27/07/2026
Na dwóch kołach🚴 przez Świętokrzyskie
góry, jeziora i lasy..
Tym razem by poczuć trochę przewyższeń zostawiam Mazowsze i odwiedzam trochę dalsze jak dla mnie rejony województwa Świętokrzyskiego.
Jazdę rozpoczynam w Skarżysku-Kamiennej, gdzie punktem startowym oraz jednocześnie pierwszą atrakcją jest dworzec kolejowy i stojący przy niej pomnik, lokomotywy parowej Pt47-13 wyprodukowanej w 1948 roku w Fabryce lokomotyw w Chrzanowie.
Po chwili podziwu ruszam w kierunku Zalewu Rejowskiego wokół którego poprowadzone są ścieżki turystyczne, piesze i rowerowe o łącznej długości ok. 4km z licznymi miejscami do rekreacji i odpoczynku. Miejsce wyjątkowo zadbane i przyjemne ale magia zaczyna się na niepozornej, ścieżce (którą bardzo łatwo przegapić) za wąskim przejściem niczym bramą do innego świata.
Przekroczywszy, a raczej przecisnąwszy się z rowerem przez wąski tunelik, znalazłem się na szlaku prowadzącym urokliwym lasem do "Oczu Ziemi". Miejsca powstałego na obszarze dawnego kamieniołomu Gębury skąd wydobywano piaskowiec od okresu międzywojennego.
Znajduje się tu sporej wielkości palenisko w którym można rozpalić ogień w pogodne dni oraz sporej wielkości wiata ze stołami ławkami, stolikiem barowym, a także betonowy grill. Główną atrakcją tego miejsca jest oczko wodne z małym pomostem (niestety przez suszę tym razem jest całkowicie wyschnięte) oraz stroma ściana w której znajdują się właśnie Oczy Ziemi.
Po chwili odpoczynku i uzupełnieniu płynów ruszylem dalej w stronę Suchedniowa i Zalewu Kamionka. Charakterystyczną cechą tego akwenu jest wyspa położona na jego środku stanowiąca rezerwat ptactwa wodnego i chronionych gatunków zwierząt. A także tańcząca i zmieniająca kolory fontanna.
Dalej ruszyłem asfaltem w stronę Puszczy Świętokrzyskiej, Czerwonej Góry (356m n.p.m.) i Łysej Góry (324m n.p.m.) przejeżdżając najpierw mostem nad trasą S7. Ogromnym zdziwieniem był dla mnie odcinek leśny (dojazd pożarowy 2) prowadzący w stronę owych gór pokryty asfaltem wewnątrz lasu. Nigdzie do tej pory czegoś takiego nie spotkałem.
Czerwona i Łysa góra nie były jednak de facto moim celem tej wycieczki. Ale były nim Skałki "Piekło Dalejowskie" a w nich m.in. "Brama piekielna" i "Wilcza jama". Klimatyczne miejsca na spacer po "piekielnym szlaku".
Jeśli komuś byłoby mało na trasie miejsc gdzie można popływać i odpocząć nad wodą to może zatrzymać się w Bliżynie nad Zalewem Bliżyńskim. Choć trzeba przyznać że jest on najmniej zagospodarowanym obiektem spośród tego co mieliśmy już na tej trasie oglądać. Jeśli chodzi o wypoczynek nad wodą oczywiście.
Ostatnią zaplanowaną atrakcją tej wycieczki miało być źródło rzeki Kamienna która jest zasileniem wszystkich trzech zbiorników odwiedzonych tego dnia. I aż dziw bierze że takie malutkie źródełko zasila tak duże akweny wodne. Natomiast z nieplanowanych a spotkanych na trasie miejsc wartych zobaczenia był Wojenny Cmentarz Partyzancki Żołnierzy AK gdzie można z tą lic informacyjnych dowiedzieć się trochę o dokonaniach i akcjach Armii Krajowej w latach okupacji na terenie naszego kraju.
Pętelka tego dnia wyszła nieco ponad 70 kilometrów z dużą ilością atrakcji, przewyższeń i zjazdów. Idealna dla fanów MTB 🚴
Pozdrower!