Dolcze Wita

Dolcze Wita Mieszkamy w Toskanii, wśród włoskich sąsiadów. Kochamy włoskie zadupia, oprowadzamy po nich ale też po Lukce czy Pizie.

Piszemy, fotografujemy, organizujemy kursy pisarskie i fotograficzne, pomagamy znaleźć zakwaterowanie lub wasz dom we Włoszech.

Jak obejrzeć Livorno?Do Livorno nie mamy daleko, ale wciąż było nam nie po drodze. No ale nie do niedawna nie wiedzieliś...
29/08/2026

Jak obejrzeć Livorno?

Do Livorno nie mamy daleko, ale wciąż było nam nie po drodze.
No ale nie do niedawna nie wiedzieliśmy że tam mieszkają Kasia i Kuba. Zostawili u nas plecak, więc pojechaliśmy go oddać i przy okazji wreszcie zobaczyć miasto..
Jak jesteście w Livorno to musicie zobaczyć Mercato Centrale, gdzie przez cały czas coś się je albo kupuje coś co za chwilę się zje.
W tym mieście wszystko nazywa się poetycko i można sobie zamówić kanapkę 'a potem zobaczysz Madonnę'. No i nie zobaczyliśmy, bo byliśmy już wcześniej najedzeni, ale następnym razem zobaczymy.
Kasia opowiedziała że na piętrze miał pracownię młody Amadeo Modigliani który tu się urodził i dziś jest twarzą miasta, ma muzeum i wszyscy w mieście się nim chwalą.
Na początku XX wieku był jednak po prostu dziwakiem który normalnej kobiety nie potrafił namalować, tylko takie z długą szyją no a która kobieta w Livorno by chciała tak wyglądać.
Musiał więc emigrować do Paryża i tam na szczęście znalazł ryzykantki.
W Livorno można jeszcze pobłądzić po starej dzielnicy poprzecinanej kanałami i grafitti i sprawdzić czy nadal jest idealne. W renesansie było idealne i tak je nazywano.
Ściągali tu protestanci, innowiercy, dziwacy, żydzi i odmieńcy bo mieli zagwarantowaną swobodę wiary i wypowiedzi.
Ściągnęło tez dużo gołębi i dlatego stosowne napisy na stolikach informują żeby ich nie karmić, ale niewiele sobie z tego robią.
Nie zgodzili by się może z opinią o idealnym mieście niewolnicy, bo tu Medyceusze zlokalizowali centrum handlu niewolnikami i do dziś w porcie wielki Medyceusz z kamienia trzyma na uwięzi czterech niewolników i ci nie wyglądają na bardzo szczęśliwych.
Z tego wszystkiego powstało podobno najbardziej kosmopolityczne miasto we Włoszech. I podobno najbardziej lewicowe bo tu powstała sto lat temu włoska partia komunistyczna.
Nas jednak zafascynowały najbardziej prace Kasi Katarzyna Szczytowska.
Ona mówi że tak sobie dzierga, ale przecież tworzy sztukę, tylko nikomu sie tym nie chwali. I nikt nie wie dlaczego.
Z tego wszystkiego to wróciliśmy z Livorno do którego pojechaliśmy oddać plecak do siebie z plecakiem bo zapomnienieliśmy oddać.
Oddamy następnym razem, wszyscy to wiedzą.

Legenda o starym ChińczykuNaszą toskanska Garfagnana pełna jest legend - o diable który zbudował most, tajemniczej kobie...
25/08/2026

Legenda o starym Chińczyku

Naszą toskanska Garfagnana pełna jest legend - o diable który zbudował most, tajemniczej kobiecie przy cmentarzu, ogniskach które palą się i słychać muzykę choć nikogo przy nich nie ma.
Nas jednak zafrapowala legenda o starym Chińczyku.
Zwłaszcza że na gwałt potrzebowaliśmy starego chińczyka.
Mój telefon nagle przestał się ładować i
Z gniazda ładowania uniósł się niebieski dymek.
Pojechaliśmy do Lukki i odwiedziliśmy trzy punkty naprawy telefonów.
- Niemożliwe signore - smutno kręcili głowami technicy. - sprawdziliśmy wszędzie. W całych Włoszech nie ma takiego gniazda na wymianę. Może we wrześniu kiedy ludzie wrócą z urlopów.... Ale teraz to impossibile.
Tymczasem Gianni, nasz znajomy kilka tygodni temu opowiadał nam legendę o tym jak pewnego razu jego wujek, który zmarł rok temu chciał naprawić telefon i okazało się to niemożliwe. I kiedy zmęczony wracał do domu, postanowił wstąpić do lokalnegobaru i ktoś mu powiedział, że w okolicy jest stary chińczyk który naprawia wszystko.
Wujek zaczął się rozpytywać, znalazł chińczyka a stary chińczyk naprawił telefon.
Wtedy nie przywiązywaliśmy wagi do tej opowieści, ale teraz nagle stała się ostatnią deską ratunku.
Z zadzwoniłem do Gianniego, ten do brata ciotecznego i wkrótce wiedzieliśmy gdzie mniej więcej może być chińczyk.
Po pół godzinie krążenia po mieście znaleźliśmy bara obok mały kantorek.
Wszedłem do środka, wyciągnąłem telefon.
Wszystko się zgadzało tylko chińczyk był młody.
Zerknął na telefon i kiwnął głową.
- Jutro zrobione - powiedział.
Oczywiście nie znamy jeszcze końca tej opowieści.
Ja uważam że odbierzemy naprawiony telefon.
Możliwe jednak w tym miejscu nie będzie żadnego kantorka a na tym miejscu będzie stała opuszczona stara willa.
Oczywiście nie będziemy mogli tego napisać, bo wszyscy uznają ze zwariowaliśmy.
Napiszemy więc, że chińczykowi też skończyły się części.
Wszyscy to wiedzą.

21/08/2026
Jak zrobić niespodziankę?Niełatwo robić niespodzianki jeśli mieszka się w małym miasteczku w Toskanii.Wczoraj były moje ...
19/08/2026

Jak zrobić niespodziankę?

Niełatwo robić niespodzianki jeśli mieszka się w małym miasteczku w Toskanii.
Wczoraj były moje urodziny. Dzień wcześniej zatrzymał mnie na naszej uliczce sąsiad.
- Oczywiście że będę, gratulacje - powiedział.
Wróciłem do domu i spojrzałem na Ewelinę.
- Dlaczego sąsiad mówi że będzie - zapytałem podejrzliwie. - Gdzie będzie?
- Nie mam pojęcia - rozłożyła ręce. - Może coś źle zrozumiałeś?
Kiedy szedłem z psami na spacer spotkałem kolejnych sąsiadów.
- Niestety nie damy rady, o godzinie 16 będziemy w pracy - wyjaśnili. - Ale życzymy samych bestsellerów.
Podziękowalem i wróciłem do domu.
- Pewnie coś pomylili - wzruszyła ramionami Ewelina.
- Koncerty jazzowe w Bardze są super powiedział Kolejny sąsiad kiedy przechodził obok naszego domu. - Traficie na pewno, grają zaraz obok porta Reale, głównej bramy.
Przed godziną 16 na wszelki wypadek zmieniłem koszulkę bo wyrywałem chwasty w ogródku. Tak mnie tknęło.
Kilka minut po 16 zaczęli się schodzić sąsiedzi.
- Chciałam ci zrobić niespodziankę - wyjaśniła Ewelina. - Podoba ci się?
- Zawsze marzyłam by mieć przyjęcie niespodziankę - westchnąłem rozmarzony.
Zjedliśmy szarlotkę, wypiliśmy prosecco, a potem Giuseppina przyniosła bombardino więc też spróbowaliśmy.
Potem Ewelina powiedziała, że jest jeszcze jedna niespodzianka więc się zdziwiłem i wszyscy sąsiedzi też się zdziwili i pojechaliśmy do Bargi.
Zaparkowałem w pobliżu porta Reale i jak się okazało był to świetny wybór bo niespodzianką był koncert na festiwalu Barga Jazz który akurat odbywał się tuż obok porta Reale.
Było cudownie i magicznie. Toskańskie niespodzianki są zawsze magiczne. Wszyscy to wiedzą.

Jak zapalić świeczki?Raz w roku nasze miasteczko rozbłyska światełkami. 14 sierpnia, w wigilię święta Matki Boskiej ważn...
15/08/2026

Jak zapalić świeczki?

Raz w roku nasze miasteczko rozbłyska światełkami.
14 sierpnia, w wigilię święta Matki Boskiej ważniejszy wydaje się jednak święty Roch znany tu jako San Rocco co brzmi o niebo lepiej.
Święty Roch bardzo sie zasłużył w naszym miasteczku, ma na własność kościół który raz w roku z okazji jego święta jest otwierany. No ale nic dziwnego - wszyscy to wiedzą że jako święty od epidemii, uchronił mieszkańców naszego miasteczka od śmierci w epidemii hiszpanki po I wojnie światowej i to wszystkich co do jednego.
Wszyscy palimy świeczki i ustawiamy je na uliczkach a potem wszyscy przechodzą z jednego końca miasteczka aż na drugi koniec.
My też chodzimy, choć nigdy w procesjach nie uczestniczyliśmy ale teraz strasznie nam się to podoba chodzenie wśród świeczek tymi uliczkami które pamiętają setki takich procesji.
Uśmiechamy się do sąsiadów i ściskamy sobie ręce a potem łazimy naszymi uliczkami. Matteo, który jeszcze wczoraj występował w naszym teatrze i śpiewał śmieszne piosenki teraz gra na gitarze i śpiewa Rochowi i Matce Boskiej i też wspaniale.
No a po procesji wszyscy idziemy do naszego klubu gdzie wszyscy napiekli ciast a nasz komitet wiejski funduje wino i zajadamy.

Indirizzo

Bagni Di Lucca
55022

Notifiche

Lasciando la tua email puoi essere il primo a sapere quando Dolcze Wita pubblica notizie e promozioni. Il tuo indirizzo email non verrà utilizzato per nessun altro scopo e potrai annullare l'iscrizione in qualsiasi momento.

Contatta L'azienda

Invia un messaggio a Dolcze Wita:

Scelte rapide

Condividi

Digitare