Stare dzieje Dobrzynia nad Wisłą i okolic

Stare dzieje Dobrzynia nad Wisłą i okolic Wszelkie materiały na stronie są udostępnianie w celach informacyjnych. Prosimy o nie kopiowanie.

W przypadku wykorzystania w jakiejkolwiek formie informacji pochodzących z niniejszej strony należy podać źródło jej pochodzenia.

POŻAR W KOCHONIU!Pożar to niewątpliwa tragedia. Szalejący ogień trawi wszystko, co tylko spotka na swojej drodze i nie m...
24/05/2026

POŻAR W KOCHONIU!

Pożar to niewątpliwa tragedia. Szalejący ogień trawi wszystko, co tylko spotka na swojej drodze i nie mówi sobie "o, tego nie spalę". Dzisiaj mamy wiele czujników i systemów alarmowych, ale przede wszystkim mamy dobrze wyposażone Straże Pożarne. Kiedyś niestety tak nie było... Samo zaalarmowanie na pożar już budziło trwogę i wiązało się to z poszukiwaniem koni do sikawki, która niekiedy zwyczajnie odmawiała posłuszeństwa przez np. warunki atmosferyczne. Całe szczęście ten problem w dzisiejszych czasach już się nie pojawia.
Przenosimy się dzisiaj do wsi Kochoń i cofamy się w czasie do dnia 9 lipca 1930 r. W zabudowaniach gospodarskich u pp. Błaszczyka i Pawłowskiego wybuchł pożar, który potwierdził, że drużyna strażacka w okolicy jest niezwykle potrzebna. Skala pożaru musiała być ogromna, bowiem brało w nim udział 10 zastępów straży pożarnych, za wyjątkiem Ochotniczej Straży Pożarnej z Wylazłowa, która nie wiadomo z jakich przyczyn na ratunek nie pośpieszyła...
„Dzielnie wystąpiła drużyna z Mokowa – której druchowie z narażeniem własnego życia pod kierownictwem Prezesa D-h Dorendy Władysława nacierali na ogień i choć żar z kłębami dymu obezwładniał ratowników – trwali na wyznaczonych stanowiskach. Przy akcji odznaczali się Druhowie: Nowakowski Józef, Śmiechowski Jan i Bonowicz Łucjan [oryginalna pisownia, jednak może tu chodzić o imię Lucjan], wszyscy z drużyny Mokowskiej. Wielkie usługi oddały sikawki okolicznych Straży – nie dopuszczając do rozszerzenia się pożaru w stronę wsi, przez co uratowano dom mieszkalny, budynek gospodarczy, przy dość silnym wietrze w kierunku wsi Kochonia i odległego o kilometr Mokówka.”
W całej akcji brała udział również i dobrzyńska straż, której przewodził Bronisław Wiśniewski. Ta do pożaru przyjechała w dość nietypowy sposób, a mianowicie... autobusem, na dachu którego przywieźli sikawkę i niezbędny do ratowania sprzęt! To dopiero było poświęcenie, które doskonale oddaje strażackie motto i dewizę: "Bogu na chwałę, ludziom na ratunek!".

Źródło grafiki i informacji:
Gazeta Lipnowska - Organ Powiatowego Związku Komunalnego; Lipno; (6 sierpnia 1930).

DOBRZYŃ NAD WISŁĄ – DZIEJE ORAZ ROZWÓJ W POLSCE NIEPODLEGŁEJWitajcie! Dziś publikujemy kolejną część opisu Dobrzynia nad...
17/05/2026

DOBRZYŃ NAD WISŁĄ – DZIEJE ORAZ ROZWÓJ W POLSCE NIEPODLEGŁEJ

Witajcie! Dziś publikujemy kolejną część opisu Dobrzynia nad Wisłą, który za sprawą sekretarza Magistratu, Teofila Wiśniewskiego, ukazał się w 1930 roku na łamach Expressu Kujawskiego. Dziękujemy za okazane zainteresowanie tą mini serią naszych postów oraz za dodatkowe informacje, jakimi dzielicie się z nami w komentarzach i korespondencji. Mamy nadzieję, że kolejne części wzbudzą w czytelnikach podobne zainteresowanie i emocje, jeśli nie jeszcze większe... Zapraszamy do lektury!

Uwaga: zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję.

Od Red. Rozpoczynamy druk szeregu artykułów monograficznych, dotyczących sławnego ongiś, a obecnie tak mało niemal wszystkim znanego, Dobrzynia n. Wisłą.

II. Obszar i ludność.
Z dawnej świetności i znaczenia w Rzplitej – jak wielu innym miastom – nie pozostało Dobrzyniowi nic. Zawierucha dziejowa zmiotła z powierzchni miasta nawet budowlę, jak liczne, na wstępie wspomniane kościoły (z wyjątkiem jednego) i zamek.
Dzisiejszy Dobrzyń jest małem miasteczkiem, zajmującem obszar 84 hektarów. Na tym obszarze znajduje się 269 budynków mieszkalnych, z czego w okresie 1918–1929 pobudowano 29 budynków o 90 izbach mieszkalnych.
Mieszkańców liczy Dobrzyń 3016 (1357 mężczyzn i 1659 kobiet). Pod względem narodowościowym ludność dzieli się na 2096 polaków, 904 żydów i 16 niemców, a więc ludność rdzennie polska przeważa.
Pod względem zaludnienia ludność dzieli się na drobnych rzemieślników i kupców oraz drobnych rolników. Pozatem miasto posiada młyn motorowy z elektrownią, (oświetlającą miasto), zatrudniający kilkunastu robotników, oraz tartat, dający pracę kilku robotnikom.
Mieszkańcy są naogół niezamożni. Miarą dobrobytu może być do pewnego stopnia ilość zajmowanych pomieszczeń mieszkalnych. Pod tym względem dane statystyczne z r. 1929 przedstawiają się następująco (w nawiasach cyfry z r. 1918 dla porównania): mieszkań jednoizbowych 113 (106) z 375 mieszkańcami (348) – dwuizbowych 339 (310) i 1565 mieszk. (1382), trzyizbowych 116 (109) z 658 mieszk. (569), cztero i więcej izbowych 85 (84) z 417 mieszk. (398). Widzimy więc, że przeważa typ mieszkania dwuizbowego (pokój z kuchnią), a więc mieszkania bardzo skromnego.

Źródło grafiki:
Tygodnik Illustrowany; Nr. 24, 13 czerwca 1925 – fotografia dobrzyńskiego nadbrzeża, koloryzowana na potrzeby niniejszej publikacji.

Źródło informacji:
Express Kujawski; R. 8, nr 191 (Włocławek, poniedziałek 14 lipca 1930 r.).

OBELISK NA GÓRZE ZAMKOWEJWitajcie! Dziś nieco łamiemy pomysł z przypominaniem po kolei naszych najstarszych postów i pos...
10/05/2026

OBELISK NA GÓRZE ZAMKOWEJ

Witajcie! Dziś nieco łamiemy pomysł z przypominaniem po kolei naszych najstarszych postów i postanowiliśmy zwrócić uwagę na pewne wydarzenie, a powodem do tego jest jego okrągła, bo dokładnie 100. rocznica! Otóż w dniach 12-14 maja 1926 r., właśnie w naszym Dobrzyniu nad Wisłą, odbył się VII Zjazd Delegatów Stowarzyszeń Polskiej Młodzieży Męskiej, działających w ramach Płockiego Związku Stowarzyszeń Młodzieży. Opisywaliśmy już to wydarzenie 16 maja 2022 r., a post dotyczący tego tematu ponownie przytaczamy poniżej. Na szczególną uwagę zasługuje namacalna pamiątka zjazdu, która częściowo dotrwała naszych czasów, a jest nią obelisk (pierwotnie z przytwierdzoną do niego tablicą z pamiątkowym napisem oraz metalowym krzyżem na zwieńczeniu) ustawiony na szczycie Góry Zamkowej, nazywanej potocznie Wysoką Górą. Zapraszamy do lektury, która udowadnia nam, że Dobrzyń nad Wisłą wcale nie był aż takim prowincjonalnym i zapomnianym miasteczkiem, jak niektórzy uważają…

ZJAZD DELEGATÓW STOWARZYSZEŃ POLSKIEJ MŁODZIEŻY MĘSKIEJ W DOBRZYNIU NAD WISŁĄ – 1926 ROK

Dzisiaj kolejny raz chcemy zaprezentować Wam post, niejako rocznicowy.
W dniach 12 - 14 maja 1926 roku w Dobrzyniu nad Wisłą odbył się Zjazd przedstawicieli Stowarzyszeń Polskiej Młodzieży Męskiej, należących do Płockiego Związku Stowarzyszeń Młodzieży. Był to siódmy Zjazd tego typu z rzędu.
Prezesem Komitetu Zjazdowego był ziemianin Wacław Dąbrowski z Bachorzewa. Nad całą uroczystością czuwał miejscowy proboszcz ks. Leonard Lipka. Całość była należycie przygotowana, aby uczestnicy Zjazdu mieli wszystkie możliwe wygody i by praca podejmowana przez nich na zjeździe wydała pożądane skutki.
12 maja był pierwszym dniem Zjazdu. O godzinie 11 rano przy domu parafialnym nastąpiła zbiórka delegatów Zjazdu. Pod przewodnictwem p. Gilewskiego, instruktora sportowego z Poznania, nastąpiło uroczyste przejście do kościoła parafialnego na nabożeństwo. Pochód prowadziła miejscowa orkiestra OSP. Podczas przemarszu powiewały trzy sztandary Stowarzyszeń, czyli z Dobrzynia nas Wisłą, Zakroczymia i Brańszczyka nad Bugiem. Kto by wtedy pomyślał, że wiele lat później w Brańszczyku będzie pracował ksiądz z parafii dobrzyńskiej, ks. Waldemar Nowak.
Podczas nabożeństwa byli obecni przedstawiciele miejscowych władz z burmistrzem Władysławem Kotarskim na czele. Słowo Boże wygłosił do zebranych prefekt szkół z Płocka ks. Czesław Szelągowski. Po nabożeństwie wszyscy udali się na salę w domu parafialnym, który nam bardziej znanym jest, jako Dom Ludowy. Słowa powitania wypowiedzieli ksiądz Lipka, starosta powiatu lipnowskiego, burmistrz Władysław Kotarski, przedstawiciel Zjednoczenia Stowarzyszeń w Poznaniu, a na koniec przedstawiciele różnych instytucji społecznych. Po powołaniu prezydium Zjazdu, pierwszy referat wygłosił przybył z Lublina Gustaw Lawina, na temat: „Jak pojmować pracę społeczną w Stowarzyszeniu”, którym wywołał niemałe zaciekawienie wśród wszystkich zebranych.
Następnie podano obiad, podczas którego wzniesiono kilka toastów zapoczątkowanych przez sekretarza generalnego Płockiego Związku Stowarzyszeń. Kolejny toast wzniósł starosta powiatu lipnowskiego. Po południu delegaci składali pisemne sprawozdania z działalności swoich Stowarzyszeń. Zainteresowanie wzbudził referat miejscowego lekarza dr R. Rybińskiego (być może chodzi o Radosława Rybińskiego, późniejszego członka rady miejskiej) na temat: „Troska o zdrowie fizyczne, jako dar Boży”. Wieczorem przy wypełnionej po brzegi sali miejscowa młodzież ze Stowarzyszenia odegrała sztukę „Nasi przyjaciele”. Orkiestra wypełniała wolne chwile zyskując coraz większe uznanie u przyjezdnych delegatów. Wspólnym śpiewem „Wszystkie nasze dzienne sprawy” zakończono pierwszy dzień Zjazdu.
Drugi dzień zjazdu rozpoczął się od porannej mszy. O godzinie 9 rano dyrektor Zieliński z Włocławka wygłosił dwa referaty: „Przeszłość i stan obecny m. Dobrzynia” oraz „Jak skutecznie pracować w Zarządzie”. O godzinie 12 wszyscy udali się do kościoła na sumę. Po sumie, wobec licznie zaproszonych gości, p. Lawina z Lublina mówił o panowaniu Chrystusa w Stowarzyszeniach. Sekretarz z Płocka podał do wiadomości zebranym szczegóły o przygotowaniach do uroczystości Rostkowskich na dni 27 - 29 sierpnia, które mają odbyć się w Płocku, Warszawie, Przasnyszu i Rostkowie, miejscu urodzenia św. Stanisława Kostki.
Po południu, po referacie „Ćwiczenia fizyczne dla młodzieży męskiej i płynące stąd pożytki”, nastąpił pokaz musztry i ćwiczeń fizycznych, prowadzony przez instruktora z Poznania. Na zakończenie drugiego dnia wykonano wspólną fotografię, którą dołączyliśmy do opisu. Następnie, jak wynika z opisu, blisko tysięczny tłum udał się na Górę Zamkową, aby tam dokonać poświęcenia figury, ufundowanej przez Młodzież Stowarzyszoną na pamiątkę Zjazdu Młodzieży, dwustuletniej rocznicy kanonizacji św. Stanisława Kostki, której to 31 grudnia 1726 roku, dokonał w Rzymie Benedykt XIII, oraz na pamiątkę ósmej rocznicy wskrzeszenia Polski. Młodzież zgromadzona na Górze, po licznych przemowach i uroczystym poświęceniu Krzyża Chrystusowego, składała uroczyste ślubowanie na wierność Chrystusowi i Ojczyźnie. Późnym wieczorem z Góry Zamkowej popłynął majestatyczny śpiew „Króluj nam Chryste”. Tak zakończył się drugi dzień Zjazdu.
Trzeci, ostatni dzień Zjazdu rozpoczęto od referatu instruktorki dla Stowarzyszeń Żeńskich przy Związku Płockim, p. M. Plakwiczówny, p.t.: „Nasze teatrzyki”. Sekretarz generalny podał wyczerpujące sprawozdanie z działalności Płockiego Związku Stowarzyszeń za rok 1925. Ze sprawozdania wynikało, że młodzież 24 stowarzyszeń reprezentowanych przy Związku Płockim, miała 279 posiedzeń zarządów, w 20 bibliotekach posiada 2718 książek. Stowarzyszenia miały 209 wykładów, a sami stowarzyszeni druhowie wygłosili ich 55. Teatrzyków odegrano 85. Czasopismo „Przyjaciel Młodzieży” prenumerowano 407 egzemplarzy. 130 osób starszych wspierało Stowarzyszenie Męskie.
Zjazd zakończono odpowiednimi referatami i uchwałą. Liczni mieszkańcy Dobrzynia nad Wisłą odprowadzili około godziny 13, przy dźwiękach orkiestry OSP, przybyłych gości do przystani na statek. Tak zakończyły się uroczyste trzydniowe obchody.

Źródło grafiki:
Mazowsze Płockie i Kujawy; miesięcznik ilustrowany artystyczny, społeczny, literaci; nr 2 czerwiec 1926.

Źródło informacji:
Mazowsze Płockie i Kujawy; miesięcznik ilustrowany artystyczny, społeczny, literaci; nr 2 czerwiec 1926.

Link do oryginalnego posta:
https://www.facebook.com/share/p/1bZXFaXfbd/

Do grafiki z przytoczonego dziś posta dołączyliśmy również jedno ze zdjęć prasowych, które opublikowaliśmy w dniu 5 lutego 2021 r. – źródło grafiki: Piast; Dodatek niedzielny oświatowo-społeczny Dziennika Kujawskiego; Rok IV., Nr. 42 (21.10.1934).
Link do wspomnianego wyżej posta:
https://www.facebook.com/share/p/1BVcVGAAXS/

PS: Pewnym nawiązaniem do tematu stowarzyszeń młodzieżowych działających w Dobrzyniu nad Wisłą był nasz post opisujący przebieg święta młodzieży katolickiej, opublikowany 17 listopada 2024 r., do którego lektury również zapraszamy!
Link do wspomnianego wyżej posta:
https://www.facebook.com/share/p/1SMEEYFz5H/

HARCERSTWO W DOBRZYNIU NAD WISŁĄPierwsze drużyny harcerskie w Polsce powstawały już w 1910 roku. W późniejszym czasie ws...
03/05/2026

HARCERSTWO W DOBRZYNIU NAD WISŁĄ

Pierwsze drużyny harcerskie w Polsce powstawały już w 1910 roku. W późniejszym czasie wstępowały one licznie do formujących się zalążków Wojska Polskiego, szczególnie podczas I wojny światowej. Harcerstwo, podobnie jak prędzej przez nas opisywany już Związek Strzelecki, miało za zadanie budowanie postaw patriotycznych oraz poprawę sprawności fizycznej wśród młodych obywateli, gdyż w harcerstwie zrzeszano młodzież (do Związku Strzeleckiego mógł wstąpić każdy bez względu na wiek). Harcerze podczas I wojny światowej, oprócz bezpośredniej walki o niepodległość, organizowali również jakże ważne służby pomocnicze, wywiadowcze oraz sanitarne. Mimo młodego wieku członkowie musieli się wykazać m.in. sprytem, sprawnością, a przede wszystkim odwagą. Po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, w Lublinie powstała organizacja zrzeszająca wszystkie drużyny o nazwie Związek Harcerstwa Polskiego.
A jak to było u nas w Dobrzyniu nad Wisłą? Nie posiadamy wyczerpujących informacji na temat harcerstwa w Dobrzyniu, jednak odkryliśmy kilka wzmianek, za pomocą których możemy opisać początki lokalnej organizacji. Drużyna została zawiązana 3 września 1926 r. przez druha Stanisława Rapacza (31-letniego nauczyciela miejscowej 7-klasowej Szkoły Powszechnej). Rapacz zakładając drużynę posiadał stopień „ćwika”, który jest drugim stopniem w harcerstwie oznaczającym doświadczonego i samodzielnego harcerza. Na kapelana wybrano dziekana dobrzyńskiego, ks. Lipkę, natomiast na patrona drużyny – Władysława Łokietka, tak więc pełna nazwa drużyny brzmiała: „Dobrzyńska Drużyna Harcerska im. Władysława Łokietka”.
Początkowo przyjmowano do drużyny każdego chłopca, który wyrażał chęci wstąpienia w szeregi, bez jakiejkolwiek weryfikacji. Widać, że na początku organizacji głównym celem, jaki sobie postawiono była liczebność, a nie jakość drużyny. Liczba członków zamknęła się na 45 chłopcach, którzy z czasem coraz chętniej angażowali się do pracy dla dobra zespołu oraz systematycznie poprawiali swoją postawę i sprawność. W rezultacie tych starań, 6 czerwca 1927 r. na Zlocie Komendy Chorągwi w Płońsku, złożyli przyrzeczenia harcerskie na stopień „młodzika”. Dało to impuls do działania i jeszcze w tym samym roku udało się zorganizować loterię fantową, z której dochód rozdzielono na drużynę żeńską oraz męską. Niestety dziewczęta, według podawanych informacji, czynnie działały tylko przez dwa miesiące. Kolejną inicjatywą, jaką udało się zrealizować, było amatorskie przedstawienie pt. „Szopka Harcerska”, wystawione 26 grudnia, zapewne w Domu Ludowym. W 1928 roku drużyna udała się na wycieczkę do Ciechocinka, a także powtórzyła przedstawienie wystawione w roku ubiegłym. Największa jednak uroczystość przypadła 28 października 1928 r., kiedy to w dobrzyńskim kościele parafialnym został poświęcony sztandar. W wydarzeniu wzięli udział zaproszeni goście i drużyny harcerskie z Płocka i okolicy, natomiast rodzicami chrzestnymi byli rodzice harcerzy oraz lokalne ziemiaństwo. Została wystawiona pamiątkowa księga, do której mogli się wpisywać goście, a przy okazji można było złożyć dobrowolną ofiarę na związek. W organizacji uroczystości pomagało Koło Przyjaciół Harcerstwa. Sztandar dobrzyńskiej drużyny został wykonany własnoręcznie i bezinteresownie przez żonę druha drużynowego. Również w tym samym roku grupa dziesięciu chłopców wstąpiła w szeregi harcerzy. W 1929 roku urządzono wycieczkę do Płocka, ponownie zorganizowano przedstawienie, a także wysłano kilku chłopców na obóz Komendy Chorągwi do Duninowa w celu podnoszenia wartości drużyny, zakupiono także książki o tematyce harcerskiej i przybory gimnastyczne.
Przez ponad trzy lata funkcjonowania organizacji urządzono blisko 400 zbiórek, największym problemem był jednak brak własnego miejsca spotkań oraz trudności finansowe. Harcerze czynnie brali udział we wszystkich uroczystościach kościelnych, państwowych czy również urzędowych. Drużynę podzielono na zastępy „Wilków”, „Lisów” oraz „Puchaczy”. Drużyna w 1930 roku miała plan zorganizowania dwutygodniowego obozu w celu podnoszenia poziomu drużyny, jednak nie wystarczyło pieniędzy na jego zorganizowanie. Mimo, że harcerze mieli wielu sympatyków, a także na ich rzecz działało Koło Przyjaciół Harcerstwa, to jednak problemy finansowe były dla związku dotkliwie odczuwalne.
Niestety dotychczas nie zaleźliśmy opisu kolejnych lat działalności dobrzyńskiej drużyny, jedynie na podstawie wyników zawodów Związku Strzeleckiego, w których harcerze brali udział, możemy wywnioskować, że organizacja ta w 1931 roku nadal istniała w naszym mieście. Obecnie jedyny oddział Związku Harcerskiego działający na terenie naszej gminy znajduje się przy Szkole Podstawowej w Dyblinie.

Źródło grafiki:
Harcerze w bojach w latach 1914 – 1921; część druga; inż. Władysław Nekrasz komendant chorągwi wołyńskiej.

Źródło informacji:
Mazowsze Płockie i Kujawy; nr 3 (1.07.1926 r.);
Mazowsze Płockie i Kujawy; nr 2 (1.02.1928 r.);
Mazowsze Płockie i Kujawy; nr 3 (1.03.1929 r.);
Dziennik Płocki; nr 101 (30.04.1928 r.);
Gazeta Lipnowska; nr 7 (23.02.1930 r.);
Gazeta Lipnowska; nr 14 (16.06.1931 r.).

WSPOMNIENIA …POST Z 21 GRUDNIA 2020 ROKUPora na przypomnienie kolejnego z naszych pierwszych postów. Tym razem jest to t...
26/04/2026

WSPOMNIENIA …
POST Z 21 GRUDNIA 2020 ROKU

Pora na przypomnienie kolejnego z naszych pierwszych postów. Tym razem jest to tekst o duchownym pochodzącym z Dobrzynia nad Wisłą. Rozpoczęliśmy tym samym serię wielu kolejnych postów o tego typu tematyce. Życzymy wciągającej lektury!

FELIKS MOTYLIŃSKI

Feliks Motyliński urodził się 25 maja 1814 r. w Dobrzyniu nad Wisłą, w rodzinie o szlacheckim rodowodzie. Był synem Łukasza Motylińskiego, rajcy miejskiego i gospodarza, a we wcześniejszym okresie również wójta miejskiego, oraz Doroty ze Strupczewskich. Na chrzcie św. udzielonym w kościele Parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Dobrzyniu nad Wisłą 30 maja 1814 r. przez o. Prokopa Szymańskiego, penitencjariusza miejscowego konwentu oo. Franciszkanów, otrzymał imiona Feliks Urban.
Młodość spędził w domu rodzinnym w Dobrzyniu przy Rynku nr 12 (najprawdopodobniej w środku południowej pierzei obecnego Placu Wolności). Rodzice już w chwili narodzin Feliksa byli w dość zaawansowanym wieku i Feliks mając 7 lat został osierocony przez ojca, który zmarł 14 września 1821 r., dożywszy około 80 lat. Później uczył się w słynnych wówczas szkołach w Żurominie u oo. Reformatów. Do Seminarium Duchownego w Płocku został przyjęty 18 września 1833 r., okazując metrykę urodzenia, świadectwo chrztu, świadectwo szkolne, pozwolenie rodziców i świadectwo dobrego zachowania. Dnia 14 marca 1835 r. otrzymał święcenia mniejsze, 19 czerwca 1836 r. subdiakonat, 26 czerwca tego samego roku diakonat, a święcenia kapłańskie przyjął w katedrze płockiej 28 maja 1837 r. z rąk Konstantego Plejewskiego, sufragana płockiego.
Pracę kapłańską rozpoczął na wikariacie w Bodzanowie, gdzie mimo panującej tam wówczas epidemii cholery śmiało i ofiarnie spieszył wszędzie ze swoją posługą. Po kilku miesiącach biskup Franciszek Pawłowski przeniósł go na wikariat do katedry płockiej i mianował sekretarzem w konsystorzu generalnym. Piastował tam różne urzędy: od 1843 roku był sekretarzem, w latach 1843-1852 pełnił funkcję regensa tegoż konsystorza, następnie w latach 1852-1866 był sędzią surogatem, a w latach 1883-1892 pełnił obowiązki oficjała.
Przypuszczalnie w okresie, kiedy osiadł już w Płocku, przyjął pod opiekę swoją matkę, która zmarła tam 4 października 1848 r., dożywszy wieku 75 lat.
Biskup Franciszek Pawłowski mianował go w 1851 roku kanonikiem katedralnym płockim. Biskup Wincenty Popiel w 1864 roku obdarzył go godnością prałata scholastyka katedry płockiej i archidiakona kolegiaty pułtuskiej. Biskup Kacper Borowski w 1883 roku mianował go prałatem kustoszem i oficjałem konsystorza, zaś w 1888 roku biskup Henryk Kossowski odznaczył go godnością prałata prepozyta kapituły pułtuskiej.
Pełniąc powierzone mu obowiązki w Płocku w latach 1856-1864 był komendarzem parafii w Orszymowie. Przyjeżdżał tam tylko na niektóre święta, a wszystkie obowiązki spełniali wikariusze. 6 grudnia 1863 r. podczas konsekracji biskupa Wincentego Popiela w katedrze płockiej odczytał bullę nominacyjną Ojca Świętego Piusa IX. Od 1872 roku ks. Motyliński otrzymał probostwo w Białej koło Płocka, do której dojeżdżał na niedzielę, a w ciągu tygodnia duszpasterstwo sprawował wikariusz. Jego staraniem w 1879 roku zbudowany został neogotycki kościół pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej, według projektu Martina de Guarin. Od 1888 roku pozostając nadal w Płocku otrzymał probostwo w Czyżewie, gdzie był tylko kilka razy, a przez cały ten czas zastępowali go wikariusze. W „Przeglądzie Katolickim” o jego pobycie w Czyżewie napisano: „Bezinteresowność zaś jego co do groszy była posunięta do tego stopnia, że wszystkie dochody z parafji oddawał zwykle swoim wikarjuszom. To też i pieniędzy żadnych po sobie nie pozostawił, tylko dobre imię”.
Ks. Motyliński był członkiem Towarzystwa Straży Ochotniczej i Ogniowej w Płocku, a następnie pierwszym kapelanem honorowym płockiej Straży Ogniowej Ochotniczej. Odznaczony został przez władze carskie w 1858 roku Medalem na Pamiątkę Wojny 1853-1856. W 1893 roku został uwolniony od obowiązków oficjała.
16 maja 1894 r. w środę rano odprawił mszę. Cały dzień był w dobrym humorze, a wieczorem po wypiciu herbaty poczuł się źle. Położył się do łóżka i po kilku godzinach, o pierwszej w nocy 17 maja zakończył swoje życie w mieszkaniu na ulicy Rynek Kanoniczny 3 (obecnie Plac Narutowicza). Przy jego łóżku w chwili śmierci był ks. prałat Józef Pawłowski, który udzielił mu ostatniego namaszczenia. Nabożeństwo żałobne odbyło się 19 maja. Rano o godzinie 9 księża zanieśli w trumnie ciało ks. Motylińskiego do kościoła katedralnego. Główne nabożeństwo rozpoczęto o godzinie 11 celebrowane przez Michała Nowodworskiego, biskupa płockiego. Kazanie wygłosił ks. Ignacy Laskowski. Ciało zmarłego na cmentarz w Płocku odprowadzono dopiero o godzinie 19. Żegnały go wielotysięczne tłumy wiernych. Żył 80 lat, z czego w Płocku pracował ponad pół wieku, a dokładnie 57 lat.

Źródło grafiki:
Pięćdziesiąt lat w służbie dla społeczeństwa; Monografia Jubileuszowa Płockiej Straży Ogniowej Ochotn.; Płock 1925.

Źródła informacji:
Akt urodzenia nr 11 z 1814/15, ASC PRK Dobrzyń nad Wisłą, APToW;
Metryka chrztu (bez numeru), Księgi Metrykalne par. Dobrzyń nad Wisłą, sygn. 229, ADP;
Metryka zgonu (bez numeru), Księgi Metrykalne par. Dobrzyń nad Wisłą, sygn. 228, ADP;
Akt zgonu nr 533 z 1848, ASC PRK Płock, APP;
Akt zgonu nr 303 z 1894, ASC PRK Płock, APP;
Karte von der Stadt Dobrzyń an der Weichsel; Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Zbiór Kartograficzny, sygn. 524-6;
Duchowieństwo Diecezji Płockiej; ks. M. M. Grzybowski; tom 2; Płock 2010;
Kurjer Warszawski: dodatek poranny r.74; nr 139 (22 maja 1894);
Przegląd Katolicki: tygodnik poświęcony sprawom religijnym, społecznym i kulturalnym r.32 nr 23 (7 czerwca 1894);
Zorza: pismo niedzielne poświęcone dla ludu miejskiego i wiejskiego r.29 nr 21 (24 maja 1894);
Biesiada Literacka: pismo literacko-polityczno-ilustrowane t.37 nr 21 (25 maja 1894);
Przegląd Katolicki: tygodnik poświęcony sprawom religijnym, społecznym i kulturalnym r.31 nr 2 (12 stycznia 1893);
Gazeta Świąteczna r.14 nr 700 (3 czerwca 1894);
Wdzięcznością pisane; ks. Waldemar Nowak; Płock 2016.

Link do oryginalnego posta:
https://www.facebook.com/share/p/1E1ocoEDJn/

DOBRZYŃ NAD WISŁĄ – DZIEJE ORAZ ROZWÓJ W POLSCE NIEPODLEGŁEJWitajcie! Jak zapewne już nie raz zauważyliście, lubimy czas...
19/04/2026

DOBRZYŃ NAD WISŁĄ – DZIEJE ORAZ ROZWÓJ W POLSCE NIEPODLEGŁEJ

Witajcie! Jak zapewne już nie raz zauważyliście, lubimy czasem przywoływać na naszej stronie dawne opisy Dobrzynia lub jego najbliższej okolicy, wychodzące spod pióra nie tylko historyków, ale też naukowców, podróżników czy nawet powstańców. Dziś postanowiliśmy sięgnąć w pewnym sensie do lokalnego źródła, a precyzyjnie rzecz ujmując, do opisu dotyczącego Dobrzynia nad Wisłą, którego autorem był mieszkaniec i samorządowiec naszego miasta.
Jakiś czas temu jeden z naszych czytelników podzielił się z nami informacją o posiadanej przez niego kopii dwóch artykułów prasowych opisujących Dobrzyń z okresu międzywojennego. Przy tym zwrócił naszą uwagę na to, że tych artykułów mogło być więcej i powierzył nam zadanie ich odszukania. Nie było to jednak łatwe, ponieważ poszukiwana gazeta nie została jeszcze zeskanowana i udostępniona na stronach żadnej spośród bibliotek cyfrowych. Po dłuższych zabiegach udało nam się odnaleźć zbiór papierowej wersji owej gazety i wykonaliśmy zdjęcia poszukiwanych artykułów. Niestety jakość tych fotografii nie pozwala na ich publikację, w związku z czym postanowiliśmy przytoczyć w całości tekst artykułów w naszych postach.
Gazetą, w której wydrukowano opis Dobrzynia, był Express Kujawski, lokalny dziennik wydawany we Włocławku. Cały wspomniany opis naszego miasta został podzielony na cztery artykuły i opublikowany w wydaniach z dni: 14, 15, 16 i 17 lipca 1930 roku. Przez autora jednak podzielony został na 11 rozdziałów – zagadnień, które postanowił poruszyć w owym opisie. Każdego z naszych czytelników, których zapewne zżera teraz ciekawość kim był ów autor opisu Dobrzynia z przyjemnością informujemy, że był to Teofil Wiśniewski, wieloletni sekretarz magistratu, a po wojnie przez krótki okres nawet burmistrz naszego miasta. Zapraszamy do lektury!

Uwaga: zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję.

Od Red. Rozpoczynamy druk szeregu artykułów monograficznych, dotyczących sławnego ongiś, a obecnie tak mało niemal wszystkim znanego, Dobrzynia n. Wisłą.

I. Historja
Dobrzyń malowniczo położony nad Wisłą, w woj. Warszawskiem, pow. Lipnowskim; pod 52°38/2 szerokości północnej i 37°3/2 długości wschodniej i odległy od Płocka i Lipna po 30 klm. Miasto bardzo starożytne, ongiś stolica Ziemi Dobrzyńskiej, dziś podupadłe. Było tu niegdyś 7 kościołów i kolegjata oraz zamek obronny Braci Dobrzyńskich, po którym dzisiaj mamy tylko górę zamkową zwaną popularnie górą Królowej Jadwigi.
Ziemia Dobrzyńska, pokrywająca się pod względem obszaru prawie z dzisiejszym powiatem Lipnowskim, początkiem swej historji sięga niemal pierwocin państwa polskiego. Już w r. 1065 Bolesław II wymierza „dziewięcinę” z Dobrzynia dla Mogilna. W r. 1223 Konrad I odbudowuje w Dobrzyniu zamek dla Zakonu mającego tutaj bronić Mazowsza od napadu dzikich Prusaków. Zakon ten od miasta Dobrzynia bierze swą nazwę Dobrzyńców lub Braci Dobrzyńskich. Wskutek klęski poniesionej przez Braci Dobrzyńskich w r. 1225 pod Brodnicą od Prusaków Konrad przyzywa na pomoc Krzyżaków, którzy w Volgesang nad Chełmicą budują swój zamek, zagrażając Dobrzyńcom i Konradowi. W r. 1233 Krzyżacy wypierają ostatecznie Dobrzyńców, wchłaniając ich do swego zakonu i zagarniając Ziemię Dobrzyńską, którą im Konrad po długich walkach odbiera w r. 1236 i oddaje synowi swemu Bolesławowi. Po najazdach Prusaków i Litwinów w latach 1287 i 1323, wobec wciąż grożącej zachłanności krzyżackiej, Władysław książe Dobrzyński oddał Dobrzyń Władysławowi Łokietkowi wzamian za Łęczyce. W r. 1329 Jan król czeski z Krzyżakami zajął Dobrzyń, będący odtąd przedmiotem sporu między Zakonem Krzyżackim a Polską do r. 1343, kiedy Ziemia Dobrzyńska wróciła do Korony – z herbem, od Łokietka dotującym: głowa starca z rogami, objęta u dołu i góry koronami na znak połączenia.
Po Kazimierzu Wielkim bierze Dobrzyń wnuk jego Kazimierz książe szczeciński, po nim Władysław Opolski, zastawiający Dobrzyń Krzyżakom. W r. 1408 wykupiony, wraca ostatecznie Dobrzyń do Polski dopiero w r. 1411 na zasadzie układu w Toruniu.
Od tego czasu miasto zaczyna zażywać spokoju i wzrastać w dobrobyt.
Do rozwoju Dobrzynia przyczyniają się nadane mu prawa i przywileje.
Król Zygmunt I Stary w r. 1519 potwierdził używanie prawa chełmińskiego i nadał nowe przywileje. W r. 1580 miasto otrzymało przywileje od Stefana Batorego, r. 1587 – od Zygmunta III, r. 1649 – Jana Kazimierza.
W epoce tej kwitnie handel z Gdańskiem, powiększa się ludność.
Niestety wojny szwedzkie powodują upadek Dobrzynia w r. 1656 Szwedzi rabują miasto, palą kościół. Odtąd już nigdy Dobrzyń do dawnej świetności nie powrócił.
Włączona w r. 1718 do województwa brzesko - kujawskiego, a potem inowrocławskiego, jest Ziemia Dobrzyńska ziemią samodzielną, od r. 1770 dzieląc się na 3 powiaty: dobrzyński, rypiński i lipnowski.
W Dobrzyniu mieściło się starostwo niegrodowe, według lustracji z r. 1662 składające się z miasta Dobrzynia nad Wisłą, wójtostwa oraz 2 wsi Lenie z folwarkiem. Starostwo to od r. 1623, bez przerwy prawie, do czasów rozbiorów było w posiadaniu rodziny Podoskich. Na sejmie warszawskim w r. 1773 – 1775 stany Rzplitej nadały starostwo dobrzyńskie na „emfiteusis” (dzierżawa wieczysta) Leonardowi Podoskiemu.

Źródło grafiki:
Tygodnik Illustrowany; Nr. 24, 13 czerwca 1925 – fotografia dobrzyńskiego nadbrzeża, koloryzowana na potrzeby niniejszej publikacji.

Źródło informacji:
Express Kujawski; R. 8, nr 191 (Włocławek, poniedziałek 14 lipca 1930 r.).

STRAŻ POŻARNA W MOKOWIEMokowo, to niewielka wieś, należąca terytorialnie do gminy Dobrzyń nad Wisłą. Wielokrotnie już na...
12/04/2026

STRAŻ POŻARNA W MOKOWIE

Mokowo, to niewielka wieś, należąca terytorialnie do gminy Dobrzyń nad Wisłą. Wielokrotnie już na naszej stronie przedstawialiśmy jej dzieje, opisując różnego rodzaju wydarzenia z tematyki kościelnej i społecznej. Blisko sto lat temu Mokowo znajdowało się w nieistniejącej już dziś gminie Chalin.
Działająca we wsi straż pożarna około 1930 roku musiała przeżywać jakieś wewnętrzne problemy, o których mamy niestety tylko zdawkowe informacje. 13 lipca 1930 r. odbyło się Walne Zgromadzenie Członków OSP w Mokowie. Wówczas prezesem był Władysław Dorenda. Na zebraniu tym najważniejszym zadaniem było wybranie nowego naczelnika straży. Przeważającą ilością głosów wybrano na to stanowisko Stanisława Starzyńskiego z Kochonia, a jego zastępcą został Antoni Kranc z Mokowa.
Wyniki zebrania, jak zapisano na łamach Gazety Lipnowskiej, skwitowano krótko: „do pracy drużyno z Mokowa – trudności zostały pomyślnie rozwiązane – należy odzyskać stracony na rozterkach wewnętrznych i nieróbstwie czas – pomni na swe dawne tradycje – hołdujcie hasłu: "W jedności siła"”.
Łatwo można wyciągnąć prosty wniosek, że wszystkie niesprzyjające sytuacje zostały rozwiązane i nawet późniejsza zawierucha II wojny światowej nie przerwała działalności OSP w Mokowie, która działa do dnia dzisiejszego, a od 2003 roku należy do Krajowego Systemu Ratowniczo - Gaśniczego.

Źródło grafiki i informacji:
Gazeta Lipnowska – Organ Powiatowego Związku Komunalnego; Lipno; (6 sierpnia 1930).

Adres

Dobrzyn Nad Wisła
87-610

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stare dzieje Dobrzynia nad Wisłą i okolic umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij