Dwór Michalaków / Adam Michalak Przewodnik Kazimierz Dolny

Dwór Michalaków / Adam Michalak Przewodnik Kazimierz Dolny Poznawaj dzieje Kazimierza Dolnego zwiedzając pochodzący z końca XVIII w. Dwór Michalaków.
(1)

02/05/2026
Dwór Michalaków poleca :)
28/04/2026

Dwór Michalaków poleca :)

Drodzy turyści, mieszkańcy i właściciele działalności o profilu okołoturystycznym! W kazimierskim Centrum Informacji Turystycznej dostępna jest bezpłatna mapka mojego autorstwa, która może pomóc dotrzeć do czołowych atrakcji wokół Rynku, ale jest też inspiracją na dłuższe spacery. Można śmiało się częstować - a jeśli komuś się spodobała forma, to skromna prośba, by zostawić opinię na moich social mediach lub wizytówce Google "Paweł z Kazimierza". Życzę wszystkim słonecznej niedzieli w naszym pięknym mieście!

OFERTA 2026Zaczyna się nowy sezon, więc czas na uaktualnienie oferty! Szanowni Państwo, względem poprzedniego roku nastą...
16/04/2026

OFERTA 2026
Zaczyna się nowy sezon, więc czas na uaktualnienie oferty! Szanowni Państwo, względem poprzedniego roku nastąpiła jedna ZASADNICZA ZMIANA: od teraz zwiedzanie Dworu Michalaków jest możliwe po wcześniejszym umówieniu się telefonicznym lub mailowym. Nie ma stałych godzin oprowadzania, również w weekendy. Zapraszam do zapoznania się z propozycjami usług turystyczno- kulturowych: oprowadzaniem przewodnickim, spacerami po wąwozach, a szczególnie zwiedzaniem Dworu Michalaków. Jestem stale dostępny pod telefonem: 695 387 500.

Christus resurrexit a mortuis, mortem morte calcavit, et mortuis in sepulchris vitam donavit!Chrystus zmartwychwstał,Śmi...
05/04/2026

Christus resurrexit a mortuis,
mortem morte calcavit,
et mortuis in sepulchris
vitam donavit!

Chrystus zmartwychwstał,
Śmiercią zwyciężył śmierć
I będącym w grobach
życie dał!

Obraz "Święta Maria Magdalena z aniołami u grobu Chrystusa" z bocznego ołtarza w kazimierskiej Farze.

Antoni Michalak, Ukrzyżowanie ze św. Marią Magdaleną, 1931.
04/04/2026

Antoni Michalak, Ukrzyżowanie ze św. Marią Magdaleną, 1931.

Ukrzyżowanie z bocznego ołtarza w kazimierskiej Farze.
03/04/2026

Ukrzyżowanie z bocznego ołtarza w kazimierskiej Farze.

Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Marii PannySzanowni Państwo, dziś 25 marca i jak co roku, od setek lat, to ważny d...
25/03/2026

Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Marii Panny

Szanowni Państwo, dziś 25 marca i jak co roku, od setek lat, to ważny dzień w naszym miasteczku. To uroczystość dotycząca wezwania naszego Sanktuarium, które jest właśnie Sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Wyjątkowym kultem cieszy się w naszym miasteczku od średniowiecza wizerunek Zwiastowania, a przez to sama Matka Boża. Pierwsze informacje o cudach dziejących się na Plebaniej Górze, dziś Klasztornej, słyszymy od połowy XVI w., ale kult wizerunku Zwiastowania w pełni rozwinął się pod koniec XVI w. By przypomnieć o wadze tego dnia, kultu i Obrazu Zwiastowania, jaki ma dla Kazimierza, pozwalam sobie przytoczyć fragmenty mojego artykułu o tytule „Najważniejszy obraz w miasteczku”
[…] do ważnego dla kazimierzan miejsca zamówiono u miejscowego artysty nowy okazały obraz, za który Jan Bugnerowicz, kazimierski mieszczanin, zapłacił kwotę 500 złotych. Historyk sztuki Kazimierz Parfianowicz wskazuje, że autorem obrazu mógł być Stanisław Szczerbic z Sieciechowa, inni twierdzą, że Jakub Tebaldi, mąż Jadwigi, córki Mikołaja Przybyły. Sprawa na razie jest nierozwiązana. Ważne jest to, że w 1600 r. powstał znany nam obraz „Zwiastowania Najświętszej Marii Panny”, który można do tej pory oglądać w kazimierskim Klasztorze.
Trzeba pamiętać, że tak duży wysiłek finansowy, który w niedługim czasie narzuciła sobie przynajmniej elita Kazimierza Dolnego z przełomu XVI-XVII w. – wymiana gruntów, wybudowanie kościoła, wyposażenie wnętrza, zamówienie obrazu – nie wynikał jedynie z chęci pokazania mocy czy zdobycia prestiżu, jak dziś moglibyśmy to odczytywać, ale z autentycznej wiary i pobożności. Uważam, że jeszcze jedna kwestia, a mianowicie przykładanie dużej wagi do doskonałości wzoru, na którym miał się oprzeć malarz tworzący „Zwiastowanie” podkreśla, że kazimierscy mieszczanie chcieli, by zamówione przez nich dzieło było wyjątkowe. Wśród osób interesujących się historią Kazimierza Dolnego jest sprawą powszechnie znaną, że obraz „Zwiastowania” z Plebaniego Wzgórza został namalowany na podstawie grafiki Hendricka Goltziusa (1558–1617).
[…] Uważam, że wybór ryciny Goltziusa nie był przypadkowy, lecz wynikał, jak już wspomniałem, z bardzo świadomego działania osób dbających o oprawę żywego kultu maryjnego na Plebaniej Górze. Ambitni mieszczanie, niesamowicie bogacący się na handlu zbożem, chcieli umieścić w nowym kościele pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny, obraz oparty na najlepszych wzorcach tego motywu. Zatem dobrze poinformowany pośrednik, pochodzący na przykład z Gdańska, zapewne polecił im zakupienie w tym celu grafiki przedstawiającej „Zwiastowanie” jednego z najważniejszych wtedy artystów europejskich z jego najsłynniejszego cyklu „Życie Maryi”, który przecież zaledwie parę lat wcześniej powstał, więc w europejskich kręgach artystycznych musiał być bardzo głośny, szczególnie w obrębie Hanzy. Według mnie, wskazuje to na wyjątkowy pietyzm, z jakim kazimierscy mieszczanie podeszli do kwestii kultu maryjnego na Plebaniej Górze, jak i do sprawy samego obrazu
[…] „Zwiastowanie”, jedno z najstarszych obecnie znajdujących się w Kazimierzu płócien, bardzo szybko po namalowaniu zostało okrzyknięte cudownym. Do niego to Kazimierzacy przybywali tłumnie i do niego się modlili, ale również przeznaczali na utrzymanie kościoła i obrazu nie tylko znaczne sumy pieniędzy, lecz także bardzo duże zapisy gruntów i domów, które miały generować fundusze w przyszłości. Szczególnie intensywna ofiarność odnotowano w początkowej fazie rozwoju kultu. Trzeba przyznać, że obraz „Zwiastowania” z Plebaniego Wzgórza był oczkiem w głowie kazimierskich mieszczan, a powzięte działania wokół niego były w ich mniemaniu ciągle za małe. Wierni nie tylko z miasta, ale z całego regionu licznie nawiedzali nieduży kazimierski kościółek na wzgórzu, wobec tego przypisany do pełnia posługi kapłan nie dawał sobie rady ze wszystkimi obowiązkami. Około 1621 r. proboszcz kazimierski Wojciech ze Żnina, pisał do biskupa Marcina Szyszkowskiego, że kościół Zwiastowania w tak dziwny sposób przyciąga ludzi do siebie, że kościół parafialny jest nieomal pusty. Trzeba pamiętać, że wszystko to działo się w okresie złotego wieku rozwoju Kazimierza Dolnego i wzrostu jego wagi i bogactwa, które były możliwe dzięki rozwojowi ruchu handlowego w Kazimierzu, położonego na skrzyżowaniu drogi wodnej z południowej Polski do Gdańska i lądowej z Ukrainy do Niemiec. Tak więc ruch pielgrzymkowy, głównie regionalny, był zapewne wzmocniony przez przejeżdżających tędy kupców i gości. Przy tak intensywnym rozwoju kultu, powstał więc pomysł ściągnięcia do opieki na drogim kazimierzanom obrazem zakonu, który sprosta coraz większemu ruchowi pielgrzymkowemu. Ostatecznie postanowiono się zwrócić do nowo przybyłego do Rzeczypospolitej Zakonu Braci Mniejszych Reformatów, do czego walnie przyczynił się kazimierski proboszcz Wojciech ze Żnina. Postać ta wymaga co najmniej osobnego tekstu.
Decyzja o sprawdzeniu zakonu reformatów w 1627 r. do Kazimierza Dolnego była brzemienna w skutki; niosła ze sobą wiele konsekwencji dla miasteczka, które jego mieszkańcy mogli poznać dopiero parędziesiąt jeśli nie paręset lat później. Po pierwsze: z powodu Obrazu ściągnięto do tej nadwiślańskiej osady nową, dynamiczną instytucję, która wpływała na mieszkańców Kazimierza i okolic. Reformaci nie tylko bardzo sprawnie zajęli się żywym i ciągle rozwijającym się ruchem pielgrzymkowym na Plebaniej Górze, lecz także byli ważni dla podtrzymywania i rozwijania ducha religijnego wiernych w całym regionie. Działali jako kaznodzieje i spowiednicy w okolicznych parafiach, biorąc udział w odpustach czy innego rodzaju uroczystościach, a jako strażnicy cudownego, ważnego w regionie obrazu, mieli duży wpływ na wiernych. Zresztą od początku istnienia klasztoru w Kazimierzu Dolnym zakonnicy obsługiwali ambonę w farze, a także kościół i kaplicę klasztorną w pobliskim Janowcu. Z czasem rozszerzyli swoją działalność na dalsze, okalające Kazimierz parafie oraz kaplice okolicznych dworów i pałaców. Klasztor Reformatów, szczególnie od połowy XVIII w., był miejscem żywej działalności patriotycznej. Ostatecznie za tę działalność – za wsparcie powstańców w czasie powstania styczniowego, reformaci zostali usunięci z Kazimierza Dolnego. Po odzyskaniu niepodległości mieszkańcy zaprosili Braci Reformatów, by ponownie strzegli kazimierskiego obrazu Zwiastowania, co czynią do tej pory. Tak to więc organizowany przez Zakonników kult maryjny soczewkowany w obrazie „Zwiastowania”, w znaczący sposób kształtował życie duchowe mieszkańców. Zaczął wpływać wręcz materialnie na otaczającą go przestrzeń.
Kult kazimierskiego obrazu i opieka nad nim zakonników posłużyły częściowej zmianie urbanistycznego kształtu miasteczka i dodaniu do jego krajobrazu nowej dominanty. Pierwotnie Reformaci otrzymali do dyspozycji wspomniany kościółek, teren małego cmentarza przy tej niedużej świątyni, plebanię i znajdujące się przy niej zabudowania gospodarcze. Zakonnicy bardzo szybko zorientowali się, że przyznane im na klasztor zabudowania, nie pozwalają na normalne funkcjonowanie zakonników według reguły – teren ten stanowił nieduży procent dzisiejszego założenia klasztornego. Szczególnym problemem były znajdujące się obok dawnej plebanii domy mieszkalne, które były miejscem życia i pracy rzemieślników, zajmujących się wyrobem czapek, beczek czy piwa, jak również karczma. Zakonnicy mieli szczególny, rygorystyczny plan dnia i modlitw, wymagający bardzo wczesnego zasypiania i budzenia się w środku nocy na modły. Jednak odgłosy życia codziennego, pracy w warsztatach, a szczególnie gwarne dźwięki zabawy dobiegające z karczmy, praktycznie za ścianą, uniemożliwiały funkcjonowanie zalążkowi klasztoru. Mimo ustalonych przy fundacji bardzo ograniczonych granic klasztoru, zakonnikom udało się je zmienić. Dość szybko znaczniejsi mieszczanie odpowiedzieli na prośby nowych strażników obrazu „Zwiastowania”, dając fundusze na wykup terenów, a władze miejskie wyznaczyły na miejsca zamieszkania rodzin rzemieślniczych nowe, wolne działki. Karczmę usunięto, a znaczenie później zlikwidowano również wieżę strażniczą, znajdująca się na miejscu dzisiejszego chóru zakonnego. W ten sposób na zawsze zmieniono kształt tej części miasta. Ostatecznie rozszerzając swoje posiadanie, zakonnicy mogli zacząć budować nowy, większy kościół, klasztor i mur okalający dzisiejszy ogród klasztorny. Dlaczego o tym wspominam? Teoretycznie możemy sobie wyobrazić, że z czasem na tym terenie, z tej nieregularnej zabudowy rzemieślników, mogłaby powstać nie tyle dzielnica co ulica z gęstą zabudową mieszkalną, co całkowicie zmieniałoby charakter tego miejsca. Poprzedzający nas mieszkańcy Kazimierza podjęli inną decyzję co do tego miejsca, z czego się osobiście cieszę.
Intensywny kult mieszkańców i przybywających do miasteczka pielgrzymów, pozwoliły nie tylko na budowę klasztoru, ale również na rozbudowę pierwotnego, niedużego kościoła w świątynię, którą dziś znamy. Wzmożony kult i wynikający z niego napływ datków sprawiał, że Kazimierz zyskał na południu nową dominantę krajobrazową, której skromna w detale bryła była podporządkowana ścisłym zasadom konstrukcyjnym świątyń zakonu reformatów, która może dziś dziwić swoją prostotą. W taki oto sposób nowy kościół na Plebanim Wzgórzu domknął, po drugiej stronie doliny Grodarza, linię Baszta-Zamek-Fara, ustanawiając kazimierski krajobraz w centrum miasteczka, który tak dobrze znamy […].

O Michalaku w Paryżu, część 1.Już w marcu 1925 r. Antoni Michalak rozpoczął pierwsze starania, by wyjechać do Paryża, gd...
24/03/2026

O Michalaku w Paryżu, część 1.

Już w marcu 1925 r. Antoni Michalak rozpoczął pierwsze starania, by wyjechać do Paryża, gdzie mógłby jeszcze lepiej poznać tajniki malarstwa wielkich mistrzów i w ten sposób rozwinąć swój własny warsztat. Właśnie w marcu zwrócił się do dyrektora Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie o przyznanie stypendium na wyjazd do stolicy Francji. Starania zakończyły się sukcesem, gdyż zaledwie parę miesięcy później, bo 23 czerwca 1925 r. otrzymuje Michalak informację o otrzymaniu stypendium. Jednak od razu pojawia się problem: wszystko wskazuje na to, że nasz artysta bardzo szybko zorientował się, że otrzymane pieniądze nie wystarczą na utrzymanie się w Paryżu. Zwrócił się więc do rządu francuskiego – poprzez Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego RP – o pozyskanie dodatkowych funduszy na wyjazd, co się udało. 27 września 1925 r. Antoni Michalak zostaje poinformowany, że będzie otrzymywał 600 franków miesięcznie przez okres trwania roku akademickiego, czyli następnych 10 miesięcy, zatem powinien jak najszybciej wyjechać do Francji, co czyni najprawdopodobniej pod koniec 1925 r.. Na pewno nastąpiło to po 10 grudnia 1925 r., gdyż tego dnia w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie odbyły się uroczyste i barwne w swym charakterze teatralne wyzwoliny Jana Gotarda oraz Antoniego Michalaka – studentów i członków nowopowstałego Bractwa św. Łukasza, które to wyzwoliny oznaczały, że ukończyli naukę i stali się mistrzami malarskimi.
Antoni Michalak w następujący sposób opisywał cele swojego stypendium: „Pragnę w dalszym ciągu badać techniki artystyczne malarskie w muzeach, kościołach i gmachach publicznych, naprzód w Paryżu, następnie zaś we Włoszech”. Realizacja tych zamierzeń przebiegała w rytm intensywnego i uporządkowanego planu dnia, który malarz opisywał w swoich sprawozdaniach. Plan zajęć zapewne był inspirowany bardzo bogatym, całodniowym programem plenerów organizowanych przez prof. Tadeusza Pruszkowskiego w Kazimierzu Dolnym. Od 10:00 do 13:30-14:00 malarz kopiował „Złożenie do grobu” Ribery w Luwrze, od 15:00 do 18:00 szkicował w Academie de la Grande Chaumiere, od 18:30 do 20:00 uczył się francuskiego. Taki program zwykle Michalak realizował przez cztery dni w tygodniu. Kolejne trzy dni poświęcał zwiedzaniu miasta i studiowaniu różnych technik.
Tak z grubsza wyglądał moment przybycia Antoniego Michalaka do Paryża, jego cele i plan dnia. W następnym wpisie postaram się przyjrzeć niektórym miejscom, które nasz malarz odwiedzał.

Szanowni Państwo, jak niektórzy państwa wiedzą, od 1 lutego miałem możliwość przebywać przez parę tygodni w Republice Fr...
18/03/2026

Szanowni Państwo, jak niektórzy państwa wiedzą, od 1 lutego miałem możliwość przebywać przez parę tygodni w Republice Francuskiej, u mojej rodziny. Wyjazd planowałem od kilku miesięcy. Chciałem na francuskiej ziemi odpocząć po pracowitym sezonie i pozwiedzać ciekawe miejsca. To była całość moich planów i żadnych dodatkowych aktywności nie planowałem... Gdyby tak przebiegł mój wyjazd, straciłbym wielką okazję... Na szczęście (!) parę dni przed wyjazdem zadzwonili moi przyjaciele: Basia i Michał Nałęcz-Nieniewscy. W czasie rozmowy Michał zadał mi pytanie: a może jakiś członek twojej rodziny był kiedyś w Paryżu? Zawsze warto przejść się śladami któregoś z Twoich przodków po mieście, które będziesz zwiedzał. I wtedy mnie uderzyło! Nie tylko genialność pomysłu Michała, ale i wstyd, że sam na to nie wpadłem. Planowałem oczywiście odwiedzić miejsca, gdzie bywał w Paryżu w latach 80. XX w. mój Ojciec Janusz Michalak, ale całkowicie zapomniałem, że pod koniec roku 1925 lub na samym początku 1926 mój dziadek Antoni Michalak przyjechał na paromiesięczne stypendium artystyczne do Paryża i teraz, zupełnym rządzeniem losu, sto lat później ja będę chodził po tych samych ulicach i miał możliwość odwiedzić te same miejsca. Tylko gdzie dokładnie był? Co robił? Mam zaledwie parę dni, a trzeba będzie przekopać się przez archiwum rodzinne, a i to może nie wystarczyć... Tylko, że ja nic takiego nie musiałem robić. Bo na mojej półce stał wydruk licencjatu z 2014 r. całkowicie poświęcony paryskiemu stypendium Antoniego Michalaka autorstwa bardzo utalentowanej studentki historii sztuki Anny Miller, a teraz świetnej historyczki sztuki Anny Krawczyk. Mając już gotową kwerendę, wspaniałe napisany tekst, a co za tym idzie świetnie przygotowany przewodnik po paryskich działaniach mojego dziadka, ruszyłem jego śladami, o których opowiem Państwu w następnych postach.

Szanowni Państwo, niektórzy już to wiedzą, ale informuję, że niedawno powróciłem z mojego urlopu w Republice Francuskiej...
16/03/2026

Szanowni Państwo, niektórzy już to wiedzą, ale informuję, że niedawno powróciłem z mojego urlopu w Republice Francuskiej. Trzeba przyznać, że nie ma lepszego sposobu na docenienie Kazimierza, jak opuszczenie go i zatęsknienie za nim. Dopiero wracając tu, pomiędzy wąwozy, nad brzeg Wisły, można w pełni docenić ten piękny kawałek ziemi. W najbliższym czasie w paru postach podzielę się z Państwem wspomnieniami z Francji, które – co ciekawe – będą miały delikatnie charakter kazimierski, związany z moją rodziną. Do usłyszenia, do zobaczenia!

Szanowni Państwo, chciałbym poinformować, że z powodu mojego urlopu, w ciągu całego lutego będą niedostępne moje usługi ...
05/02/2026

Szanowni Państwo, chciałbym poinformować, że z powodu mojego urlopu, w ciągu całego lutego będą niedostępne moje usługi przewodnickie, jak również oprowadzanie po Dworze Michalaków. Zwiedzając Paryż i jego okolice, prócz odpoczynku, będę się starał szukać inspiracji przewodnickich, jak i śladów polskich, rodzinnych, a może i kazimierskich. Oczywiście osoby chcące umówić oprowadzanie w późniejszych terminach, zapraszam do kontaktu telefonicznego oraz e-mailowego.

Pozdrawiam Państwa
Adam Michalak

Adres

Ulica Nadrzeczna 24
Kazimierz Dolny
24-120

Telefon

+48695387500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dwór Michalaków / Adam Michalak Przewodnik Kazimierz Dolny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Dwór Michalaków / Adam Michalak Przewodnik Kazimierz Dolny:

Udostępnij