07/11/2025
Idzie zima.W górach dosypało śniegu. Chyba będzie ciężka, bo my – zwierzaki , tuczymy się na potęgę. Ciocia twierdzi ze wyglądam jak baleronik. U nas w korytarzu wisi duże lustro. Chyba ciocia dawno nie oglądała się w nim i dlatego tylko mnie posądza o nadwagę. O kotach już nie wspomnę, o koniach też nie. Ciocia Isia jak zobaczyła nasze klacze to skwitowała tylko : „grubasy”. A z ciekawostek: ciocia ma stale problem ze znalezieniem kluczy od samochodu. Więc wymyśliła, ze kupi taki breloczek, który dzwoni, jak się gwiżdże. Kłopot w tym ze cioci po ostatniej wizycie u dentysty to gwizdanie nie wychodzi, Więc wymyśliła ze kupi w sklepie sportowym gwizdek do gwizdania na ten breloczek. Ale gwizdek jest mniejszy niż klucze i podejrzewam, ze ciocia go jeszcze bardziej nie znajdzie niż kluczy. I będzie musiała znów kupić breloczek do gwizdka, żeby breloczek od kluczy się odezwał…. No sytuacja bez wyjścia. Ale ostatnio cioci spadla szklanka na podłogę i rozbijając się zrobiła taki rumor, e brelok brzęczał jak szalony .Więc coś wymyśliłem … Ciocia ma taki stary serwis porcelanowy od babci. Tam jest mnóstwo kubków, talerzów, miseczków – wystarczyłoby na cały rok dla breloczka. Ale w porę zrezygnowałem z tej porady.
Poza tym -ciocia przygotowuje się już do jesieni. Życia. W tym celu zakupiła w taniej i znanej sieci wysyłkowej kompas, tak na wszelki wypadek, gdyby kiedyś nie mogła trafić do naszej stajni. Stajnia stoi 20 m od domu w kierunku północnym. Problem w tym, ze kompas pokazuje wszystkie kierunki świata, no całą różę wiatrów, Za wyjątkiem północy Widocznie w Chinach kierunek północny mają gdzie indziej niż u nas. Kompas wylądował w koszu na śmieci, tym szarym, na zmieszane. Razem z ciocinymi butami zimowymi, tymi, w których ciocia naderwała więzadła w obu barkach. Bo buty są ładne i ciepłe, tylko podeszwy mają takie, ze można w nich zjeżdżać z Kasprowego. Bez przypinania nart, I to dlatego W ogóle ciocia już dorosła na tyle , że wyrzuca wszystkie rzeczy stare, zużyte i zepsute, twierdzi, ze będzie więcej miejsca w szafkach i łatwiej będzie wszystko znaleźć. Chyba coś nie pykło, bo często widzę, jak ciocia lata po domu z rozwianym włosem i obłędem w oczach, wyrzuca wszystko z szafek i grzebie. Mimo wolnego ponoć miejsca. Dobrze, ze przynajmniej mnie ciocia nie musi szukać, bo zawsze przychodzę, jak zawoła. I nie musze mieć nawet breloczka na gwizdanie. Z kotami jest już gorzej, bo ich trzeba szukać. Kur też. Kiedyś ciocia Basia wyjechała i prosiła ciocię Alę o zamknięcie i policzenie kur. Ciocia zamknęła ale nie wiedziała, ile ma ich być. W każdym razie policzyła czyli wszystko było zgodnie z planem. Oj, nie jest łatwo być ciocią Basią w naszym domu.
No to tyle.pa