Gospodarstwo Agroturystyczne "Rzepka"

Gospodarstwo Agroturystyczne "Rzepka" Gospodarstwo Agroturystyczne Rzepka na Podhalu zaprasza miłych gości. Nasza strona: https://www.nocowanie.pl/noclegi/czarna_gora/kwatery_i_pokoje/31368/

Gospodarstwo agroturystycznego „Rzepka” na Podhalu należy do Stowarzyszenia Góralskie Gospodarstwa Gościnne, koło „Gazdowie Gościom ” w Bukowinie Tatrzańskiej. Nasz dom stoi na przełęczy górskiej (wys.830m.n.p.m.) z widokiem na panoramę Tatr i Gorców. Widać też Magurę Spiską, Pieniny i Babią Górę. Oferujemy całodzienne wyżywienie oparte na produktach z własnego gospodarstwa. Posesja jest ogrodzona

, obok domu mamy parking, sad z basenem kąpielowym, miejsce na grilla, huśtawkę i piaskownicę dla dzieci. Zwierzęta mile widziane. Prowadzimy czynne gospodarstwo rolne- hodujemy konie i kozy. Zapraszamy do nauki jazdy konnej metodami naturalnymi z instruktorem i konne spacery po okolicy. Nasza wieś leży w centrum Podhala – do Zakopanego i Tatr jest 20 km, w Pieniny i do Zalewu Czorsztyńskiego oraz zamków w Niedzicy i Czorsztynie- ok.22 km, do Babiej Góry i w Gorce- ok. 25 km. Można zaplanować trasy turystyczne ze zwiedzaniem obiektów muzealnych na Szlaku Architektury Drewnianej, odwiedzić na wycieczce rowerowej rezerwat Przełom Białki i jaskinię w Obłazowej słynną z wykopalisk archeologicznych, skansen w Zubrzycy, zwiedzić Tatry Słowackie i piękną jaskinię Bielską (granica jest 10 km od domu). Można też wziąć udział w spływie tratwami flisackimi Przełomem Dunajca. Dla lubiących aktywny wypoczynek polecamy loty na paralotni z Czarnej Góry (903m, 15 min od domu), zawody modeli szybowcowych, spływ kajakowy rzeką Białką (jedyna rzeka typu alpejskiego w Polsce), skoki ze spadochronem na lotnisku nowotarskim (odl. 15 km), a w zimie- narty. Niedaleko naszego domu ( ok.400m) jest górna stacja wyciągu krzesełkowego „Koziniec”, a w odległości 4-9 km znajdują się wyciągi w Białce Tatrzańskiej (Kotelnica). Można zwiedzić też słynne jarmarki podhalańskie – łączące elementy folkloru, rzemiosła regionalnego, i tradycji góralskich. W pobliskiej Bukowinie Tatrzańskiej( 5km) czynne jest miasteczko wodne –najnowocześniejsze w Europie, wykorzystujące ciepłe wody geotermalne. Zaraz za naszym domem zaczynają się lasy bogate w grzyby i jagody, ciągnące się aż do samych Tatr. Zapewniamy miłą, kameralną atmosferę naszym Gościom. Nasz obiekt leży na szlaku "Małopolska wieś pachnąca ziołami".

Przyjechała do nas ciocia Isia ze swoimi pieskami i kotem. Ciocia wpadła na pomysł, że świątecznie  pojeździ na swoim ko...
05/04/2026

Przyjechała do nas ciocia Isia ze swoimi pieskami i kotem. Ciocia wpadła na pomysł, że świątecznie pojeździ na swoim koniu który mieszka u nas, czyli na Dorze. Ciocia Basia ostrzegała, żeby jeździć pomalutku, bo ślisko jest i niebezpiecznie. Co prawda Dora nie chodziła pod jeźdźcem pół roku, ale ona stara jest, ma już 26 lat więc teoretycznie jest bardzo bezpiecznym koniem. Błąd. Ciocia Basia zrobiła zdjęcie, które tu pokazuję. Dosłownie chwilę potem Dora nagle ruszyła dzikim galopem, jak mustang, po drodze usiłując zrzucić ciocię Isię robiąc cały czas barany. A ciocia Isia była bez siodła, na oklep. Siedziałem za płotem i oglądałem całą akcję z daleka, bo boję się koni. Obie przemknęły koło mnie z prędkością Starlinka. Dora konkretnie przeciorała ciocię, po drodze zahaczając o gałęzie trzech kolejnych jesionów rosnących na miedzy i zrzucając resztki jesiennych liści oraz kapelusz kowbojski cioci. Ciocia Isia utrzymała się do końca i zsiadła dopiero przy bramce. Z daleka nie słyszałem dokładnie, co ciocia Isia mówiła po tym wszystkim do Dory, ale było coś o „starej łupie” i jeszcze gorsze słowa a Dora miała skruszoną minę jak wierni po rekolekcjach. Ciocia chyba zapomniała, że to czas świąteczny. Ale ciekawe to było.
Życzymy wszystkim Zdrowych i Radosnych Świąt. Wasz Aruś.

Wróciła zima. Pół metra śniegu. Ciocia Basia łazi po domu i powtarza takie brzydkie słówko na „k”. Nie dziwię się. Ja te...
27/03/2026

Wróciła zima. Pół metra śniegu. Ciocia Basia łazi po domu i powtarza takie brzydkie słówko na „k”. Nie dziwię się. Ja też niechętnie wychodzę na spacer bo śnieg wbija mi się w futerko na łapkach i ledwo idę. I jeszcze śnieg przewrócił ogrodzenie na końcu wybiegu dla koni. Ciocia w swoich wysokich zimowych butach polazła naprawiać. Z górki szło się jej dobrze i w miarę szybko. 150 m po zaspach. Za to z powrotem próbowała iść po swoich śladach. Słabo wyszło. W połowie drogi ciocia miała już wyprane skarpetki w butach i oba końce spodni. Konie po godzinie stania w derkach zrobiły odwrót do stajni. A koty po otwarciu drzwi mają wyjątkowo głupie miny i ciocia musi im nogą pomagać podjąć decyzje o wyjściu na zewnątrz. Po 5-ciu minutach są już na kanapie w pokoju. Podobno ma tak sypać do jutra rana.

Dawno mnie nie było, ale już jestem. Ciocia Basia nie miała czasu robić korekty tego co piszę i stąd opóźnienie.Tak sobi...
21/03/2026

Dawno mnie nie było, ale już jestem. Ciocia Basia nie miała czasu robić korekty tego co piszę i stąd opóźnienie.Tak sobie właśnie siedzę i myślę. Od dzisiaj jest podobno wiosna, ciocia mówiła.Ptaszki owszem, świergotają, nawet kogut jeszcze pieje chociaż stary jest i łapie go zadyszka ( jak ciocię Basię, kiedy próbuje śpiewać przy sprzątaniu. Cioci nie dziwię się, bo podobno ma początki astmy po 45-ciu latach robienia przy sianie dla koni, ale kogut? Robi przy swoich kurach inną częścią ciała, na pewno nie płucami ). Motylków zero. Za to ciocia zgodnie z tradycją rodzinną (dziadziu tak robił) wypuszcza na pole wszystkie zaspane muchy którym udało się przezimować w naszym domu. Podobno ciocia daje im szansę na godne życie na gnoju za stajnią, bo skoro przeżyły zimę to niehumanitarnie byłoby je zabijać. Tak twierdzi ciocia. Na szczęście w lecie ciocia zachowuje się całkiem normalnie czyli lata ze ścierą po kuchni jak któraś mucha siada na moim mięsku.
Obie nasze klacze chorują. Lala na zęby i kuleje, Dora na zęby i kuleje. Ciocia twierdzi, że obie kobyły zrobiły sobie plebiscyt- która więcej i bardziej będzie chorować. Obie mają wczasy na padoku. Było u nas 2 dentystów końskich, 1 ortopeda koński i 2 weterynarzy. Ciocia zastanawia się teraz nad sprzedażą nerki. Tylko kto kupi zużytą, 70-letnią nerkę z kamieniami w gratisie? Koty mają się dobrze, jak sypie śnieg to sikają do kuwety w kotłowni i nie wychodzą nigdzie, a jak świeci słońce to nie można ich namierzyć i dowołać na nocleg do domu.
Koza szefuje koniom i już razem wychodzą na padoki. To tyle na razie.

Właśnie wróciliśmy z  ciocią Basią z dwudniowego szkolenia w Krakowie. Szkolenie prowadziła ciocia Isia i było o brzuszk...
22/12/2025

Właśnie wróciliśmy z ciocią Basią z dwudniowego szkolenia w Krakowie. Szkolenie prowadziła ciocia Isia i było o brzuszkach koni, jakiś kolkach, wrzodach i jak je leczyć metoda chińską. Przez chwilę byłem nawet modelem, bo ciocia Isia pokazywała na moich łapkach które miejsca trzeba uciskać żeby się uspokoić. Bardzo się zestresowałem, bo nie jestem przyzwyczajony do występowania przed publicznością. Potem to spałem na kocyku obok krzesełka cioci, ale i tak jednym uchem słyszałem o jakichś meridianach,czi, kanałach, i takie tam. Nic z tego nie rozumiałem. Chińskie rzeczy owszem, lubię. posiadam. Mam 2 miseczki do jedzenia, czerwone szeleczki i gumowego kurczaka piszczącego, którym bawiłem się w młodości .I to wszystko z chińskiego sklepu .Ale tam nie było meridianów i czi.A ciocia Basia nawet kupiła w takim sklepie gacie w kwiatki. A potem jakiś pan napisał na fejsbuku żeby nie kupować, bo w tej chińszczyźnie jest ołów. I teraz ciocia martwi się, gdzie będzie miała ten ołów. Taka stara, a taka nierozsądna! Nawet ja, wiejski pies o małym rozumku wiem, na jaką część ciała ciocia wkłada te gacie .Więc nie musi szukać tego ołowiu nie wiadomo gdzie. Ciocia Basia uważa, ze większość ludzi powinna naciskać różne punkty na swoich łapkach żeby byli spokojniejsi. Bo podobno teraz wszyscy są zdenerwowani, sfrustrowani ( takie nowe słowo opanowałem) źli, zestresowani i to nie jest dobre dla zdrowia. Całe szczęście, ze my mieszkamy na wsi i nie mamy dużego kontaktu z tymi wszystkimi niemiłymi ludźmi. Szczególnie ja. Na drugi dzień szkolenia poszliśmy do stajni i wszystkie ciocie z kursu trenowały te punkty nacisku na koniach. Ja sobie grzecznie siedziałem i czekałem aż skończą, w towarzystwie suni pani właścicielki stajni.( fotka).A wujek Jędrek został sam na gazdówce, z pomocą cioci Ali. Wszystko było dobrze do momentu wieczornego liczenia kotów. Jak łatwo się domyślić, nigdzie nie było Asi. Wyparowała. Dopiero ciocia zauważyła dziwne wybrzuszenie na łóżkowej narzucie i to było celne trafienie w Asię pod spodem. Ciekawy jestem, jak ciocia Basia będzie szukać tych wszystkich punktów na ciele Lali, bo ona taka trochę nerwowa jest. I nie wiem czym to się skończy. Możliwe, ze wykopaniem cioci z boksu ( jak ostatnim razem). No nic, idę piec z ciocią makowca. Pa

Idzie zima.W górach dosypało śniegu. Chyba będzie ciężka, bo my – zwierzaki , tuczymy się na potęgę. Ciocia twierdzi ze ...
07/11/2025

Idzie zima.W górach dosypało śniegu. Chyba będzie ciężka, bo my – zwierzaki , tuczymy się na potęgę. Ciocia twierdzi ze wyglądam jak baleronik. U nas w korytarzu wisi duże lustro. Chyba ciocia dawno nie oglądała się w nim i dlatego tylko mnie posądza o nadwagę. O kotach już nie wspomnę, o koniach też nie. Ciocia Isia jak zobaczyła nasze klacze to skwitowała tylko : „grubasy”. A z ciekawostek: ciocia ma stale problem ze znalezieniem kluczy od samochodu. Więc wymyśliła, ze kupi taki breloczek, który dzwoni, jak się gwiżdże. Kłopot w tym ze cioci po ostatniej wizycie u dentysty to gwizdanie nie wychodzi, Więc wymyśliła ze kupi w sklepie sportowym gwizdek do gwizdania na ten breloczek. Ale gwizdek jest mniejszy niż klucze i podejrzewam, ze ciocia go jeszcze bardziej nie znajdzie niż kluczy. I będzie musiała znów kupić breloczek do gwizdka, żeby breloczek od kluczy się odezwał…. No sytuacja bez wyjścia. Ale ostatnio cioci spadla szklanka na podłogę i rozbijając się zrobiła taki rumor, e brelok brzęczał jak szalony .Więc coś wymyśliłem … Ciocia ma taki stary serwis porcelanowy od babci. Tam jest mnóstwo kubków, talerzów, miseczków – wystarczyłoby na cały rok dla breloczka. Ale w porę zrezygnowałem z tej porady.
Poza tym -ciocia przygotowuje się już do jesieni. Życia. W tym celu zakupiła w taniej i znanej sieci wysyłkowej kompas, tak na wszelki wypadek, gdyby kiedyś nie mogła trafić do naszej stajni. Stajnia stoi 20 m od domu w kierunku północnym. Problem w tym, ze kompas pokazuje wszystkie kierunki świata, no całą różę wiatrów, Za wyjątkiem północy Widocznie w Chinach kierunek północny mają gdzie indziej niż u nas. Kompas wylądował w koszu na śmieci, tym szarym, na zmieszane. Razem z ciocinymi butami zimowymi, tymi, w których ciocia naderwała więzadła w obu barkach. Bo buty są ładne i ciepłe, tylko podeszwy mają takie, ze można w nich zjeżdżać z Kasprowego. Bez przypinania nart, I to dlatego W ogóle ciocia już dorosła na tyle , że wyrzuca wszystkie rzeczy stare, zużyte i zepsute, twierdzi, ze będzie więcej miejsca w szafkach i łatwiej będzie wszystko znaleźć. Chyba coś nie pykło, bo często widzę, jak ciocia lata po domu z rozwianym włosem i obłędem w oczach, wyrzuca wszystko z szafek i grzebie. Mimo wolnego ponoć miejsca. Dobrze, ze przynajmniej mnie ciocia nie musi szukać, bo zawsze przychodzę, jak zawoła. I nie musze mieć nawet breloczka na gwizdanie. Z kotami jest już gorzej, bo ich trzeba szukać. Kur też. Kiedyś ciocia Basia wyjechała i prosiła ciocię Alę o zamknięcie i policzenie kur. Ciocia zamknęła ale nie wiedziała, ile ma ich być. W każdym razie policzyła czyli wszystko było zgodnie z planem. Oj, nie jest łatwo być ciocią Basią w naszym domu.
No to tyle.pa

1 pażdziernika minęło pół roku odkąd Dorcia jest z nami. Bardzo się zmieniła. Przedtem stała w pensjonacie wolnowybiegow...
09/10/2025

1 pażdziernika minęło pół roku odkąd Dorcia jest z nami. Bardzo się zmieniła. Przedtem stała w pensjonacie wolnowybiegowym czyli takim, gdzie konie cały czas żyją na łące i nie mają cieplutkiej stajni na noc. Dora jest już stara, ma 25 lat, czyli jest mniej więcej w wieku cioci Basi. Jak większość starych koni nie radziła sobie zimą w takich warunkach ( na zdjęciu po lewej) , mimo bardzo dobrej opieki cioci Ewy. Dlatego ciocia Basia zabrała ją do siebie. Teraz ma stajnię, swój boks i masę dobrego, specjalistycznego jedzonka . Dlatego wygląda jak pączek ( na zdjęciu po prawej). Jest nawet grubsza ode mnie i od cioci Basi, tak uważam. Ciocia podobno wydaje na nią pół swojej pensji. Planowała kupić na zimę botki Versace, ale ponieważ musiała zapewnić koniom esparcetę granulowaną, lucernę i oleje do paszy – to skończyło się na zakupie butów zimowych na Temu za 30 zł. Ciocia Basia mówiła mi, że chciałaby wyglądać jak Dora na tym zdjęciu po lewej, ale jej to nie wychodzi. Proponowałem, żeby ciocia zamieszkała całodobowo w naszym ogrodzie, a wujek donosiłby jej chleb i wodę, ale nie zgodziła się. Nie ma szans, w obliczu pudełka z ciasteczkami w szafce w kuchni i pudełka z truflami w czekoladzie w sypialni. Oprócz Dory, ciocia wydaje też mnóstwo pieniążków i ma dużo roboty przy załatwianiu jedzonka dla Lali, kozy, 15 -tu kur, 25 -ciu gołębi wujka Staszka które mieszkają u nas w pensjonacie, 3 kotów, 1 psa (czyli mnie), kota na plebani (którego ciocia dokarmia) i wujka Jędrka. O wujku piszę na końcu, bo wujek właściwie może sobie sam zrobić jedzonko z tego, co znajdzie w lodówce, Ciocia twierdzi, że tylko teoretycznie „może” i „znajdzie”, ale nie chcę wnikać w te rozważania. Ciocia twierdzi, ze będzie sroga zima, bo wszyscy strasznie dużo jemy. Ja też.Zobaczymy.

Adres

Sołtystwo 28A
Bukowina Tatrzanska
34-532

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gospodarstwo Agroturystyczne "Rzepka" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Gospodarstwo Agroturystyczne "Rzepka":

Udostępnij