24/07/2018
Nasze jezioro ma potencjał. Kiedy o tym myślę, przypomina mi się określenie „zdolny, ale leniwy”. Osobiście wolałabym, żeby był pracowity, odpowiedzialny, przyjazny, wspierający, współpracujący. Osobiście bardzo mnie smucą niewykorzystane zdolności. A jakie jest nasze jezioro? Na pewno „zdolne”. Dobrze czują się na nim wędkarze (nie zauważyłam kobiet). Wioślarki i wioślarze, kajakarki i kajakarze, żeglarki i żeglarze i inne osoby skutecznie na nim trenują. Niektóre z nich zdobywają międzynarodowe trofea. Kluby sportowe dokładają wszelkich starań, aby zapewnić sobie odpowiednie zaplecze i ciągle mają apetyt na więcej i lepiej. Plażowicze i plażowiczki w Chełmży zawsze byli, są i prawdopodobnie będą. Plaże jakie są, każdy widzi. Popatrzyłam na nie pod kątem dostępności dla wszystkich, bo tym tematem zajmuję się od jakiegoś czasu. „Ustronie” mogłoby uzyskać status plaży dostępnej, gdyby zadbano o matę umożliwiającą dojazd wózka nad sam brzeg jeziora, wprowadzono kontrastowe oznaczenia dla osób ze słabym wzrokiem, dostosowano informacje dla osób niesłyszących i zniwelowano niebezpieczny uskok pomiędzy betonową nawierzchnią a piaskiem. Na początek wystarczy. A… jeszcze przy wejściu na plaże potrzebna tabliczka, gdzie znajduje się zjazd dla wózków i obniżenie krawężnika przynajmniej w dwóch miejscach. Świat się zmienia i dbałość o to, aby wszystkie osoby miały optymalne warunki do korzystania z uroków jeziora jest bardzo ważna. Standardy ulegają zmianom. No to jak to jest tym nośnym hasłem „Chełmża – jezioro możliwości”? Możliwości jak zdolności, wymagają „obróbki”. Nad „jeziorem możliwości” warto zanurzyć się w „falach zmian”.