Ja nie wejdę? Potrzymaj mi to

Ja nie wejdę? Potrzymaj mi to Stary beton i inne pasqdztwa :D Urbex, nie do końca poważny

Pogoda nas nie rozpieszcza, szaro, buro, ogólnie cokolwiek pasqdnie. Dlatego postanowiłam Was podręczyć letnim wspomnien...
18/10/2025

Pogoda nas nie rozpieszcza, szaro, buro, ogólnie cokolwiek pasqdnie. Dlatego postanowiłam Was podręczyć letnim wspomnieniem. Niestety nie betonowe tylko z piaskowca. I nie po środku poligonu, a w miejscu dość łatwo dostępnym. Mauzoleum w Jałowcu

Zdjęcia robione kością udową lewą

Ponieważ mój post nie jest lubiany przez algorytm Facebooka, a chcę się wyraźnie odnieść do dzisiejszych wydarzeń i wku....
10/09/2025

Ponieważ mój post nie jest lubiany przez algorytm Facebooka, a chcę się wyraźnie odnieść do dzisiejszych wydarzeń i wku.wic ruskie boty i pożytecznych idiotów kremla, udostępniam go jeszcze raz.

Ten fanpage nie jest polityczny, jednak mocno związany z tematyką militarną dlatego pozwalam sobie na komentarz do aktualnej sytuacji.
W nocy mieliśmy pierwsze w Polsce dronobranie, strząsanie się udało, teraz pracownicy polowi wyszli na zbiory. Do tej pory zlokalizowano dwa owoce, z czego jeden na pewno, a drugi tak prawie. W info sferze zanotowano lekki chaos połączony z paniką co skutkuje takimi kwiatkami jak sąsiadujące ze sobą materiały zachęcające do pozostania w domu i jednoczesnego wysłania dzieci do szkół. Trolle weszły w tryb turbo i teraz nawet film pokazujący jak putler osobiście odpala rakiety otrzyma komentarz, że to ukraińsko tuskowa prowokacja. Generalnie artykuł który udostępnilam kilka dni temu był chyba jeszcze za słaby w zobrazowaniu obecnej sytuacji na wojnie polsko polskiej (ponieważ udostępnilam go na prywatnym Facebooku tu polecam po prostu wszystko od ogdowski, bo to jego tekst miałam na myśli). Za oceanem rubik powiedział że przekaże chitosowi , niestety nie wiemy czy przekazał bo 🍊 jeszcze nie został spionizowany więc nie zabrał głosu, istnieje też możliwość że z rozpędu wgrali mu niewłaściwy program i znowu udaje R2D2 na dachu białego domu. Moja sugestia jest taka żeby wymienili się specjalistami z rozzją, im niech wyślą tych od medycyny estetycznej żeby putler mniej przypominał spuchniętego Zgredka, w zamian niech importują emerytów stawiających do pionu Breżniewa. Czekam na rozwój wydarzeń.

Ps. Ruzzia today czy inne mówiące cyrylicą media podają że nasze aeroplany latały z radości na uciechę, a rozzjan proszę w to nie mieszać bo ich tam nie było.
Ps2 Karol z dużego pałacu będzie rozmawiał z kumplami jak bardzo to wina Tuska

Ten fanpage nie jest polityczny, jednak mocno związany z tematyką militarną dlatego pozwalam sobie na komentarz do aktua...
10/09/2025

Ten fanpage nie jest polityczny, jednak mocno związany z tematyką militarną dlatego pozwalam sobie na komentarz do aktualnej sytuacji.
W nocy mieliśmy pierwsze w Polsce dronobranie, strząsanie się udało, teraz pracownicy polowi wyszli na zbiory. Do tej pory zlokalizowano dwa owoce, z czego jeden na pewno, a drugi tak prawie. W info sferze zanotowano lekki chaos połączony z paniką co skutkuje takimi kwiatkami jak sąsiadujące ze sobą materiały zachęcające do pozostania w domu i jednoczesnego wysłania dzieci do szkół. Trolle weszły w tryb turbo i teraz nawet film pokazujący jak putler osobiście odpala rakiety otrzyma komentarz, że to ukraińsko tuskowa prowokacja. Generalnie artykuł który udostępnilam kilka dni temu był chyba jeszcze za słaby w zobrazowaniu obecnej sytuacji na wojnie polsko polskiej (ponieważ udostępnilam go na prywatnym Facebooku tu polecam po prostu wszystko od ogdowski, bo to jego tekst miałam na myśli). Za oceanem rubik powiedział że przekaże chitosowi , niestety nie wiemy czy przekazał bo 🍊 jeszcze nie został spionizowany więc nie zabrał głosu, istnieje też możliwość że z rozpędu wgrali mu niewłaściwy program i znowu udaje R2D2 na dachu białego domu. Moja sugestia jest taka żeby wymienili się specjalistami z rozzją, im niech wyślą tych od medycyny estetycznej żeby putler mniej przypominał spuchniętego Zgredka, w zamian niech importują emerytów stawiających do pionu Breżniewa. Czekam na rozwój wydarzeń.

Ps. Ruzzia today czy inne mówiące cyrylicą media podają że nasze aeroplany latały z radości na uciechę, a rozzjan proszę w to nie mieszać bo ich tam nie było.
Ps2 Karol z dużego pałacu będzie rozmawiał z kumplami jak bardzo to wina Tuska

Dawno nic nie było, ale obiecuję, że nie mam pojęcia kiedy będzie znowu 🤣 Regularność i systematyczność to są jakieś dzi...
31/08/2025

Dawno nic nie było, ale obiecuję, że nie mam pojęcia kiedy będzie znowu 🤣 Regularność i systematyczność to są jakieś dziwne wyrażenia ze słownika wyrazów obcych i niech tam pozostaną.
Dzisiaj było, bo kto by się spodziewał, Pstrąże. Tak, kolejny raz to miejsce w którym "już nic nie ma i nie warto tam jechać". Bardzo cieszę się z tej opinii, bo dzięki niej nie wdeptujemy w innych zwiedzających.
Tym razem poszliśmy w innym kierunku. Niby w planach była baza rakietowa i moje ulubione schronki, ale że one nie uciekną to można szukać nowych miejsc. I trafiliśmy na coś. Za Chiny ludowe i związek radziecki, nie mam pojęcia co to jest. Oczywiście betonowe, niezbyt duże. Budowla o regularnym układzie pomieszczeń, bez wejścia z poziomu gruntu. Można do niej zajrzeć od góry i znaleźć martwego szopa (nie żartuje, znalazłam i rzucałam w niego patykiem) Idąc wzdłuż ścian, dochodzi się do miejsca skonstruowanego jak zsyp. Budowla łączy się kanałem z dwiema strukturami. To już w ogóle zagadka. Na betonowych podstawach nasypy z żużlu, rozstapione jak morze czerwone przed Mojżeszem. Na samym szczycie, dokładnie po środku ceglane kominy. Żeby było ciekawiej w betonowych podstawach regularnie rozmieszczone otwory wentylacyjne. Nie wiem czy opis jest wystarczająco dokładny, ale jak ktoś ma pomysł co to do cholery jest to ja ładnie proszę o napisanie w komentarzu.
Zdjęcia robione ręką drżącą od emocji i wzruszenia starym betonem. Bonusowo zdjęcie bardzo uroczego żużuczka którego oczywiście że nie wzięłam na rękę, są granice. Można rzucać patykami w truchło, ale już żuczek na człowieku jest fuj 😁

Zgodnie z wczorajszą groźbą to jest obietnicą, przedstawiam wam ciąg dalszy opowieści z Gdańska. Dlaczego PKP działa na ...
11/10/2024

Zgodnie z wczorajszą groźbą to jest obietnicą, przedstawiam wam ciąg dalszy opowieści z Gdańska.
Dlaczego PKP działa na Grażynki? Że elektroniczny internetowy system sprzedaży biletów działa na panie wklepujące to chyba wszyscy już wiemy, bo jak inaczej wytłumaczyć przerwy techniczne codziennie między dwudziestą trzecią, a pierwszą w nocy? Wydedukowała to moja siostra. Kiedy kupujesz bilet przez internet, informacja o tym trafia do Grażynki, a ona palco-patykiem wystukuje na ekranie twoje wymagania, od zakupu w kasie różni się jedynie pominięciem etapu z drukarką wydającą dźwięki.
Jednak nikt nie spodziewał się że toalety na dworcu również wdrożyły ten system. Kiedy, przyciśnięta tą najpierwotniejszą potrzebą, trafiłam do miejsca gdzie każdy chodzi piechotą, nie myślałam że znowu będzie niespodzianka. Klasyczne wejście z tymi obrotowymi patykami, w które regularnie się zaplątuje z walizką i używam słów nieurodziwych, obok automat wrzutowy na monety i jako że jest cywilizacja, to czytnik kart. Zaopatrzona w bilon sięgam do automatu i kiedy już mam wcisnąć w otwór monetę na drodze staje mi Grażyna i wyciąga szponiastą dłoń po mój piniądz. Ok, myślę, automat nie działa pani psztyknie przycisk i zwolni blokadę wejścia. Otóż nie. Pani wzięła moja monetę i profesjonalnie umieściła ją w szparze automatu. Tak, nie robię sobie żartów. To był bezobsługowy automat z obsługą. Fakt, że obsługowo wydawał resztę jest wartością dodaną. Bo przecież ustalenie ceny usługi na 4,50 to tylko geniusz mógł wymyślić.
Wrażeń z wnętrza przybytku opisywać szczegółowo nie będę, niech wam wystarczy informacja że na rzędzie umywalek znajdował się plasterek fioletowej cebulki. Nie mam zdjęcia, bo Grażyna weszła w tryb Cerbera i cokolwiek się spłoszyłam. Może nie było by w nim nic spektakularnego, ot ktoś ma dziwne upodobania i lubi żreć w oparach lizolu, ale ten konkretny musiał tam leżeć dość długo, bo widać było smugi rozcieranego szmatą brudu dookoła. Dlatego zakładam iż został uznany za stały element ekspozycji i jako taki nie podlega usunięciu.
Zdjęcie ilustracyjne przedstawia rzucik na ścianie w toalecie. Widać projektant ma słabość do krzywych zygzaków albo wyszły kafelki w jednym kolorze i konieczna była improwizacja, a ekipa już nie pierwszej trzeźwości.

Nie samym urbexem i betonem czlowiek żyje,  czasem, przynajmniej w teorii, trafiam do cywilizacji. Jednak jako żywy magn...
10/10/2024

Nie samym urbexem i betonem czlowiek żyje, czasem, przynajmniej w teorii, trafiam do cywilizacji. Jednak jako żywy magnes na zdarzenia dziwne również takie wyjazdy nie odbywają się normalnie.
W związku z tym opiszę wam kilka sytuacji z ostatniej wycieczki do Gdańska, miasta które cierpi na głębokie rozdwojenie jaźni i ma wyraźne luki czasoprzestrzenne.
Uprzedzam, nie będzie spójnej opowieści od wyjazdu do powrotu, będzie kilka luźnych nowelek.
Po przyjeździe z piątek i wstępnym ogarnięciu stoiska, organizm podjął protest przeciwko nadmiernej eksploatacji i wymógł udanie się na spoczynek. Miałam zarezerwowany pokój w pensjonacie o wdzięcznej nazwie "Pokoje gościnne Lulu" pominę uprzejmym milczeniem skojarzenia jakie nachalnie nasuwają się przy tej nazwie, że westerny i słodka Lulu, resztę sami sobie dopowiedzcie.
Dom ukryty w bujnej roślinności brzmi bardzo poetycko, w tym przypadku jednak nie oddaje stanu faktycznego, wyglądał raczej jak wyjęty z horroru z lat siedemdziesiątych, a gesty kamuflaż z krzaczorów spowodował konieczność pytania sąsiadów gdzie to jest.
Dalej było tylko ciekawiej. Weszłam do pokoju i gdyby nie płaski telewizor to miałabym pewność że wdepnęłam w wir czasowy i rzuciło mnie z rozmachem w epokę Edwarda Szczodrego. Standard ekskluzywnych wczasów w FWP, dla młodego pokolenia Fundusz wczasów pracowniczych. Załączam zdjęcia, bo nie uwierzycie mi na słowo. Na ścianach płyta z laminatu w rzucik drewniany, na podłodze dywany, łoże szczyt marzeń młodych małżeństw w latach osiemdziesiątych i łazienka. Ta łazienka jest miejscem najbardziej fascynującym. To że wchodzi się do niej po stopniu o niestandardowej wysokości to najmniejszy szczegół. Wewnątrz kabina prysznicowa złożona z elementów raczej do tego nie przeznaczonych, ewentualnie importowanych tak dawno że nie zajdzie się już takich perełek w katalogach wyposażenia wnętrz. Drzwi do niej zamykane na sprytny zameczek z kulką, niestety tak już mocno zaśniedziałą, że nijak nie dało się domknąć, tym bardziej że stabilność osiągnięta za pomocą dużej ilości masy budowlanej nie budziła na tyle zaufania żeby mocniej za nie pociągnąć, co skutkowało stworzeniem z łazienki małego zbiornika wodnego bez znaczenia strategicznego. Oczywiście wejście do opisywanej również na wysokości nieosiągalnej dla przeciętnego trzy i siedemdziesieciolatka. Na ścianach znowu płyta laminowana, jednak dla odroznienia od pokoju w deseń kafelkowy. Mocowana do ściany wyraźnie dużymi śrubami, zręcznie zamaskowanymi plastikowymi nakładkami. Liczyłam jeszcze na górnopłuk, ale musiałam się zadowolić plastikową spłuczką model deluxe vintage komunism. Bateria nad umywalką również budziła wspomnienia, bo ostatnio taka widziałam u mojej śp. babci i z nostalgią ustawiałam temperaturę wody za pomocą dwóch kurków.
Ok, łazienkę mamy, wracamy do pokoju głównego. Poza wstrząsającym wystrojem i wyposażeniem, sztućce zdecydowanie pochodziły z lat sześćdziesiątych, cukierniczka obudziła wspomnienia bardzo już odległego dzieciństwa, szklance brakowało jedynie koszyczka. Łączność z XXI wiekiem zapewniał płaski telewizor, wprowadzający spory dysonans w wystroju wnętrza. Jednak cieszyłam się z jego obecności, bo mam uzasadnioną obawę że gdyby go tam nie było to rano obudziłabym się w świecie kolejek, kartek na cukier i cinkciarzy pod peweksami.
To co jeszcze robiło wrażenie to zaskakująca ilość okien jakie można zmieścić na tak małym metrażu. Pokój miał około trzech metrów kwadratowych i były w nim cztery okna, po dwa z każdej strony. Niezbyt dobrze zasłonie zasłonami w kolorze "udało mi się takie wystać w kolejce to nie marudzę". Może gdybym była młodsza to płoniłabym się niewinnym rumieńcem odkrywszy iż ktoś może oglądać mię w negliżu, jednak osiągnęłam już ten wiek że nie ponoszę odpowiedzialności za straty moralne wywołane moim widokiem, patrzysz na własne ryzyko i nie miej pretensji jak ci się później przyśni 🤣🤣🤣
Poniżej macie zdjęcia dokumentalne, a jutro jesli chcecie to będzie ciąg dalszy opowieści o pięknym mieście Gdańsk

Stary beton jest w stanie zreanimować mnie nawet wtedy kiedy myślę, że jedyne na co mam siłę to dowlec się do hotelu i z...
11/08/2024

Stary beton jest w stanie zreanimować mnie nawet wtedy kiedy myślę, że jedyne na co mam siłę to dowlec się do hotelu i zalec na łóżku 😁 Nie zwiedziłam niestety tak dokładnie jak bym chciała, ale i tak jestem szczęśliwa, bo wczoraj nareszcie udało mi się zobaczyć Westerplatte
Zdjęcia robione martwym minogiem

04/08/2024

Polecam znajomą przewodniczkę jak macie ochotę na coś innego niż militaria beton i opuszczone pasqudztwa
https://www.facebook.com/share/Dg13QTuCxfeXc3iB/

By widzieć wystarczy patrzeć, ale by wiedzieć na co patrzeć potrzebny jest przewodnik.
Jeżeli tu trafiłaś / trafiłeś to niewątpliwie chcesz widzieć więcej i wiedzieć to co zazwyczaj jest ukryte na wierzchu tuż przed Twoimi oczami.

Nic nowego, tylko kolejny stary beton 😁 To właśnie to miejsce które poprzednio odpuściłam ze względu temperaturę, nie je...
29/07/2024

Nic nowego, tylko kolejny stary beton 😁 To właśnie to miejsce które poprzednio odpuściłam ze względu temperaturę, nie jestem ani wielbłądem ani beduinem żeby w czterdziestu stopniach leźć pod górę, nawet jeśli nie jest przesadnie stromą.
Tym razem się udało, skorzystaliśmy z okna pogodowego między ulewami tropikalnymi, a pustynnym żarem.

Pierwsze zdjęcia i wnętrza to
samodzielny, ciężki schron piechoty, dwukondygnacyjny, obustronny , prawołamany. Beton wylano w czerwcu 1938 roku. Na wyposażeniu km, ckm, działo przeciwpancerne oraz moździerz. Przewidziane 36 osobową załogę.
Czechosłowacka linia umocnień, część założenia obronnego Twierdza Stachelberg. Obiekt T-S 81b. Oddalony od głównego schronu o około dwa kilometry.
Poza tym obeszlismy czyli zostały przez nas obeszłe, obejsznięte, oblazłe 🤔 język polska trudna język. Dwa podobne ciężkie schrony, niestety nie dane mi było wejść do środka, ale wiadomo mam blisko to jeszcze się przy okazji podjedzie i wlezie. I kilka ropików których jest tyle, że gdyby były grzybami wprowadzały by swoją ilością w ekstazę każdego łowcę prawdziwków. Przy jednym z tych ciężkich przedreptałam chyba półmaraton od tablicy informacyjnej do schronu i z powrotem, a wszystko przez to że schemat nie zgadzał mi się ze stanem faktycznym. A ja w swoim geniuszu zamiast zrobić jego zdjęcie i porównywać ze stanem faktycznym, robiłam kroki, raz w jedną raz w drugą stronę. Do schematu i do schronu, że schronu do schematu i z powrotem itd. Syn już nie pytał o zdrowie psychiczne, stał i wymownie milczał 😁

Zdjęcia robione maselniczką z utłuczonym rancikiem
Bonusowo na końcu galerii, zdjęcie wystawy sklepu który wygląda jak wyjęty z Fallouta, a jest jak najbardziej działającą placówką handlową. Też Czechy 😁

Piwnice szpitala w Prypeci. Wyglądają trochę jak magazyn lumpeksu który w nazwie na pewno ma "deluxe". Miejsce w którym ...
16/07/2024

Piwnice szpitala w Prypeci. Wyglądają trochę jak magazyn lumpeksu który w nazwie na pewno ma "deluxe". Miejsce w którym można się poczuć cokolwiek niepewnie, kiedy patrząc na wyświetlacz dozymetru, widzisz jak zmienią się jednostki. Oczywiście, że zanim tam weszłam obiecałam naszemu przewodnikowi że na pewno tam nie pójdę 😁
Jedno z bardziej "świecących" miejsc w Prypeci, ze względu na to że zniesiono tam ubrania strażaków którzy gasili pożar w elektrowni. Po ewakuacji miasta nikt nie zawracał sobie głowy tym że w piwnicach leżą silnie napromieniowane rzeczy. I nie ma co się dziwić, mieli ważniejsze sprawy na głowie.
Co jakiś czas jakiś geniusz zbrodni wywleka na zewnątrz któraś z zalegających tam szmat, tworząc nowy hotspot. Słyszałam też o Asie który usiłował przemycić przez granicę taką radioaktywną pamiątkę. Nie pytajcie mnie dlaczego. Mój mózg nie działa w tak niskich częstotliwościach 😁
Nie przedłużając.
Kilka zdjęć zrobionych blokiem grafitu ☢️

Jak sobota to do Lidla, jak niedziela to na schrony 😁 Ciąg dalszy czeskich umocnień. Dzisiaj twierdza Stachelberg. I tu ...
14/07/2024

Jak sobota to do Lidla, jak niedziela to na schrony 😁 Ciąg dalszy czeskich umocnień. Dzisiaj twierdza Stachelberg. I tu rozmiar zdecydowanie ma znaczenie. Duży obiekt naziemny i to co tygryski lubią najbardziej, część podziemna. Pięćdziesiąt metrów w dół i jest pięknie. Oczywiście minus jest, bo to trasa turystyczna i odpada radość łażenia w samopas, ale nie można mieć wszystkiego i trzeba się cieszyć tym co się ma 😁 Po wyjściu na powierzchnię oczywiście tur de inne schronki. Było kilka małych ropików i jeden ciężki schron piechoty. Już wiem że będzie trzeba pojechać jeszcze raz, bo upał nie pozwolił na dotarcie do wszystkich. Na szczęście mamy blisko.
Zdjęcia robione szklanką wrzątku trzymaną bez koszyczka 😁

Adres

Jelenia Góra

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ja nie wejdę? Potrzymaj mi to umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Ja nie wejdę? Potrzymaj mi to:

Udostępnij