31/12/2020
Dzięki 2020... udało się nareszcie odetchnąć lokalnie, a przy okazji odwiedzić 26 rezerwatów przyrody.😁 Liczba ta jednak nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma za to to, czego udało mi się doświadczyć w kontakcie z naturą. To wszystko czego prawdopodobnie nie zaznałabym będąc jak zawsze w drodze, nerwowo przepakowując plecak.
Gdyby nie zaistniała sytuacja to nieopuszczająca mnie ciekawość świata w jego najdalszych zakątkach, nie pozwoliłaby mi odkrywać świata najbliżej – tego który otacza mnie na co dzień. Na niego zawsze brakowało czasu, poniekąd też nie zdawałam sobie sprawy z jego walorów.
Przez te miesiące odkrywałam lokalnie, najpierw najbliższą okolice, potem dalsze tereny. Moje zainteresowanie skupiło się ściśle na rezerwatach. Czemu właśnie na nich?
✔️wkraczając na tereny chronionej przyrody liczyłam na kontakt z dziczą. poza strefą komfortu
✔️chciałam zobaczyć miejsca, które powinny być poza zasięgiem dewastacji człowieka i przekonać się czy turystyka ich nie zadeptała
✔️próbowałam sprawdzić jak wiele osób rzeczywiście je odwiedza
✔️pragnęłam podziwiać unikalną faunę i florę
szukałam wytchnienia, ciszy, spokoju poza betonowymi osiedlami
✔️czerpałam to co najcenniejsze z natury, kojąc zszargane pandemią nerwy
Do czego to doprowadziło:
🍀Wizyta w niektórych miejscach była jak przeniesienie się do krainy Narnii – to był totalnie inny świat, inny wymiar, który zaczynał się po przekroczeniu strefy buforowej lasu.
Odnosiło się wręcz wrażenie, że czas się w tych miejscach zatrzymał, a one żądzą się wyłącznie prawami natury. Zupełnie jakby były to miejsca zapomniane.
🍀Dowiedziałam się o istnieniu i funkcjonowaniu ekosystemów o których nie miałam bladego pojęcia. (jezior dystroficznych i lobeliowych, unikalnych systemów hydrologicznych).
🍀Zrozumiałam, że hasło ,,Bagno wciąga” ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości...zaczynasz od jednego, a kończysz...to się nie kończy :D
🍀Największą nagrodą był widok Szopów Praczy 🦝w ich naturalnym środowisku, co zapamiętam na długo. Kilka razy natknęłam się na zająca, sarny, jelenie, lisy. Spacerowałam otoczona śpiewem ptaków i motylich skrzydeł.
🍀Cieszyłam się, że mogę się tym wszystkim dzielić. Niekiedy nawet udało mi się pokazać lokalnym ludziom walory przyrodnicze jakie kryła ich najbliższą okolica z jakich nie zdawali sobie sprawy.
🍀Każde z miejsc jakie odwiedziłam było absolutnie wyjątkowe i zróżnicowane, dlatego nawet nie próbuję ich porównać.
🍀Samo docieranie do niektórych z nich już przynosiło dużo frajdy. Czasami trzeba było przejechać kilka kilometrów rowerem w głąb jakiegoś lasu, po trudnym terenie, pokonać ruchliwą szosę i sprawdzić się będąc sam na sam na obcym terenie. W większości z nich, przez długie godziny nie spotkałam kompletnie nikogo.
❤️Dziękuję. Jestem wdzięczna za ten czas! Było bardziej niż warto!