20/10/2017
Kim był wychudzony starzec, który zmarł na zapalenie płuc w Grodzisku 11 października 1944 r. jako uchodźca ze stolicy? Tego nie wiedzieli ani gospodarze domu przy ul. Radońskiej, w którym się zatrzymał, ani towarzyszący mu - podobni doń wygnańcy ocaleni z Powstania, ani grabarze, którzy przygotowali mogiłę w nowej, zajętej tylko przez kilka kopczyków części cmentarza, ani ksiądz, który odprawiał egzekwie, ani też nieliczni uczestnicy pogrzebu, który przypadł w słotną środę, dzień imienin Aldony i Brunona.Tajemnicę życia i dokonań oraz skalę talentu tego człowieka znał jedynie pracownik kolejki EKD Szczepan Brozych, nieustannie doskonalący swój warsztat malarza amatora, postępujący teraz za trumną. Po krótkiej ceremonii świeży grób przysypano ziemią i opatrzono krzyżem z tabliczką, na której znalazł się napis: Miłosz Kotarbiński (25.I.1854-11. X. 1944). Po latach mogiłę przykryła płyta z kutymi literami, a gdy i te się zatarły - granitowa tabliczka, istniejącą do dziś, choć przysypana zeschłymi liśćmi i otoczona wykwitami mchu.
Miłosz Kotarbiński (1854-1944) - malarz, artysta plastyk, poeta, śpiewak, kompozytor i krytyk literacki. Kształcił się w Warszawie u Wojciecha Gersona, później wyjechał do Petersburga, gdzie kontynuował naukę. Po powrocie do stolicy był nauczycielem rysunku i malarstwa m.in. w Miejskiej Szkole Rysunkowej. Przez kilka lat sprawował nadzór artystyczny nad "Tygodnikiem Ilustrowanym", w 1892 r. założył prywatną szkołę malarską dla kobiet. W 1905 r. związał się z Warszawską Szkołą Sztuk Pięknych, od 1923 r. pełniąc obowiązki jej dyrektora. Jego żoną była Ewa Koskowska (1857-1923) - pianistka, z którą miał czterech synów: Tadeusza (filozofa), Mieczysława (malarza), Janusza i Kazimierza. Po wojnie wystawę jego prac malarskich przygotowało Muzeum Regionalne PTTK w Grodzisku Maz., a honorowym gościem na wernisażu był syn artysty, prof. Tadeusz Kotarbiński, logik i etyk, prezes PAN.