11/08/2026
Lubię statystyki. Według nich w tym roku najczęściej pojawiam się z grupami wśród lasów Puszczy Piskiej, a jak jestem tam to oczywiście odwiedzam Wojnowo, wieś założoną przez starowierów. Zachęcam do odwiedzenia i zapoznania się z ich historią.
„Kiedy w 1949 r. wybrałam się do ówczesnego 82 - letniego (...) starika (...), na zapytanie, na czym polega różnica między wyznaniem staroobrzędowców a religią prawosławną, starzec podnióst w górę dwa palce: wskazujący i serdeczny, pozostate trzy przycisnął do dioni, tłumacząc (...), że to jest rzekomo najważniejsza różnica: sposób żegnania się. Dwa palce wzniesione to symbol dwuosobowości Chrystusa. „Oni [prawostawni] złożywszy trzy palce: wielki, wskazujący i serdeczny tak się żegnają, jak się tabakę niucha”. Wiele było w tym dziadku pogardy dla rytuału macierzystego Kościoła. Kilka dni wcześniej odwiedziła starika (...) studentka socjologii UW (...). Kiedy postawiła starcowi podobne jak ja pytanie, poczuł się widocznie zaskoczony, nie wiedział, co odpowiedzieć, prosit, aby przyszła nazajutrz. Kiedy się ponownie zjawiła, starzec leżat chory. Sąsiadka zakomunikowała (...), że po jej [studentki] wizycie obłożył się starymi księgami i czytat... Rano, kiedy weszła do izby, leżał na podłodze nieprzytomny” - tak opisuje swoje spotkanie ze starkiem, duchowym autorytetem wśród starowierców, działaczka i badaczka mazurskiego folkloru Emilia
Sukertowa-Biedrawina.