Antica

Antica https://www.antica.pl
A boat, an old-timer, a concept of slow sailing.

[30 lat temu] - "Przed nami Puerto Rico i stolica wyspy – San Juan. Byliśmy tu już wcześniej cztery lata temu. Nic się n...
25/05/2026

[30 lat temu] - "Przed nami Puerto Rico i stolica wyspy – San Juan. Byliśmy tu już wcześniej cztery lata temu. Nic się nie zmieniło. U wejścia do portu witają nas znajome mury potężnej twierdzy San Felipe.
W marinie wszystko po staremu. No może przybył tylko wrak tratwy, którą nasi rodacy przepłynęli Atlantyk i porzucili w kanale podejściowym. Mamy kilka dni odpoczynku i oczywiście coś do zrobienia przy jachcie. Czekam na Mirka, mojego syna, który przyleciał przed kilkoma dniami. Jest gościem Wandy Velez, poznanej podczas poprzedniego pobytu, zwiedzają razem Puerto Rico i sąsiednie wyspy."

Zapraszamy do zapisów. Pierwszy rejs już w czerwcu.
18/05/2026

Zapraszamy do zapisów. Pierwszy rejs już w czerwcu.

Pod żaglami uważności ⛵ Aktywne żeglarstwo z ideą mindfulness 🌿

12 czerwca, w godz. 9:00–17:00 zapraszamy na wyjątkowe, darmowe rejsy oldtimerami połączone z praktyką mindfulness. To okazja, by zwolnić, złapać oddech i doświadczyć morza, wiatru i pracy pod żaglami. Uczestnicy wezmą aktywny udział w życiu na pokładzie - stawianiu żagli, pracy z linami i manewrach - pod okiem załogi oraz instruktora mindfulness 🧘‍♀️🧘🧘‍♂️

Rejsy odbędą się na trzech gdańskich oldtimerach:
⛵ Antica
⛵ Bonawentura
⛵ Bryza H

📅 Rekrutacja: trwa do 24.05.2026
✅Zapisy: https://forms.gle/zbJ6UQ6r7yGX7U6a8
⚠️ Liczba miejsc ograniczona - decyduje kolejność zgłoszeń.

Rejsy odbędą się w ramach projektu BOATMAN, realizowanego przez Gdański Ośrodek Sportu, promującego zrównoważoną turystykę.

"Niesamowite było też, kiedy dziewczyny opowiadały mi, że to bycie na wodzie i bycie odpowiedzialnym za statek, załogę, ...
06/05/2026

"Niesamowite było też, kiedy dziewczyny opowiadały mi, że to bycie na wodzie i bycie odpowiedzialnym za statek, załogę, za to, by przepłynąć z punktu A do B i powrócić, spowodowało u nich taką niesamowitą uważność. Telefony nie były potrzebne. Relacyjność i to, że one za coś wspólnie odpowiadały było dla nich niesamowitym doświadczeniem." - Iwona Woźniewska, Prezeska Stowarzyszenia 180 Stopni.

Iwonko, gratulujemy Ci zasłużonej nagrody i trzymamy kciuki za kolejną dekadę. Dziękujemy za Twoje zaufanie i serdeczną współpracę. Nie ustawaj! :)

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku wręczył nagrody „Ludzie z misją 2026” tym, którzy skutecznie wspierają mieszkańców miasta. Wśród nagrodzonych jest prezeska Stowarzyszenia 180 Stopni i założycielka Youth Pointu w Nowym Porcie, uosobienie pozytywnej energii. My dopytujemy j....

[30 lat temu] - "Po dwóch dniach wyglądało, że sytuacja się stabilizuje. Wówczas nadeszło kolejne uderzenie z nowej ćwia...
23/04/2026

[30 lat temu] - "Po dwóch dniach wyglądało, że sytuacja się stabilizuje. Wówczas nadeszło kolejne uderzenie z nowej ćwiartki huraganu, wtedy stojący daleko na nawietrznej duży stalowy jacht o czarnym kadłubie, z amerykańską banderą, zaczął włóczyć swoją kotwicę. I dryfować w kierunku zawietrznych jachtów.
Doszedł do pierwszego i zaczął go taranować. Po kilku godzinach, gdy ten poszedł pod wodę, ruszył ku kolejnym ofiarom. W ciągu następnych kilkunastu godzin trzy inne jachty zostały zatopione w ten sam sposób.
Na drodze dryfującego jachtu był również 'Ostry'. Wydawało się w pewnym momencie, że 'czarny' zatrzymał się i przerwał swoją morderczą działalność, ale po jakimś czasie ruszył w kierunku 'Ostrego' – swojej następnej ofiary. Sytuacja wydawała się beznadziejna. O drugiej w nocy poczuli pierwsze uderzenia o kadłub. Do rana nie mieli już masztu i zniszczony reling lewej burty. 'Ostry' wpychany był coraz bardziej na brzeg, na linię przyboju. Ale trafił swój na swego. Janek własnoręcznie zbudował swój jacht z dobrej, okrętowej, polskiej stali. Był trochę za ciężki, ale to pewnie uratowało mu życie. Jacht Janka był ostatnią ofiarą 'czarnego', który zmęczony swoją barbarzyńską działalnością w końcu zatonął.
Po huraganie 'Ostry' leżał na boku kilka metrów od wody. Janek z grubsza ponaprawiał uszkodzenia i zaczął kopać kanał wokół jachtu, aby ściągnąć go na głębszą wodę. Wykorzystywał do tego też dinghy, śrubą silnika wypłukując piasek z dna kanału. Po miesiącu morderczej pracy kanał był na tyle głęboki, że można było pokusić się o wyciągnięcie jachtu na głębszą wodę. Podczas wysokiej wody – centymetr po centymetrze wyciągali jacht z pułapki i w końcu 'Ostry' znalazł się
na głębinie. Później, przy pomocy francuskiego dźwigu pływającego, udało się wystawić jacht na brzeg. Administracja wyspy, okazując zrozumienie, pozwoliła wszystkim, których jachty wymagały naprawy, pozostać bez opłat na lądzie przez sześć miesięcy. Skorzystało z tego kilkadziesiąt jachtów, tworzących na brzegu kolonię remontową, wzajemnie wspierającą się."

Część druga wywiadów Radia Gdańsk. Trochę wspomnień o Antice i Jurku, oraz oczywiście trochę więcej o nowej misji żaglow...
09/04/2026

Część druga wywiadów Radia Gdańsk. Trochę wspomnień o Antice i Jurku, oraz oczywiście trochę więcej o nowej misji żaglowca. Tym razem przy mikrofonie Mirek (nie kapitan) Wąsowicz i kilka słów o programie "Nowa Fala" okiem organizatora :)

Antica, słynny drewniany żaglowiec, przestaje być wyłącznie jednostką wyprawową i staje się centrum kształcenia, szczególnie dla młodzieży.

[30 lat temu] - "Czwartego kwietnia, po południu wchodzimy do zatoki. Jestem bardzo podekscytowany i wzruszony. Płyniemy...
04/04/2026

[30 lat temu] - "Czwartego kwietnia, po południu wchodzimy do zatoki. Jestem bardzo podekscytowany i wzruszony. Płyniemy pod przeciwległy brzeg, w końcu mamy pewność. Pozycje się pokryły. Na pokładzie radość. Składamy sobie gratulacje. Jest szampan. Widzę, że Andrzej też jest wzruszony. Prawie cztery lata czekaliśmy na tę chwilę. I oto stało się. Zrobiliśmy to. Cztery lata i cały świat za nami.

Spokojnie szukamy miejsca do rzucenia kotwicy. Potem klarujemy jacht. Oczywiście tak jak cztery lata temu przypływają łodzie, oferując nam biznes. (…) Kilka miesięcy wcześniej postanowiliśmy z Andrzejem, że jeśli dotrzemy tutaj, to uroczystości z okazji okrążenia świata będą trwały trzy dni."

Polecamy do odsłuchania. Wczorajsza audycja Radia Gdańsk, o nowej misji Antiki i pierwszych wrażeniach uczestniczek prog...
19/03/2026

Polecamy do odsłuchania. Wczorajsza audycja Radia Gdańsk, o nowej misji Antiki i pierwszych wrażeniach uczestniczek programu "Nowa Fala" -

Antica została zbudowana w 1953 roku w Ustce. Przez 27 lat pływała jako kuter rybacki. W 1980 roku została kupiona przez Jerzego Wąsowicza z planem

Dziś (środa, 18.03) o godzinie 21:10, na falach Radia Gdańsk, w audycji "Patent na sternika" nasza załoga opowie o swoic...
18/03/2026

Dziś (środa, 18.03) o godzinie 21:10, na falach Radia Gdańsk, w audycji "Patent na sternika" nasza załoga opowie o swoich pierwszych rejsach na Antice. Zapraszamy na 103.7 FM lub online.

"Gdy wypływamy, to zapominamy o sprawach na lądzie i świat przez chwilę przestaje męczyć."Nasza załoga opowiedziała o sw...
10/03/2026

"Gdy wypływamy, to zapominamy o sprawach na lądzie i świat przez chwilę przestaje męczyć."

Nasza załoga opowiedziała o swoich doświadczeniach z pierwszych rejsów na Antice w ramach programu "Nowa Fala". O tym jak doświadczone żeglarki przekazują swoją wiedzę i jak młode żeglarki czerpią z tego garściami. O tym jak ważne są ich małe rytuały i jak cenna jest ich partnerska relacja. Ale najważniejsze było to coś między słowami, na jeden wieczór udało nam się przenieść atmosferę z pokładu Antiki na scenę w Narodowym Muzeum Morskim. Prezentujemy tak jak pływamy - na luzie :)

[30 lat temu] - "Zostajemy z Andrzejem sami. Mamy sporo czasu i prawie żadnych pieniędzy, pracujemy więc całe dnie na ja...
01/03/2026

[30 lat temu] - "Zostajemy z Andrzejem sami. Mamy sporo czasu i prawie żadnych pieniędzy, pracujemy więc całe dnie na jachcie, a gdy przychodzi wieczór, płyniemy na dinghy do małego bambusowego baru, gdzie schodzą się miejscowi rybacy. Jest tu tanio. W dodatku, po spożyciu porcji rumu z coca-colą miejscowi wyciągają swoje instrumenty, puszki, bębenki, tarki itp. i przez kilka godzin jest doskonała muzyka i zabawa. Po kilku wizytach akceptują nas i możemy już przychodzić tutaj bez skrępowania.
Któregoś dnia podczas prac na pokładzie widzimy, że nasz sąsiad – niemiecki jacht – pod uderzeniami spadowego wiatru zaczyna dryfować w kierunku pobliskiej rafy. Widzieliśmy, jak rano, po śniadaniu cała załoga odpłynęła na ląd, prawdopodobnie na wycieczkę. Jedyna rada to dołożyć jachtowi jeszcze jedną kotwicę. Bierzemy naszą „madówkę” (kotwicę Danforta), kawałek łańcucha i na długiej linie powstrzymujemy dryf jachtu. Nasi sąsiedzi zjawiają się dopiero po zmierzchu i są bardzo zdziwieni, nie znajdując jachtu na swoim miejscu. Gdy go odnajdują, wszystko jest jasne. Na drugi dzień ładnie sklarowany zestaw dostajemy z powrotem i zyskujemy nowych przyjaciół. "

[30 lat temu] - "Tańce i pochody trwają przez dwie noce i dzień – cały czas jesteśmy w ruchu. Nie mogę nigdzie spotkać m...
17/02/2026

[30 lat temu] - "Tańce i pochody trwają przez dwie noce i dzień – cały czas jesteśmy w ruchu. Nie mogę nigdzie spotkać mojej załogi. Pierwszej lub drugiej nocy – już nie pamiętam – tylko przez moment widzę Andrzeja, rozebranego do pasa, jak tańczy w zespole, który idzie w drugą stronę.
Budzi mnie słońce. Leżę na kawałku płotu, chyba tego samego, o który wczoraj się chciałem oprzeć. Głowa mi pęka i mam ogromne pragnienie. Powoli wracam do rzeczywistości. Muszę znaleźć miejsce, skąd odchodzą autobusiki do Cocorite. Gdy już je odnajduję, obawiam się, że mnie kierowca nie zabierze. Cały jestem opacykowany ugrową glinką, której wyschnięte kawałki sypią się na ziemię.
Kierowca, przygotowany na takich klientów, rozściela na siedzeniu specjalną plandekę. Proszę, aby mnie wysadził przy jachtklubie, gdybym zasnął. Jest to dobry pomysł. Przed klubem spore zamieszanie, akurat przywieźli kilku nieźle sfatygowanych Amerykanów.
Kładą ich na trawniku przed wejściem, a personel klubu z całym szacunkiem wwozi ich wyściełanymi wózkami do środka i układa w cieniu, pod wiatą, na polowych łóżkach i materacach. Między nimi przechadzają się rozwścieczone żony, jeszcze w strojach karnawałowych. Najbardziej zła jest małżonka przebrana za błękitnego aniołka, z przypiętymi do kostiumu skrzydełkami, które szumią, kiedy niespokojnie biega dookoła. Okazuje się, że panowie wybrali się na rekonesans do miasta. Atmosfera zabawy tak ich pochłonęła, że zapomnieli wrócić po żony. Stąd ta wściekłość. Wolę na to nie patrzeć."

Adres

Szafarnia 6
Gdansk
80775

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Antica umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Antica:

Udostępnij

Kategoria