09/08/2026
Po trzech miesiącach wróciłam do Maroka.
I chyba dopiero teraz zrozumiałam, jak bardzo za nim tęskniłam.
Za tym chaosem, zapachem przypraw unoszącym się gdzieś w powietrzu, za słońcem, kolorami, głosami dobiegającymi z każdej strony i za tym charakterystycznym uczuciem, że tutaj wszystko ma trochę inne tempo.
Ale najbardziej chyba tęskniłam za ludźmi. Za tymi, którzy witają Cię tak, jakbyś wyjechała wczoraj, a nie trzy miesiące temu. Za uśmiechami, znajomymi twarzami i tym prostym „welcome back”, które potrafi powiedzieć więcej niż niejeden długi list.
Minął dopiero tydzień, a ja znowu czuję się tutaj… jak u siebie.
I zaczynam się poważnie zastanawiać, czy przypadkiem nie mam już dwóch domów.
Przez lata mówiłam, że moim drugim domem jest Turcja.
Tylko że coś się chyba zmienia.
A może nawet już się zmieniło.
Maroko coraz mniej przypomina mi miejsce, do którego wracam.
Coraz bardziej przypomina mi miejsce, do którego należę.
🇲🇦