Rowokół i wszystko co wokół

Rowokół i wszystko co wokół Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Rowokół i wszystko co wokół, Przewodnik turystyczny, Łeba.

Historia typu "rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady", z tym, że mi akurat nie wyszło i pojechałem w drugą stronę - nad Bałtyk, do Słowińskiego Parku Narodowego :) Będę starał się na bieżąco wrzucać zdjęcia i historie z pracy w SPN

"W drodze na urlop" - pozdrawiam z Myśliborza, znad pięknego jeziora nomen omen Myśliborskiego!
29/05/2026

"W drodze na urlop" - pozdrawiam z Myśliborza, znad pięknego jeziora nomen omen Myśliborskiego!

Są takie dni wspaniałe, kiedy słońce świeci, jest przyzwoicie ciepło (jak na standardy pomorskie) a człowiek zamiast wym...
24/05/2026

Są takie dni wspaniałe, kiedy słońce świeci, jest przyzwoicie ciepło (jak na standardy pomorskie) a człowiek zamiast wymyślać długie trasy piesze, projektuje w głowie i wykonuje w rzeczywistości krótkie trasy rowerowe.

Dziś mamy Europejski Dzień Parków Narodowych, więc my jeździliśmy po obrzeżach Słowińskiego Parku Narodowego. Wystarczyło nam do szczęścia zachwycić się łąkami umajonymi w pobliżu Żelaza, nasypami dawnej linii kolejowej Stolp-Schmolsin via Selesen, leniwie lecz konsekwentnie płynącą Łupawą oraz porywami zachodnich wiatrów znad bagnisk zalegających w polodowcowych zagłębieniach bezodpływowych. Jeśli do tego doliczyć ognisko i podgrzewane na turystycznej kuchence danie liofilizowanej oraz doborowe towarzystwo, wychodzi dzień idealny. A więc można jakoś żyć na tej ziemii...

Miał być spływ Piaśnicą, wyszedł bieg plus spacer na szutrowo-leśnej trasie między Żarnowcem a Dębkami. Wystarczyło małe...
23/05/2026

Miał być spływ Piaśnicą, wyszedł bieg plus spacer na szutrowo-leśnej trasie między Żarnowcem a Dębkami. Wystarczyło małe przetarcie w materiale pontonu, żeby zrezygnować z wodniackiej przygody. Inna sprawa, że miejsce wodowania wybraliśmy sobie bardzo niefortunnie, ale to już inna para kaloszy i nawet nie chce mi się tego tematu rozwijać.

Generalnie przedreptaliśmy ścieżki biegnące wzdłuż ostatniego kilometra Piaśnicy. Niewątpliwie było to wspaniałe dreptanie, ale poza tym, że w końcu dotarłem do zrekonstruowanego słupka granicznego między II Rzeczypospolitą a Niemcami, który od dawna był dla mnie 'must visit' oraz zaszliśmy do wyjątkowego, maleńkiego, drewnianego, dziewięćdziesięcioletniego, kaszubskiego kościółka (więcej określeń nie było?) w Dębkach było dość klasycznie: plaża nabałtycka miotająca piachem w twarz, odczuwalna temperatura o kilka stopni niższa niż dwieście metrów dalej w borze, budki z lodami, dzieci krzyczące wniebogłosy (w tym nasze), pieski tudzież "psiecka", grupy lansujące się nie wiadomo czym i nie wiadomo przed kim, drogie, niezbyt dobre lody w wafelkach i posypkach pamiętających poprzedni sezon...Jak to dobrze wyjechać w inny punkt wybrzeża żeby móc się przekonać jak inaczej jest w okolicach Czołpina!

Cel był prosty: uchwycić słońce wschodzące za kopalnymi pniami mniej więcej na linii plaży. Wykonanie już takie proste n...
20/05/2026

Cel był prosty: uchwycić słońce wschodzące za kopalnymi pniami mniej więcej na linii plaży. Wykonanie już takie proste nie było a problemy zaczęły się od 3:45, kiedy to z pięknego snu wyrwał mnie nastawiony w zegarku alarm. Zachodzę w głowę jak to możliwe, że człowiek jest w stanie funkcjonować automatycznie - w moim przypadku myśleć zacząłem mniej więcej o godzinie 5, kiedy już słonko trochę zaczęło przygrzewać. Poranek był tak specyficzny, że nawet zwierzętom nie chciało się przeciąć mojej drogi.

Żeby nie przedłużać: mgły zostawiłem co prawda na łąkach między Smołdzinem a Smołdzińskim Lasem, ale gdy dotarłem na plażę, na wschodzie objawił się haniebny mur z warstwowych chmur. Nie był on jednak tak parszywy, na jaki wyglądał, bo słońcu w kilka minut udało się go przeskoczyć a mi dało to kilka cennych minut, przez które zdążyłem dojść do pierwszych większych pni (byłem trochę spóźniony na umówione z naturą spotkanie).

Wyszło jak wyszło - narzekać nie mogę, bo kawę w zacnym towarzystwie naszej wielkiej gwiazdy piło się z przyjemnością a krótki spacer z rana jeszcze nikomu nie zaszkodził ;)

Jezioro Gardno jest po pierwsze ósmym co do wielkości jeziorem w Polsce, po drugie ma genezę polodowcową (choć towarzysz...
17/05/2026

Jezioro Gardno jest po pierwsze ósmym co do wielkości jeziorem w Polsce, po drugie ma genezę polodowcową (choć towarzysząca mu mierzeja sugeruje związek z morzem i stanowi cechę charakterystyczną jeziora przybrzeżnego), po trzecie jest bardzo płytkie. Idealnie więc nadaje się na stawianie pierwszych kroków na/w wodzie nawet z małym dzieckiem! Należy tylko uważać na wystające gdzieniegdzie z wody głazy oraz brać poprawkę na wiatr, który będzie smagać nad taflą jeziora zdecydowanie mocniej niż z dala od brzegu.

My skorzystaliśmy z opcji niedzielnego pikniku nad wodą i dzielimy się kilkoma świeżymi zdjęciami z naszego wypoczynku nad Jeziorem Gardno w Gardnie Wielkiej. Kiedy szliśmy przez "Pacyfik"...

Dziś odstawiliśmy Dominator Podróżnik na pociąg a potem na spokojnie zjedliśmy, wypiliśmy i pojechaliśmy na rowerowe "co...
16/05/2026

Dziś odstawiliśmy Dominator Podróżnik na pociąg a potem na spokojnie zjedliśmy, wypiliśmy i pojechaliśmy na rowerowe "co nieco". Trasa była krótka i niezbyt skomplikowana, opiewała na 13,5 kilometra i zahaczała swoją pętlą o Stojcino i Gardnę Wielką. W Stojcinie oczywiście sielsko jak zwykle (choć akurat dziś niezbyt cicho) a w Gardnie przyjemnie stało się na placu zabaw z niepowtarzalnym widokiem na Jezioro Gardno.

A propos: mówiłem już, że plac zabaw w Gardnie Wielkiej przoduje w naszym prywatnym rankingu gminnych placów zabaw? Chyba tak, ale nie zaszkodzi powtórzyć ;)

Żeby streścić dzisiejszy dzień spędzony poza godzinami pracy z Dominator Podróżnik, mógłbym użyć właściwie jednego słowa...
14/05/2026

Żeby streścić dzisiejszy dzień spędzony poza godzinami pracy z Dominator Podróżnik, mógłbym użyć właściwie jednego słowa: esencjonalny. Plan był napięty jak tafla Dołgiego Wielkiego o wschodzie słońca, wrażenia mocne jak kolejna kawa pita aby przetrwać długie godziny jasności i nie zasnąć a pogoda dynamiczna jak nasza jazda rowerem w pogoni za wybijającą się spod skorupy ziemskiej, gdzieś pod wydmą latarnianą, naszą ulubioną, rozgrzaną kulą gazową.

Czy warto było szaleć tak? To już niech mój dzisiejszy towarzysz oceni - mi się podobało!

Piękny poranek dziś mieliśmy na słowińskiej ziemi! Na razie krótko i lakonicznie, dorzucam tylko trzy zdjęcia jako zwias...
14/05/2026

Piękny poranek dziś mieliśmy na słowińskiej ziemi! Na razie krótko i lakonicznie, dorzucam tylko trzy zdjęcia jako zwiastun - więcej już niebawem, czyli wieczorem :D

Mówi się, że zdjęcia zazwyczaj nie oddają całego piękna. Mówi się też, że milczenie jest złotem. W takim razie niech ta ...
09/05/2026

Mówi się, że zdjęcia zazwyczaj nie oddają całego piękna. Mówi się też, że milczenie jest złotem. W takim razie niech ta wiosenna galeryjka przemówi sama, próbując przekazać, jakkolwiek nieudolnie, piękno naszych terenów.

Wprawne oko dostrzeże meandry dzikiego, parkowego odcinka Łupawy, bezkres łąk stojcińskich, ceglane resztki dawnej osady Ogońsko (obecnie przy ulicy Ogońskiej w Gardnie Wielkiej można nabyć wspaniałą, wędzoną rybkę), bielikowe rewiry pod Rowokołem oraz radujące serce morza jagodzisk - póki co niestety bez owoców, rzecz jasna. Miłej zabawy w detektywa życzę! ;)

Na spacery niestety ostatnio nie mamy wiele czasu, ale z braku laku nawet w drodze ze sklepu cieszyłem się ze "złowienia...
07/05/2026

Na spacery niestety ostatnio nie mamy wiele czasu, ale z braku laku nawet w drodze ze sklepu cieszyłem się ze "złowienia" kilku zdjęć urokliwych, pomorskich krajobrazów w trakcie tegorocznego porodu zieleni.

Przed Państwem droga leśna między Rumskiem (gmina Główczyce) a Wierzchocinem (gmina Smołdzino). Prowadzi tędy szlak rowerowy EuroVelo 10/13, dawna popularna "R-10-ka". Może warto rozważyć wybór tej oficjalnej trasy, jeśli boimy się przeprawy przez słynne kluckie bagna? :p

Dziś tylko przypomnę, że warto patrzeć szerzej niż na własne podwórko - podczas gdy w Polsce Centralnej i Południowej te...
06/05/2026

Dziś tylko przypomnę, że warto patrzeć szerzej niż na własne podwórko - podczas gdy w Polsce Centralnej i Południowej temperatury utrzymują się od pewnego czasu na podobnym, wysokim poziomie ok. 25 st. C a susza nie odpuszcza, na Wybrzeżu mieliśmy dziś cały dzień deszczu i 7 st. C. Tak się nawiasem mówiąc dzieje, gdy nad kraj zawędruje jądro niżu, który z jednej strony zaciąga powietrze z północy a z drugiej z południa. W dużym uproszczeniu oczywiście.

Nie wychodziłem więc tego pięknego dnia dalej niż do sklepu. Ale czy płaczę razem z deszczowymi chmurami? Broń Boże! Błogosławię rosę, którą spuściły Niebiosa!

Adres

Łeba

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rowokół i wszystko co wokół umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Rowokół i wszystko co wokół:

Udostępnij