23/04/2026
[30 lat temu] - "Po dwóch dniach wyglądało, że sytuacja się stabilizuje. Wówczas nadeszło kolejne uderzenie z nowej ćwiartki huraganu, wtedy stojący daleko na nawietrznej duży stalowy jacht o czarnym kadłubie, z amerykańską banderą, zaczął włóczyć swoją kotwicę. I dryfować w kierunku zawietrznych jachtów.
Doszedł do pierwszego i zaczął go taranować. Po kilku godzinach, gdy ten poszedł pod wodę, ruszył ku kolejnym ofiarom. W ciągu następnych kilkunastu godzin trzy inne jachty zostały zatopione w ten sam sposób.
Na drodze dryfującego jachtu był również 'Ostry'. Wydawało się w pewnym momencie, że 'czarny' zatrzymał się i przerwał swoją morderczą działalność, ale po jakimś czasie ruszył w kierunku 'Ostrego' – swojej następnej ofiary. Sytuacja wydawała się beznadziejna. O drugiej w nocy poczuli pierwsze uderzenia o kadłub. Do rana nie mieli już masztu i zniszczony reling lewej burty. 'Ostry' wpychany był coraz bardziej na brzeg, na linię przyboju. Ale trafił swój na swego. Janek własnoręcznie zbudował swój jacht z dobrej, okrętowej, polskiej stali. Był trochę za ciężki, ale to pewnie uratowało mu życie. Jacht Janka był ostatnią ofiarą 'czarnego', który zmęczony swoją barbarzyńską działalnością w końcu zatonął.
Po huraganie 'Ostry' leżał na boku kilka metrów od wody. Janek z grubsza ponaprawiał uszkodzenia i zaczął kopać kanał wokół jachtu, aby ściągnąć go na głębszą wodę. Wykorzystywał do tego też dinghy, śrubą silnika wypłukując piasek z dna kanału. Po miesiącu morderczej pracy kanał był na tyle głęboki, że można było pokusić się o wyciągnięcie jachtu na głębszą wodę. Podczas wysokiej wody – centymetr po centymetrze wyciągali jacht z pułapki i w końcu 'Ostry' znalazł się
na głębinie. Później, przy pomocy francuskiego dźwigu pływającego, udało się wystawić jacht na brzeg. Administracja wyspy, okazując zrozumienie, pozwoliła wszystkim, których jachty wymagały naprawy, pozostać bez opłat na lądzie przez sześć miesięcy. Skorzystało z tego kilkadziesiąt jachtów, tworzących na brzegu kolonię remontową, wzajemnie wspierającą się."