Legendziarz

Legendziarz Witajcie w Krainie Baśni i Legend, gdzie wszystko zdarzyć się może...
(1)

Nasza najnowsza książka, właśnie do nas dotarła z drukarni :)
11/05/2026

Nasza najnowsza książka, właśnie do nas dotarła z drukarni :)

11/05/2026
W sobotę widzimy się w Wolinie :)
10/05/2026

W sobotę widzimy się w Wolinie :)

Wczorajszego dnia, miałem przyjemność zawitać z wycieczką do miasteczka słynącego z ogórków kiszonych. Otrzymałem tam, t...
09/05/2026

Wczorajszego dnia, miałem przyjemność zawitać z wycieczką do miasteczka słynącego z ogórków kiszonych.
Otrzymałem tam, takie wspaniałe książki, które będą inspiracją do nowych wypraw, snucia opowieści.
Dziękuję bardzo, Kalisz Pomorski- co słychać, za piękne prezenty.
Uwaga! Uwaga! Uwaga!
Mam jeszcze jeden taki zestaw do oddania w dobre ręce.
Śledźcie uważnie moją stronę, gdyż wkrótce zostanie ogłoszony konkurs, który rozstrzygnie do kogo one trafią.
Do zobaczenia na szlakach.
Pozdrawia Legendziarz :)

Nim nastanie Noc Kupały i paproć zakwitnie... :)
04/05/2026

Nim nastanie Noc Kupały i paproć zakwitnie... :)

Już za chwileczkę, już za momencik...
03/05/2026

Już za chwileczkę, już za momencik...

Kmieć błotna (Caltha palustris L.). W polskich glosach średniowiecznych zwie się: kaczyniec, kniat, kniet, maślesz, woło...
03/05/2026

Kmieć błotna (Caltha palustris L.). W polskich glosach średniowiecznych zwie się: kaczyniec, kniat, kniet, maślesz, wołowiec. Kniat, Kniet ma pochodzić od niet, niecić ze względu na błyszczące, pałające kwiaty. Maślarz dlatego, że masło wiosenne barwi na żółto, wołowiec zaś dlatego, że ma kwiaty duże jak wole oczy.
Z wywaru z kmieci błotnej otrzymuję się żółtą barwę do barwienia pisanek. Barwnik ten otrzymuję się czasem w połączeniu z korą jabłoni.
W Zakopanem przykładają kmieć na rany obierające, gdy się nie chcą goić. W pow. Łowicz, gdy nie odejdą "poślednie rzeczy" (placenta), [łożysko], robią okłady z kaczeńca i tataraku.
W pow. Chrzanów bydłu wypędzanemu pierwszy raz na paszę dają do zjedzenia kaczyniec, aby mu żadna trawa nie szkodziła. W pow. Kraków, jeżeli krowa je tę roślinę, daję mleko pożywniejsze, a następnie masło żółciejsze.
Kaczeńce rosnące na granicy lądu i wody, uważano za kwiaty rusałek, topielców. Tam gdzie kwitnie ta roślina, można spotkać igrające rusałki.
Ze względu na żółtą barwę, kaczeńce związane są z magią solarną.
Źródło: A. Fischer, Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych, Wrocław 2016
Zdjęcia, Marcin Przydatek.
Ilustracja, malowana ręcznie (tusz, akwarela) - Marcin Yperyt Przydatek

Maj, czas gdy kwitną bzy...
03/05/2026

Maj, czas gdy kwitną bzy...

Bez

Czas odłożyć róże, gdy bez w pełnym jest rozkwicie. Do róży wrócimy w innym czasie. Obecnie o bzie, czyli lilaku prawić będę.
Nareszcie po długiej ciężkiej zimie nastała wiosna. Ziemia pogrążona była jeszcze w słodkiej drzemce, śniąc piękne obrazy, kwietne łąki i ptaki rozśpiewane wiosennie. Ziemia przeciągnęła się rozkosznie w oczekiwaniu na wszelkie dary, które ta pora roku z sobą niesie. Uśmiechnęła się zalotnie na myśl o wszelkich zachwytach i uniesieniach, które znów ją czekają.
Bogini Wiosna po promieniach słonecznych spłynęła w dół, budząc Ziemię ze snu. Piękna tęcza zwieńczyła firmament. Zaszumiały potoki, uwolnione z okowów lodu. Zazieleniły się łąki, krzewy, drzewa…
Bogini ujęła w dłonie słoneczny promień i zmieszawszy go z barwami tęczy zaczęła rozrzucać na ziemię. Tam gdzie padły te promienie, rozkwitały wielobarwne kobierce kwiecia wszelkiego. Pola pokryły się delikatnymi, pachnącymi główkami. Kwiaty wschodziły wszędzie, na stokach gór, w szczelinach. Rozkwitały w gęstych lasach i mokradłach nieprzebytych.
Hojnie darzyła Wiosna kwiatami na trasie swego pochodu ozdabiając Ziemię tymi klejnotami natury. Wędrowała od ciepłego południe ku zimnej północy. W miarę swej długiej wędrówki promienie słońca stawały się coraz słabsze. Gasły też kolory tęczy wielobarwnej.
Słońce zmęczone swą pracą do odpoczynku się szykowało. Tęcza zużyła już swe najpiękniejsze barwy i niewiele już zostało dla szarej i zimnej północy. Z całej palety barw tęczowych ostał się tylko liliowy. Stało się, że Wiosna zebrała ostatnią barwę, dodała promyk słoneczny i wszystko to rozsypała na krzewy które rosły wszędzie. Z tego promyka słonecznego zmieszanego z ostatnim kolorem tęczy powstały przepyszne, ciężkie kiście liliowych kwiatów… Tak właśnie stworzony został BEZ

Znowu nam zakwitły, białe bzy...
03/05/2026

Znowu nam zakwitły, białe bzy...

Wędrowała Wiosenka po północnych krainach i żaliła się wielce widząc ubogi w rośliny krajobraz. Nie było tu przepysznych barw i pięknych, upajających zapachów, tak podziwianych na południu. Wyskrobała resztki pozostałe z tęczy i zmieszawszy je rozrzuciła wszędy w postaci promieni. I stała się rzecz niezwykła, zmieszane barwy utworzyły czystą biel z której powstały piękne kiście białych kwiatów. Tak oto obok liliowego w północnych krainach pojawił się śnieżnobiały bez…
W Europie bez jest przybyszem. Trafił do nas z Persji w XVI wieku. Angerius Busbey, poseł cesarza Ferdynanda I gościł u sułtana Sulejmana Wspaniałego w Stambule. Wracając do Wiednia w 1562 roku przywiózł ten kwiat ze sobą. Mniej więcej w tym samym czasie bez trafił także do Anglii, gdyż w opisie parku królowej Elżbiety jest wzmianka o sześciu krzakach bzu ozdabiających marmurowe baseny. Karol II ofiarował ten piękny park oraz wille jednej ze swych faworytek. Kobieta doprowadziła to wszystko do upadku…
Krzew nie jest wybredny co do warunków glebowych i odporny na warunki klimatyczne Środkowej Europy. Jego niewątpliwy urok sprawił, że rychło stał się bardzo popularnych w wielu ogrodach i parkach.
Kwiaty bzu posiadają nadzwyczaj miły, subtelny zapach gorzkich migdałów. Zapach ten pochodzi od kwasu pruskiego, który wg francuskiego chemika znajduję się również w liściach. Może właśnie posiadanie tej substancji tłumaczy jego lecznicze właściwości. Liście bzu często przykładano jako kompres do trudno gojących się ran. Rany tak zaopatrzone szybciej się goiły.
Po łacinie bez nazywa się – Syringa vulgaris. Syrinx po grecku oznacza „trąbkę” lub fujarkę. Nazwa może się wiązać z tym, że jeżeli z gałązki bzu usuniemy miękki rdzeń to otrzymamy coś w rodzaju fujarki. Fujarka zaś jak starożytne mity prawią, była wynalazkiem boga Pana. Bóg zrobił instrument z trzciny w którą przemieniła się piękna nimfa Syrinx, uciekająca przed prześladowaniami tego boga.
Można jeszcze wyjaśnić nazwę barwy „liliowej”. We Francji kwiat ten zwą lilas. Słowo to jest perskiego pochodzenia i oznacza po prostu kwiatek.
Na koniec dodam, że na wschodzie bez jest symbolem smutnego rozstania. Wręczony kobiecie zazwyczaj bywa wtedy, gdy mężczyzna rozstaję się z nią na zawsze…

Adres

Kalisz Pomorski
78-540

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Legendziarz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij