05/10/2026
Kolejny krok za nami. To już pół roku. Kto by się spodziewał. Dzięki zaangażowaniu wielu wspaniałych osób i oczywiście wielkie podziękowania tej lokomotywie która wszystko ciągnie i piecze smaczne kserniki. Dzięki Piotr Mikołajczak . Sto lat...
W niedzielę. Po co siedzieć w domu gdy można w tak pięknych okolicznościach przyrody spotkać się ze znajomymi przy ognisku. Były kiełbaski, ziemniaki z popiołu, krupnioki i dużo słodkości. Nawet gdy ktoś zapomniał lub nie zdążył kupić kiełbaski to nie został na lodzie. Wspaniały był chleb ze smalcem (Nutella moich czasów) lub sałatki że śledzia. Oprócz dostojnego pieczenia w płomieniach ogniska były śpiewy przy akompaniamencie gitary lub wspólne tańce po polanie. Dla dzieci i młodzieży były przygotowane atrakcje. Mydlane balony i Ringo, dla starszych przeciąganie liny.
Wszyscy bawili się wspaniałe aż do zachodu słońca i obiecali, że chcą to jeszcze raz powtórzyć.
Mam nadzieję, że następnym razem będzie więcej jak 170 osób i drugie tyle kiełbas.
Pozdrawiam.
Londynturysta.com