Kuba Jankowski - Przewodnik Beskidzki

Kuba Jankowski - Przewodnik Beskidzki Góry to pasja, którą chciałbym się z Tobą podzielić - chodźmy więc na szlak! Nazywam się Kuba Jankowski, urodziłem się i wychowałem w Giżycku na Mazurach.
(1)

Z zamiłowania do gór oraz wędrówek jestem licencjonowanym przewodnikiem beskidzkim oraz przewodnikiem po Bieszczadzkim Parku Narodowym. Ze względu na swoje pochodzenie lubię nazywać siebie „Mazurskim Góralem”. Od kliku lat aktywnie zajmuję się turystyką i to jest kierunek w którym ciągle chcę się rozwijać. Oferuję dla Ciebie usługę przewodnika górskiego w zakresie:
- wycieczek grupowych, szkolnych i indywidualnych,
- rajdów górskich,
- obozów wędrownych,
- oprowadzanie po ośrodkach miejskich w Beskidach
- szlaków długodystansowych
- wypraw przygodowych z namiotem/hamakiem, własną kuchenką i dużą dozą niezależności

Dodatkowo chętnie:
- udzielę porady, przygotuję plan wyprawy dopasowany do twoich możliwości;
- przygotuję ekspercki artykuł/materiał branżowy na stronę;
- wystąpię w roli prelegenta, opowiem nie tylko o górach, ale także generalnie o podróżowaniu w sposób alternatywny, opowiem o kulturach odwiedzanych miejsc;
- podejmę się pilotażu wycieczki po kraju, głównie na terenach Beskidów. Pasma górskie po polskiej stronie Karpat w które możemy się razem wybrać to:
- Beskid Śląski,
- Beskid Żywiecki,
- Beskid Mały,
- Beskid Makowski,
- Gorce,
- Beskid Wyspowy,
- Beskid Sądecki,
- Pieniny,
- Beskid Niski,
- Bieszczady,
- Góry Sanocko-Turczańskie,
- oraz tereny Podhala, Magury Spiskiej oraz Zakopanego. Zapraszam na szlak!

Sezon w pełni! 🧳🗺️ Przez ostatnie przeszło 3 miesiące tyle się działo, że brakowało mi czasu relacjonować na bieżąco jak...
24/07/2026

Sezon w pełni! 🧳🗺️

Przez ostatnie przeszło 3 miesiące tyle się działo, że brakowało mi czasu relacjonować na bieżąco jakie zakątki świata z grupami odwiedzamy. Postanowiłem pozwolić sobie zatem na małe, zbiorcze podsumowanie tego okresu. 😉

🌏 To gdzie byliśmy?

Do prawie końca czerwca dominowały w moim kalendarzu wycieczki ze szkołami. Odwiedziliśmy z młodzieżą między innymi: Budapeszt, Warszawę, Wrocław, Zakopane, Paczków, Wieliczkę oraz Kopalnie w Zabrzu, Tarnowskich Górach, czy Rybniku. Udało się również wejść na Czupel w Beskidzie Małym.

Po raz drugi wspólnie na wycieczkę wybraliśmy się ze składem z Bielskiej poradni psychologicznej, tym razem padło na 🇩🇪 Bawarię. Z kolei z grupą nauczycieli ze szkoły podstawowej nr 23 wypoczywaliśmy na 🇲🇨 Malcie, a z przyjaciółmi z liceum bawiliśmy się w 🇱🇻 Rydze i 🇪🇪 Tallinnie. Do tego pomiędzy tym wszystkim znalazł się czas jeszcze na dwie wyprawy, do 🇲🇦 Maroka oraz świeżo zakończony trekking wokół 🇨🇵🇨🇭🇮🇹 Mont Blanc. O tych dwóch akurat pisałem w postach poniżej. ⤵️

✅ Podsumowanie

W ciągu trzech miesięcy spędziłem 57 dni w podróży, odbywając 19 niezależnych, ale co najważniejsze udanych wycieczek/wypraw. Jak dodamy do tego zjazdy na studiach, sesję zaliczeniową i codzienne obowiązki okaże się, że rzeczywiście czasu było niewiele. 😅

Po krótkim "urlopie" wcale się nie zatrzymujemy i ruszamy dalej, kolejne 2 miesiące to 3 wyprawy w odległe zakątki świata. Na pierwszy ogień — Rosja i "najwyższy szczyt Europy". Trzymajcie kciuki!

Dziękuję wszystkim uczestnikom dotychczasowych wyjazdów! 💪 Mam nadzieję, że towarzyszą Wam same dobre wspomnienia. Pozdrawiam Was i do zobaczenia na kolejnych wycieczkach! ☺️

Tour du Mont Blanc ✅✖️3️⃣Okrążenie masywu Białej Góry stało się już coroczną tradycją. To trzeci rok z rzędu, kiedy wrac...
16/07/2026

Tour du Mont Blanc ✅✖️3️⃣

Okrążenie masywu Białej Góry stało się już coroczną tradycją. To trzeci rok z rzędu, kiedy wracam na jedną z najsłynniejszych tras trekkingowych świata. O charakterze szlaku pisałem już przy okazji poprzednich przejść. Dziś chciałbym skupić na tym, jak różnorodny może być Tour du Mont Blanc, a każdorazowe jego przejście zgoła odmienne.

🔄 Na przekór (prawie) wszystkim

Najczęściej wybieranym wariantem przejścia trasy jest wędrowanie przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Tak również i ja przemierzałem z grupami w latach poprzednich trasę wokół Mont Blanc. Tym razem jednak nasz kierunek został odwrócony względem "klasycznie" wybieranej opcji.

Usłyszałem podczas tegorocznej wyprawy słowa, że przejście TMB kolejny raz, ale w odwrotnym kierunku to musi być zupełnie inny szlak. I cóż, ciężko się tu nie zgodzić. To, co było dotychczas za Twoimi plecami, teraz wyznacza Tobie azymut. Zamiast wędrować w jednym kierunku równolegle ze wszystkimi, wychodzisz im naprzeciw. Każde podejście na przełęcz jest teraz zejściem. I na odwrót.

🗺️ Zawsze nowy (kolejny) wariant

Przypomnę, że TMB to około 170 km szlaku. Około, bo warianty jego przejścia tak naprawdę możemy tworzyć dowolnie na podstawie dość sporej istniejącej tam sieci szlaków turystycznych. Chodzi o zrobienie pętli wokół masywu, a sposób, w jaki to zrobimy to już inna kwestia. 😉

Wpływ na ostateczny dobór trasy będą miały chociażby miejsca naszych noclegów, wielkość naszego plecaka, czy charakterystyczne trudności dla poszczególnych odcinków trasy. I tym sposobem, ostateczny wariant tego przejścia to kolejna zupełnie inna historia. 😅

Najmilszym dla mnie akcentem tym razem było symboliczne domknięcie pełnej pętli, czyli zakończenie wędrówki dokładnie w miejscu, w którym ją rozpoczęliśmy. To pierwszy raz, kiedy udało mi się tego dokonać. Mały symbol, a niezwykle cieszy.

Nasze liczby w tym roku:
👣 Dystans: ok. 145 km
🔝 Przewyższenia: ok. 9500 m

✅ Podsumowanie

Myślę, że nie ma lepszej rekomendacji, żeby wybrać się na Tour du Mont Blanc, niż to, że byłem tam trzykrotnie i za każdym razem podobało mi się tak samo bardzo (ale w sumie za każdym razem jednak inaczej). Zresztą, już zaczynam zbierać ekipę na przyszłoroczną pętlę. A Ty? 🫵 Dołączysz? 😎

Pragnę także podziękować mojej tegorocznej drużynie 4challenge, którą miałem przyjemność poprowadzić. Było wystrzałowo! 💪 Moi drodzy, oczywiście do zobaczenia na szlakach!


Marokańska wiosna 🇲🇦 Słyszałem, że Maroko wiosną jest piękne i bardzo zielone. Zawsze chciałem to zobaczyć... tyle że os...
12/05/2026

Marokańska wiosna 🇲🇦

Słyszałem, że Maroko wiosną jest piękne i bardzo zielone. Zawsze chciałem to zobaczyć... tyle że ostatnie 6 lat zmagano się tam z suszą i niedane było mi się o tym przekonać... Aż do tej wiosny!

Pomimo że nie odwiedziłem żadnego nowego miejsca, to cały czas towarzyszyło mi wrażenie, że odkrywam nieznany dotychczas mi świat, w dodatku niezwykle piękny. Gdy ze zdumieniem go obserwowałem, w mojej głowie dręczyło mnie nieustannie jedno pytanie: "co tu się dzieje?! Co to jest do cholery za kraj?". 🧐

Zostałem zmuszony poznać Maroko na nowo. Te, które znałem dotychczas, budziło we mnie zawsze pozytywne emocje, te, którego doznałem podczas ostatniej wyprawy... skradło moje serce.

🌍 Czy Maroko to już Europa?

Od mojego ostatniego pobytu w Maroko minęło 1,5 roku. Szok wywołała we mnie nie tylko wiosna. Dziś to kraj na zupełnie innym etapie rozwoju gospodarczego, dużo większej otwartości międzykulturowej, czy też dobrze rozwiniętego i właściwie zdefiniowanego przez samych lokalsów europejskiego standardu usług na rynku turystycznym.

Minęło tak nie dużo czasu, a ja nie mogłem wyjść z podziwu, jak wiele się zmieniło. Wszystko się rozbudowuje, remontuje i wygląda coraz lepiej. Na pewno duży wpływ na to ma fakt organizacji przez Maroko wraz z Portugalią i Hiszpanią mundialu w 2030 roku. Wiele się zmienia, ale czy to budzi jednoznacznie pozytywne emocje. Oczywiście, że nie. Część lokalnych "smaków" Maroka zanika wraz ze skokiem cywilizacyjnym, który zachodzi dziś na zachodniopółnocnym skraju Afryki. Zapewne bezpowrotnie.

W jakimś stopniu mam okazję być świadkiem tego skoku i wniosek nasuwa się jeden. Maroko jest dziś dużo bliżej Europy niż kiedykolwiek i nie chodzi tu o położenie geograficzne.

🐫 Amazigh - wolni ludzie pustyni

Z wyjątkowych przeżyć, rzeczywiście totalnie nowych dla mnie okazała się wizyta u rodziny nomadów, a dokładniej Amazigh, co w zasadzie oznacza "wolnych ludzi". Berberowie ugościli naszą grupę i poczęstowali herbatą.

Ludy te wciąż przemierzają saharyjskie pustynie za wodą i pożywieniem. Wędrują karawanami wielbłądów z całym swoim dobytkiem, dopóki nie znajdą miejsca, gdzie mogą rozłożyć obóz na dłużej. I tak w kółko.

Co ciekawe na pierwszy rzut oka rodziny Amazigh wydają się żyć bardzo skromnie i ubogo. Jednak ich majątki wcale nie są takie małe, chociażby wartość wielbłądów czyni ich już całkiem zamożnymi ludźmi w skali kraju. Żyją tak z wyboru. Niezmiennie od lat.

4️⃣✅🏔️ Na najwyższej górze Afryki Północnej

Po raz 4 miałem okazję zdobyć Jebel Toubkal (4167 mn.p.m.). Ponownie także udało się wprowadzić wszystkich uczestników na najwyższy szczyt Afryki Północnej i zachować 100% skuteczność na tej górze. 💪
To, co sobie najbardziej cenie w pracy na Toubkalu to doskonała współpraca z lokalnymi przewodnikami, bez tego i ich zaangażowania najprawdopodobniej wynik nie byłby tak doskonały.

Dziękuję i jeszcze raz gratuluję całemu mojemu zespołowi, który miałem przyjemność poprowadzić. 😊 Do zobaczenia na szlakach! 😉

4challenge

Świąteczne poszukiwanie wiosny w Beskidzie Żywieckim 🐣 Choć na tytuł bardziej pasowałoby powiedzenie „kwiecień plecień, ...
14/04/2026

Świąteczne poszukiwanie wiosny w Beskidzie Żywieckim 🐣

Choć na tytuł bardziej pasowałoby powiedzenie „kwiecień plecień, co przeplata trochę zimy, trochę lata". Z jednej strony przedświąteczny opad śniegu, który miejscami sięgał jeszcze na ponad metr, a z drugiej pierwsze krokusy pojawiające się na tych najbardziej nasłonecznionych halach. Temperatura odczuwalna pierwszego dnia sięgała 15 stopni na plusie, a trzeciego z kolei 10 stopni na minusie...

🪻 Pierwsze krokusy odnalezione

W drugi dzień świąt ruszyliśmy z Bartkiem na kilkudniowy trekking, eksplorując okolice Rysianki oraz Pilska. Niedługie dystanse każdego dnia pozwoliły cieszyć się pięknem Beskidów niespiesznie.

Udało się upolować pierwsze krokusy, ale jak pisałem powyżej, śnieg w wielu miejscach zdecydowanie utrudniał wędrówkę. Zamysł mieliśmy na spanie w namiocie oraz w jednej z prostych Beskidzkich chat i udało się go zrealizować. Jedynie noce były chłodniejsze, niż zakładaliśmy... bo przecież już mieliśmy witać wiosnę na naszym szlaku 😅

🧭 Nasza trasa:
🏁 Milówka ➡️ Hala Boracza ➡️ Boraczy Wierch ➡️ Hala Rysianka ➡️ Palenica ➡️ Hala Miziowa ➡️ Hala Górowo ➡️ Sopotnia Wielka

Tymczasem sezon w Polsce i Europie za chwilę ruszy pełną parą. Czeka mnie intensywny okres głównie na wyjazdach ze szkołami. Będę pilotował znane mi kierunki, ale pojawią się też nowości, a i na jakąś krótką wyprawę znajdzie się czas. Jak najwięcej z tych wyjazdów postaram się tu zrelacjonować. 😎

W poszukiwaniu zimy w Gorcach... ❄️Pierwszy raz na kilkudniowy zimowy trekking wyruszyłem pięć lat temu. Wtedy przed sam...
29/01/2026

W poszukiwaniu zimy w Gorcach... ❄️

Pierwszy raz na kilkudniowy zimowy trekking wyruszyłem pięć lat temu. Wtedy przed samym startem w ciągu dwóch dni spadło około metra świeżego puchu. Wraz z moim przyjacielem Maćkiem torowaliśmy szlak na niespełna całej długości trasy. Spędziliśmy trzy dni zalani kolorami bieli.

Od tamtej pory każdej zimy szukam tamtej krainy sprzed 5 lat... z różnym skutkiem 🤷

🗺️ Nasza trasa

W tym roku wszystko wskazywało, że tym razem się nam poszczęści. Prognozy zapowiadały świeży opad śniegu, od dłuższego czasu w Polsce panowały dość niskie temperatury, a na jeziora na Mazurach wróciły bojery. Ostatecznie wyszło nieco lepiej niż dotychczas, ale powyższe argumenty dawały nadzieję na więcej. Wprawdzie i tak było to najbardziej zimowy wypad w Beskidy od 4 lat, ale do tej wymarzonej aury przepełnionej świeżym białym puchem jeszcze trochę brakowało.

W tym roku wybór padł na piękne Gorce, znane z jednych z najlepszych widoków na Tatry, które co jakiś czas ukazywały nam swój majestat. Trasę determinowały szczyty Turbacza i Lubania, których pieczątek między innymi do Diademu Polskich Gór mi brakowało. Jednak Gorce to góry, które polecam eksplorwać przez cały rok - zawsze mają coś do zaoferowania i są po prostu piękne.

👇 Całość naszej trasy prezentuje się następująco:

🏁 Nowy Targ Kowaniec ➡️ Koliba na Łapsowej Polanie ➡️ Bukowina Miejska ➡️ Turbacz ➡️ Kiczora ➡️ przełęcz Knurowska ➡️ Studzionki ➡️ Lubań ➡️ przełęcz Snożka

👣 Dystans: ok. 41 km
📈 Przewyższenia: ok. 1350 m

✅ Podsumowanie

Zimowe wędrowanie to zupełnie inna para kaloszy niż ta przez pozostałą część roku. Przyjemniej dla mnie jest to zgoła odmienne doświadczenie. Śnieg wygłusza przestrzeń, sprawiając, że otacza nas przenikliwa cisza, dając wewnętrzne uczucie spokoju. Ludzi na szlaku też jest jakoś mniej. 😊

‼️ Wędrówki górskie zimą wymagają od nas także większego doświadczenia i odpowiedniego wyposażenia. Pamiętajmy o tym, planując zimowe wyjścia.

Pozdrawiam całą ekipę, z którą miałem przyjemność wędrować i spędzić te kilka dni! 🥰💪

Gwatemala — w sercu Ameryki Środkowej 🇬🇹(ponad 5 minut czytania 🤭) Pośród wulkanicznego krajobrazu oraz tropikalnej dżun...
21/01/2026

Gwatemala — w sercu Ameryki Środkowej 🇬🇹
(ponad 5 minut czytania 🤭)

Pośród wulkanicznego krajobrazu oraz tropikalnej dżungli, kryje się wspaniała kraina. Niegdyś centrum życia cywilizacji Majów. Dziś fascynująca próba połączenia wszystkich światów, które na przestrzeni ostatnich stuleci wykształciły tutaj swoje społeczności. Kraina ta dziś zowie się Gwatemalą.

🗿 Ludność i Majowie

Zacznijmy od tego, że na ogół Gwatemalczycy kochają i cenią sobie swój kraj. Niewątpliwie są słuszne tego powody. Mają u siebie wszystko, co najlepsze i związane z całokształtem unikalnego charakteru państw położonych w Ameryce Środkowej, a na dodatek cały zestaw swoich "naj", które wyróżniają Gwatemalę na tle jej najbliższych sąsiadów.

🧐 Ale kim właściwe są Ci Gwatemalczycy?

Słusznie Gwatemala i Południowy Meksyk kojarzone są z wielką cywilizacją Majów. To na ich terenach spotkamy największe archeologiczne znaleziska, które wabią podróżnych z całego świata.

Komplementarny ułamek historii to XVI wiek kiedy na omawiane terytorium docierają konkwistadorzy, a na terenie dzisiejszych państw Ameryki Środkowej powstaje Wicekrólestwo Nowej Hiszpanii. W tym czasie przybyli również czarnoskórzy niewolnicy z Afryki, dając początek tutejszej ludności Afroamerykańskiej, która stanowi niewielki procent całego społeczeństwa.

Dziś zdecydowana większość mieszkańców Gwatemali to Metysi, czyli połączenie rodowitych Amerykanów z ludnością napływową spoza kontynentu. Wciąż jednak ponad 40% to Majowie, których dziś między innymi spotkamy nad brzegami Lago Di Atitlán. Mówią łącznie w 21 językach, kultywując swoje tradycje, nadal skrywając przed nami wiele tajemnic.

👀 Antigua

Kolonialna perła wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO słusznie uważana jest jako jeden z symboli całej kolonialnej historii Ameryki Łacińskiej. Wyrastające bezpośrednio nad miastem potężne wulkany, Agua, Acatenango i Fuego (którego zresztą wybuchy można dostrzec nawet z samej Antigui) dodają mu unikalnego charakteru.

Historyczna stolica kraju założona została w XVI wieku, jednak po olbrzymich zniszczeniach pod koniec XVIII wieku wywołanymi potężnymi trzęsieniami ziemi, została przeniesiona do jej aktualnej siedziby. Historia tych wydarzeń zapisana jest na ulicach Antigui, gdzie pośród pięknych zabudowań porozrzucane są gęsto ruiny starych kościołów i zakonów chrześcijańskich.

Atmosfera miasta zachwyca, a spacery wybrukowanymi uliczkami w promieniach zachodzącego słońca to najlepszy przepis na eksploracje tutejszego unikalnego charakteru.

🚣 Lago di Atitlán

Słynne jezioro położone w otoczeniu... I tu niespodzianka... wulkanów. 🙃 Nad jego brzegami znajduje się kilkanaście wiosek, które słyną ze wspaniałego rękodzieła i wyjątkowej atmosfery. Tutaj przeniosło się dziś epicentrum życia Majów, które zdecydowanie toczy się w tempie slow. Pomiędzy miejscowościami poruszamy się łodziami (jest dużo szybciej niż drogami), a do niektórych wiosek nawet nie ma innej możliwości dotarcia.

Oczywiście pobyt nad Atitlanem bez wejścia na jeden z wulkanów możemy uznać za stracony. 😜 Zwłaszcza że niektóre z nich to obszary występowania unikalnego Quetzala, którego oczywiście przy okazji pobytu w Gwatemali nie możemy nie być na tropie. 🧐 Mowa o ślicznym dość rzadkim ptaku, który jest niejako głęboko zakorzeniony w tutejszej tożsamości.

🗺️ Quetzaltenango i okolice

Drugie co do wielkości miasto Gwatemali i baza wypadowa na wulkan Tajumulco i Chicabal. Jednak na te tereny chciałem Was zabrać z uwagi na bardzo lokalny charakter tej części kraju. Nie uświadczymy tu świetnie zorganizowanej turystyki, ale w zamian za to życie mieszkańców Gwatemali bez zbędnych filtrów. Niestety często wśród sporej ilości śmieci, znaczącego ubóstwa, czy odmiennych obowiązujących standardów, ale przy bardzo życzliwym i gościnnym podejściu do odwiedzających.

Jak już wspomniałem w poprzednim poście, międzynarodowy turysta rzadko bywa w tych okolicach... Praktycznie wszyscy mówią tylko po hiszpańsku, mango na lokalnym straganie smakuje najlepiej, a moment, w którym orientujesz się, że to Ty jesteś tutaj największą atrakcją, jest bezcenny. 😇

🧭 Flores, Petén Itzá i Tikal 🐒

Ohh Flores... Wymarzone miejsce na wypoczynek. Gdyby ktoś mnie dziś spytał, gdzie polecam mu pojechać w wyjątkowe miejsce, by wypocząć, wskazał bym właśnie najbliższe otoczenie Petén Itzá!

Samo Flores to pastelowe miasteczko położone na niewielkiej wyspie, dziś wypełnione turystami z całego świata. Choć wyspa z lądem połączona jest groblą to tu również najlepiej poruszać się łodziami pomiędzy miejscowościami i atrakcjami, zwłaszcza że w wokół jeziora jest mnóstwo miejsc wartych odwiedzenia.

Niekwestionowanym liderem wśród nich są pozostałości starożytnego miasta Tikal, czyli być może najważniejsze z odkryć na mapie ówczesnego imperium Majów. Cały kompleks robi olbrzymie wrażenie, a niewątpliwie niesamowitych doznań dostarcza nam otaczająca cały ten obszar dżungla, której teren stanowi Park Narodowy o tej samej nazwie. Spotkania dzikich zwierząt są gwarantowane (w tym również ptaszników)! 😰

🌋 No i te wulkany...

Niemały obszar Gwatemali rozsiany jest pomiędzy majestatyczne wulkany i niewątpliwe są one bazowym elementem krajobrazu kraju. Więcej o zdobywaniu Gwatemalskich wulkanów pisałem w poprzednim poście, do którego wszystkich zainteresowanych odsyłam. 😉

✅ Podsumowanie

Najlepszy czas na wyjazd do Gwatemali to okres pomiędzy grudniem a kwietniem. Wtedy będziemy mieli gwarancję najpewniejszej pogody. W tym czasie jest także znacząco drożej. Pamiętajmy, że Gwatemala to wciąż kraj, który jest na etapie stabilizacji swojej sytuacji polityczno-gospodarczej i nie jest uważana za kierunek jednoznacznie bezpieczny, jednak na pewno nie odczujemy tego podczas codziennej eksploracji kraju.

Muszę powiedzieć, że Gwatemala to kolejny kierunek między innymi po Etiopii i Kirgistanie, który zrobił nam mnie tak duże wrażenie.
Jest niesamowicie różnorodna, spaja wszystkie najciekawsze elementy Ameryki Środkowej, a na jej terenach toczyły się kluczowe losy historii, kształtujące tę część świata. To tu bije serce ❤️ Ameryki Środkowej i zdecydowanie warto się w nie zagłębić.

O Gwatemali można byłoby dużo więcej zapewne pisać, bo przecież kawa jeszcze, bo miejscowe święta to coś wyjątkowego... Ale mam nadzieję jeszcze mieć okazję o tym wszytskim dużo szerzej opowiedzieć. 😊

Dziękuję całej ekipie, z którą mogłem dzielić odkrywanie Gwatemali! 💪 To był kawał super przygody! 😉

4challenge

Aleją Gwatemalskich Wulkanów 🇬🇹Za nami cudowna podróż do Gwatemali! Motywem przewodnim wyprawy, którą miałem przyjemność...
15/01/2026

Aleją Gwatemalskich Wulkanów 🇬🇹

Za nami cudowna podróż do Gwatemali! Motywem przewodnim wyprawy, którą miałem przyjemność poprowadzić było wejście na szczyty czterech różnorodnych wulkanów. Poniżej postaram się Wam nieco je scharakteryzować. 😉

1️⃣ Acatenango (3976 mn.p.m.)

Można by rzec, że pełni funkcję jedynie pośrednika, ponieważ znajduje się w najbliższym sąsiedztwie innego wulkanu — Fuego (3765 mn.p.m.), a właściwe to tworzy z nim jeden masyw. I to właśnie Fuego tak naprawdę jest największym bohaterem tej wyprawy.

❓ Dlaczego❓

Od ostatniej dużej eksplozji w 2018 roku (zginęło wtedy kilkaset osób) Fuego regularnie wybucha, wyrzucając spore ilości lawy nawet kilka razy na godzinę! Na zboczach Acatenango spędzamy noc, by obserwować ten wyjątkowy spektakl z bardzo bliskiej, ale bezpiecznej odległości. Oczywiście wchodzimy także na sam szczyt Acatenango, by uchwycić eksplozje przy promieniach wschodzącego słońca. Niezapomniany spektakl, który funduje nam kompozycja tych sąsiadujących wulkanów, należy do niezwykle wyjątkowych.

Pomimo że rola Acatenango jest drugoplanowa, jego wysokość słusznie powinna robić wrażenie, a wejście nie należy wcale do najłatwiejszych. Ze wszystkich wulkanów okazały się najprawdopodobniej najbardziej wymagający.

2️⃣ Tolimán (3158 mn.p.m.)

Jeden z trzech najwyższych wulkanów położonych nad pięknym Lago di Atitlán. Składa się z dwóch wierzchołków, a z jednego z nich podziwiamy wschód słońca. Toliman na pewno jest najbardziej dziki w porównaniu do reszty omawianych dziś bohaterów. Wąskie i zarośnięte ścieżki pośród bujnej zieleni lasu deszczowego towarzyszą nam praktycznie podczas całej ekspedycji. Toliman dodatkowo pozwala na spędzenie nocy w lesie pod samym szczytem w totalnej samotności. Warto pamiętać, że trudność wejścia jest zbliżona do tego na Acatenango.

3️⃣ Tajumulco (4220 mn.p.m.)

Najwyższy szczyt całej Ameryki Środkowej. I na tym niestety zachwyty się kończą... 🤷Popularny przeważnie wśród lokalnych turystów wulkan może nieco nas zaskoczyć ilością śmieci, które w dużych ilościach porozrzucane są od jego podnóża, aż do samego wierzchołka. Lokalsi korzystają z plastikowych odpadów również do palenia ognisk w obozowiskach, co przyczynia się do charakterystycznego nieprzyjemnego zapachu i nie wpływa na przyjemne oddychanie...

Satysfakcja ze wdrapania się na dach Ameryki Łacińskiej, choć ku naszemu zaskoczeniu sporo łatwiejszego od jego dwóch powyższych poprzedników oraz piękne widoki przy kolejnym wschodzie słońca jakoś wynagradzają nam wspomniane niedoskonałości. Gołym okiem widać jednak na miejscu, że na ten moment międzynarodowy turysta raczej rzadko tutaj dociera, być może dlatego nikomu nie zależy na uporządkowaniu tego terenu.

4️⃣ Chicabal (ok. 2900 mn.p.m.)

We wnętrzu kaldery na jego szczycie znajduje się urokliwa laguna otoczona mglistym lasem deszczowym. Zasługuje na szczególną uwagę ze względu na znaczenie dla lokalnych społeczności Majów, jest dla nich świętym wulkanem. Nad brzegiem jeziora składane są kwiaty w ofierze, a dźwięki modłów w jednym z majańskich języków słyszalne są nad brzegiem wokół całego jeziora.

Szczyt niemal cały czas spowiany jest mgłą. Wejście zdecydowanie należy do tych łatwych, które spokojnie możemy zaplanować w ramach jednodniowego dłuższego spaceru.

✅ Podsumowanie

Gwatemalskie wulkany to coś, czego z pewnością warto doświadczyć. Wejścia na 3 z 4 opisanych szczytów (poza Chicabal) zajmują dwa dni. Śpi się w namiotach. Co więcej, jeżeli trafimy na dobrą pogodę, oglądanie wschodów słońca z ich szczytów, będzie świetną puentą tych przeżyć. Same wejścia nie należą zasadniczo do najtrudniejszych, ale nie zawodna może okazać się dobra kondycja. 💪

Niech nikogo powyższe nie zmyli — Gwatemala nie tylko wulkanami stoi! Ma przecież do zaoferowania o wiele wiele więcej, ale do tego wrócimy przy najbliższej okazji. 😉

4challenge

Adres

Bielsko-Biała

Telefon

+48609088083

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kuba Jankowski - Przewodnik Beskidzki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kuba Jankowski - Przewodnik Beskidzki:

Skróty

Udostępnij