14/12/2021
Cudze chwalicie, swego nie znacie.
Trudno jest nie doceniać jakiegoś miejsca, znając je.
Jeszcze kilka lat temu sam wypowiadałem się niepochlebnie na jej temat i wybrzmiewał mi w głowie tekst utworu "Uciekaj" [sic!] zespołu Cool Kids Of Death (jednego z moich ulubionych w czasach liceum), w którym wokalista śpiewał: "„Urodziłem się w Łodzi, nie w Nowym Jorku, moje miasto to s*f." i do niedawna się tego trzymałem. Dopiero poznając miasto (przeprowadzając się z Krakowa!) nabierałem dystansu i bardzo wolno odkrywałem jego nieoczywiste piękno. Trochę na zasadzie "good s**t", bo to miasto trudne.
Jakby mi ktoś powiedział 15 lat temu, że Łódź będzie na okładce National Geographic, które pamiętam z wypiekami na twarzy kupowałem, gdy pojawiło się w Polsce, zainteresowany geografią, to bym ewentualnie parsknął śmiechem. Z resztą nikt (z moich znajomych) by mi tego nie powiedział, bo Łódź nie była miastem o którym się rozmawiało w kontekście atrakcyjności, zwiedzania, itp.
Jeszcze kilkanaście lat temu przeciętny zjadacz chleba, nie miał pojęcia, że to miasto się będzie tak rozwijać, że z niego coś będzie. Weszliśmy do Unii Europejskiej, pewnie były jakieś plany na wykorzystanie środków finansowych na poprawę wyglądu miasta i jego zarządzanie, ale to co się dzieje od kilku lat to jest jakieś szaleństwo!
I takie cukiereczki jak to, że nasza Łodzia znalazła się na liście 25 wyróżnionych miejsc „BEST OF THE WORLD 2022 National Geographic”, w kategorii zrównoważony rozwój, to jest piękny prezent na Boże Narodzenie i miód na serce na co dzień bombardowane korona-wirusami, fake newsami i innymi tik-tokami.
W to mi graj. A jeszcze rok temu zastanawiałem się, czy to że zacznę kręcić filmy o rewitalizacji i ciekawych miejscach, nie będzie zbyt niszowe. Coś czuję, że to dopiero początek i choć już jest grubo, to hype na Łódź wciąż pęcznieje!
Szalomix! 💛❤️