31/12/2020
PODSUMOWANIE SEZONU 2020
Zbliżający się koniec roku skłania nas do refleksji i podsumowań. Niestety, okres pandemii pomieszał szyki również w świecie żeglarstwa regatowego. Przesuwane terminy imprez regatowych, bądź ich odwoływanie, powodowały niezłe zamieszanie w naszych załogach i ogólnych nastrojach. Pierwszy start, a zarazem pierwsze zejście na wodę, zanotowaliśmy dopiero pod koniec czerwca. Następnie startowaliśmy w Turawie, oraz po dużych perturbacjach ze strony organizatora - na Mistrzostwach Śląska w Żywcu. Z Mistrzostw przywieźliśmy 2 medale: złoto i brąz. Jako, że Mistrzostwa Śląska przeprowadzono na tydzień przed Mistrzostwami Polski i biorąc pod uwagę, iż w tym okresie byliśmy na wodzie łącznie może 10-12 godzin, nie pozwalało nam to określić w jakiej formie jesteśmy. Tak więc na Mistrzostwa Polski jechaliśmy z nastawieniem - "jedziemy namieszać w stawce". Pływanie na luzie chyba się opłaciło. Po pierwszym dniu dwie ekipy z AWF KATOWICE w pierwszej 10-tce (POL-253 - 1, POL-345 - 7). WOW👍💪
Jako załoga POL-253 drugi dzień zaczęliśmy dość nerwowo i skrajnie pechowo. W pierwszym wyścigu tego dnia, w najbardziej krytycznym momencie (jakieś 3 sekundy do startu) zaliczamy awarię okucia, które teoretycznie rozpaść się nigdy nie powinno. Efekt - nie da się wybrać grota. Mimo tego walczymy, ale czołówka znacznie nam uciekła. Kolejne wyścigi ze płyniemy zmiennym szczęściem, przez co z bezpiecznej przewagi zaczynamy czuć na plecach oddech rywali. Z niewielką przewagą nad czołówką pozostajemy liderami w imprezie po drugim dniu.
Ekipa POL-345 drugiego dnia żegluje stabilnie i utrzymuje swoje miejsce w dziesiątce.
Trzeci dzień to HORROR - jak to ktoś skwitował, cytując: "z piekła do nieba i z powrotem". Prognozy mówią o zerowych warunkach wietrznych, jednak akwen mistrzostw zaskakuje. Wychodzimy na wodę w bojowych nastrojach. W pierwszych 2 wyścigach tego dnia walczymy dzielnie, utrzymując minimalną przewagę nad goniącym nas multimedalistą Mistrzostw Polski w Omedze, Romualdem Knasieckim wraz z jego załogą. Pozostaje do rozegrania ostatni wyścig, na wystartowanie którego kończy się czas. W ostatniej minucie regulaminowego czasu wyścig zostaje wystartowany i ruszamy do boju. Sytuacja jest prosta - kto przepłynie przed rywalem, zdobywa złoto. Na pierwszym okrążeniu zostajemy nieco z tyłu, jednak drugie 'kółko' to nasza popisowa żegluga i odzyskanie prowadzenia. Jednak na ostatnim znaku popełniamy karygodny błąd, który kosztuje nas utratę minimalnej przewagi i tym samym musimy uznać wyższość rywali.
Finalnie Mistrzostwa Polski kończymy ze SREBRNYM🥈 medalem (remis punktowy z pierwszym miejscem). Było tak blisko, a tak daleko, jednak taki jest sport. Przed samymi mistrzostwami medal bralibyśmy w ciemno. Problem jest taki, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, zaś my mieliśmy najwyższe trofeum w zasięgu ręki. Ekipa POL-345 jak na swój pierwszy start (w klasie Omega) zajmuje rewelacyjne 8. miejsce.
Z kronikarskiego obowiązku należy nadmienić, iż jest to dla naszej Uczelni, już kolejny medal Mistrzostw Polski (2017 - złoto, 2018 - brąz).
W tym miejscu chciałbym podziękować:
*Władzom Uczelni za wyrażenie zgody na starty. Pragnę nadmienić, iż jesteśmy jedną z dwóch uczelni z całej Polski, która bierze udział w rywalizacji w Narodowej Klasie "OMEGA"
*Komandorowi YC "Sztag" Michałowi Starzyńskiemu za wsparcie i dobre słowo.
*Andrzejowi Dembińskiemu (sztukmistrzowi 😜) za pracę przy naszym sprzęcie - jesteś WIELKI
*Naszym rodzinom za cierpliwość i wyrozumiałość.
*Wszystkim kibicom i sympatykom za trzymanie kciuków
by Benek & Piotrek