18/02/2025
"Strzał w okienko" - Masyw Śnieżnika
Tak mógłbym zatytułować tę relację, posługując się tym określeniem stosowanym w żargonie piłkarskim, bo to był dosłownie strzał w okienko, ale nie piłkarskie, ale pogodowe😉 Śledząc każdego dnia prognozy, byłem niemal pewny, że poniedziałek będzie najlepszym dniem, aby właśnie zdobyć Śnieżnik. I gdy wydawało się, że prognozy się sprawdzą to już w sobotę wieczorem pojawiły się w nich chmurki i znikome opady. Po dwóch dniach spędzonych na biegówkach w iście zimowej scenerii połączonej z mrozem i sypiącym śniegiem, w końcu zapragnąłem, także stricte słonecznej, ale w zimowym słońcu, kąpieli😉 Poniedziałkowy poranek okazał się łaskawy, gdy za oknem ujrzałem niebo bez żadnej chmurki. Piękna zimowa sceneria i siarczysty mróz sprawił, że wszystko było spowite w białych barwach. Z radością przyjąłem taki widok i jeszcze z większą ochotą wyruszyłem na Śnieżnik😀 Jak się później okazało, poranne wczesne wstawanie opłaciło się w myśl powiedzenia, kto rano wstaje temu Pan Bóg daje. Nic bowiem, oprócz prognoz, z samego rana nie zapowiadało, aby pogoda miała się zmienić. Podążając w kierunku Śnieżnika, jednak z upływem czasu, zaczęły nacierać pierwsze chmurki. Nie groźne i dodające uroku☺️ I takie też towarzyszyły mi w drodze na Śnieżnik😉 To właśnie owe chmurki, które z biegiem czasu przyniosły delikatny śnieg, najpierw stworzyły niesamowity spektakl na niebie, później zmieniając się śnieżne chmury, z których prószył śnieg. Można powiedzieć że w strzeliłem się w pogodę idealnie, bo zdobywając Śnieżnik, mogłem podziwiać dalekie widoki, a wychodząc ze schroniska widziałem już tylko słabo majaczącą kopułę, tego wierzchołka😉 To był piękny dzień, jak i również cały weekend - to była zima na jaką czekałem😍