Pani na Zamku

Indicazioni

Pani na Zamku Mam na imię Dorota i niedawno odkryłam, jak fascynująca może być historia.

Do Włoch zawsze warto pojechać 😊 Szczególnie gdy k**i właśnie otwarte Muzeum Mitoraja. Igor Mitoraj, urodzony pod koniec...
16/10/2026

Do Włoch zawsze warto pojechać 😊 Szczególnie gdy k**i właśnie otwarte Muzeum Mitoraja.
Igor Mitoraj, urodzony pod koniec II wojny światowej, dzieciństwo i młodość spędził w Polsce. Ukończył Liceum Plastyczne w Bielsku-Białej, a następnie studiował na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Tadeusza Kantora. W 1968 roku wyjechał do Paryża, gdzie zaczął projektować biżuterię, z wykorzystaniem unikalnej techniki vermeil (pozłacanego srebra).
Paryska galeria, z którą współpracował, utrzymywała bliskie kontakty z odlewniami we włoskim regionie Versilia. W ten sposób Mitoraj trafił do Pietrasanta, gdzie w 1983 otworzył własną pracownię. Z czasem jego projekty biżuterii zaczęły ewoluować w monumentalne rzeźby. Pokrywał je metalicznymi patynami, zachowując detale i plastyczność form. Bliskość Carrary i tamtejszych wspaniałych, białych marmurów skłoniła również do poznania technik kamieniarskich.
W centrum zainteresowań artysty zawsze znajdował się człowiek. Jego rzeźby przedstawiają zdekompletowane ludzkie sylwetki, w których pozostałe fragmenty ciała ulegają wyolbrzymieniu.
Mitoraj zmarł w Pietrasanta, i został pochowany na tutejszym cmentarzu. Nie sposób przegapić jego grobu – zdobi go jedna z charakterystycznych dla jego twórczości postaci.
, , ,

Dziś propozycja na słoneczny weekend – Zamek w Pszczynie. Można wstąpić tam przy okazji górskiej eskapady, ale najlepiej...
04/10/2026

Dziś propozycja na słoneczny weekend – Zamek w Pszczynie. Można wstąpić tam przy okazji górskiej eskapady, ale najlepiej zarezerwować więcej czasu na zwiedzanie tego niesamowitego obiektu.
Na miejscu można śledzić bogatą historię tego miejsca i jego właścicieli. Rezydencja ewaluowała przez wieki: od myśliwskiego zamku książąt piastowskich, przez renesansową siedzibę biskupa wrocławskiego, aż po barkową budowlę inspirowaną wersalską rezydencją Ludwika XIV.
Najbardziej znaną mieszkającą tu parą byli Jan Henryk XV Hochberg książę von Pless oraz jego piękna żona - angielska arystokratka Mary Teresa Olivia Cornwallis-West, zapamiętana jako księżna Daisy. Majątek tej rodziny na początku XX wieku należał do największych w całych Niemczech. To właśnie do nich należał też słynny zamek w Książu.
Warto wejść do tych wspaniałych wnętrz, aby podziwiać gust gospodarzy i talent rzemieślników. Już od samego wejścia przepiękna klatka schodowa prowadzi nas na pierwsze piętro, do apartamentów księżnej, księcia, biblioteki, reprezentacyjnego salonu ze spektakularnym widokiem na ogród angielski. Dalej czekają kolejne pokoje i łazienki z całkiem współczesnym jak na tamte czasu, wyposażeniem.
I gdy wydaje się, że widzieliśmy już całe bogactwo i przepych tego miejsca wchodzimy do Sali Lustrzanej. Ta dwukondygnacyjna sala zachwyca ogromnymi oknami, pięknie malowanym sklepieniem i potężnymi, kryształowymi żyrandolami. Do ich obsługi na wyższej kondygnacji zamontowano specjalne kołowrotki - nie bez powodu, ponieważ największy z nich waży prawie 200 kg.
Co ciekawe, w czasie II wojny światowej zamek w Pszczynie pozostał własnością rodziny Hochbergów, całe wyposażenie - łącznie z papierowymi tapetami z początku XX wieku, żyrandolami i olbrzymimi kryształowymi lustrami - przetrwało praktycznie nienaruszone. Dziś, po kolejnych remontach i pracach restauratorskich ponad 80 % wyposażenia Zamku jest oryginalne.

,

Lubicie zestawienia starych wnętrz z nowoczesną sztuką? Lubicie zaglądać w tajemnicze zaułki i odkrywać ukryte perły arc...
20/09/2026

Lubicie zestawienia starych wnętrz z nowoczesną sztuką? Lubicie zaglądać w tajemnicze zaułki i odkrywać ukryte perły architektury?
Wybierzcie się na ulicę Lwowską. Tutaj, w podwórzu jednej z pięknych kamienic wzniesionych na początku XX wieku, czeka prawdziwa niespodzianka.
Stanisław Ursyn Rusiecki kupił tę parcelę, aby wybudować dochodową kamienicę czynszową, a w głębi swoją prywatną rezydencję – muzeum, w którym chciał udostępniać zgromadzone zbiory. Przy wejściu wita odwiedzających herb Rawicz z dewizą „Ród od książąt czeskich”.
Fundator urodził się na Podolu w bogatej ziemiańskiej rodzinie. Pasję kolekcjonerską zaszczepił w nim ojciec, a studia dały solidne podstawy teoretyczne. Jego kolekcja liczyła ponad 3 tysiące obiektów - od malarstwa, przez rzemiosło artystyczne (szczególnie szkło i fajans), aż po numizmaty i starodruki. Część z tych cennych zbiorów przekazał do Muzeów Narodowych w Warszawie i Krakowie.
Niestety, po I wojnie światowej jego rodowy majątek znalazł się w granicach Ukrainy, Hrabia musiał sprzedawać najpierw swoją kolekcję, a potem sam pałacyk.
Obecnie stworzona jest tu przestrzeń eventowa, choć parter i elewacja ogrodowa ciągle czekają na swoje lepsze czasy.

Doskonałą okazją do odwiedzenia tego niezwykłego miejsca jest trwająca właśnie wystawa sztuki współczesnej.
Edyta Hul, artystka wizualna, prezentuje w tych nietypowych wnętrzach swój cykl „HALOXYLON”. Jej wielkoformatowe prace to zapis kreślonych niemal automatycznie pętli. Czy wyłania się z nich nowa forma? Tytułowy haloxylon - roślina żyjąca w ekstremalnie niekorzystnych warunkach pustynnych, przy dużych amplitudach temperatur i wysokim zasoleniu gleby – staje się metaforą balansowania na granicy życia i śmierci, gdzie warunkiem przetrwania jest ciągła adaptacja.

Dziś piękne, jesienne słońce towarzyszyło nam podczas spaceru wokół placu Trzech Krzyży. Jak zwykle fakty historyczne mi...
12/09/2026

Dziś piękne, jesienne słońce towarzyszyło nam podczas spaceru wokół placu Trzech Krzyży. Jak zwykle fakty historyczne mieszały się z legendą, a opowieści o prawdziwych ludziach z historiami kamienic. Dziękuję wszystkim za wspólny czas i świetną atmosferę.

Wkrótce powtórka, zapraszam!

Muzeum Narodowe jeszcze przez najbliższy tydzień przybliża życie i wspaniałą kolekcję Ignacego Korwin-Milewskiego. To ni...
06/09/2026

Muzeum Narodowe jeszcze przez najbliższy tydzień przybliża życie i wspaniałą kolekcję Ignacego Korwin-Milewskiego.
To niezwykła postać: ekscentryk, kupujący tytuł hrabiowski herbu „Milan”, człowiek kilkakrotnie zmieniający obywatelstwo, wszechstronnie wykształcony, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu w Dorpacie oraz malarstwa na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. To właśnie w okresie monachijskim poznał wielu polskich artystów, których potem przez lata wspierał, zamawiając i kupując ich prace, tworząc w ten sposób swoją olbrzymią kolekcję. To na jego prośbę i w większości według jego dokładnych wytycznych, wybrani artyści przygotowali autoportrety, mające towarzyszyć ich pracom prezentowanym w zbiorach. Korwin-Milewski pragnął stworzyć galerię narodową, zebrane prace udostępniał w swojej rezydencji w Wilnie.
Mecenas prowadził bardzo bogate życie towarzyskie, obracał się w kręgach arystokracji całej Europy, przez lata nie posiadając stałego miejsca zamieszkania. Wiele czasu spędzał na morskich wyprawach na jachcie parowym „Litwa”, zakupionym od przyjaciela - arcyksięcia Karola Stefana Habsburga. W czasie tych podróży pisał dzienniki i robił fotografie dokumentalne, potem oprawiane w pamiątkowe tomy.
Przechodząc przez kolejne sale muzeum, natrafiamy na znajome obrazy, wpisane do kanonu polskiej historii malarstwa. Wiele z nich powstało zgodnie na dokładne zamówienie kolekcjonera lub uwzględniało sugerowane przez niego modyfikacje. I chociaż sama kolekcja uległa rozproszenie po śmierci mecenasa, to obecna wystawa daje wyjątkową okazję, by podziwiać jego gust i artystyczne aspiracje.

Lubicie oglądać dzieła sztuki w nieoczywistych miejscach? Miejscach będących zaskoczeniem dla odbiorcy, ale naturalnych ...
23/08/2026

Lubicie oglądać dzieła sztuki w nieoczywistych miejscach? Miejscach będących zaskoczeniem dla odbiorcy, ale naturalnych dla artystów – w ich pracowniach?

Magdalena Abakanowicz i Wanda Czełkowska - te dwie wybitne artystki, mimo, że należały do twórców tego samego pokolenia, spotkały się, prawdopodobnie tylko raz, na festiwalu Atelier 72 w Edynburgu. Przez lata ich drogi twórcze nie przecinały się.
Teraz ich prace zostały ponownie zestawione. Bezgłowe korpusy Abakanowicz i zwielokrotnione gipsowe głowy Czełkowskiej, redukcja i multiplikacja - podobieństwa i różnice.
Warto wybrać się do dawnych warsztatów remontowych przy ulicy Magazynowej. To miejsce wybrała Wanda Czełkowska, gdy pod koniec swojego długiego życia przeniosła się na stałe z Krakowa do Warszawy. Choć stały tu jeszcze samochody, a w powietrzu pachniało smarem i olejem, artystka dostrzegła wyjątkowe światło i przestrzeń idealną do tworzenia. Obecnie jest to Warszawska Historyczna Pracownia Artystyczna Wandy Czełkowskiej.
I właśnie w tym oryginalnym otoczeniu można podziwiać, kontemplować, porównywać prace obu artystek.,
Serdecznie podziękowania dla:
Daniel Mituła i Marta Kowalewska
za wspaniałe oprowadzanie po wystawie i przybliżenie postaci obu artystek.

Szukacie miejsc z niezwykłą historią? Macie ochotę na spotkanie z budowlami zachowanymi w niezmienionym kształcie przez ...
20/08/2026

Szukacie miejsc z niezwykłą historią? Macie ochotę na spotkanie z budowlami zachowanymi w niezmienionym kształcie przez setki lat?
Podróżując przez Hiszpanię, przez prowincję Palencia, warto zjechać z autostrady do niewielkiej wioski Baños de Cerrato. To tutaj ukryta jest prawdziwa perełka, kościół San Juan Bautista.
To wyjątkowa, przedromańska budowla z czasów, gdy na Półwyspie Iberyjskim Wizygoci utworzyli swoje własne państwo. Legenda głosi, że król Recceswint odzyskał zdrowie dzięki wodzie z pobliskiego źródła. W dowód wdzięczności ufundował więc w tym miejscu w 661 roku kościół, który poświęcił św. Janowi Chrzcicielowi.
Świątynia zbudowana jest z ciosanego kamienia. Wewnątrz wykorzystano marmurowe kolumny pochodzące z pobliskich, starszych, rzymskich budowli. Zwieńczone są one charakterystycznymi kapitelami, a głównym motywem dekoracyjnym, powtarzający się w całej budowli, są geometryczne fryzy z rozetami i gwiazdami.
Nad wejściem znajduje się tablica z inskrypcją konsekracyjną. Wykuty napis, w wolnym, niepotwierdzonym 😉 tłumaczeniu, głosi:
"Poprzednik Pana, męczennik Jan Chrzciciel jest właścicielem tej siedziby, zbudowanej jako wieczny dar, który ja sam, król Recesvinto, czciciel i miłośnik twego imienia, poświęciłem tobie w jego własnym prawie, w trzecim roku po dziesiątym, jako znamienitemu towarzyszowi królestwa, w erze sześćset dziewięćdziesiątej dziewiątej."
Dziś budowla jest uznawana za najstarszy zachowany w całości przykład architektury wizygockiej. Stoi na uboczu niewielkiej wioski, otoczona zielenią, a w niewielkim parku opodal wciąż bije historyczne źródło.

To nie jest Santorini 😊Tak przepięknie na tle bezchmurnego nieba prezentuje się dawna cerkiew Opieki Matki Bożej w Szlac...
14/08/2026

To nie jest Santorini 😊
Tak przepięknie na tle bezchmurnego nieba prezentuje się dawna cerkiew Opieki Matki Bożej w Szlachtowej. Ta łemkowska świątynia została wzniesiona na przełomie XIX i XX wieku, jednak greckokatolicka parafia istniała w tym miejscu już od 350 lat.
W ramach akcji „Wisła” wysiedlono przymusowo z terenów Rusi Szlachtowskiej w 1947 roku praktycznie wszystkich mieszkańców tego terenu - Łemków. Świątynię musiał opuścić także paroch, jej ostatni proboszcz, Dionizy Seneta.
Nowo przybyli i osiedleni na tych terenach mieszkańcy byli katolikami obrządku rzymskokatolickiego. Erygowano więc parafię rzymskokatolicką i zamieniono budowlę w kościół pw. Matki Bożej Pośredniczki Łask.
We wnętrzu można podziwiać nietypowy ikonostas oddzielający prezbiterium od nawy głównej. Obrazy zostały wykonane na płótnie, a postaci przedstawiono w realistyczny sposób - zachowują lokalne rysy twarzy oraz ludowe stroje, odbiegając tym od tradycyjnego kanonu ikonowego.
Warto zboczyć z głównych szlaków w Pieninach, żeby zobaczyć tę perełkę na własne oczy!

Dziś kolejny pomysł na weekendowy czas - Tykocin. To niezwykle urokliwe miejsce, o którym artyści mówią, że jest tu unik...
17/07/2026

Dziś kolejny pomysł na weekendowy czas - Tykocin. To niezwykle urokliwe miejsce, o którym artyści mówią, że jest tu unikalne światło, porównywalne barwą z włoskim. Nic dziwnego, że chętnie przyjeżdżają na coroczne plenery malarskie „Tykocin, akwarela nad Narwią”. Pięknych kadrów tutaj nie brakuje: synagoga, świeżo odremontowany kościół, rynek z pieczołowicie odrestaurowaną zabudową oraz Zamek.
Został on zrekonstruowany na fundamentach XVI-wiecznego zamku królewskiego Zygmunta Augusta. Pierwotnie teren ten należał do litewskich możnowładców - rodziny Gasztołdów. To oni zbudowali na narwiańskiej wyspie pierwszą, drewnianą warownię. Gdy ostatni z rodu zmarł bezpotomnie, ziemia przeszła na własność władcy Księstwa Litewskiego. Warto dodać, że wdową po ostatnim z litewskiego rodu była Barbara Radziwiłłówna.
Nad Narew przybył Zygmunt August, król polski i wielki książę litewski. Postanowił wykorzystać niezwykle korzystne położenie, wśród bagien i mokradeł, Tykocina, Wzniósł murowany Zamek z umocnieniami obronnymi, zgromadził w nim największy arsenał Rzeczpospolitej i …zakochał się w pięknej, młodej wdowie. A może kolejność była trochę inna?😉
Bywali w Tykocinie też inni władcy: Zygmunt III Waza z rodziną, Władysław IV czy car Rosji Piotr I. To tutaj rozgrała się, znana dobrze z „Potopu”, scena wysadzenia w powietrze wieży z prochem, będąca ostatnim aktem obrony wojsk szwedzkich. W tym Zamku August II ustanowił Order Orła Białego.
Zamek zmieniał kilkakrotnie właścicieli, niszczony w kolejnych wojnach, od połowy XVIII wieku zaczął popadać w ruinę, aż ostatecznie został rozebrany do fundamentów, a jego kamienie wykorzystano jako budulec.
Dziś, będąc w prywatnych rękach, powstaje ponownie. Hotel, restauracja czy imprezy plenerowe dają szansę na nowe życie. A bogata historia tego miejsca jest prezentowana na wystawie przygotowanej w jednym ze skrzydeł Zamku. Pieczołowicie zebrane wszystkie archiwalia i świetna opowieść przewodniczki pozwalają na uruchomienie wyobraźni.


Nareszcie się udało ! 😊Dziękuję wszystkim uczestnikom dzisiejszego spaceru. W towarzystwie dzieci i psów, pomimo poranny...
12/07/2026

Nareszcie się udało ! 😊

Dziękuję wszystkim uczestnikom dzisiejszego spaceru. W towarzystwie dzieci i psów, pomimo porannych opadów oraz czarnych chmur, zrobiliśmy to 😊.

Park im. Rydza - Śmigłego zaliczony. Zapraszam na kolejne wspólne odkrywanie Warszawy.

Indirizzo

Piazza Strozzi, S.n.c.
Florence
50123

Sito Web

Notifiche

Lascia la tua email e sarai tra i primi a sapere quando Pani na Zamku pubblica novità e promozioni. Il tuo indirizzo email non verrà utilizzato per nessun altro scopo e potrai annullare l'iscrizione in qualsiasi momento.

Scelte rapide

Condividi

Categoria