25/11/2025
✨
Co dobre szybko się kończy…
Jesteśmy już w domu.
Nasza pielgrzymka była jak dar, który zostaje w sercu na długo.
Były Msze Świętej w Kaplicy Objawień oraz Muzeum Fatimskie ale też Aljustrel, wioska dzieci z Fatimy. Było też dużo historii... Batalha, Nazare, Lizbona, Santarém...
Ale najważniejsze wrażenie zrobiły na nas proste domy Łucji, Franciszka i Hiacynty wyglądają tak, jakby tylko na chwilę wyszli paść owce 🐑 … cisza, pola i ta niezwykła bliskość historii, która zmieniła tyle ludzkich serc.
Była też studnia Poço do Arneiro, miejsce objawienia Anioła Pokoju, oraz spokojna Droga Krzyżowa biegnąca przez pola ich dzieciństwa.
A wieczorem były kolejne piękne wzruszenie — nasze pary małżeńskie, zostały poproszona o odmówienie dziesiątki różańca w czasie nabożeństwa.
Aż trzy pary z naszej grupy, w ciągu trzech dni zostały włączone do modlitwy.
Czujemy, że to nie jest przypadek… tylko łaska, która po prostu przychodzi wtedy, kiedy człowiek jej potrzebuje. 🙏✨
Podsumowując te dni:
* mieliśmy udział w różańcu,
* braliśmy udział w procesji z figurą Matki Bożej,
* i mogliśmy uczestniczyć w Mszy Świętej w Kaplicy Objawień … tylko dla nas… aż dwa dni tylko dla nas 🌹
To naprawdę niezwykłe. 👑
I powiem jedno…
Tutaj czuję się jak w domu.
W miejscu, gdzie mam swoje obowiązki, ale nie takie z przymusu — tylko takie, które dają radość, ulgę i pokój.
To uczucie jest najpiękniejsze na świecie: poczucie, że nic złego nie może się stać, bo jestem w Domu, w którym jestem bezpieczna… i kochana.
Obserwujący