Kurs na Łódź - przewodnik po Łodzi

Kurs na Łódź - przewodnik po Łodzi Jestem przewodniczką PTTK. Pokazuję Łódź niestandardowo, łamiąc stereotypy.

Opowiadam o tym jakie było kiedyś i jak się zmienia, spacerując utartymi i całkiem nowymi szlakami.

Czasem trafiasz w takie miejsce, że zwyczajnie brakuje ci słów aby oddać to co czujesz. Klasztor Matki Boskiej Zwycięski...
16/09/2026

Czasem trafiasz w takie miejsce, że zwyczajnie brakuje ci słów aby oddać to co czujesz.

Klasztor Matki Boskiej Zwycięskiej (Convento de Santa Maria da Vitória), zwany często Klasztorem w Batalha to jeden najwspanialszych przykładów architektury gotyku. Jego budowę rozpoczęto w roku 1385. Trwała blisko 150 lat, podczas których kolejni władcy Portugalii odciskali na budowli swoje ślady, dobudowując nowe części lub przebudowując te już istniejące. Ten wielki projekt łączący w sobie angielski gotyk i rodzimy styl manueliński, służył przede wszystkim demonstracji królewskiej potęgi. Stał się symbolem zapoczątkowanej przez Jana I dynastii Aviz i nowej epoki w historii Portugalii.

Witaj na końcu świata czyli na Cabo da Roca 🙂. Jak tu jest? Tłoczno, jakbyśmy wszyscy chcieli od świata uciec. Jest kawi...
12/09/2026

Witaj na końcu świata czyli na Cabo da Roca 🙂. Jak tu jest? Tłoczno, jakbyśmy wszyscy chcieli od świata uciec. Jest kawiarenka i sklepik z pamiątkami, jakby świat nie chciał wypuścić nas z rąk. I.... bardzo niebiesko 🙂.

Ten piękny budyneczek stoi przy ulicy Inżynierskiej 1/3 tuż obok Parku Poniatowskiego. Czy wiesz jakie było początkowo j...
11/09/2026

Ten piękny budyneczek stoi przy ulicy Inżynierskiej 1/3 tuż obok Parku Poniatowskiego. Czy wiesz jakie było początkowo jego przeznaczenie?

To jedna z najpiękniejszych i najbardziej okazałych łódzkich willi fabrykanckich. Wybudowano ją dla Ludwika Grohmana - s...
09/09/2026

To jedna z najpiękniejszych i najbardziej okazałych łódzkich willi fabrykanckich. Wybudowano ją dla Ludwika Grohmana - syna i spadkobiercy Traugotta Grohmanna.

Traugott Grohmann przybył do Łodzi w 1842 roku. Przejął w wieczystą dzierżawę posiadło wodno-fabryczne "Lamus" i wybudował tam fabrykę tkanin bawełnianych. Po śmierci ojca, w 1874 roku, rodzinny biznes przejął Ludwik i szybko przekształcił zakłady w firmę "Ludwik Grohman".

Małżeństwo z Pauliną Adeliną, córką kupca Karola Trenklera wzmocniło pozycję finansową Ludwika, a zaangazowanie w życie miasta uczyniły z niego postać znaczącą i szanowaną. Był, między innymi, radnym miejskim, założycielem pierwszej fabrycznej straży ogniowej i współzałożycielem Łódzkiej Straży Ogniowej Ochotniczej.

W latach 80. zbudował okazałą willę przy ulicy Tylnej. Choć projekt budynku podpisał architekt miejski, jego autorstwo jest przypisywane Otto Gehligowi. Obiekt rozbudowywano w roku 1894, po ślubie syna Ludwika, Leona, dobudowując nową część z paradną klatką schodową i ogród zimowy. Kolejna rozbudowa nastąpiła w roku 1913. Pojawił się wówczas piętrowy aneks z osobnym wejściem.

Po II wojnie światowej w willi miało mieścić się NKWD. Jej wyposażenie zostało wtedy rozkradzione. Podobno udało się uratować jedynie biurko Ludwika, które dzisiaj stoi w Muzeum Pałac Herbsta.

Dziś w pięknie odnowionym budynku znajduje się prywatna szkoła podstawowa. Fajnie jest uczyć się w takim budynku 🙂.

Mylili się wszyscy! Do niedawna w publikacjach o łódzkich zabytkach pisano, że pierwszymi właścicielami willi przy ul. Ż...
08/09/2026

Mylili się wszyscy! Do niedawna w publikacjach o łódzkich zabytkach pisano, że pierwszymi właścicielami willi przy ul. Żeromskiego 96 byli Abram Aronson i Jakub Kaffeman - właściciele pobliskiej fabryki wstążek. Autorów zmylił zapewne ozdobny kartusz z datą 1911 i monogramem "AK", który znajduje się nad wejściem. I... tak. Willa należała do nich, ale nie dla tych właścicieli ją zbudowano.

Budowniczym willi okazał się pochodzący z Prus fabrykant - Ferdynand Schmidt. Był współwłaścicielem fabryki wstążek jedwabnych i półjedwabnych przy ul. Lipowej 15. W roku 1909 usamodzielnił się. Rok później, na działce przy ówczesnej ulicy Pańskiej 98 (dziś Żeromskiego), rozpoczął budowę willi i fabryki wstążek, którą prowadził wraz z synem - Maksymilianem. Pieniądze na ten cel pożyczył do znanego fabrykanta - Rudolfa Kellera.

Autorem projektu willi był Alwill Jankau. To jeden z ciekawszych architektów tamtego okresu, który do Łodzi przybył na zaproszenie samego Juliusza Heinzla. Początkowo willa miała być skromnejsza. Stało się inaczej.

Wiele wskazuje na to, że Ferdynand Schmidt przeinwestował i z powodu braku gotówki na spłatę kredytów musiał sprzedać willę i fabrykę. Posesję kupiło Towarzystwo Wzajemnego Kredytu, w którym fabrykant był zadłużony.

W 1920 roku, Towarzystwo sprzedało nieruchomość Abramowi Aronsonowi i jego synom (Leopoldowi i Waldemarowi) oraz Jakubowi Kaffemanowi, właścicielom Krajowej Fabryki Wstążek SA. To właśnie Kaffeman i Aronsonowie kazali umieścić inicjały "AK" nad wejściem.

Podczas wojny do rezydencji, przy której znajdowały się ogród i kort tenisowy, wprowadził się Wehrmacht. W piwnicy podobno urządzono więzienie. Po wojnie willę razem z pobliskimi zakładami upaństwowiono. Tak powstała Fabryka Maszyn Jedwabniczych Polmatex - Majed, od którego willę nabył i odnowił Varitex.

Niewielki budynek z czerwonej cegły, położony przy ul. Targowej 44, to były dom dla pracowników średniego nadzoru techni...
07/09/2026

Niewielki budynek z czerwonej cegły, położony przy ul. Targowej 44, to były dom dla pracowników średniego nadzoru technicznego fabryki Karola Scheiblera. Powstał około 1896 r. Jest częścią kompleksu, którego jedna strona przylega do Parku Źródliska. Nic więc dziwnego w tym, że w należącej do niego oficynie, znajdowało się mieszkanie ogrodnika dbającego o wspomniany park oraz (prawdopodobnie) prywatny ogród rezydencji Scheiblerów. W skład nieruchomości wchodził również parterowy, podłużny budynek stajni. Teren między budynkami utworzył małe podwórze z bramą wjazdową z ul. Targowej.

Po nacjonalizacji, od 1946 r., ten niewielki kompleks został przejęty przez Zakład Gospodarki Mieszkaniowej. Stajnie użytkowano wówczas jako budynki gospodarcze z jednym mieszkaniem w części frontowej. W latach 90. w dawnej stajni urządzono studio fotograficzne z wykorzystaniem oryginalnych boksów.
Poza tym nieruchomość zachowała się w pierwotnej formie do dziś i nadal jest zamieszkana.

Choć w nienajlepszym stanie, budynek zachwyca detalem. Spodobała mi się klatka schodowa z ażurowymi belkami, drewnianymi, wygładzonymi przez czas stopniami, ozdobnymi stalowymi balustradami i ceramicznymi posadzkami w szachownice. Nad wejściem głównym zachował się śliczny, stalowy daszek. Podwórko wybrukowano polnym kamieniem. Podobno w mieszkaniach podłogi były białe, z desek. Czas jakby się tu zatrzymał....

W tym niewielkim domku, położonym w pobliżu Księżego Młyna, zaczyna się jedna historia jednej z najznaczniejszych rodzin...
04/09/2026

W tym niewielkim domku, położonym w pobliżu Księżego Młyna, zaczyna się jedna historia jednej z najznaczniejszych rodzin fabrykanckich w Łodzi? Czy wiesz do kogo należał?

"Jaki koń jest, każdy widzi" możesz powiedzieć idąc ulicą Kopernika. Ale czy znasz historię tego konia i budynku?W 1891 ...
02/09/2026

"Jaki koń jest, każdy widzi" możesz powiedzieć idąc ulicą Kopernika. Ale czy znasz historię tego konia i budynku?

W 1891 roku przy ówczesnej ulicy Milscha, dzisiejszej Kopernika, dwaj lekarze weterynarii: Alfred Kajetan Kwaśniewski oraz Karol Hugon Warikoff, wybudowali nowoczesną lecznicę dla zwierząt wraz z reprezentacyjną kamienicą mieszkalną. Warikoff nie był postacią przypadkową. Ukończył prestiżowy Instytut Weterynaryjny w Dorpacie. Do Łodzi przyjechał w 1884 roku jako miejski lekarz weterynarii.

Lecznica szybko zyskała renomę wykraczającą poza granice Łodzi. I nic w tym dziwnego. Należała do najnowocześniejszych w tej części Europy. Kompleks obejmował gabinety lekarskie, sale zabiegowe, stajnie, kuźnię i budynki gospodarcze. W 1902 roku wyposażono ją w specjalistyczne urządzenie do podnoszenia i transportowania rannych koni, co wtedy było prawdziwą rewolucją. Z początku leczono tu konie, które w tamtych czasach były podstawą transportu, oraz zwierzęta gospodarskie. Z czasem ofertę rozszerzono o opiekę nad zwierzętami domowymi.

Najbardziej charakterystycznym elementem budynku była (i jest) naturalnej wielkości figura konia ustawiona na dachu kamienicy. To właśnie ona sprawiła, że lecznica zyskała nazwę „Pod Koniem”. O metalowym rumaku pisał sam Julian Tuwim w poemacie „Kwiaty polskie”.

"...Więc się zbuntujmy i ożyjmy,
Rumaku weterynaryjny…”

Oryginalna metalowa figura konia przetrwała niemal sto lat. Z biegiem czasu zaczęła jednak korodować. Uszkodzili ją też wandale. Koń stracił kończynę. Przewieziono go wówczas do rzeźni miejskiej przy ul. Inżynierskiej, gdzie w miejsce ułamanej nogi przyspawano kawałek stalowej rury 🤔. Gdy kolejne renowacje okazały się nieskuteczne, konia usunięto z dachu. Ostatecznie wykonano wierną kopię rzeźby, która ponownie zajęła miejsce na szczycie budynku. Oryginał zachowano na terenie posesji jako cenny zabytek.

Historia lecznicy to nie tylko opowieść o wyjątkowym zabytku, ale i o ciągłości. Instytucja mieści się w tym miejscu ponad 130 lat. Po śmierci Karola Hugona Warikoffa, w 1914 roku, prowadzenie lecznicy przejął jego syn Mikołaj, również lekarz weterynarii. Rodzina Warikoffów przez kolejne lata dbała o rozwój placówki. Lecznica przetrwała burzliwe czasy I i II wojny światowej. Po 1945 roku nieruchomość została znacjonalizowana, a w latach 90. XX wieku odzyskał ją Aleksander Warrikoff - wnuk założyciela. Jednak jej przeznaczenie nie uległo zmianie.

Obecnie kamienica ma nowego właściciela - spółkę Mini Plaza, która podjęła się kompleksowej renowacji zabytku. "Naszym celem jest przywrócenie temu miejscu dawnego blasku, ale jednocześnie nadanie mu nowych funkcji" - zapewnia nowy właściciel.

Na narożnej działce, u zbiegu ulic Gdańskiej i Kopernika, stoi zbudowany w 1890 roku, dom Reinholda Wyssa. Prawdopodobni...
31/08/2026

Na narożnej działce, u zbiegu ulic Gdańskiej i Kopernika, stoi zbudowany w 1890 roku, dom Reinholda Wyssa. Prawdopodobnie obok funkcji mieszkalnej budynek początkowo pełnił też funkcje biurowe lub handlowe.

Wyss był założycielem i właścicielem utworzonej w 1870 roku pierwszej w Polsce fabryki szpulek i wyrobów drzewnych. Po jego śmierci zarządzali nią spadkobiercy. Po przeksztalceniu fabryki w spółkę, wdrożyli nowe technologie i rozszerzyli profil produkcji. Zakład w okresie międzywojennym posiadał własny tartak i zatrudniał 175 osób. Po drugiej wojnie światowej przekształcono go w Państwowe Zakłady Wyrobów Drzewnych Przemysłu Włókienniczego nr 1 przy ulicy Kopernika.

Po 1930 roku dom Wyssa przeszedł na własność Diecezji Łódzkiej, która umieściła w nim Instytut Akcji Katolickiej, redakcję tygodnika „Słowo Katolickie” oraz Kasę Pożyczek Bezprocentowych „Caritas". Po II wojnie światowej budynek odebrano kościołowi. Znajdowały się tu żłobek i przedszkole, a później przychodnia lekarska. Od 1991 roku znów mieści się w nim siedziba "Caritas" Archidiecezji Łódzkiej.

Wielką ozdobą budynku są ozdobna krata przy wejściu i witraż wypełniający okno klatki schodowej. Ten ostatni jest dziełem współczesnym, darem Joanny Srzydlewskiej. Przedstawia bł. o. Rafała Chylinskiego - franciszkanina, kaznodzieję, opiekuna ubogich i chorych, który przez większość życia zakonnego był związany z klasztorem w Łagiewnikach koło Łodzi.

W Pałac Saski w Kutnie duchy czują się doskonale. Ucztują, tańczą, plotkują, nie zważając na wędrujących przez kolejne s...
28/08/2026

W Pałac Saski w Kutnie duchy czują się doskonale. Ucztują, tańczą, plotkują, nie zważając na wędrujących przez kolejne sale zwiedzających 🙂.

Powodem pobudowania Pałacu Saskiego była zmiana, w 1749 roku, ustalonej dotąd drogi wiodącej z Drezna przez Wrocław do Warszawy, na trasę biegnącą starym średniowiecznym szlakiem, na którym leżało Kutno. Po zmianie trasy przejazdu z Drezna do Warszawy dwór królewski potrzebował miejsc do noclegu i odpoczynku. Pomyślano więc o pałacu.
Opracowanie projektu i budowę obiektu powierzono kapitanowi Johanowi Martinowi Waltherowi. Prace postępowałay bardzo szybko i 21 kwietnia 1750 roku pałac był gotowy na przyjęcie króla Augusta III Sasa.

To zaledwie początek wielu ciekawych historii, które, lepiej niż ja, opowiedzą Ci muzealni przewodnicy. Wystarczy wybrać się do Kutna 🙂.

Adres

Słonecznikowa
Łódź

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kurs na Łódź - przewodnik po Łodzi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kurs na Łódź - przewodnik po Łodzi:

Skróty

Udostępnij