09/07/2016
Już niedługo z odwiedzin w pizzerii (nadal nie rozumiem, co mnie opętało..) Na razie tylko zdjęcie pizzy... A teraz relacja....
Tknięty chyba potrzebą ekstremalnej przygody kulinarne pomieszanej z nadzieją napotkania miłej niespodzianki wkroczyłem w świat pizzerii Dominium na ul. Bajana we Wrocławiu......
Wczesne po południe, pora obiadowa, w lokalu chyba z 20 stolików, duży taras - wszędzie pusto.... pusto.... Kelner od razu rzucił gromkie "Dzień Dobry" z lekkim wschodnim zaśpiewem.... zaproponował stolik i podał menu. Bardzo dużo pozycji, pizze, sałatki, desery, napoje.... naprawdę duży wybór....
Po namyśle wybrałem wybrałem pół pizzy Vegetariana i pół Rustica, sałatkę Verdę, wodę oraz na deser kawę i mus czekoladowy w zestawie.
Uprzejmy kelner zaraz przyniósł sztućce i talerz, którym zgrabnie zakrył ogromną plamę na obrusie (chyba po keczupie....).
Następnie podał szklanę z 0,5 l wody (nie spodziewałem się takiej ilości) i po 20 minutach na stole pojawiła się pizza (jak na zdjęciu)... gorąca, pachnąca z dużą ilością świeżych warzyw i zielonej pietruszki na cienkim cieście.... smaczna, chociaż zbyt łagodna, przydałaby się jakaś ostrzejsza nuta....
W połowie pizzy przypomniałem sobie o zamawianej sałatce... Zawołałem kelnera, który trochę się zmieszał i pobiegł do kuchni..... Wrócił zaraz z informacją, że sałatka będzie za 5 minut a tymczasem przyniósł kawę i mus.... Jak mus to mus, jadłem pizzę, popijając kawą (była tak włoska, jak moje włosy nad uszami...)....
Im dłużej jadłem pizzę, tym ciasto stawało się chłodniejsze, twardsze, gumowate... czyżby było wcześniej głęboko mrożone...? I do spożycia drugiej części właśnie było potrzebne 0,5 l wody! Kelner wiedział co robi :)
A jak zjadłem, to przyniesiono sałatkę. I tak miałem przed sobą mus i sałatkę. Chociaż zgodnie z menu miała być w niej czerwona cebula, to po długich i dogłębnych poszukiwaniach nie znalazłem nawet odrobiny... Dużo sałaty, trochę oliwek, pomidory itp.... nic specjalnego, szczególnie, że jest sezon warzywny i wszystkie składniki mogłyby być duże lepszej jakości....od jakiegoś lokalnego rolnika..... może wtedy pomidor smakowałby pomidorem, pietruszka pachniałaby pietruszką a oliwki przypominałyby wakacje w Grecji...
Mus za to był wyśmienity w smaku, chociaż mam wrażenie, że czekał na mnie od wczoraj.... z wyraźną nuta czekoladową, delikatnie rozpływał się na języku... Król tego posiłku...
Podsumowując: pizzę trzeba kupować koniecznie w zestawie z 0,5 l wody, jeść szybko, aby nie wystygła (szachista nie ma szans), samemu napisać zamówienie i wręczyć kelnerowi z podaniem kolejności serwowania; nie zamawiać kawy w zestawie, bo podła...