13/03/2026
◼︎ „Słychać strzały […] dobiegające od południowej strony miasta. Wiemy co oznaczają. Każdy odgłos to śmierć. Któż wie, ilu zginie? Ostateczna likwidacja getta. Tramwaje idące do Podgórza, dojeżdżają tylko do mostu.” - Jan Wiktor, mieszkaniec Krakowa
13 marca 1943 r., w sobotę nad ranem, getto zostało otoczone przez Sonderdienst, a do środka wkroczyły oddziały SS. O godzinie 11:00 komisarz getta Dawid Gütter otrzymał rozkaz, że wszyscy mieszkańcy części A muszą przenieść się do godziny 17:00 do obozu pracy Plaszow. Mieszkańcy z części B mieli zebrać się następnego dnia na placu Zgody, skąd - jak ich zapewniano – zostaną skierowani do pracy.
Dzieci do 14 roku życia musiały pozostać w getcie. Amon Göth, komendant obozu pracy Plaszow informował przerażonych rodziców, że dzieci zostaną sprowadzone do obozu, gdy tylko zakończy się budowa specjalnego baraku. Większość nie wierzyła w te zapewnienia. Rodzice próbowali przemycać młodsze dzieci w plecakach i tobołkach, usypiając je luminalem. Starsze ukrywano pod płaszczami. Wśród krzyków i bicia, getto zaczęły opuszczać pierwsze grupy. Żydów ustawiono piątkami i prowadzono ulicami Limanowskiego, Wielicką, następnie Jerozolimską. Do obozu pracy Plaszow przeszło wówczas około 8 tysięcy osób.
Po ulicach zlikwidowanego getta krążyły patrole policji, które przeszukiwały domy, piwnice i strychy. Każdy, kto po godzinie 17:00 przebywał tam bez zezwolenia, był zabijany. Do późnych godzin nocnych ze zlikwidowanej części słychać było strzały.
◼︎ Ze wspomnień 13-letniej Stelli Müller-Madej:
„Getto, puste i wymarłe, robi upiorne wrażenie. Czasami słychać rozpaczliwe wycie psa pozostawionego gdzieś w mieszkaniu. […] Z bram wymykają się jakieś cienie i dołączają do szeregu. […] Tatuś [..] w pewnym momencie wepchnął między mnie i mamusię jakieś dziecko, troszkę mniejsze ode mnie. [...] Czuję pod płaszczem mamusi trzęsącą się postać. Ja niosę jedną walizkę, mamusia drugą.”
Zdjęcie: Brama getta od strony Rynku Podgórskiego.
Zródło;
KL Płaszów
https://plaszow.org/
◼︎ „Słychać strzały […] dobiegające od południowej strony miasta. Wiemy co oznaczają. Każdy odgłos to śmierć. Któż wie, ilu zginie? Ostateczna likwidacja getta. Tramwaje idące do Podgórza, dojeżdżają tylko do mostu.” - Jan Wiktor, mieszkaniec Krakowa
13 marca 1943 r., w sobotę nad ranem, getto zostało otoczone przez Sonderdienst, a do środka wkroczyły oddziały SS. O godzinie 11:00 komisarz getta Dawid Gütter otrzymał rozkaz, że wszyscy mieszkańcy części A muszą przenieść się do godziny 17:00 do obozu pracy Plaszow. Mieszkańcy z części B mieli zebrać się następnego dnia na placu Zgody, skąd - jak ich zapewniano – zostaną skierowani do pracy.
Dzieci do 14 roku życia musiały pozostać w getcie. Amon Göth, komendant obozu pracy Plaszow informował przerażonych rodziców, że dzieci zostaną sprowadzone do obozu, gdy tylko zakończy się budowa specjalnego baraku. Większość nie wierzyła w te zapewnienia. Rodzice próbowali przemycać młodsze dzieci w plecakach i tobołkach, usypiając je luminalem. Starsze ukrywano pod płaszczami. Wśród krzyków i bicia, getto zaczęły opuszczać pierwsze grupy. Żydów ustawiono piątkami i prowadzono ulicami Limanowskiego, Wielicką, następnie Jerozolimską. Do obozu pracy Plaszow przeszło wówczas około 8 tysięcy osób.
Po ulicach zlikwidowanego getta krążyły patrole policji, które przeszukiwały domy, piwnice i strychy. Każdy, kto po godzinie 17:00 przebywał tam bez zezwolenia, był zabijany. Do późnych godzin nocnych ze zlikwidowanej części słychać było strzały.
◼︎ Ze wspomnień 13-letniej Stelli Müller-Madej:
„Getto, puste i wymarłe, robi upiorne wrażenie. Czasami słychać rozpaczliwe wycie psa pozostawionego gdzieś w mieszkaniu. […] Z bram wymykają się jakieś cienie i dołączają do szeregu. […] Tatuś [..] w pewnym momencie wepchnął między mnie i mamusię jakieś dziecko, troszkę mniejsze ode mnie. [...] Czuję pod płaszczem mamusi trzęsącą się postać. Ja niosę jedną walizkę, mamusia drugą.”
Zdjęcie: Brama getta od strony Rynku Podgórskiego.