Znane i nieznane miejsca w okolicy

Znane i nieznane miejsca w okolicy Strona zawiera miejsca które warto odwiedzić , te znane i mniej znane , miejsca na pozór nieciekawe .

Już od tego weekendu Zamek Tenczyn w Rudnie  otwiera bramę dla zwiedzających. Polecam wszystkim.
10/04/2026

Już od tego weekendu Zamek Tenczyn w Rudnie otwiera bramę dla zwiedzających. Polecam wszystkim.

Już jutro brama Zamku Tenczyn zostanie ponownie otwarta dla turystów! ☺️

Delikatnie, ale wyraźnie - niczym szczyty Tatr, często majaczące na "zamkowym" widnokręgu, rysuję się przed nami kolejny sezon turystyczny :) Wszystkich stęsknionych serdecznie zapraszamy już w ten weekend, w godzinach od 10 do 18.

Do zobaczenia! ;)

fot.

Kolejna rocznica zbrodni dokonanej przez władze komunistyczne .Irena Odrzywołek ur. Byczynie 20 grudnia 1925 r. , zamord...
17/12/2025

Kolejna rocznica zbrodni dokonanej przez władze komunistyczne .
Irena Odrzywołek ur. Byczynie 20 grudnia 1925 r. , zamordowana przez władze komunistyczne 17 grudnia 1946 r. w Katowicach. Pochowana została w bezimiennej mogile na cmentarzu w Katowicach.
Jej doczesne szczątku zostały odnalezione podczas prac ekshumacyjnych we wrześniu 2019 roku .
Uroczyście została pochowana 18 sierpnia 2023 roku na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Tutaj zamieszczam dodatkowo tekst pani Marii Leś - Runickiej .
HISTORIAZbrodnia w majestacie prawa – sprawa Ireny Odrzywołek
DLACZEGO JAWORZNIANKA RODEM Z BYCZYNY PADŁA OFIARĄ KOMUNISTYCZNEGO WYMIARU „SPRAWIEDLIWOŚCI”? OD JEJ ARESZTOWANIA DO EGZEKUCJI W GRUDNIU 1946 ROKU MINĘŁO LEDWIE 42 DNI. ZGINĘŁA TRZY DNI PRZED SWYMI 21. URODZINAMI. JAKĄ ROLĘ ODEGRAŁA W JEDNEJ Z NAJBARDZIEJ BRAWUROWYCH AKCJI ROZBICIA KOMUNISTYCZNEGO WIĘZIENIA W POWOJENNEJ POLSCE?
Protokół wykonania kary śmierci z dnia 17 grudnia 1946 roku stwierdza – „…po odczytaniu wyroku oddana została salwa karabinowa w wyniku, której skazana Odrzywołek Irena c. Józefa poniosła śmierć…” Kilka dni później do więzienia w Katowicach, przy ul. Mikołowskiej, gdzie miała miejsce opisana egzekucja, przyszła młodsza siostra skazanej, Stefania ze świąteczną paczką. Funkcjonariusz nie chciał jej przyjąć i gburowato powiedział – „Ona nie potrzebuje”. Stefania nie bardzo zrozumiała, wyjaśnił, więc – „Ona nie żyje, paczki nie potrzebuje”. Wiadomość ścina dziewczynę niemal z nóg, miała wtedy 18 lat. Szybko wraca do Byczyny i powiadamia rodziców. W ten sposób najbliższa rodzina dowiedziała się o śmierci Ireny.
Irena Odrzywołek urodziła się w Byczynie, dnia 20 grudnia 1925 roku, w rodzinie Józefa i Zofii z domu Kula. Była piątym dzieckiem, czwartą córką, w rodzinie górnika dołowego. Jak wszystkie dzieci w Byczynie, chodziła do miejscowej szkoły i pomagała, w miarę swych sił, w rodzinnym gospodarstwie rolnym. W ankiecie personalnej podała, że ukończyła 7 klas szkoły podstawowej i 2 klasy szkoły handlowej. Kłopot w tym, że szkołę podstawową skończyła w roku szkolnym 1938/39, a więc tuż przed wybuchem wojny. W czasie okupacji szkoły średnie zostały dla Polaków zamknięte. Zatem nauka musiała odbywać się w warunkach konspiracyjnych. W spisie ludności Byczyny w 1943 roku zapisana została, jako „robotnica leśna”. Z własnego zeznania Ireny wynika, że pracowała w restauracji w Byczynie (szynk Wilczka). Potem do końca okupacji pracowała w tartaku w Jaworznie.
W chwili wyzwolenia, w styczniu 1945 roku miała skończone 19 lat. Była na progu dorosłości, ale nie miała wykształcenia, ani zawodu. Podjęła propozycję wyjazdu w ramach organizacji młodzieżowej. Były to werbunki do pracy w strukturach nowej administracji. Irena w kwietniu 1945 roku wstąpiła do Związku Walki Młodych i wyjechała z grupą do Krakowa. W maju 1945 roku zaczęła pracować w więzieniu św. Michała przy ul. Senackiej. Tam również zamieszkała, w warunkach koszarowych. Początkowo była kierowniczką więziennej pralni, potem została strażniczką.
Irena miała odpowiednie, na tamte czasy, pochodzenie robotniczo-chłopskie. O preferencje psychiczne, czy też własne chęci, nikt na pewno nie zapytał. Stosownie do swego pochodzenia i przynależności do ZWM spełniała dla ówczesnych władz wszelkie wymogi posłuszeństwa i wierności. Okazało się to jednak nie do końca prawdziwe.
Krakowski „Dziennik Polski” w dniu 20 sierpnia 1946 roku donosił: „…w niedzielę 18 sierpnia, w czasie przechadzki, kilkunastu więźniów kryminalnych z więzienia św. Michała rzuciło się na dozorcę. Korzystając z zamieszania, 8 poważnych przestępców kryminalnych uciekło przez mur więzienia na planty. Patrole MO schwytały w ciągu dnia 5 zbiegłych przestępców. Pościg za dalszymi trwa.” Była to typowa dla tamtych czasów kłamliwa informacja, prawdziwa była tylko data i miejsce zdarzenia.
Prawdziwe fakty przedstawiały się następująco – grupa więźniów politycznych sterroryzowała i uwięziła strażników oraz ochronę więzienia. Akcja odbyła się bez jednego wystrzału, służba więzienna nie odniosła uszczerbku na zdrowiu. W sumie uciekło 64 więźniów, polityczni podstawioną ciężarówką dotarli w Miechowskie, gdzie rozproszyli się w grupach zbrojnych lub innych kryjówkach. Rozbicie więzienia św. Michała w Krakowie było głośne w całym kraju. Przyczyniło się do podtrzymania aktywności antykomunistycznego podziemia w Małopolsce.
Uwolnienie więźniów w krakowskim więzieniu było skutkiem wewnętrznego spisku osadzonych z więzienną służbą i udzieloną z zewnątrz pomocą. Istnieją dwie wersje, kto udzielał pomocy. Pierwsza mówi o organizacji Kurasia ps. Ogień, druga przypisuje to krakowskiej grupie ROAK. Zachowana dokumentacja śledczo-sądowa wskazuje na powiązania z oboma ośrodkami.
W więzieniu św. Michała więźniowie polityczni mieli możliwość porozumiewania się ze sobą oraz wymiany informacji. W toku śledztwa ustalono, że kontakty były utrzymywane dzięki oddziałowemu Stanisławowi Krejczy i strażniczce Irenie Odrzywołek. Stanisław Krejcza utrzymywał dobre stosunki z wieloma więźniami, umożliwiał im kontakty wewnątrz więzienia, z zewnątrz dostarczał grypsy i wiadomości.
Irena Odrzywołek utrzymywała kontakty pozasłużbowe z niektórymi więźniami, a szczególnie z Bolesławem Pronobisem ps. Ikar. Udział Ireny w spisku opisuje jeden z uwięzionych, Edward Czarnecki ps. Murzyn. Strażnik Stanisław Krejcza wywołał go z celi na korytarz „…zobaczyłem go w towarzystwie młodej, bardzo ładnej kobiety w więziennym mundurze służbowym. Była to, jak się potem dowiedziałem, kierowniczka więziennej pralni Irena Odrzywołek, dobra znajoma Pronobisa… Ma pan pozdrowienia od kolegów z wolności! – powiedziała kobieta i wręczyła mi koszyk z owocami. – Proszę uważać – dodała – tam pod spodem są granaty. Zza p***a spódnicy wyjęła trzy pistolety, w tym jednego visa…”
Inny konspirator Tadeusz Honkisz ps. Bawół, tak wspominał Irenę – „…weszła do celi kalifaktorów oczekiwana przez nas strażniczka, młoda dziewczyna, i wręczyła Stefanowi Małkowi wyjęty zza p***a spódnicy pistolet. Była ubrana po cywilnemu. – Wszystko tak jak umówione – powiedziała z naciskiem, uśmiechnęła się i wyszła…” Opisane zdarzenia miały miejsce w piątek i sobotę, przed niedzielą 18 sierpnia, planowanym dniem akcji. Irena ostatni dyżur miała w sobotę, po służbie natychmiast wyjechała z Krakowa. To będzie później dodatkowym punktem oskarżenia o dezercję ze służby wojskowej.
Po wyjeździe z Krakowa, rozpoczęła ukrywanie się. Według jej własnego zeznania, Pronobis kazał jej jechać do Niwki koło Będzina, gdzie mieszkała jego żona. Obie wyjechały do Zakopanego, do jej ciotki. Potem do Chorzowa, korzystając z gościny kuzynki pani Anny Pronobisowej. – „W połowie października przyjechał do Chorzowa Pronobis, który zamieszkał razem z nami… Ikar wystarał się dla mnie o dokumenty na nazwisko Głowacka Czesława i miałam przez niego nawiązać kontakt z organizacją NSZ, gdzie miałam otrzymać funkcję łączniczki…” – tak w pisemnym zeznaniu brzmi opowiadanie Ireny na temat własnej ucieczki.
Została aresztowana w dniu 5 listopada 1946 roku w Gliwicach. Akt oskarżenia sporządzono już w dniu 18 listopada, niejawna rozprawa sądowa odbyła się w dniu 3 grudnia, trwała 3,5 godziny łącznie z 40-minutową przerwą i zakończyła się orzeczeniem kary śmierci dla Ireny Odrzywołek i Bolesława Pronobisa. Prośba o ułaskawienie została złożona w dniu 4 grudnia, a odmowa łaski prezydenta Bolesława Bieruta nosi datę 11 grudnia. Protokół wykonania kary śmierci podpisany został w dniu 17 grudnia 1946 roku. Wszystkiego razem było – 42 dni, od aresztowania do wykonania kary śmierci. Trudno szukać tak ekspresowo przeprowadzonej sprawy sądowej. Widać ogromny pośpiech funkcjonariuszy, aby tych dwoje oskarżonych jak najszybciej uśmiercić. Działają szybko, aby ktokolwiek lub cokolwiek nie przeszkodziło od orzeczenia do wykonania kary śmierci.
W Krakowie, nie było takiego pośpiechu. Wojskowy Sąd Rejonowy, rozpatrujący w doraźnym trybie, w tej samej sprawie, nie wykazywał takiej gorliwości. W Katowicach sądzeni byli tylko Irena i Pronobis, dowódca spisku w więzieniu. Prawdopodobnie Irena, gdyby była sądzona w procesie służby więziennej w Krakowie, mogła liczyć na wyrok więzienia. Zważywszy na wyrok 10 lat więzienia dla Stanisława Krejczy, który był głównym sprawcą po stronie służby więziennej, można przypuszczać, że Irena nie dostałaby większego wymiaru kary. Na pewno istotnym dla przebiegu sprawy były osoby – sędziego Mieczysława Janickiego i prokuratora Marka Szaubera. Janicki wśród sędziów, a Szauber pomiędzy prokuratorami, byli rekordzistami w liczbie wydanych i wykonanych wyroków śmierci.
Była bardzo młoda, bez doświadczenia życiowego. Uwierzyła, że działa w dobrej sprawie, do końca zachowała się uczciwie i lojalnie, nie uchylając się od własnej winy. Poniosła za to najwyższą karę, której orzeczenie i wykonanie należy ocenić, jako rażące naruszenie prawa i pogwałcenie podstawowych zasad sprawiedliwości.
Irena Odrzywołek dopiero w krakowskim więzieniu zobaczyła młodych mężczyzn, którzy okupację przeżyli w lesie. Słuchała opowieści o potyczkach z hitlerowcami. Dowiedziała się, że są lepsi i gorsi obrońcy kraju. Jedni otrzymują ordery i posady rządowe, drudzy są aresztowani i gnębieni.
Przypadek zdecydował, że ona znalazła się po stronie rządzących i tych, którzy bohaterów wojennych gnębili. Była młoda i wrażliwa, taka sytuacja musiała wywołać frustrację i niechęć do wykonywania swojej pracy. W maju 1946 roku, czyli po roku od zatrudnienia, zwróciła się z wnioskiem o zwolnienie ze służby. Chciała odejść, podała przyczyny rodzinne. Miała podobno wychodzić za mąż oraz zająć się chorą matką. Nie było to zgodne z prawdą, ale powody dobre jak każde inne. Świadczyły, że służba w więzieniu jej nie odpowiadała. Odmowa zwolnienia, jaką otrzymała musiała być dla niej bardzo trudna do przyjęcia. Znalazła się w sytuacji bez wyjścia. Wszystko wskazuje na to, że była sama, nie miała przyjaznej duszy, która mogła być wsparciem i służyć dobrą radą. W takim stanie ducha spotkała na swojej drodze Bolesława Pronobisa, który zainteresował się młodą strażniczką.
Poznała go w czerwcu lub lipcu 1946 roku w czasie spaceru więźniów. Chodziła później pod jego celę i słuchała opowieści o partyzantce, Armii Krajowej, o ucieczce z więzienia w Tarnowie. To on przyjął ją do nielegalnej organizacji AK, na co miała przysięgać na krzyż. Od niego otrzymała zadanie wniesienia do więzienia broni, którą otrzymała od organizacji na zewnątrz. Interesującym faktem w życiorysie Pronobisa była brawurowa ucieczka z więzienia w Tarnowie, która miała miejsce 2 lipca 1945 toku. Było to rok przed wydarzeniami w Krakowie. Główną rolę odegrała młoda strażniczka Antonina Niemczurówna, namówiona przez Pronobisa do wniesienia broni dla spiskowców. Potem ucieczka, aresztowanie, proces i sąd. Dla Niemczurówny szczęśliwie skończyło się wyrokiem 8 lat więzienia.
W Krakowie Bolesław Pronobis powtórzył idealnie swój scenariusz, w roli głównej obsadził naszą Irenę, którą przekonał do swojej racji. Irena udzieliła pomocy ludziom, którzy byli więzieni i prześladowani. Irena Odrzywołek podejmując swoje wybory życiowe, mimowolnie dostała się w tryby bezlitosnego i okrutnego wymiaru sprawiedliwości, jaki stworzyli komuniści po 1945 roku. Została ofiarą, jedną z tysięcy, zbrodni popełnionych w majestacie prawa. Rozstrzelani w katowickim więzieniu byli anonimowo grzebani na cmentarzu w Panewnikach. Tam również została pochowana Irena. Po latach, dla uczczenia wszystkich pogrzebanych ofiar, została ufundowana symboliczna mogiła oznaczona napisem – „Boże, jeśli o nich zapomnimy, to ty zapomnij o nas!”
Maria Leś - Runicka , wśród fanów , Kanał Miejskie Zero , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Gazeta Jaworznicka , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Jaworzno NaszeMiasto.pl , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto , Chrzanów - Osiedle Kąty

Piec kręgowy z Płazy jest cennym i unikatowym zabytkiem architektury przemysłowej. Jest to jedyny zachowany i prawie nie...
15/12/2025

Piec kręgowy z Płazy jest cennym i unikatowym zabytkiem architektury przemysłowej. Jest to jedyny zachowany i prawie niezmieniony od czasu budowy, kompletny egzemplarz pieca typu Hoffmann przystosowanego do wypału wapna w Polsce i jeden z niewielu zachowanych w Europie (piece te budowano przeważnie tak, aby służyły do wypału cegieł). Piec kręgowy typu Hoffmann służący do wypału wapna wybudowany został w 1892 r. W 1949 r. wzniesiono drewnianą obudowę otaczającą budowlę. Zabytek od czasu budowy zachowany jest w prawie niezmienionym stanie. Od wielu lat obiekt nie jest użytkowany.Piec zlokalizowany jest w północno-zachodniej części Płazy w pobliżu granicy wsi z Chrzanowem, na terenie dawnego Zakładu Wapienniczego „Wapiennik”. Budowla na planie elipsy wzniesiona została z cegły szamotowej z zewnątrz oblicowanej kamiennymi blokami. We wnętrzu pieca znajduje się 16 komór kręgowych służących do wypału wapna (obecnie zamurowanych), palenisko i system kanałów i odciągów zapewniających przenikanie ciepła. Piec otoczony jest wtórne drewnianą, piętrową obudową konstrukcji szkieletowej wzniesioną na planie prostokąta, dwukondygnacyjną, nakrytą dwuspadowym dachem z wywietrznikami w połaciach. Wewnętrzna konstrukcja obudowy podtrzymywała torowisko kolejki, którym dostarczano węgiel do mieszczącego się na piętrze składu i stanowiska palacza. Zabytkowa budowla jest przystosowaną do wypału wapna wersją pieca pierścieniowego do wypału cegły ceramicznej, którego konstrukcję opatentował w 1858 r. niemiecki przemysłowiec Friedrich Eduard Hoffmann. Pomimo, że zmodyfikowane urządzenia określano piecami kręgowymi, to nazwiska konstruktora wszystkie podobne piece nazywano Hoffmannami. Energooszczędne, wydajne i proste w obsłudze urządzenia użytkowane były w polskich zakładach przemysłowych do lat 50. XX w., Obecnie piece tego typu używane są jeszcze w niektórych warsztatach ceramicznych.Zabytek dostępny z zewnątrz.

wśród fanów , Kanał Miejskie Zero , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Gazeta Jaworznicka , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Chrzanów NaszeMiasto.pl , Gmina Alwernia i Okolice - Historia, ciekawostki , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Bolęcin , Płaza Wapiennik ,

Janinagrube ( Arbeitslager Janinagrube) , niemiecki nazistowski  podobóz Auschwitz Birkenau , okres funkcjonowania 4 wrz...
01/12/2025

Janinagrube ( Arbeitslager Janinagrube) , niemiecki nazistowski podobóz Auschwitz Birkenau , okres funkcjonowania 4 wrzesień 1943 - 18 styczeń 1945 rok . W związku z budową przez niemców zakładów chemicznych w Monowicach koło Oświęcimia wzrastało zapotrzebowanie na duże ilości dostaw węgla do zakładów. W związku z tym IC FARBEN postanowił zakupić pobliskie kopalnie na potrzeby zakładów chemicznych. W pierwszej kolejności wykupiono pakiet dostaw węgla na potrzeby zakładu, dlatego też na potrzeby zwiększonego wydobycia węgla, 2 marca 1943 roku na terenie Koloni górniczej Obieżowa w Libiążu utworzono obóz dla jeńców brytyjskich. Niestety szybko przekonano się że jeńcy pracujący na kopalni są nieefektywni ale również odmawiają pracy. Postanowiono szybko zaradzić temu wszystkiemu, po rozmowach IC Farben z komendaturą Auschwitz Birkenau Postanowiono zatrudnić w kopalni więźniów KL AUSCHWITZ. Jeńcy brytyjscy opuścili obóz 20 sierpnia 1943 roku, a już 4 września przybyli pierwsi więźniowie z KL Auschwitz. Obóz w Libiążu przekształcono w podobóz KL AUSCHWITZ, Arbeitslager Janinagrube. Obóz miał kształt prostokąta otoczony podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego i zewnętrznym ogrodzeniem pod napięciem elektrycznym , w narożach znajdowały się wieżę strażnicze. Więźniowie z Janinagrube pracowali w bardzo ciężkich warunkach na kopalni jak i bez żadnej odzieży ochronnej. Przypuszcza się że podczas działalności obozu zmarło lub zginęło kilkadziesiąt osób, natomiast ponad tysiąc osób zostało odesłanych z powrotem do Auschwitz co równało się ze śmiercią w komorach gazowych. Komendantami obozu byli kolejno, SS-Unterscharführer Franz Baumgartner i Hermann Klemann, załogę stanowiło 38 ssmanów. W styczniu 1945 roku podczas marszu ewakuacyjnego część więźniów została wywieziono koleją z Gliwic do Mauthausen i Buchenwald, reszta musiała iść pieszo aż do Gross-Rosen , natomiast grupka około 60 więźniów która niezdolna była do marszu została na terenie obozu gdzie doczekała w kroczenia armii czerwonej.

wśród fanów , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Gmina Alwernia i Okolice - Historia, ciekawostki , Historyczne Jaworzno , Chrzanów NaszeMiasto.pl , Jaworzno NaszeMiasto.pl , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto , Gazeta Jaworznicka , , , .

Libiąż, woj.małopolskie. Kościół Przemienienia Pańskiego w Libiążu. Historia tego miejsca sięga czasów średniowiecznych ...
26/11/2025

Libiąż, woj.małopolskie.
Kościół Przemienienia Pańskiego w Libiążu.
Historia tego miejsca sięga czasów średniowiecznych , według przekazów pierwotnie stała tutaj drewniana kapliczka pod tym samym wezwaniem gdzie okoliczna ludność gromadziła się na modlitwy.
Kiedy w 1730 roku ufundowano parafię przystąpiono do budowy drewnianego gotyckiego kościoła, jego bydowa trwała 10 lat ( 1731-1741) , który funkcję świątyni pełnił do początku XX wieku.
W późniejszym czasie do kościoła drewnianego dostawiono murowaną z kamienia zakrystię.
Nową świątynię, już murowaną postanowiono wznieść tuż obok kościoła drewnianego w miejscu cmentarza grzebalnego.
Kościół na kamiennych fundamentach ,murowany z cegły w stylu neogotyckim i według projektu Teodora Talowskiego, jednego z najlepszych projektantów tamtego okresu rozpoczęto budować w roku 1904 a zakończono w 1911 roku.
Po kilku latach bo już 1927 roku stary drewniany kościół rozebrano.
Kamień z murowanej zakrystii wykorzystano do wybudowania kaplicy przedpogrzebowego który znajduje się obok kościoła i służył do przechowywania zwłok do czasu pogrzebu ,później kaplica służyła przez jakiś czas jako magazyn , następnie ponownie przywrócono jej pierwotne przeznaczenie aż do roku 2020 .
Drewno z kościoła drewnianego posłużyła mieszkańcom do budowy domów, ponoć w pobliskim Gromcu istnieje jeden do z tego drzewa który dotrwał do naszych czasów.
Wiele dekoracji w kościele inspirowanych jest dekoracjami kościoła Mariackiego w Krakowie .
Samo otoczenie kościoła jest zadbane, można tutaj zobaczyć jeszcze mogiły z dawnego cmentarza jak i kapliczki czy tablice upamiętniające.

wśród fanów , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Gazeta Jaworznicka , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Gmina Alwernia i Okolice - Historia, ciekawostki , Kanał Miejskie Zero , MOKSiR Chełmek , Libiąż , dawniej i dziś , .

Rusocice , gmina Czernichów, woj.małopolskie. Południowe krańce Jury. Piękne malownicze tereny, wręcz nieznane szerszemu...
23/11/2025

Rusocice , gmina Czernichów, woj.małopolskie.
Południowe krańce Jury.
Piękne malownicze tereny, wręcz nieznane szerszemu gronu turystów , mało uczęszczane znajdują się w północnej części Rusocic. Ze szczytu tutejszych skałek piękny widok na Wisłę.

wśród fanów , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto , Gazeta Jaworznicka , Kanał Miejskie Zero , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Jaworzno NaszeMiasto.pl , Gmina Alwernia i Okolice - Historia, ciekawostki .

Jaworzno, woj.śląskie. Dzisiaj taka mała ciekawostka historyczna z dziejów Jaworzna. Budynek ze zdjęcia powstał najprawd...
06/11/2025

Jaworzno, woj.śląskie.
Dzisiaj taka mała ciekawostka historyczna z dziejów Jaworzna.
Budynek ze zdjęcia powstał najprawdopodobniej około roku 1905 , wybudowany został przez Jaworznickie gwarectwo węglowe.
Budynek pełnił funkcje w rodzaju domu górnika, mieszkań dla pracowników kopalń.
W latach 1936 - 39 znajdują się tutaj koszary 7 kompani rezerwy policji państwowej.
W okresie II wojny światowej budynek pełni funkcję siedziby gestapo.
Po zakończeniu wojny w budynku po adaptacji pomieszczeń przeznaczony na szpital, mieści się w nim porodówka i chirurgia ogólna. Po wybudowaniu nowego szpitala na początku lat 70 - ch , przestaje pełnić jego funkcję i przez kilka lat stoi bezużyteczny.
W następnych latach zostaje wyremontowany i przeznaczony dla użytku sądu.
W pierwszej dekadzie XXI wieku budynek zostaje z modernizowany wręcz mocno przebudowany czym już nie przypomina dawnego budynku i obecnie jest siedzibą sądu rejonowego.

wśród fanów , Kanał Miejskie Zero , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Gazeta Jaworznicka , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Jaworzno NaszeMiasto.pl , Historyczne Jaworzno .
, Chrzanów NaszeMiasto.pl

Gieniuś z Krzeszowic, przez mieszkańców Krzeszowic znany jako Krakowiaczek .Niesamowita historia małego chłopca jeśli mo...
02/11/2025

Gieniuś z Krzeszowic, przez mieszkańców Krzeszowic znany jako Krakowiaczek .
Niesamowita historia małego chłopca jeśli można mówić że tylko wiadomo o nim zaledwie tyle ile możemy przeczytać na tabliczce na jego mogile.
Mały Gieniuś , niespełna sześcioletni chłopczyk zmarł 117 lat temu, ale pamięc o nim wciąż trwa.
Na jego grobie znajduje się figurka smutnego chłopca w stroju krakowiaka u stóp którego leży czapka krakuska.
Na tabliczce umieszczony jakże wymowny napis , to właśnie on razem z figurką Krakowiaka dał mu nieśmiertelność.
Od dziesięcioleci jest odwiedzana przez mieszkańców zwłaszcza przychodzą tutaj dzieci ze swoimi rodzicami lub dziadkami.
Wielu przychodzących na cmentarz na groby swoich najbliższych pierwsze kroki kieruje właśnie na mogiłę Krakowiaczka by zapalić znicz.
Będąc przy mogile małego chłopca wchodzimy w chwilę zadumy .
Będąc na dzisiaj na cmentarzu mimo takiego miejsca było słychać gwar przebywających ludzi, natomiast gdy podszedłem pod mogiłe małego chłopca wszystko ucichło, przebywajacy tam w tym samym mały chłopczyk wraz ze swym ojciec mówili do siebie szeptem , tak jakby nie chcieli obudzić śpiącego chłopca ze snu.
I tu chciałbym powiedzieć jeśli ktoś będzie w okolicy zajrzyj na mogiłe Krakowiaczka i zapal światełko.
Krzeszowice, woj.małopolskie.
wśród fanów , Kanał Miejskie Zero , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Gazeta Jaworznicka , Chrzanów NaszeMiasto.pl , Zdrojowisko Krzeszowice , Przelom.Pl - Portal Ziemi Chrzanowskiej .

Jęzor , Sosnowiec , woj.ślaskie. Mało znane historie pogranicza .Jęzor w przeszłości związany z Jaworznem a obecnie cześ...
30/10/2025

Jęzor , Sosnowiec , woj.ślaskie.

Mało znane historie pogranicza .
Jęzor w przeszłości związany z Jaworznem a obecnie cześć Sosnowca jednak historia pozostaje.
Dzisiaj historia pewnego budynku w pewnym sensie odciętego od świata , mowa o budynku parterowym znajdujacym się na Jęzorze przy Mostowej 1 ,zobaczyć możemy go jadąc ul. Orląt Lwowskich tuż przed wiaduktem po prawej stronie .
Nie będę się rozpisywał w szczegółach bo wiele by trzeba pisać, ale zacznijmy od początku.
A więc ów budynek to dawna szkoła.
Na samym początku dzieci z Jęzora uczęszczały do szkoły w Dąbrowie , jednak droga tam była daleka więc zdecydowano się utworzyć szkołę na miejscu i tak po wielu staraniach powstała w 1905 roku szkoła ludowa.
Pierwszy budynek szkoły był w innym miejscu, był drewniany na podmurówce kamiennej . Po niedługim czasie budynek nie spełniał warunków, zwiększała się ilość dzieci wówczas szkoła otrzymała budynek który istnieje do dzisiaj. Budynek pochodzi z 1880 roku, na początku szkoła musiała go odpowiednio zaadoptować na cele szkolne.
W 1914 roku ze względu na wybuch wojny budynek szkolny został zajęty przez wojsko i przez rok nauka nie była kontynuowana, ponownie działalność szkoły ruszyła już w 1915 roku. W 1925 roku odbyła się reorganizacja szkoły, nadano jej też nr. 7 jak i nadano patronat Władysława Jagiełły. Z biegiem lat zwiększała się ilość klas i musiano rozwiązać jakoś problem. I tutaj przyszło z pomocą kierownictwo kopalni Niwka które wynajęło cześć pomieszczeń w kamienicy obok która należała do kopalni, to ten budynek już nie istniejący, i tak zajęcia odbywały się zarówno w budynku szkolnym jak i kopalnianym . W cześniej bo w roku 1910 otwarto filię szkoły na Wysokim Brzegu. W okresie okupacji nauka nadal się odbywała ale z trudnościami.
W 1953 roku gdy Jęzor wszedł w granice Sosnowca szkole nadano nr.21 , pozostawiając patrona szkoły. Z powodu zwiększającej się liczby uczniów i ciasnotę postanowione wybudować nową szkołę i bliżej centrum zabudowań, i tak w roku 1960 oddano do użytku nową szkołę która otrzymała ten sam numer 21 ale patron szkoły został nadany już odgórnie, został nim Marcin Kasprzak. Tak aby dopełnić wątek nowej szkoły to w roku 2005 w rocznicę nadania starej szkole imienia, powrócono do starego patrona nadając imię szkole króla Władysława Jagiełły.
I tak zakończyła się długa historia istnienia szkoły w tym budynku.
W obecnych czasach budynek jest zamieszkały.

wśród fanów , Kanał Miejskie Zero , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Gazeta Jaworznicka , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Jaworzno NaszeMiasto.pl , Komitet Odbudowy Wieży Bismarcka w Mysłowicach , Stowarzyszenie Jaworzno Moje Miasto, Historyczne Jaworzno .

Kościół w Balinie, gmina Chrzanów, woj.małopolskie. Balin jako wieś od 1470 roku według wzmianki Długosza w kronikach a ...
15/10/2025

Kościół w Balinie, gmina Chrzanów, woj.małopolskie.
Balin jako wieś od 1470 roku według wzmianki Długosza w kronikach a więc prawie 600 lat należał do parafii w Kościelcu , chociaż dużo bliżej miał do Chrzanowa i droga do kościoła w Kościelcu prowadziła nieopodal kościoła w Chrzanowie.
Wcześniej przynależał do Sławkowa o czym mogą świadczyć płacone dziesięciny na poczet kościoła w Sławkowie.
Na przestrzeni wieków zapewne jakieś podstawowe potrzeby mieszkańców zapewniały różne kapliczki na terenie wsi .
Jedna z takich kapliczek pod wezwaniem matki boskiej Częstochowskiej postawiona została właśnie w centrum wsi , w roku 1874 , jej budowa byla spowodowana tym że mieszkańcy mieli bardzo daleko do kościoła parafialnego w Kościelcu.
Pierwszy kościół wybudowano w 1930 roku z przekazanego Kościołowi spichlerza dworskiego .
Przerobiono dach, doprowadzono do porządku mury jak i dobudowno drewnianą zakrystię.
I tak oto spichlerz stał się świątynią.
Poświęcenia kościoła i dwóch dzwonów 1 listopada 1930 roku dokonał Książe metropolita Adam Stefan Sapieha , otrzymując wezwanie Świętego Króla.
W roku 1935 staraniem proboszcza Józefa Jońca przystąpiono do budowy nowego kościoła.
Budowa nowego kościoła była poprzez rozbudowę obecnego starego ze względu braku funduszy na całkowicie nowy kościół.
Na rozbudowę materiały pozyskano z różnych miejsc prawdopodobnie też na niższe koszta lub też jako darowizna, wiadomo że cegła pochodziła z Płazy według zapisków z rozbiórki pieców do wypalania cegieł, cement z Trzebini, natomiast drewno od Potockich z Krzeszowic.
Budowę kościoła prowadził majster murarski Jan Niemczyk z Luszowic.
W 1937 roku prowadzono już roboty wykończeniowe wewnątrz jak tynki , budowę ambony wykonanie betonowego ołtarza i jego ozdób , tego roku też na odpust ktory przypadał na ostatnią niedzielę października kościół był wykonczony , msze święte odprawiano już zarówno w nowej części jak i w starej.
W roku 1938 powstał marmurowy ołtarz główny a w 1939 ołtarze boczne.
Obecny kształt kościół zyskał po przebudowie w początku lat 90 tych XX wieku, wówczas zyskał fasadę z dwoma wieżami, dzięki którym mimo położenia w kotlinie dominuje nad krajobrazem.
W kruchcie kościoła na pamiątkę zasłużonego dla kościoła proboszcza Józefa Jońca została ufundowana tablica pamiątkowa.
Mała ciekawostka, przed wejściem na teren kościoła po prawej stronie bramy znajduje się pomnik z tablicą upamietniającą mieszkańców Balina i Luszowic którzy polegli za Ojczyznę w latach 1914 - 1920 .

wśród fanów , Kanał Miejskie Zero , 648 km2 Powiatu Chrzanowskiego , Punkt Informacji Turystycznej w Chrzanowie , Gazeta Jaworznicka , Byczyna - inicjatywa mieszkańców , Spotted Jaworzno, Mysłowice, Sosnowiec, Chrzanów , Jaworzno NaszeMiasto.pl , Chrzanów NaszeMiasto.pl , Znane i nieznane miejsca w okolicy .

Balice, woj.małopolskie. Było o pałacu i parku Balicach, na koniec jeszcze kilka ciekawostek ze spaceru po Balicach.
06/10/2025

Balice, woj.małopolskie.
Było o pałacu i parku Balicach, na koniec jeszcze kilka ciekawostek ze spaceru po Balicach.

Adres

Jaworzno

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Znane i nieznane miejsca w okolicy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij