Sylwia Odkrywa Więcej

Sylwia Odkrywa Więcej Kliknij po ofertę! Od 20 lat jestem w podróży – najpierw dla siebie, od 15 lat również dla innych. Czasem Zanzibar Cię zaskoczy, a Oman — rozkocha.

🦒 Tanzania • Zanzibar • Oman • Dubaj
🌍 20 lat w podróży. 📍Zabiorę Cię w moje miejsca
📖 Inspiracje, poradniki
🌴Od intensywnych ekspedycji po rodzinne wakacje
🧭 Marzysz o wyjeździe, a nie wiesz, od czego zacząć? Tworzę autorskie wyprawy i safari: Tanzania, Zanzibar, Oman, Emiraty Arabskie. Organizuję wyjazdy z pasją – bez stresu, z opieką, autentycznie i w zgodzie z miejscem. Zabieram Cię do miejsc

, które dobrze znam: od sawann i plaż po pustynie i bazary. Tworzę wyjazdy dla singli, grup, rodzin i tych, którzy szukają czegoś więcej niż katalogowa oferta. (Znasz mnie na pewno z projektu Hello Tanzania 🌍)

Obserwuj mnie – zobaczysz nowe oferty, poznasz miejsca, o których pewnie jeszcze nie słyszałaś/eś. A ja Ci to wszystko pokażę, tak jak jest – z bliska.

15/05/2026

Co to właściwie jest safari?
Dziś dla wielu osób to po prostu jazda po parku i oglądanie zwierząt.
A przecież safari w języku suahili oznacza po prostu: podróż. Samo słowo pochodzi od arabskiego „safar” — podróżować.
Dopiero w czasach kolonialnych zaczęło kojarzyć się głównie z wyprawami łowieckimi Europejczyków. Ale jakie to były wyprawy…
W trasę ruszały całe karawany ludzi, przewodników i sprzętu. Wieczorem rozstawiano namioty pośrodku sawanny — każdego dnia w innym miejscu. I nie były to małe namioty. Często bardziej przypominały mobilne obozy z pełnym wyposażeniem. Ognisko. Rozmowy do późna. Kawa o świcie. Cisza sawanny przed kolejnym dniem drogi.
Ja też nie lubię krótkich wypadów-odhaczyć i dalej. A po tylu latach na szlaku i setkach nocy spędzonych w parkach, utwierdziłam się tylko w jednym — że na safari zwierzęta są ważne, ale nie są wszystkim.
Oczywiście… ryk lwa rozlegający się nocą jest czymś niesamowitym. Zwłaszcza kiedy wiesz, że od tej dzikiej natury dzieli cię tylko płótno namiotu...

Ale kiedy myślę „safari”, czuję wiatr we włosach i kurz na twarzy, zmęczenie po całym dniu jazdy po wertepach, zapach porannej kawy przed wschodem słońca.ciepło ogniska wieczorem.
To napięcie, kiedy obok auta przechodzi słoń i ociera się niemal o drzwi. Ludzie, których nieoczekiwanie spotykamy po drodze....
I ten moment o świcie, kiedy stoje przed namiotem i nadal, jak za pierwszym razem, nie mogę uwierzyć, że tu naprawdę tu jestem.

Dla mnie safari to podróż.

I dlatego od lat zabieram na safari właśnie w taki sposób. Bez pośpiechu. Bez „zaliczania”
Za to z miejscem na ciszę, zmęczenie, zachwyt i prawdziwą drogę.

A Tobie z czym kojarzy się safari?
Co czujesz, kiedy zamkniesz i pomyślisz o "safari" ?...

Spałam na dworcach. Piłam kawę o 4 rano, gdzieś na lotniskach, pomiędzy jednym lotem a drugim.A potem siedziałam w resta...
10/05/2026

Spałam na dworcach. Piłam kawę o 4 rano, gdzieś na lotniskach, pomiędzy jednym lotem a drugim.

A potem siedziałam w restauracji w Dubaju wysoko nad miastem, które nocą wygląda jak nierealne.

Była Tanzania. Były diamenty. Były miejsca, do których pojechałam na chwilę, a zostały ze mną na lata.

Czasem ludzie pytają mnie, gdzie ja mieszkam. I szczerze? Sama nie umiem już chyba odpowiedzieć na to pytanie. Bo moje miejsce nie jest już jednym punktem na mapie, a ruchem pomiędzy światami.

Trochę Europa. Trochę Afryka. Trochę pustynia, safari, lotniska i życie na walizkach. Tak już od ponad dwudziestu lat...

Sama czasem nie rozumiem, jak można żyć w tak różnych światach i w każdym czuć się dobrze... Ale to chyba właśnie podróże nauczyły mnie jednej rzeczy — nie każdy człowiek pasuje do jednego miejsca i jednego życia....

A Wy? Też macie czasem wrażenie, że należycie do kilku światów równocześnie?

Spokojnych Świąt z trasy.Niech będzie cisza, przestrzeńi czas na prawdziwą podróż. I ciepła rozmowa z najbliższymi, któr...
24/12/2025

Spokojnych Świąt z trasy.
Niech będzie cisza, przestrzeń
i czas na prawdziwą podróż. I ciepła rozmowa z najbliższymi, którzy są teraz tysiące kilometrów stąd.

U nas Wigilia z widokiem na Ngorongoro –
wymarzone miejsce dla podróżników.
Świąteczne pozdrowienia
Sylwis Odkrywa Więcej i Team

P. S. Dziękuje za wszystkie życzenia i przepraszam, że nie odpisuje indywidualnie, ale chce się nacieszyć chwilą

Czasem muszę się zmotywować... żeby  nie brać wszystkiego do siebie.Powtarzam sobie, żeby nie zwariować - Recenzja to ni...
27/08/2025

Czasem muszę się zmotywować... żeby nie brać wszystkiego do siebie.

Powtarzam sobie, żeby nie zwariować - Recenzja to nie ja – to tylko doświadczenie gościa w danym momencie. Ale nie określa mnie.

My naprawdę zawsze się staramy.

Po wielu dniach podróży wyczekiwany odpoczynek. W trakcie safari tęsknię za tym, żeby naprawdę się wyspać, a kiedy wresz...
25/08/2025

Po wielu dniach podróży wyczekiwany odpoczynek. W trakcie safari tęsknię za tym, żeby naprawdę się wyspać, a kiedy wreszcie mam ten wyczekiwany czas na to, zaczynam myśleć: co dalej? gdzie jeszcze wyruszyć?

No i w takich chwilach ciszy przychodzą refleksje... Najtrudniejsze w tej pracy nie są wcale krotkie noce czy logistyka – tylko ciągłe poczucie, że coś zawalam.

Bo kiedy robię to, co kocham – jestem w Tanzanii, czy w innym miejscu, prowadzę safari i wyjazdy, jeżdżę z grupami, realizuję się i idę swoją drogą – mam wrażenie, że zawalam na prywatnym polu - jako żona, matka, babcia...
A gdy wyłączam telefon, żeby na chwilę być tylko z najbliższymi, pojawia się inny niepokój – że w tym czasie ktoś czekał na odpowiedź, że coś w pracy uciekło, że powinnam być dostępna...

Może życie zawsze tak dawkuje, trochę szczęścia, trochę smutku – i sztuka polega na tym, żeby w tym niedoskonałym balansie znaleźć jego sens?....

A Wam udało się znaleźć złoty środek w życiu ?

42 dni w drodze. 11 lotów. 16 godzin w autobusach, gdzie czas dłuży się jak nigdy.Dziesiątki kilometrów przejechanych au...
23/08/2025

42 dni w drodze. 11 lotów. 16 godzin w autobusach, gdzie czas dłuży się jak nigdy.
Dziesiątki kilometrów przejechanych autem safari w kurzu, z głową wystawioną przez okno, żeby nie przegapić lwa w trawie.
Niezliczone przejazdy tuk-tukami i boda-boda, bo czasem tylko one dowożą tam, gdzie nic innego nie dojedzie.

8 dni w Serengeti. 5 w Tarangire. 5 razy krater Ngorongoro.
Dwa trzydniowe wyjazdy do Selous – noce pachnące dymem ogniska i wilgocią rzeki Rufiji.

6 dni w Aruszy. 5 na Zanzibarze. 4 w Dar es Salaam.
Po drodze jezioro Natron, jezioro Duluti i trekking przez rwące potoki do wodospadu, gdzie mokre buty nie miały już żadnego znaczenia.

Było też kilka spotkań z Masajami w wioskach po drodze. Ale przede wszystkim – mnóstwo wspaniałych gości, którzy byli częścią tej podróży. Każdy grupa inna, każda zapadła mi w pamięć...

Teraz – Dar es Salaam. Jutro Zanzibar i chwila oddechu i gotowe plany na kolejne wyjazdy.

Masz ochotę na przygodę? Zabiorę Cię ze sobą.
Jeśli też nie potrafisz usiedzieć w miejscu – dołącz do mnie.

Wyjątkowy rok, wyjątkowe wyjazdy ze mną. Wracam na szlak. Na wrzesniowe safari do Selous I Mikumi  po polsku zostalo kil...
19/08/2025

Wyjątkowy rok, wyjątkowe wyjazdy ze mną. Wracam na szlak.
Na wrzesniowe safari do Selous I Mikumi po polsku zostalo kilka miejsc. Rozne programy, rozne daty.
Wyjazd dla tych, którzy nie boją się przygody – i to w specjalnej cenie.
A na polnocy ?🦓 Wielka Migracja? Nadal trwa.
Stada wciąż w ruchu. Zostało kilka miejsc – możesz jeszcze dołączyć.
I nie, nie trzeba mieć worka pieniędzy, żeby to przeżyć.
A jeśli masz ochotę na coś naprawdę poza szlakiem, to zapraszam do Gombe – na spotkanie z szympansami.
Zabiorę Was tam samolotem albo pociągiem. To wyprawa, której się nie zapomina.
📩 Pisz, pytaj, dołącz
Afryka czeka – bez filtrów, z przygodą, jakiej się nie spodziewasz.
https://wa.me/255767414200

Masajowie z innej bajki i moje pierwsze zdjęcie📍 Dzień kolejny i coś, czego się nie spodziewałam.W drodze do jeziora Nat...
30/07/2025

Masajowie z innej bajki i moje pierwsze zdjęcie

📍 Dzień kolejny i coś, czego się nie spodziewałam.
W drodze do jeziora Natron zajrzeliśmy do wioski Masajów. W sumie nie planowaliśmy. A ja, szczerze mówiąc, od lat unikam takich miejsc.
Bywałam w takich wioskach gdzieś za Arushą, na turystycznym szlaku.
Masajowie gotowi do tańca, pokaz pod turystów, wszystko ładnie ustawione – czyste, świąteczne ubranka, gotowe bransoletki, kilka dolarów za zdjęcie.
🙅‍♀️ Nie moja bajka.

Ale to miejsce mnie pozytywnie zaskoczyło.
cała sytuacja, widok, otoczka.
🌪 Szarość, piach, kurz, wiatr. Jeden kolor.
A na tym tle oni – Masajowie – w kolorowych ubraniach, błyszczących ozdobach.
Wyglądali, jakby byli z innego świata.
I to wszystko było trochę przerażające.
Jak oni potrafią tu żyć? Jak to wytrzymują?

🛖 Ta wizyta zmienila mój ostatni obraz Masajów.
Zostaliśmy zaproszeni do środka.
Pokazali nam swoje domy, dzieci przywitały nas, próbowały rozmawiać, przedstawiały się.
Trochę ciężko, bo wiadomo – bariera językowa robi swoje.
Ale mimo tego było tak swojsko, serdecznie. Ciepło – mimo wiatru i piachu.

📷 Jeśli mnie znacie, wiecie, że nigdy nie robię sobie zdjęć z dziećmi.
Naprawdę – jestem w Tanzanii od 15 lat i nie mam ani jednej takiej fotki.
Ale tutaj…
Te dzieci same podchodziły. Rozmawiały, śmiały się, przedstawialy.
Stanęły obok mnie, tak naturalnie chciały mieć zdjęcie. I nie było to natarczywe.
Więc zrobiłam je.
Pierwsze takie.
I pewnie – ostatnie.

________________________________________
✨ Jeśli masz ochotę na takie spotkania – nieplanowane, prawdziwe, gdzieś po drodze…
To zapraszam.
Pokażę Ci Tanzanię, ktora kocham.
Możesz dołączyć do wyprawy, safari.
Możesz po prostu pojechać ze mną.
📩 Napisz, jeśli czujesz, że to też Twoja bajka.

Address

Zanzibar/
Dar Es Salaam

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Sylwia Odkrywa Więcej posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share