08/02/2015
Co zaskakuje polską cebulkę w Finlandii.
Dystans do władzy.
Z tego co się orientuję różni mądrzy panowie na skali dystansu do władzy usadzają Polskę gdzieś po środku. Dla przeciętnej polskiej cebulki (jak my!) jest to generalnie obojętne. Do czasu. Do czasu aż wybierze się na północ i zakosztuje fińskiego braku dystansu. Wtedy każda mała cebulka przeżywa szok. Zwłaszcza kiedy widzi jak:
Na sofach w campusowym lobby siedzi fiński kwiat młodzieży a tuż obok stoi profesor. Tyle, że tenże kwiat nie siedzi a półleży rozwalony z nosem w telefonie, jeden je, drugi pije, trzeci gada. A profesor nie zrażony stoi, ręce w kieszeniach rozpiętego garnituru i gada z nimi. Profesor ok. 60.
Albo kiedy o 12:20 cebulki zajadają obiad w szkolnej stołówce, mają zajęcia o 12:30 i wtedy podchodzi pani prowadząca zajęcia i mówi „nie spieszcie się (cebulki), zjedzcie spokojnie (wasze cebulki), duża część grupy jeszcze je, więc smacznego, widzimy się za chwilkę”
Albo kiedy Internaszynal Market Risercz prowadzi pan Rosjanin, który pracę w grupach monitoruje poprzez uczestniczenie w faejsbukowych grupach tychże grup. I ten sam pan zaprasza cebulki do znajomych na fb. A na jego tablicy w dniu urodzin, studenci i inni profesorowie życzą mu różnych dobrych rzeczy.
Albo kiedy międzynarodowy koordynator Erasmusowy wybiera z Tobą kurtkę zimową w galerii handlowej. Międzyczasie doradzając gdzie jest taniej, gdzie fajniej i zdradzając że chce kolejną parę butów (pewnie, że to kobieta;)) ale nie może się zdecydować.