Cosmoderna

Cosmoderna Cosmoderna na facebooku

Recepcja, czyli odbiór. Nie tylko gości, ale i bodźców. Przede wszystkim jednak to oficjalne przyjęcie na część gości. T...
21/05/2026

Recepcja, czyli odbiór.
Nie tylko gości, ale i bodźców.
Przede wszystkim jednak to oficjalne przyjęcie na część gości. Tym gościem był Spomen Dom Kumrovac. Dziś fetuję go po raz ostatni.
Wyjątkowe miejsce.
Wyjątkowa recepcja.
Bez odbioru.

Opuszczony bar w opuszczonym budynku stojącym w miejscowości słynącej z opuszczonych miejsc. Wspaniała kombinacja. Prawi...
18/05/2026

Opuszczony bar w opuszczonym budynku stojącym w miejscowości słynącej z opuszczonych miejsc. Wspaniała kombinacja. Prawie tak efektowna jak architektura tego miejsca, czyli Domu pamięci w Kumrovcu. Wymyślam polską nazwę, bo prawdę pisząc - chyba nigdzie jej nie widziałem - wszędzie funkcjonuje jako Spomen Dom Kumrovec.

Jeszcze do niedawna można go było zwiedzać. Jeszcze czuć było unoszącą się w powietrzu Jugosławię. Jeszcze gdzieniegdzie słychać było posapywania Josipa Tito…jednak kilka lat temu został zamknięty na cztery spusty i zamiast Jugosławii zaczyna być czuć stęchliznę, a zamiast Tito grasują tam…no właśnie, kto? Najczęściej zapewne ochroniarze pracujący dla firmy strzegącej obiektu. Potem lokalsi doglądający, czy ochroniarze się nie opierdalaja i pilnują, aby nikt nie włamał się do środka. Najrzadziej pojawiają się tam ludzie tacy jak ja - farciarze trafiający na niezwykle rzadko występujące okno pogodowe, podczas którego jedno z okiem było na tyle uchylone, że dało się wejść do środka.

Nie o tym miał być jednak ten wpis. Miał być o okrągłym, niedziałającym już barze ze zdjęć. I o niezwykle teraz modnym niepiciu, co samo w sobie jest bardzo pozytywnym zjawiskiem. Super, że picie alkoholu przestało być nieodłącznym elementem wieczornych spotkań - oczywistością, która nie podlega dyskusji: „pijemy?”. Wiadomo - to przecież było pytanie retoryczne.

Szkoda jednak, że duża część osób deklarująca niepicie zapomina dodać, że niepicie nie pozostawiło po sobie próżni - zostało wyparte przez branie - narkotyków.

I tak też jest tutaj. Hasło „opuszczony” tylko pozornie oznacza ostatni etap. Tak naprawdę opuszczony znaczy tyle, że za chwilę zostanie zniszczony. I tak zapewne będzie w przypadku Spomen Dom Kumrovec. Zaraz zacznie się kończyć. Do samego dna, czyli gołego betonu.
⚰️

Kryty basen w domu? Pozornie wydaje się to fantastycznym rozwiązaniem - trudno o bardziej wymowny dowód na to, że jest s...
16/05/2026

Kryty basen w domu? Pozornie wydaje się to fantastycznym rozwiązaniem - trudno o bardziej wymowny dowód na to, że jest się bogatym człowiekiem. Ale w praktyce? Dbanie o czystość wody i filtrów, cały ten serwis i obsługa - wywalasz grube tysiące miesięcznie tylko po to, żeby raz na jakiś czas przepłynąć się w te i we wtę. Bez sensu. To już lepiej wykupić sobie karnet na zwykły basen. Publiczny.

Zresztą co to za frajda, jak mając swój prywatny dom musisz mieć pod ręką kogoś, kto będzie Ci ten basen serwisować. A przecież skoro w domu jest basen to nie może to być dom wielkości 100m2. Tych metrów musi mieć kilkaset. 400?500?600? K***a - mając 500m2 dom nawet 5 automatycznych odkurzaczy pracujących 7 dni w tygodniu nie wystarczy, żeby tę przestrzeń ogarną. Trzeba zatem zatrudnić kogoś do sprzątania. I do ogrodu - bo 500 metrowy dom nie będzie stać na dwukrotnie od niego większej działce - musi mieć choć pół hektara. A to jest ogromny teren. Podkaszarką go nie opierdolisz, tym bardziej, że podkaszarką ogólnie nie powinno się kosić, bo się jeże stresują. A jak wiadomo - przyroda jest dla zwierząt, my ją tylko od natury tymczasowo dzierżawimy.

Wracając do tematu zasadności posiadania krytego basen.
Po pierwsze: nie chciałbym mieć domu z takim gadgetem, bo nie stać mnie mentalnie na zatrudnianie ogrodnika.
Po drugie: nie wyobrażam sobie cyklicznej wymiany wody w tak ogromnym zbiorniku mając na uwadze to, że wokół panuje susza.
Po trzecie: nie jestem fanem pływania

Kryty basen ma sens tylko wtedy, kiedy jego zdjęcia stają się treścią sobotniego postu na profilu o lekkim zabarwieniu architektonicznym. Czyli moim.

Żeby zrobić te zdjęcia musiałem przejechać łącznie grubo ponad 3000 kilometrów. I to jest dopiero marnotrawstwo pieniędzy. Ale przynajmniej takie, które nie stresuje jeży.

Pozostałe zdjęcia z wnętrz Domu Pamięci z Kumroveca znajdziesz w moich wcześniejszych postach. Ahoj!
⚰️

Muszę zrobić dobrą minę do złej gry. Czyli napisać dobry tekst do złych zdjęć. Żeby było śmieszniej - te złe zdjęcia zro...
14/05/2026

Muszę zrobić dobrą minę do złej gry. Czyli napisać dobry tekst do złych zdjęć. Żeby było śmieszniej - te złe zdjęcia zrobiłem w bardzo dobrym miejscu. A to dobre miejsce jest już niestety w bardzo złym stanie.
-Czy ta ruletka śmiechu się kiedyś skończy?

Tak. Wraz z tym zdaniem.

Choć mógłbym jeszcze dodać, że najczęściej bywa tak, że aby dostać się do tych lepszych miejsc trzeba zrobić złą rzecz - przeskoczyć płot, albo udawać, że się nie widzi tabliczki „zakaz wstępu”. Tu co prawda płotu nie było, ale tabliczka z zakazem wisiała na mocno już wybrakowanej siatce oddzielającej teren ośrodka od ścieżki biegnącej wzdłuż jeziora. Były też kamery. Czy działały? Nie wiem, ale wyglądały na tyle świeżo, że mogło tak być.

Dlatego też niemal wszystkie te kadry powstały w trybie stealth, czyli z pozycji jakie wyznaczały punkty nie obejmowane przez pola widzenia kamer. Dlatego są takie z dupy. A raczej z biodra. Sam ośrodek natomiast to zbiór klasycznych drewnianych domków i nieprzystającej do nich ni to stołówki ni to wielorodzinnego domu. Dziwna hybryda PRL z II RP. C**j wie co.

Najważniejsze jednak jest to, że mimo tych mocno średnich zdjęć, mimo tych kamer i byle jakiej pogody, miałem okazję raz jeszcze zaciągnąć się klimatem ostatniego turnusu. I to jest ostatnia wersja dobrej miny do złej gry: takie zaciąganie się jest bardzo przyjemne, ale podskórnie wiem, że ta gra nie ma już przyszłości.
⚰️

Mało jest równie ekscytujących konceptów jak ten zakładający kilkudniową włóczęgę wzdłuż starych, niedziałających linii ...
13/05/2026

Mało jest równie ekscytujących konceptów jak ten zakładający kilkudniową włóczęgę wzdłuż starych, niedziałających linii kolejowych. Opustoszałe stacje, przerdzewiałe mosty i złowrogo wyglądające tunele - to pakiet wrażeń będący ucieleśnieniem wagabundzkiego stylu życia - takiego z powieści Kerouaca, czy w mniejszym stopniu, Kinga.

Od wielu lat powtarzam sobie, że w końcu zrobię taki wypad. Spakuje plecak, do plecaka namiot, menażkę i śpiwór, a potem ruszę wzdłuż jednej z niedziałających linii Dolnego Śląska, ziemi Lubuskiej albo Wielkopolski. Że po drodze będę kopał leżące na podkładach kamienie, rozpalał ogniska i mył się w strumieniach. Tak mocno sobie tę wizję zmitologizowałem, że już teraz wiem jak bardzo się w rzeczywistości nią rozczaruje. Że zamiast kopania kamieni, kopać będę puste puszki po piwie, których zawsze jest mnóstwo przy starych nasypach, że w strumieniach będzie tak zimna i brudna woda, że nawet sobie w nich rąk nie umyję, a plecak z namiotem schowam w szafie hotelu, w którym się finalnie najpewniej zatrzymam.

Zanim to jednak nastąpi serwuje sobie wagabundzki aperitif. Punktowe dawki takiej podróży. I właśnie z takich mikro wypraw pochodzą dzisiejsze zdjęcia. Nowa seria: „Po kolei”.
⚰️

21/01/2026

(reklama) Jeszcze nigdy nie zawarłem tylu informacji, w tak krótkim materiale. Nie miałem wyboru bowiem wystartowały zapisy na spacer, który poprowadzę - a to nie czas na fantazję. To czas konkretów: Można już się zapisywać / liczba miejsc jest ograniczona / spacer odbędzie się 31.01 / pójdziemy zobaczyć trening zespołu Warsaw Mets / będę robić zdjęcia REDMI Note 15 Pro+ 5G / będzie fajnie! Zapraszam.

Z przyzwoitości wrzucam i tu:
18/11/2023

Z przyzwoitości wrzucam i tu:




Najlepsze podróże planuje się poprzez scrollowanie mapy i po prostu dzięki wyjściu z domu. O ciekawości świata opowiada Cosmoderna w rozmowie z Dominikiem Bo...

Halo Facebook. Zupełnie o tobie zapomniałem, a przecież jesteś forum na którym wypada ogłaszać takie rzeczy jak to co za...
14/10/2023

Halo Facebook.
Zupełnie o tobie zapomniałem, a przecież jesteś forum na którym wypada ogłaszać takie rzeczy jak to co zaraz tu napisze:

Otóż mam na sprzedaż pięć wspaniałych zdjęć.
Każde z nich ma 100 cm wysokości i 70 szerokości. Nie ma lepszej dekoracji ściennej - takie foty są najlepsze.

Zapraszam. Link do sklepu poniżej:
www.ostatniturnus.pl

07/09/2023

Dla wszystkich tych, którzy dziś nie dotarli do Łodzi - retransmisja spotkania w bibliotece Wolność w formacie IMAX Dolby Digital

Jutro w bibliotece Wolność w Łodzi odbędzie się ostatnie (jak sądzę) spotkanie autorskie w ramach tournee promocyjnego m...
06/09/2023

Jutro w bibliotece Wolność w Łodzi odbędzie się ostatnie (jak sądzę) spotkanie autorskie w ramach tournee promocyjnego mojej książki.

Zapraszam

"Wczasy. Nie ma chyba piękniejszego słowa w języku polskim" - pisze Marcin Wojdak aka Cosmoderna , nasz jutrzejszy gość.

Olga Drenda w blurbie do książki "Ostatni turnus" dodaje: "Nie ma to jak ośrodek wypoczynkowy po sezonie. Ściany opowiadają tu historie przesiąknięte aromatem mokrej dykty, a gdy się dobrze wsłuchać, można poznać niejedną opowieść z mchu i paproci. Prawdziwą czy nie - to już mniej istotne. Już nie ma dzikich plaż, są za to bardzo dobre zdjęcia".

My od siebie dodalibyśmy jeszcze, że WCZASY to WOLNOŚĆ.

Zapraszamy na jutrzejsze spotkanie Ostatni turnus. Spotkanie z Marcinem Wojdakiem i obiecujemy, że będzie czas i przestrzeń, abyście mogli podzielić się swoimi wczasowymi wspomnieniami, a nawet fotografiami :)

Jestem elementem składowym
15/08/2023

Jestem elementem składowym

Do Grecji czy Turcji jeździ się na wakacje, na urlop albo na wypoczynek. W PRL jeździło się na wczasy.

Address

Kumrovec

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Cosmoderna posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share