Pocztówki z południa

Pocztówki z południa Blog Magdaleny Bartczak o Chile i reszcie Ameryki Południowej - jej historii, kulturze oraz ludziach.

Już dziś w Warszawie rusza kolejna edycja Timeless Film Festival Warsaw, a w programie jak zwykle dużo dobra z Ameryki Ł...
17/04/2026

Już dziś w Warszawie rusza kolejna edycja Timeless Film Festival Warsaw, a w programie jak zwykle dużo dobra z Ameryki Łacińskiej! Będzie sam mistrz Luis Buñuel w meksykańskim wydaniu oraz specjalna sekcja poświęcona Klasycznemu Kinu Latynoskiemu. Wspaniała to szansa, by zapoznać się z trochę trudniej dostępnymi perełkami. I obejrzeć na dużym ekranie te lepiej znane tytuły.

W zeszłym roku w sekcji latynoskiej szalał m.in. mój drogi Alejandro Jodorowsky 🇨🇱 a w tym roku gości w niej aż 10 produkcji! Między innymi pełnometrażowy debiut Nelsona Pereiry Dos Santosa, "Rio, 40 stopni" (1955) - pionierski dla Cine Novo i kluczowy dla całej historii brazylijskiego kina. Będzie też można złapać "Tango Bar" (1935) z samym Carlosem Gardelem, boliwijską "Krew kondora" (1969), klasyk nad klasyki, czyli "Przepiórki w płatkach róży" (1992), a także "Cień" (2006), czyli pierwsze dzieło jednego z najciekawszych współczesnych reżyserów z Argentyny, Rodriga Moreno.

Pełen program sekcji oraz całego Timeless Film Festival Warsaw znajdziecie oczywiście na stronie festiwalu. Zachęcam, polecam, obvio! ❤️

Klebera Mendonçy Filho wielu kinomanom pewnie nie trzeba przedstawiać. Brazylijski reżyser od lat wyrasta na jednego z n...
25/03/2026

Klebera Mendonçy Filho wielu kinomanom pewnie nie trzeba przedstawiać. Brazylijski reżyser od lat wyrasta na jednego z najciekawszych autorów Ameryki Południowej. W "Tajnym agencie" udowadnia, że jest nie tylko autorem, ale prawdziwym mistrzem kina. I przede wszystkim wielkim kinofilem - bo jego najnowszy film to nie tylko list miłosny do rodzinnego stanu Pernambuco, ale też: do kina właśnie.

"Tajny agent" to opowieść o 1977 roku w Brazylii, w której miesza się wszystko: seanse filmowe w legendarnym São Luiz, soczyste zapachy jakarand i mangowców, upalne karnawałowe noce i niekończący się gwar Recife. Filmowe nawiązania przeplatają się tu z rzeczywistością, a nostalgia z grozą, bo w tej fascynującej, doskonale uporządkowanej przez reżysera mieszaninie jest też miejsce na opowieść o ponurej brazylijskiej przeszłości. Na znikających nagle ludzi, na rasowe i klasowe zderzenia oraz dziwne medialne przypowieści, które w swoim propagandowym absurdzie mają przykryć rozgrywający się w kraju horror.

Zło, jak to zwykle bywa, jest tu banalne. Ma jowialną twarz skorumpowanego komisarza policji, wynajętego za grosze płatnego zabójcy albo zaprzyjaźnionego z reżimem przedsiębiorcy marzącego o zemście. Gdzieś w tym wszystkim jest on - Marcelo (Wagner Moura), prowadzący nas przez tę zamaszystą opowieść. Tak zwany zwykły człowiek, który w jeden wieczór, wbrew własnej woli, zostaje wciągnięty w wir dławiącej go historii.

Mendonça Filho wspaniale opowiada o dyktaturze - wciąż w Brazylii nieprzepracowanej i nierozliczonej. W jego filmie zamienia się ona w kryminalny fresk - niezwykle wciągający. Ale "Tajny agent" to też, a może przede wszystkim, poruszająca opowieść o czasie i o pamięci. Oraz o tym, że - jak mówi jedna z bohaterek - "Życie bywa straszne. Ale czasem bywa też naprawdę dobre".

"Tajny agent" za sprawą dystrybucji Gutek Film już w najbliższy piątek 27 marca wchodzi do kin! 🧡

50 lat temu w Argentynie rozpoczęła się ostatnia - najbrutalniejsza ze wszystkich - dyktatura (1976-1983). Na przekór ne...
24/03/2026

50 lat temu w Argentynie rozpoczęła się ostatnia - najbrutalniejsza ze wszystkich - dyktatura (1976-1983).

Na przekór negacjonistycznej polityce aktualnego rządu tysiące osób wyjdzie dziś na ulice Buenos Aires i innych argentyńskich miast, żeby pokazać, że pamięć o tych wydarzeniach trwa. I dla wielu rodzin nadal jest żywa.

Dziś Chile wkracza w astronomiczną jesień, ale też po raz pierwszy obchodzi ustanowione niedawno święto - Narodowy Dzień...
21/03/2026

Dziś Chile wkracza w astronomiczną jesień, ale też po raz pierwszy obchodzi ustanowione niedawno święto - Narodowy Dzień Lodowców. Z tej okazji: moje wspomnienia pierwszych spotkań z tym znikającym pięknem w Torres del Paine. Feliz Día Nacional de Los Glaciares! 💎

Czasem pojawiają się też takie dobre wiadomości: wspaniały chilijski architekt Smiljan Radić ❤️ otrzymał dziś Nagrodę Pr...
12/03/2026

Czasem pojawiają się też takie dobre wiadomości: wspaniały chilijski architekt Smiljan Radić ❤️ otrzymał dziś Nagrodę Pritzkera, czyli najważniejsze światowe wyróżnienie w dziedzinie architektury. Jest to już drugi raz, gdy Pritzker trafia do osoby z Chile - dokładnie 10 lat temu został nim uhonorowany Alejandro Aravena.

Ten moment musiał w końcu nastąpić. Bo wszystko w historii wraca, a jednocześnie się zaciera, stare idee nabierają nowyc...
11/03/2026

Ten moment musiał w końcu nastąpić. Bo wszystko w historii wraca, a jednocześnie się zaciera, stare idee nabierają nowych kształtów.

Dziś w Chile - pierwszy raz od upadku dyktatury - władzę przejmie reprezentant skrajnej prawicy. Polityk, który w 1988 r., podczas referendum decydującego o losach chilijskiej demokracji, opowiedział się zdecydowanie przeciwko niej - zagłosował za przedłużeniem reżimu o kolejne lata, do 1997 r. Jako członek związanego z wojskowym rządem ruchu gremialistów brał aktywny udział w kampanii za Pinochetem i opcją "SI". Społeczeństwo na szczęście wybrało inaczej.

Nie wypominałabym mu tej przeszłości, gdyby sam do pomysłów i "dziedzictwa" Pinocheta często nie nawiązywał - już nawet podczas swojej kampanii. Bo tak to już z chilijską ultraprawicą bywa, że często zarzuca drugiej stronie, iż utkwiła w tym, co było, zamiast iść do przodu (cokolwiek to znaczy w kraju, gdzie tyle zbrodni z czasów dyktatury wciąż nie zostało rozliczonych), a zarazem sama chętnie wyciąga jakieś postaci z historii, puszcza oko, wykorzystuje społeczne nostalgie za reżimem. Bo tak, część chilijskiego społeczeństwa wspomina czasy rządów generałów dobrze - i trudno z tym dyskutować.

Trudno też dyskutować z decyzją Chilijczyków - przecież mieli do niej pełne prawo. I wybrali takiego prezydenta, jaki na te czasy wydał im się najlepszy. Zamiast oceniać, próbuję to zrozumieć - a jeśli tylko porozmawia się z ludźmi, to się to trochę zrozumie. I jednocześnie myślę dziś mocno o tych, dla których ten dzień będzie bardzo ciężki.

Już dziś, 11 marca 2026 roku, 60-letni José Antonio Kast - lider i założyciel ultrakonserwatywnej Partido Republicano oraz dawny polityk (post)reżimowego UDI - zostanie nowym prezydentem Chile. Oficjalne zaprzysiężenie nastąpi o godzinie 12.00 czasu chilijskiego.

Dziś, jak wielu z nas, cieszę się bardzo, że ktoś symbolicznie utarł nosa Donaldowi Trumpowi (a Pedro Pascal wyglądał ja...
09/02/2026

Dziś, jak wielu z nas, cieszę się bardzo, że ktoś symbolicznie utarł nosa Donaldowi Trumpowi (a Pedro Pascal wyglądał jak zawsze pięknie), ale o co chodzi z tym robieniem z Bad Bunny'ego rewolucjonisty, który zaczął zmieniać świat?

Może się teraz narażę fanom reggaetonu, ale dla mnie sukces BB (albo to, jak sobie go interpretujemy) jest raczej ucieleśnieniem tezy o tym, że łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż koniec kapitalizmu. Historia gościa, który zrobił karierę głównie na seksistowskich tekstach i purple washingu, a teraz skutecznie zamienia protest na miliony dolarsów, jest właśnie tego późnego kapitalizmu kwintesencją.

Żeby było jasne: nic do niego nie mam. Fajnie, że na Super Bowl zrobiono show po hiszpańsku + kto choć raz nie zakręcił nóżką przy DTmF, niech pierwszy rzuci kamieniem. Super, że BB spełnia swój American Dream, jeździ Bugatti i zarabia świetne pieniądze, ale: to przecież produkt wielkich amerykańskich wytwórni, bardzo dla nich aktualnie wygodny i doskonale się sprzedający.

Poza tym: trudno dziś o bardziej kanibalizujący inne gatunki muzyki w krajach Ameryki Łacińskiej niż właśnie wszechobecny reggaeton. Pożera on bardziej "alternatywne" dźwięki i przejmuje słuchaczy we wszystkich krajach, na czym, delikatnie mówiąc, wiele traci lokalna muzyka.

Trudno też o mocniejsze konserwowanie stereotypów na temat Ameryki Łacińskiej - jej estetyki, kultury, modelu kobiecości itd. itp. - niż właśnie to, co proponuje Daddy Yankee, Maluma czy BB. I pewnie właśnie w tym rzecz: ci twórcy budują dokładnie taki obraz Ameryki Łacińskiej i Latynosów, jakiego w swoim stereotypowym myśleniu o regionie oczekują Gringos. I w dodatku wiedzą, jak im (a przy okazji też nam) to skutecznie sprzedać.

Jest w tym oczywiście wiele sprytnego marketingu, jest też oczywiście społeczny słuch. Ale nie nazywajmy tego rewolucją, a Bad Bunny'ego nowym Victorem Jarą*. To raczej nie wielki kulturowy przełom, a wentyl bezpieczeństwa i chwilowy wyłom w systemie. Tak przynajmniej sobie myślę.

* Tak, dziś spotkałam się z takimi porównaniami - to właśnie one skłoniły mnie do napisania tego posta i zrobienia tego mema.

Na łamach Tygodnik Powszechny piszę o prawicowych skrętach w Ameryce Łacińskiej - pretekstem jest oczywiście Chile i ost...
28/01/2026

Na łamach Tygodnik Powszechny piszę o prawicowych skrętach w Ameryce Łacińskiej - pretekstem jest oczywiście Chile i ostatnie wybory prezydenckie, które wygrał José Antonio Kast. Jak wyglądają te społeczno-polityczne zwroty w regionie? Jakie są ich lokalne przyczyny? Łapcie najnowszy numer w kioskach & na stronie internetowej! Link do mojego tekstu tradycyjnie zostawiam w komentarzu poniżej.

To była piękna noc dla brazylijskiego kina! "Tajny Agent" ("O Agente Secreto") Klebera Mendonçy Filho zdobył Złoty Glob ...
12/01/2026

To była piękna noc dla brazylijskiego kina! "Tajny Agent" ("O Agente Secreto") Klebera Mendonçy Filho zdobył Złoty Glob dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, a Wagner Moura - nagrodę dla najlepszego aktora w filmie dramatycznym za wspaniałą rolę Armanda! 🇧🇷

O sytuacji w Wenezueli od soboty wypowiedzieli się już wszyscy. Również (a może nawet przede wszystkim) ci, których los ...
05/01/2026

O sytuacji w Wenezueli od soboty wypowiedzieli się już wszyscy. Również (a może nawet przede wszystkim) ci, których los Wenezuelczyków dotąd niezbyt obchodził; także ci, którzy nieszczególnie interesują się Ameryką Łacińską. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa: mnóstwo pojawiło się znawców geopolityki, którzy na szybko, w ciągu jednego dnia lub paru godzin, są w stanie wygłosić na ten temat jednoznaczną opinię, skleić ekspercki komentarz, napisać "analityczny" artykuł albo nakręcić insta-spaliningową rolkę, w której "tłumaczą, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi". I zwykle powtarzają mnóstwo uproszczeń lub żenujących intelektualnie oczywistości (spoiler: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o PIENIĄDZE).

Żeby było jasne: wiem, że mamy wolność słowa, doceniam też, że jakaś krytyka polityki zagranicznej EEUU jest nad Wisłą możliwa. I cieszę się bardzo, że wszyscy nagle zaczęli interesować się Ameryką Łacińską - mam nadzieję, że to nie minie. Tymczasem jednak może wystarczy oddać głos samym zainteresowanym i posłuchać Wenezuelczyków, żeby dowiedzieć się, że świat bywa czasem trochę bardziej złożony niż to się śniło facebookowym i tik-tokowym filozofom. Że euforia, którą teraz czują, jest w pełni uzasadniona - i nie mamy prawa jej oceniać, bo nie jesteśmy w ich skórze; że można pomieścić w sobie tę radość i ulgę z powodu zatrzymania Nicolasa Maduro ze strachem oraz niepewnością przed tym, co będzie teraz; że można dziś płakać ze szczęścia, a jednocześnie potępiać to, co w sobotę zrobił Donald Trump.

Nie zrobił on zresztą niczego zaskakującego. Sytuacja była napięta od miesięcy, CIA robiło swoje, a część wenezuelskiego rządu i wojska najwyraźniej "dogadała się" wcześniej po cichu ze Stanami. Ta inwazja nie była też niczym nowym: od dawna EEUU traktują Amerykę Łacińską jak swoje patio trasero i przez cały XX wiek popełniły tam wiele okropnych zbrodni - właściwie mało który latynoamerykański kraj uchował się przed amerykańską interwencją. Różnica jest taka, że zwykle robiły to w białych rękawiczkach, a tym razem przynajmniej nikt nie ma złudzeń, chodzi tylko i wyłącznie o amerykańskie interesy (tak jakby swoich brutalnie prowadzonych interesów nie mieli w Wenezueli np. rosyjscy oligarchowie - ale wielu weekendowym ekspertom od LatAm to aktualnie nie przeszkadza).

Zastanawia mnie też pewność i jednoznaczność stawianych tez, podczas gdy na tę chwilę nie wiadomo dosłownie NICZEGO. Czy EEUU zainstalują w Caracas tymczasowy rząd chavistów, a znaczenia nabierze wiceprezydentka Delcy Rodríguez oraz Diosdado Cabello, zresztą od lat będący szarą eminencją w Miraflores? Czy, trochę jak to miało miejsce w postfrankistowskiej Hiszpanii, reżim zaczną rozmontowywać od środka sami chaviści, nadając mu bardziej demokratyczną twarz? Jak się zachowa wenezuelska opozycja, również ta bardziej lewicowa (bo, niespodzianka: opozycja w Wenezueli to nie tylko prawicowa María Corina Machado, ale też np. komuniści)? Co zrobi wojsko i wspierające dotąd Maduro guerille, m.in. kolumbijska ELN? Co dalej wymyśli Marco Rubio?

U mnie tego pewnie nie przeczytacie, bo nie uważam się za ekspertkę od Wenezueli. Znam wielu Wenezuelczyków i przeczytałam o tym kraju parę grubszych książek, ale sama tam nigdy nie byłam - miejscem położonym najbliżej Wenezueli, jakie udało mi się odwiedzić, był kolumbijski departament La Guajira. Nie czuję się więc na siłach, aby tłumaczyć Wam wenezuelską rzeczywistość tak rzetelnie jak bym chciała.

A wbrew temu, co sądzi dziś 80% wypowiadających się jednoznacznie osób: jest to rzeczywistość bardzo skomplikowana. Mam wrażenie, że nie ma w niej złych i dobrych bohaterów. Polecam poczytać sobie np. o zamożnych boliwariańskich elitach, które upasły się na bananowych rządach Maduro przez ostatnie lata; albo o tym, jak sytuacja w tym kraju zdestabilizowała cały kontynent, dając m.in. zieloną kartkę wielu skrajnie prawicowym rządom w regionie.

Tymczasem zostawiam Was m.in. z obrazkiem Nicolasa tańczącego na tle świątecznych dekoracji (przypomnę, że Boże Narodzenie w VE zostało przeniesione na październik - cóż, jak ma się władzę, to można wszystko).

PS: Ten post miał być krótki, ale - jak widać - czasem się nie da.

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pocztówki z południa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pocztówki z południa:

Udostępnij