16/04/2026
Przeżyliście kiedyś kompletne zaskoczenie w miejscu, które zwiedzaliście? I nie chodzi tu o zachwyt, wzruszenie czy niesmak, tylko o spotkanie z dziełem, którego się zupełnie nie spodziewaliście.
Przepiękna Villa Carlotta nad Jeziorem Como we Włoszech to wspaniałe miejsce, znane głownie z niezwykle bogatego ogrodu botanicznego. Przed „relaksem” wśród zieleni warto najpierw obejrzeć wnętrza pałacu i zgromadzone tam dzieła sztuki.
Willa ma długą i skomplikowaną historię. Próbując prześledzić losy kolejnych właścicieli, nagle, w drugiej sali niezwykłe spotkanie, jak z przyjacielem, nagle zobaczonym na drugim końcu świata. Staję przed obrazem „Ostatni pocałunek Romea i Julii” romantycznego malarza Francesco Hayeza z 1823, zakupionym przez Giovanniego Battistę Sommariva, włoskiego polityka, kolekcjonera i wielkiego znawcy sztuki, jednego z właścicieli Villi Carlotty.
Monika Przypkowska dziękuję za ostatni wykład 😊 Patrzę na obraz i wiem o nim wszystko. Widzę delikatny róż wschodzącego słońca, ukrytą w głębi pokoju Martę, mamkę i opiekunkę Julii, ostrzegającą młodych przed rychłym przyjściem pani domu, namiętność pożegnania. I słyszę głos Julii, mówiącej: „Chcesz już iść? Jeszcze ranek nie tak bliski, /Słowik to, a nie skowronek się zrywa / I śpiewem przeszył trwożne ucho twoje/Co noc on śpiewa owdzie na gałązce/ granatu, wierzaj mi, że to był słowik””, próbującej zatrzymać Romea w swojej komnacie.
Obraz zaskakuje rozmiarami, prezentowany w prawie pustej sali robi wrażenie. Na szczęście można podejść bardzo blisko i przyjrzeć się wspaniale odmalowanym detalom. Domowe, trochę rozchodzone, czerwone pantofle Julii, dziwne pończochy i przepiękny wzór na białej koszuli, rozpięte guziki delikatnej materii rękawa, świetnie dobrane kolory wschodu słońca i ciemności wnętrza komnaty to dzieło mistrza.
;