29/10/2026
Przez Alpe Adria 🇦🇹 do Chorwacji 🇭🇷
Dotarliśmy rowerami do Salzburga! 🎵🎶 Po 4 dniach kręcenia z Wiednia meldujemy się na początku szlaku przez Alpy nad Adriatyk.
Poranek w Koppl wita nas mżawką i pochmurnym niebem. Po 11km zjazdu jesteśmy już w Salzburgu i kierujemy się do centrum.
Stare miasto o poranku jest niemal puste co sprawia, że kręcenie się tam rowerem jest naprawdę przyjemne. 😎
Po krótkim objeździe miasta kierujemy się na szlak. Niebo zaczyna się rozpogadzać 🌤️ a my jadąc już wzdłuż rzeki Salzach możemy dostrzec pierwsze alpejskie szczyty ⛰️😮 Krajobraz wyraźnie zaczyna nas uświadamiać, że wjeżdżamy w góry, lecz jeszcze nie zdajemy sobie sprawy z tego co przed nami... 😬
Dalsza część trasy za Hallein powoli pnie się w górę i pojawiają się pierwsze "nieśmiałe" podjazdy. Słoneczna pogoda sprawia, że widoki są naprawdę niesamowite 🤩
Po całym dniu kręcenia i krótkich poszukiwaniach rozbijamy się nad samą rzeką w okolicach St. Johann im Pongau. Woda na wieczorną kąpiel jest krystalicznie czysta i tak samo orzeźwiająca 😂
Kolejny dzień ponownie wita nas lekkim deszczem. Pochmurne niebo sprawia, że nie jest jeszcze gorąco co w naszym przypadku jest plusem bo rozpoczynamy wspinaczkę do Bad Gastein.
Im dalej, tym większe góry, a my trafiamy na kolejne tunele - tym razem znacznie dłuższe i głośniejsze niż ostatnio ...
Jazda rowerem przez wysokie Taury to naprawdę niesamowite doświadczenie, które pozwala poczuć ogrom i moc natury. Po kolejnych 20 km docieramy do Bad Gastein, gdzie wspinaczka z rowerem nabiera zupełnie innego znaczenia.
Gdy w końcu docieramy pod słynny wodospad w centrum miasta, już nie zazdrościmy zelektryfikowanym rowerzystom, bo mamy satysfakcję, że wdrapaliśmy się tam bez wspomagania o własnych siłach 💪
To jednak nie koniec wspinaczki bo dworzec w Böckstein, skąd kursuje pociąg na drugą stronę gór jest jeszcze wyżej... 🥵
W końcu naszym oczom ukazują się zabudowania stacyjne położone na ponad 1100 m.n.p.m pomiędzy wielkimi szczytami Taurów.
Kupujemy bilety i podjeżdża nasz pociąg, pakujemy rowery i zajmujemy miejsca. Podróż trwa około 10 minut i jesteśmy po drugiej stronie na stacji Mallnitz-Obervellach.
Jest już późne popołudnie więc kierujemy się szukać noclegu. Trasa do Obervellach to około 15 km serpentyn w dół. Po dniu pełnym wrażeń potrzebujemy solidnej kąpieli więc kierujemy się na kemping. Koszt około 29€ za 2 os. z prysznicami w cenie 😉
Wieczorem gapimy się jeszcze chwilę na otaczające nas alpejskie szczyty z myślą, że od jutra zjeżdżamy w dół, nad Adriatyk 🌊
Kolejnego dnia poranek wita nas już słońcem wschodzącym zza górskich szczytów.
Dalsza część trasy w kierunku Villach prowadzi nas malowniczymi dolinami pośród gór, toteż kilometry lecą szybko i nie wiedzieć kiedy docieramy do Spittal an der Drau. Od Villach dzieli nas 40 km.
Kontynuujemy jazdę wzdłuż rzeki i napawamy się widokami miejsc, o których odwiedzeniu do tej pory tylko marzyliśmy. 😍
Późnym popołudniem docieramy do Villach. Samo miasto wg nas chyba trochę przereklamowane, bo nie zrobiło na nas wielkiego wrażenia, dodatkowo w centrum było tłoczno. Ale to nasza subiektywna opinia 🤷
Po dłuższej chwili opuszczamy miasto, w poszukiwaniu noclegu i niemal na przedmieściach znajdujemy kolejne niesamowite miejsce na nocleg, gdzie zostajemy ⛺ Jest cudownie! Od Włoch 🇮🇹 dzieli nas kilkanaście km 😃
Tak kończy się nasza rowerowa przygoda w Austrii 🇦🇹 a w kolejnych wpisach podzielimy się z Wami relacją z włoskiej części Alpe Adria.
Zapraszamy do śledzenia profilu i kanału YT po więcej 😉
Jeśli byliście na AA to dajcie znać jak organizowaliście noclegi a jeśli się wybieracie to też planujecie spać na dziko?
Poniżej relacja zdjęciowa ⬇️⬇️⬇️ Pozdrawiamy!