdłuż brzegu – okazało się, że były tam stare oznaczenia czerwonego szlaku, droga jest bezpieczna i łączy się dość szybko z właściwą trasą .

SŁOWENIA : STOL ( HOCHSTUHL) - 2237 m n.p.m.Dzień, w którym zmieniałam miejsce noclegu, postanowiłam spędzić na zdobywan...
03/08/2025

SŁOWENIA : STOL ( HOCHSTUHL) - 2237 m n.p.m.

Dzień, w którym zmieniałam miejsce noclegu, postanowiłam spędzić na zdobywaniu najwyższego szczytu pasma Karawanek o nazwie Stol. Góra znajduje się na granicy pomiędzy Austrią i Słowenią. Właściwie nie miałam jej w planach, ale zauroczyła mnie, gdy zobaczyłam ją zaraz po wjeździe do Słowenii.

Za punkt wyjścia wybrałam parking pod schroniskiem : Valvasorjev dom pod Stolom , na wysokości ok. 1200 m n.p.m. Do tego miejsca można wjechać wygodną, krętą droga ale jest to płatne 10 euro. Opłatę wnosimy kartą, na dole, przy wjeździe ( gdy wracamy szlaban sam się otwiera). Na dole - przy Završnisko jezero - jest także parking, płatny, ale gdy tu zostawimy auto - trasa znacznie się wydłuży. Warto jednak w drodze powrotnej się tutaj zatrzymać choć na chwilkę - ponieważ jest to piękne miejsce.

Z parkingu pod schroniskiem ruszyłam na szczyt szlakiem opisanym jako - Žirovniska pot . Sam szlak nie jest szczególnie trudny, ale monotonnie pinie się ku górze, najpierw w lesie, potem wśród kosodrzewiny, a na koniec staje się skalisty , miejscami eksponowany. Mniej więcej w połowie znajduje się punkt widokowy, gdzie można odpocząć. W czasie całej drogi towarzyszą nam piękne widoki na okolicę, widzimy Bled, okoliczne szczyty Karawanek. Trasa dociera do schroniska Prešernova koča na Stolu, znajdującego się na szczycie - Mali Stol (2187 m). Sam Stol jest tuż obok - docieram tam w 15 min, schodząc najpierw do przełęczy Med Stoloma (2161 m). Ze skalistego szczytu Stola mamy wspaniałe widoki, zwłaszcza na północną stronę - dziką, stromą, pozbawioną roślinności. A kiedy patrzyłam na okoliczne szczyty - w głowie rodziły się już pomysły na kolejne wyprawy.

Ze szczytu wróciłam na Mali Stol , a dalej wybrałam inny szlak - Zabreska pot. Ta ścieżka jest nieco dłuższa ale łagodniejsza. Kiedy schodziłam, mijałam co jakiś czas osoby, które na szczyt wspinały się właśnie tędy.
Cała wycieczka zajęła ok 5 h. Nie była trudna, choć wymagała wysiłku przy wchodzeniu do góry.

Wracając zatrzymałam się na kilka fotek przy wspomnianym jeziorze i pojechałam na nocleg do Kobaridu.

BROUMOVSKE STENY:  VYHLIDKA NA CERTOVU TCHYNI - KAMENNA BRANA - KORUNA i inne atrakcje - 20.07.2025.Tej niedzieli potrze...
25/07/2025

BROUMOVSKE STENY: VYHLIDKA NA CERTOVU TCHYNI - KAMENNA BRANA - KORUNA i inne atrakcje - 20.07.2025.

Tej niedzieli potrzebowałam trasy niezbyt długiej i niewymagającej, ponieważ tydzień wcześniej brałam udział w marszu długodystansowym - " Cztery wieże Wzgórz Włodzickich" i nie chciałam się forsować . Broumovskie Steny są na takie spacery idealne. Mimo, że byłam tutaj wiele razy - zawsze znajdzie się coś czego jeszcze nie widziałam.

Tym razem samochód zostawiłam na płatnym parkingu we wsi Slavny. Opłata za parking to 100 koron za dzień - płatne gotówką - w cenie także eleganckie WC. Z parkingu poszłam kawałek szlakiem żółtym a na rozwidleniu " Nad Slavnym" - dalej prosto - czerwonym. Na tym fragmencie szlaku można obejrzeć charakterystyczne dla tej okolicy - "skalne grzyby ". Na rozdrożu " Kamenne Hříbý " - odbiłam na punkt widokowy " Vyhlidka na Čertovu tchýni " - z którego można obejrzeć panoramę w stronę Brumova. W okolicy " wyrosły" - szczególnie duże, fotogeniczne " skalne grzyby".

Z punktu widokowego wróciłam się do rozdroża "Zaječí rokle " i poszłam zielonym i dalej żółtym szlakiem, wędrując ścieżką wśród fantastycznych formacji skalnych i mostków . Po minięciu punktu ujęcia wody, odbiłam w ścieżkę do kolejnej atrakcji - Kamenná brána. Są to kamienie tworzące jakby skalną bramę nad urwiskiem.

Szlak żółty prowadził dalej aż do szczytu Koruna. Koruna to znane miejsce Broumovskich Sten z punktem widokowym i huśtawką na drzewie. Na jednej ze skał możemy zobaczyć jednego z " Brumovskich koników" . Tutaj oraz na całym szlaku można spotkać kamienne schodki, wyłożone kamieniem ścieżki, rożne znaki wykute w kamieniu, które pochodzą nawet z XVIII wieku. Po odpoczynku - żółtym szlakiem dotarłam do "Zelený hájek" , a stamtąd - krótkim łącznikiem podeszłam do zielonego szlaku.

Zielony szlak biegnie najpierw lasem a potem asfaltową ścieżką aż do parkingu. Ale po drodze - jeszcze jedna atrakcja. Czerwonym szlakiem możemy odbić na - Slavenská vyhlídka, kolejny punkt widokowy - polecam się tam wybrać. Stąd do parkingu jest już kilka kroków.

Broumovskie Steny są warte polecenia - łatwe szlaki, ciekawe formacje skalne, punkty widokowe itd. Szlaki są bardzo dobrze oznakowane. A stworzone parkingi ułatwiają bezpieczne pozostawienie auta. Wizytę w górach można połączyć ze zwiedzaniem Broumova lub Police nad Metuji.

Adres

Kłodzko

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bliskie jest piękne umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij