18/04/2021
📌 📌 Egzotyczne Owoce Wysp Kanaryjskich (cz. 1)
Zainspirowana postem z zapytaniem o Nispero - Nieśplik Japoński, postanowiłam wydać serię z opisami egzotyczynych owoców uprawianych na Wyspach Kanaryjskich, a jest ich sporo, i pochodzących z rożnych zakątków Azji i Ameryki, bo właśnie stamtąd pochodzi większość owocowych delicji.
➡️ Plátano - Banan, Plátano Guineo Morado - Czerwony Banan, Papaya - Papaja, Mango - Mango, Piña - Ananas, Guayaba - Gujawa, Tuno Indio - Opuncja, Níspero - Nieśplk Japoński, Caqui - Kaki, Guanábana - Graviola, Noni - Noni, Chirimoya - Flaszowiec Peruwiański, Pitahaya - Pitaja, Mamey Zapote - Sapota, Litchi - Liczi, Maracuyá - Marakuja, Longan - Smocze Oko, Granadilla - Męczennica Języczkowata.
W pierwszej części przedstawimy banana 🍌🍌🍌 - króla wszystkich owoców, nie tylko Wysp Kanaryjskich, bo to najbardziej spożywany owoc na świecie. Plátano de Canarias - Banan z Kanarów, jako uprawa, to marka zastrzeżona.
Na Wyspach Kanaryjskich uprawia się głównie banany z grupy Cavendish, czyli triploidalne odmiany Musa Acuminata, identyfikowane w terminologii odmian bananów literami AAA (trzy zestawy chromosomów z M. acuminata i żaden z M. balbisiana). Są to owoce średniej wielkości, z cienką żółtą skórką, z charakterystycznymi plamkami, które nadają się do spożycia na surowo. Niektóre z najczęściej sadzonych odmian to Gran Enana, Zelig i Gruesa Palmera, ta ostatnia to kanaryjska odmiana Cavendish Enano (Dwarf Cavendish). Uprawę bananów rozpoczęto w Azji Południowo-Wschodniej, między Indiami a Malezją; w V wieku przeszedł na kontynent afrykański z Madagaskaru, a stamtąd rozprzestrzenił się wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego już w następnym stuleciu. Przybył na Wyspy Kanaryjskie z Gwinei Równikowej wprowadzony przez portugalskich ekspedycji. Historia uważa, że gdy uprawa została pomyślnie zadomowiona na wyspach, Hiszpanie sprowadzili ją na ziemie amerykańskie podczas wypraw kolonizacyjnych do Nowego Świata.
Od kilku lat ogromną popularność na hiszpańskim rynku owoców zyskuje czerwony banan z Kanarów. Tafetán, Guineo Morado - fioletowy banan lub czerwony banan. W rzeczywistości czerwony banan nie jest nowicjuszem, nawet na Wyspach Kanaryjskich. Na archipelagu wylądował w 1982 roku z Martyniki (Antyle Francuskie) na polecenie Kanaryjskiego Instytutu Badań Rolniczych (ICIA). Te dobrej jakości mają lekko malinowy posmak. Czerwony banan jest bardziej wszechstronny niż klasyczny żółty, który zwykle kupujemy, ponieważ można je oczywiście jeść na surowo, ale można je też smażyć lub piec.
A teraz trochę historii o najbardziej dochodowej, wsród owoców, uprawy świata. ⬇️
Pierwsze historyczne wzmianki o uprawie bananów sięgają piątego tysiąclecia przed naszą erą. Badania archeologiczne wskazują, że jako pierwsi zerwali je z drzewa mieszkańcy górskich terenów na Papui Nowej Gwinei.
Aleksander Wielki znalazł je w czwartym wieku p.n.e. w dżunglach Chin i południowo-wschodniej Azji. W 1870 roku niejaki Lorenzo Dow Baker, kapitan kutra rybackiego z przylądka Cape Cod, sprowadził pierwsze banany do Stanów Zjednoczonych. Wybrał gatunek słodki, jadalny na surowo. Wypatrzył go na Jamajce. Banany Gros Michel – bo tak je nazwano – miały miękką, elastyczną skórę, dzięki czemu bez problemu wytrzymywały transport w ładowni statku.
Szybko podbiły serca i żołądki Amerykanów. W 1900 roku zjadali oni 15 milionów kiści. Dziesięć lat później – 40 milionów. W 1930 roku firma Bakera – wówczas nazywająca się United Fruit, dziś znana światu jako Chiquita – była warta ponad 200 milionów dolarów.
By sprostać potrzebom rozrastającego się rynku, United Fruit wyruszyła na podbój Ameryki Południowej. Wykupywała ziemię od Gwatemali po Kolumbię, wprowadzając na ogromne obszary dziewiczej dżungli uprawę Gros Michel. Do lat 60. ubiegłego wieku firma kontrolowała 700 milionów akrów ziemi. Zajęła dzikie dotychczas tereny, zbudowała kolej, infrastrukturę telekomunikacyjną, irygacyjną. By przyspieszyć rozwój firmy, jej właściciele nieraz mieszali się do południowoamerykańskiej polityki.
Potajemnie wsparli pucze w Hondurasie i w Gwatemali. Jeden z dyrektorów firmy popełnił w 1975 roku samobójstwo po tym, jak wręczył milion i dwieście pięćdziesiąt tysięcy dolarów łapówki wysoko postawionemu oficjelowi z Hondurasu.
Ale nie tylko polityka była problemem owocowego giganta. O swoje upomniała się także natura. Już w latach 20. XX wieku firma zmagała się z grzybem, który niszczył uprawy. Choroba panamska atakowała korzenie bananowców. Najpierw pojawiła się w Surinamie, by szybko rozprzestrzenić się na tereny basenu Morza Karaibskiego. Trafiła też do Hondurasu, który posiadał największe uprawy bananów. Przez trzy dekady tysiące akrów Gros Michel zostały wyparte z Ameryki Łacińskiej. Przemysł spożywczy stracił z tego powodu 2,3 miliarda dolarów.
United Fruit kontrolowało 90 proc. rynku bananów w Stanach Zjednoczonych, jednak to jego główny konkurent, Standard Fruit – dziś znany jako Dole – szybciej zareagował na tajemniczą plagę. Zamiast ubóstwianych przez Amerykanów Gros Michel, wprowadził do sprzedaży pochodzący z Chin gatunek Cavendish.
Trudniejszy w uprawie i transporcie Cavendish przynosił mniejsze zyski. Był wrażliwy na inne choroby, walka z którymi wymagała stosowania drogich pestycydów. Jego skóra często obijała się w transporcie, co wymuszało pakowanie owoców do skrzyń. Banany musiały dojrzewać w szklarniach. Gdy wreszcie trafiały do sklepów, po tygodniu gniły. Co więcej, ci, którzy znali smak Gros Michel, przekonywali, że Cavendish nie umywa się do poprzednika.
Pełen obaw, że klienci nie pokochają tego gatunku, United Fruit wciąż szukał innego rozwiązania problemu panamskiej zarazy. W Hondurasie powstało laboratorium, którego zadaniem było wypracowanie gatunku równie smacznego, jak Gros Michel, jednak odpornego na zabójczy grzyb.
Przez czterdzieści lat badań powstało 20 tysięcy bananowych hybryd, jednak żadna z nich nie okazała się na tyle udana, by wyprzeć z rynku Cavendisha. Naukowcy ponieśli porażkę, a szef laboratorium, Phil Rowe, w 2001 roku powiesił się na jednym z eksperymentalnych bananowców. United Fruit zostało zmuszone do uprawy Cavendisha, banana, którego dziś jemy wszyscy.
A Wam, jakie owoce najbardziej smakowały na Kanarach?
➡️ https://www.facebook.com/groups/316949675573886/