22/05/2026
Dziś odbywają się egzaminy na tłumacza przysięgłego, a ja jestem w Warszawie jako wsparcie dla jednej z osób zdających, więc wracam myślami do własnego egzaminu i związanych z nim emocji.
Aby zostać tłumaczem przysięgłym, „dobry język” to dopiero początek. Trzeba spełnić wymogi formalne, a potem zdać dwuczęściowy egzamin państwowy w Ministerstwie Sprawiedliwości:
• część pisemna - tłumaczenia w obie strony (PL ↔ język obcy), także zawiłych tekstów prawniczych i urzędowych, pod presją czasu
• część ustna - tłumaczenie a vista i konsekutywne, na głos, precyzyjnie i wiernie, dobrze panując nad emocjami.
To bardzo trudny egzamin, wymagający nie tylko świetnej znajomości języka, lecz także terminologii prawniczej i sądowej, rozumienia systemów prawnych w Polsce i Hiszpanii oraz dużej odporności na stres.
Ja zdałam za pierwszym razem, ale stoi za tym długa historia: studia magisterskie w Polsce (Filologia hiszpańska na UJ) i w Hiszpanii (Licenciatura en Traducción e Interpretación na ULPGC), studia podyplomowe z przekładu (IPSKT na UW), wielkie plany na przyszłość i sporo marzeń związanych z tłumaczeniami, a potem zadziało się to, co czasem się dzieje - życie kreśli inne scenariusze.
Zamiast ścieżki tłumacza pojawiła się korporacja, projekty, deadliny i całkiem inny świat, w którym na pomysł „egzaminu na przysięgłego” zwyczajnie zabrakło miejsca, czasu i siły.
Po kilku latach ta iskra jednak wróciła. Najpierw nieśmiało jako myśl, że znowu chcę tłumaczyć, potem już bardzo konkretnie: „albo teraz podejdę do egzaminu, albo będę tego żałować”.
Od tego momentu wszystko potoczyło się w stronę intensywnej nauki, przygotowań i w końcu - zdania egzaminu. Pamiętam stosy tekstów, słowników, próbnych tłumaczeń i ten szczególny moment dumy po wyniku „pozytywny”, a później zaprzysiężenie i pierwszy wpis na listę tłumaczy przysięgłych.
Dziś mocno trzymam kciuki za wszystkich zdających. Jeśli zdacie - bardzo gratuluję, bo przed Wami piękny, ale i bardzo odpowiedzialny zawód.
Jeśli tym razem się nie powiedzie, to nie jest to powód do załamania. Ten egzamin oblewa wielu świetnych tłumaczy; najważniejsze, by wyciągnąć wnioski, poprawić słabsze strony i spróbować ponownie.