12/10/2026
Między morzem a górami. Nasz dzień w Czarnogórze
Dzisiejszy dzień spędziliśmy na odkrywaniu czarnogórskiego wybrzeża. Kolejne miejscowości pokazywały nam różne oblicza tego kraju: dawne kamienne osady, zabytkowe miasta, spokojne nabrzeża i nowoczesne mariny. W tle niemal nieustannie towarzyszyły nam morze i góry.
Jednym z najbardziej malowniczych miejsc było Sveti Stefan, czyli wyspa świętego Szczepana. Kamienne domy z czerwonymi dachami, skupione za murami i połączone z lądem wąską groblą, tworzą widok, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Dawna osada obronna, później przekształcona w luksusowy kompleks hotelowy, zachowała niezwykły charakter małego miasteczka otoczonego wodą.
Kotor zaprosił nas do zupełnie innego świata. Wąskie uliczki, niewielkie place i kamienne fasady zachęcały, by zwolnić i przyglądać się szczegółom. Szczególne miejsce zajmuje tutaj katedra świętego Tryfona, patrona miasta. Jej historia przypomina o wierze mieszkańców, ale także o kolejnych zniszczeniach i odbudowach. Nad zabudową wznoszą się góry, po których zboczach wspinają się dawne mury obronne.
W Peraście uwagę przyciągały przede wszystkim nabrzeże i pałace dawnych kapitanów. To niewielkie miasteczko najlepiej poznaje się spokojnym spacerem, spoglądając raz na kamienne budynki, a raz na zatokę i widoczne na niej wysepki.
Z tym krajobrazem nierozerwalnie wiąże się wyspa Matki Bożej na Skale. Historia sanktuarium, dary wdzięczności marynarzy i opowieść o hafcie tworzonym przez wiele lat w oczekiwaniu na powrót ukochanego pokazują, jak mocno życie tutejszych rodzin było związane z morzem. To miejsce skłania do chwili zatrzymania i refleksji.
Tivat i Porto Montenegro ukazały nam współczesne oblicze wybrzeża. Elegancka marina, jachty i zadbane promenady tworzą inną atmosferę niż dawne miasta kapitanów, choć również tutaj wszystko skupia się wokół morza.
Ostatnim przystankiem była Budva, położona niedaleko naszego Petrovaca. Jej stare miasto, otoczone murami i wychodzące wprost ku Adriatykowi, dopełniło dzisiejszą podróż.
Dla naszej nauczycielskiej grupy był to także czas rozmów, wspólnego przeżywania i odpoczynku od codziennych obowiązków. Piękne miejsca dały nam wiele wrażeń, a bycie razem pozwoliło lepiej się poznać i zebrać nową energię. Do hotelu wróciliśmy z obrazami Czarnogóry, które jeszcze długo będą nam towarzyszyć.