Miejsca Pamięci w Grodzisku Maz.

Miejsca Pamięci w Grodzisku Maz. Projekt „Szlakiem miejsc pamięci. Walka i konspiracja. Mieszkańcy Grodziska Maz. w czasie II wojny światowej”.

Pamiętajmy.
20/09/2020

Pamiętajmy.

Dziś mija 81 rocznica pierwszej zbiorowej egzekucji dokonanej 20 września 1939 r. przez okupantów niemieckich na terenie d. garbarni przy ul. Żyrardowskiej. Ofiarami terroru było 11 obywateli Grodziska Maz. W imieniu pracowników Centrum Kultury Grodzisk Mazowiecki i mieszkańców w miejscu pamięci złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze.

22 grudnia 1944 r. był mimo okupacyjnej grozy był dniem pełnym radosnej nadziei. W Grodzisku powtarzano już wieści o tym...
21/12/2017

22 grudnia 1944 r. był mimo okupacyjnej grozy był dniem pełnym radosnej nadziei. W Grodzisku powtarzano już wieści o tym, że zbliża się armia radziecka i koniec panowania Niemców jest bliski. Poza tym nadchodziły święta Bożego Narodzenia i nawet bieda nie była w stanie powstrzymać ludzi od szykowania się do uroczystej wieczerzy wigilijnej, przedświetecznych porządków i wymieniania się życzeniami oraz zdobytymi lub wykonanymi z trudem i poświęceniem upominkami. Tego dnia Stasia Brysiak wyszła ze swojego domu przy ul. Limanowskiego i poszła aż na Przejazdową, gdzie miała posprzątać u znajomej rodziny. O godzinie 18.00, kiedy skończyła pracę i miała wracać do miasta, usłyszała serię wybuchów, które rozdarły wieczorną ciszę. W ciemności, że ściśniętym sercem pobiegła w kierunku kamienicy sąsiadującej z fabryczką sprzętu pożarniczego Pierzchałów. Gdy dotarła na miejsce, straciła czucie w nogach i musiała usiąść na zaśnieżonej ulicy. Ocknęła się dopiero wówczas, gdy jeden z żołnierzy niemieckich trącił ją w ramię. Przed nią, oświetlone latarkami, rozciągało się rumowisko, w którym zostali pogrzebani jej najbliżsi oraz sąsiedzi. W wyniku bombardowania 22 grudnia 1944 r. zginęło 18 osób, w tym kilkoro dzieci, bomby spadły głównie na ulicę LImanowskiego. Do 27 grudnia trwały przesłuchania świadków tragicznego zdarzenia i pogrzeby ofiar nalotu. Sprawców nie udało się ustalić. Na fot. uczestnicy pogrzebu rodziny Pierzchałów na cmentarzu parafialnym (zbiory Willi Radogoszcz).

- Panowie, czerwoni nam nie darują, jeśli teraz niczego nie zrobimy, będziemy sowiecką republiką - wyrwało się trochę na...
14/11/2017

- Panowie, czerwoni nam nie darują, jeśli teraz niczego nie zrobimy, będziemy sowiecką republiką - wyrwało się trochę nazbyt głośno jednemu z grona mężczyzn siedzących przy stole w grodziskiej knajpie "Złoty Róg". Po tych słowach restauracyjny gwar ucichł jak ucięty nożem, kilku gości wymieniło spojrzenia, niektórzy w pośpiechu opuścili lokal, a uśmiechnięta zwykle bufetowa przerwała wycieranie szklanek i z grobową miną stanęła przy drzwiach, wpatrując się w zalegający na ulicy mrok, jakby z niego wyłonić się miało coś czyhającego w ciemności, nieubłaganego w swoim nadejściu, bezlitosnego.
W połowie listopada 1944 r. w Grodzisku spotkali się na krajowej naradzie członkowie kierownictwa politycznego i wojskowego podziemia narodowego. Owocem spotkania, zwołanego w kontekście popowstaniowego kryzysu AK i rychłego wkroczenia Armii Czerwonej, było powołanie podległej władzom Stronnictwa Narodowego organizacji zbrojnej - Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, której celem było prowadzenie walki przeciwko sowieckim okupantom i ich polskim kolaborantom.

"Walczyli w Powstaniu Warszawskim, przyjęła ich ziemia grodziska." Taki napis znajduje się na tablicy umieszczonej na zb...
25/10/2017

"Walczyli w Powstaniu Warszawskim, przyjęła ich ziemia grodziska." Taki napis znajduje się na tablicy umieszczonej na zbiorowej mogile powstańców, którą odnaleźć można na grodziskim cmentarzu parafialnym. Zgodnie z pamięcią świadków grób kryje szczątki co najmniej pięciu mężczyzn, którzy zmarli tego samego dnia w miejscowym szpitalu. Ich imiona i nazwiska były początkowo wypisane na tabliczce z krzyżem oznaczającym miejsce pochówku. Z biegiem lat grób stał się anonimowy. Oczywiście nie były to jedyne groby powstańcze - zmarłych mieszkańców stolicy, zarówno żołnierzy, jak i cywili, było tak wielu, że w Grodzisku zabrakło trumien, ciała chowano w torbach po cukrze, a zbiorowe mogiły widoczne były w nowej części cmentarza jeszcze długo po zakończeniu wojny.

Gęsty, duszący całun mgły owijał ciasno grupę siedmiu mężczyzn idących bladym świtem od strony miasta w kierunku osiedla...
23/10/2017

Gęsty, duszący całun mgły owijał ciasno grupę siedmiu mężczyzn idących bladym świtem od strony miasta w kierunku osiedla Łąki. Powietrze przesycone słodkawym zapachem uschniętych liści i ziemi nie zdążyło jeszcze nagrzać się po nocy, wdzierając się pod ubrania i powodując, że z ust piechurów raz po raz wydobywały się obłoczki białej pary, jakby prowadzili ze sobą bezgłośną rozmowę. Mężczyźni minęli przejazd kolejowy, przeszli obok mleczarni i skierowali się ulicą Traugutta do bramy nieczynnego już cmentarza żydowskiego. Gdyby nie karabiny na plecach czwórki ubranej w zielone mundury, można by sądzić, że to grupa robotników idących rankiem do pracy. Gnani jakimś niezrozumiałym nakazem otworzyli furtkę zwieńczoną szpicami w kształcie grotów strzał i podążyli ścieżką pośród strzaskanych nagrobków do najdalszej, zarośniętej części nekropolii. Jeden z idących, ukrywający twarz pod głęboko nasuniętą czapką, tuż po wejściu na cmentarz przerwał milczenie i zaczął recytować cicho modlitwę "El Male Rachamim". Po dłuższej chwili, gdy cała grupa zniknęła za drzewami, słychać było tylko szelest liści rozsuwanych nogami, a następnie serię strzałów i stłumiony przez miękką ziemię odgłos padających ciał. 30 września 1944 r. na cmentarzu żydowskim w Grodzisku rozstrzelano trzy osoby, w tym przynajmniej jedną pochodzenia żydowskiego. Zamordowanych najpewniej pochowano w miejscu kaźni w zbiorowej mogile.

Kim był wychudzony starzec, który zmarł na zapalenie płuc w Grodzisku 11 października 1944 r. jako uchodźca ze stolicy? ...
20/10/2017

Kim był wychudzony starzec, który zmarł na zapalenie płuc w Grodzisku 11 października 1944 r. jako uchodźca ze stolicy? Tego nie wiedzieli ani gospodarze domu przy ul. Radońskiej, w którym się zatrzymał, ani towarzyszący mu - podobni doń wygnańcy ocaleni z Powstania, ani grabarze, którzy przygotowali mogiłę w nowej, zajętej tylko przez kilka kopczyków części cmentarza, ani ksiądz, który odprawiał egzekwie, ani też nieliczni uczestnicy pogrzebu, który przypadł w słotną środę, dzień imienin Aldony i Brunona.Tajemnicę życia i dokonań oraz skalę talentu tego człowieka znał jedynie pracownik kolejki EKD Szczepan Brozych, nieustannie doskonalący swój warsztat malarza amatora, postępujący teraz za trumną. Po krótkiej ceremonii świeży grób przysypano ziemią i opatrzono krzyżem z tabliczką, na której znalazł się napis: Miłosz Kotarbiński (25.I.1854-11. X. 1944). Po latach mogiłę przykryła płyta z kutymi literami, a gdy i te się zatarły - granitowa tabliczka, istniejącą do dziś, choć przysypana zeschłymi liśćmi i otoczona wykwitami mchu.
Miłosz Kotarbiński (1854-1944) - malarz, artysta plastyk, poeta, śpiewak, kompozytor i krytyk literacki. Kształcił się w Warszawie u Wojciecha Gersona, później wyjechał do Petersburga, gdzie kontynuował naukę. Po powrocie do stolicy był nauczycielem rysunku i malarstwa m.in. w Miejskiej Szkole Rysunkowej. Przez kilka lat sprawował nadzór artystyczny nad "Tygodnikiem Ilustrowanym", w 1892 r. założył prywatną szkołę malarską dla kobiet. W 1905 r. związał się z Warszawską Szkołą Sztuk Pięknych, od 1923 r. pełniąc obowiązki jej dyrektora. Jego żoną była Ewa Koskowska (1857-1923) - pianistka, z którą miał czterech synów: Tadeusza (filozofa), Mieczysława (malarza), Janusza i Kazimierza. Po wojnie wystawę jego prac malarskich przygotowało Muzeum Regionalne PTTK w Grodzisku Maz., a honorowym gościem na wernisażu był syn artysty, prof. Tadeusz Kotarbiński, logik i etyk, prezes PAN.

Razem z pacjentami stołecznych szpitali przybyli do Grodziska członkowie personelu medycznego ewakuowanych placówek, w t...
18/10/2017

Razem z pacjentami stołecznych szpitali przybyli do Grodziska członkowie personelu medycznego ewakuowanych placówek, w tym znakomici lekarze specjaliści: Władysław Melanowski, prof. okulistyki, dyrektor Instytutu Oftalmicznego, prof. Witold E. Orłowski, internista, Lesław Węgrzynowski, dr wszech nauk lekarskich, powstaniec warszawski, mjr służby medycznej WP, pionier walki z gruźlicą, Alfred F.S. Meissner, chirurg-stomatolog, mieszkaniec wsi Mościska, który podjął pracę w grodziskim szpitalu oraz prof. Andrzej Biernacki, internista, mąż skrzypaczki i kompozytorki Grażyny Bacewicz, która wraz z mężem i córką Aliną także stała się na krótko mieszkanką Grodziska.

Pochód widm. Takie wrażenie można było odnieść patrząc na kondukt ludzi, czy raczej duchów ciągnący ulicą Sienkiewicza o...
18/10/2017

Pochód widm. Takie wrażenie można było odnieść patrząc na kondukt ludzi, czy raczej duchów ciągnący ulicą Sienkiewicza od strony Warszawy. Okutani w szmaty, słaniający się na nogach, chudzi jak szkielety, niektórzy z kończynami w prowizorycznych łubkach, inni z przesączającymi się bandażami zakrywającymi głowy, oczy, tułów, najsłabsi o kulach, prowadzeni za rękę lub podtrzymywani na ramionach, leżący na zasłanych sianem i prześcieradłami wozach. Na przedzie pochodu szedł człowiek - równie wynędzniały i blady jak pozostali - trzymający w ręku biały sztandar z wymalowanym czerwonym krzyżem, może dla ochrony (Boskiej i ludzkiej), może dla wskazania na szczególną kondycję tych, którzy posuwali się za nim.Trwała ewakuacja warszawskich szpitali, przenoszonych ze zniszczonej w powstaniu stolicy do Pruszkowa, Tworek, Podkowy Leśnej, Milanówka i Grodziska. W ten sposób do naszego miasta ewakuowano Klinikę Chorób Wewnętrznych Szpitala Dzieciątka Jezus, Szpital Warszawski dla Dzieci oraz Instytut Oftalmiczny.

Adres

Grodzisk Mazowiecki
05-825

Telefon

22 755 51 45

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Miejsca Pamięci w Grodzisku Maz. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij