12/09/2026
🚲 Jak sobota to wycieczka (rowerowa) do Golęczewa – wieś jak z katalogu
Golęczewo bardzo polecam na krótką wycieczkę rowerową z Poznania. To jedno z tych miejsc, które można przejechać w pół godziny, ale warto zwolnić, zatrzymać się i spojrzeć na szczegóły. Bo Golęczewo nie jest zwykłą wielkopolską wsią – jego obecny charakter jest efektem bardzo konkretnego planu z początku XX wieku.
Historia tej wsi ma zresztą ciekawe podobieństwo do historii Lubonia. W obu przypadkach mamy do czynienia z osadami, których rozwój został mocno związany z polityką i gospodarką państwa pruskiego. Ale cel był zupełnie inny.
W Luboniu rozwój wiązał się przede wszystkim z industrializacją – powstawały wielkie zakłady przemysłowe, kolej, infrastruktura techniczna i zaplecze mieszkaniowe dla robotników. Golęczewo natomiast miało być czymś w rodzaju modelowego eksperymentu osadniczego i rolniczego.
W 1901 roku pruska Komisja Osadnicza kupiła tutejszy majątek i rozpoczęła tworzenie „wzorcowej wsi” – Musterdorf, później znanej jako Golenhofen. Szczegółowy projekt zatwierdzono w 1903 roku. Wieś miała być przeznaczona dla niemieckich osadników ewangelickich, a jej zabudowę zaprojektowano w sposób przemyślany i podporządkowany określonemu modelowi życia.
🏡 Zatrzymujemy się przy dworcu
Proponuję rozpocząć wycieczkę przy stacji kolejowej. To dobry punkt startowy, bo kolej była jednym z elementów, które pozwalały połączyć nową osadę z Poznaniem i resztą regionu. Od dworca jedziemy ulicą Dworcową – i tutaj zaczyna się najciekawsza część.
Po obu stronach drogi zachowały się zagrody i domy reprezentujące różne regionalne tradycje budowlane niemieckiego obszaru kulturowego. Niektóre przypominają zabudowę Dolnej Saksonii, inne Łużyc czy Śląska. Nie jest to przypadek – architektura miała pokazywać różnorodność niemieckich regionów, a jednocześnie tworzyć spójną, „wzorcową” wieś.
I to jest właśnie największy urok Golęczewa: jedziemy rowerem, a zamiast oglądać pojedyncze zabytki, oglądamy całe założenie urbanistyczne.
⛪ Szkoła, dom modlitwy i gospoda
W centrum wsi znajdziemy dawne budynki, które tworzyły jej społeczne centrum – szkołę z domem modlitwy, pomieszczeniami gminnymi i mieszkaniem nauczyciela, a także gospodę z częścią hotelową i salą zebrań. Quest zwraca uwagę właśnie na tę niezwykłą koncentrację funkcji.
Naprzeciwko znajdował się natomiast budynek gospodarczy, w którym połączono kilka praktycznych funkcji: piekarnię, pralnię, łaźnię i remizę strażacką. Ciepło z pieca piekarniczego wykorzystywano również do ogrzewania wody. To świetny przykład tego, jak bardzo starano się zaprojektować wieś jako samowystarczalny organizm.
🌳 I właśnie tutaj Golęczewo robi największe wrażenie
Podczas jazdy warto zwrócić uwagę nie tylko na same domy, ale również na ich wzajemne ustawienie, ulicę, zieleń i przestrzeń pomiędzy budynkami. Zachowany fragment Golęczewa tworzy bardzo spójny zespół z początku XX wieku – jego osią jest dzisiejsza Dworcowa, od stacji aż do skrzyżowania z ulicami Lipową i Tysiąclecia.
Dlatego powiedziałabym uczestnikom:
„Nie jedziemy tutaj oglądać jednego zabytku. Jedziemy zobaczyć pomysł na wieś.”
I chyba właśnie to jest najlepsze podsumowanie Golęczewa.
A co z Luboniem?
Jeśli znamy historię Lubonia, Golęczewo jest bardzo ciekawym kontrastem.
Luboń – osada przemysłowa: fabryki, kolej, robotnicy, infrastruktura produkcyjna i gwałtowny rozwój związany z przemysłem.
Golęczewo – osada wzorcowa: gospodarstwa, szkoła, gospoda, rzemieślnicy, infrastruktura komunalna i starannie zaprojektowana przestrzeń wiejska.
Obie miejscowości pokazują więc dwie różne twarze polityki i modernizacji Wielkopolski pod panowaniem pruskim. W Luboniu impulsem rozwoju była przede wszystkim fabryka, w Golęczewie – zaplanowana od podstaw wieś osadnicza.
I dlatego naprawdę polecam Golęczewo jako cel rowerowej wycieczki (lub pociągiem z zamiarem ukończenia QUESTU „Golęczewo – wieś wzorcowa”. https://www.suchylas.pl/wp-content/uploads/2019/12/Quest_Goleczewo.pdf) - który prowadzi dokładnie przez te miejsca, które najlepiej pokazują historię i architekturę dawnej Golenhofen.
To trochę jak spacer po skansenie, tylko że tutaj ta wieś naprawdę żyje.