Podróże Pietruchy

Wskazówki dojazdu

Podróże Pietruchy Za każdym rogiem jest coś ciekawego. Wystarczy pójść i to zobaczyć. ;) Przygody czekają wszędzie. :)

Po zagrodzie żubrów i kilku chwilach spędzonych w średniowiecznym grodzie przyszedł czas na spacer po raciborskim Arbore...
22/10/2026

Po zagrodzie żubrów i kilku chwilach spędzonych w średniowiecznym grodzie przyszedł czas na spacer po raciborskim Arboretum Bramy Morawskiej. Jest to miejsce, do którego warto wracać, przyjemnie się tu spaceruje a od niedawna można zobaczyć nową atrakcję - ścieżkę edukacyjną "Mieszkańcy lasu w skali makro". Jest to pięć modeli owadów o wielkości 2-3 metrów! A właściwie sześć gdyż paź królowej jest przedstawiony na etapie gąsienicy i motyla. :) Oprócz niego jest żuk gnojak, pająk krzyżak, komar i ślimak winniczek. :D Są również gigantyczne grzyby. :) Fajna atrakcja i chyba nie tylko dla najmłodszych. :D "Mieszkańcy lasu" są na zimę chowani i prawdopodobnie od listopada ich już nie będzie a na swoje miejsca powrócą wiosną. :) W arboretum jednym z moich ulubionych miejsc jest oczywiście zaczarowany ogród z labiryntem. Warto go zobaczyć o każdej porze roku - ku naszemu zaskoczeniu i jesienią można zobaczyć tu jeszcze kwitnące kwiatki w dość dużej ilości. :) A najładniej jest wiosną gdy kwitną rododendrony i wtedy pewnie tu zawitamy po raz kolejny. :)

Kolejną atrakcją Raciborza, którą znałam jedynie z Raciborskiego Festiwalu Średniowiecznego, na którym byłam dwukrotnie,...
21/10/2026

Kolejną atrakcją Raciborza, którą znałam jedynie z Raciborskiego Festiwalu Średniowiecznego, na którym byłam dwukrotnie, jest Raciborski Gród Średniowieczny. Powstał już jakiś czas temu w sąsiedztwie bramy do Arboretum Bramy Morawskiej. Okazuje się, że do tego ciekawego miejsca można wejść również w soboty, niedziele i święta (aczkolwiek nie wiem czy zimą też) i na spokojnie pozaglądać do chat, podglądnąć, jak wyglądało życie w średniowieczu, posiedzieć przy ognisku, sprawdzić swoich sił w rzucie podkowami do celu, czy poćwiczyć podnosząc drewnianą sztangę oraz skorzystać z oferty gastronomicznej. A dlaczego gród dawnych Słowian powstał właśnie w tym miejscu? Otóż w arboretum archeologowie odnaleźli kurhany i inne ślady osadnictwa wczesnośredniowiecznego w tej okolicy. Raciborski Gród Średniowieczny powstał dzięki staraniom stowarzyszenia Dręgowie znad Górnej Odry. Świetna inicjatywa, a miejsce to z pewnością przyciąga turystów do miasta. Podobnie, jak do zagrody żubrów, tutaj też wstęp jest bezłatny. A my ruszamy jeszcze na spacer do arboretum. ;)

Czy wiecie, że w Raciborzu są żubry? :D W specjalnej zagrodzie żyje sobie 8 osobników tego ściśle chronionego gatunku! W...
20/10/2026

Czy wiecie, że w Raciborzu są żubry? :D W specjalnej zagrodzie żyje sobie 8 osobników tego ściśle chronionego gatunku! Wybraliśmy się je zobaczyć i mieliśmy szczęście, bo były bardzo blisko nas przy samym ogrodzeniu! A teren tu mają bardzo duży! Zwierzęta żyją na dziesięciu hektarach leśnego bardzo urozmaiconego terenu. Są tu pagórki, płynie potok, jest trochę błota, sporo żołędzi do poszukania i schrupania. Spacer wokół całej zagrody zajmuje ze 30-40 min. Po drodze można zatrzymać się i przeczytać informacje na tablicach, jedna jest między in. o tym, jak odradza się populacja tych zwierząt i jaki był jej kiepski stan liczebny po pierwszej i drugiej wojnie światowej. W roku 1945 w Polsce oszacowano ich liczebność na zaledwie 44 osobniki, przed II wojną żubrów mieliśmy zaledwie 115...Dzisiaj tych majestatycznych zwierząt w naszym kraju jest około 3060 z czego na wolności występujących głównie w Puszczach jest ich 2855 a w hodowlach i zagrodach 205. Docelowo w Raciborzu ma być maksymalnie 10 żubrów. :) Piękne miejsce zaledwie 40 km od Kędzierzyna-Koźla, mnie tam zawsze widok zwierząt cieszy.

W Wysokiej niedaleko Góry św. Anny w gminie Leśnica przy kościele znajduje się stary park farski. :) A w nim oprócz lecą...
19/10/2026

W Wysokiej niedaleko Góry św. Anny w gminie Leśnica przy kościele znajduje się stary park farski. :) A w nim oprócz lecących liści z drzew uważać trzeba na spadające kasztany jadalne. :D Mają wyjątkowo kolczastą okrywę i lepiej nie mieć z nią zbyt bliskiego kontaktu. :D Co ciekawe kasztan jadalny niewiele ma wspólnego z naszym kasztanowcem, który powszechnie u nas występuje, nie jest w ogóle z nim spokrewniony, ku mojemu zaskoczeniu znacznie bliżej mu do buka! :O W krajach południowych, gdzie orzechy kasztana jadalnego są jesiennym przysmakiem, nazywa je się maronami od włoskiego słowa marrone. ;) A w samym parku, jak widać, już zrobiło się całkiem przyjemnie kolorowo. :D Głównie za sprawą winobluszczu, który dodatkowo oświetliło nam jesienne słońce. :) Miejsce to jest dość "dzikie" nie ma tu alejek, ławek widać natomiast pozostałości kamiennego muru i bramy więc czas spędzony w takim miejscu nieco się różni od powszechnie rozumianego spaceru po parku. ;) Trzeba się liczyć z wędrowaniem przez pokrzywy i mokre trawy. ;)

"Na Ance" również jeszcze mało kolorowo za wyjątkiem okolicy dobrze nasłonecznionej w rejonie pomnika i amfiteatru. ;) T...
18/10/2026

"Na Ance" również jeszcze mało kolorowo za wyjątkiem okolicy dobrze nasłonecznionej w rejonie pomnika i amfiteatru. ;) Tu już powoli czuć jesienny klimat, robi się kolorowo no ale na jesień w pełni musimy jeszcze trochę poczekać. :D A skoro słoneczna aura dopisuje - momentami nawet jest za ciepło - warto w rejon Góry św. Anny wybrać się na spacer, posiedzieć w amfitetarze. ;) A na kolorowe buki jeszcze chwilę czekamy. ;) A ja poszukam jesieni jeszcze w wiosce obok. :)

Zastanawialiście się kiedyś od czego wzięła się nazwa rezerwatu przyrody Biesiec? Znajduje się on pomiędzy Górą św. Anny...
17/10/2026

Zastanawialiście się kiedyś od czego wzięła się nazwa rezerwatu przyrody Biesiec? Znajduje się on pomiędzy Górą św. Anny a Wysoką i jest jednym z sześciu - a od niedawna siedmiu - rezerwatów na terenie Parku Krajobrazowego Góry św. Anny. Będąc na spacerze w tej okolicy warto przeczytać na tablicy informacyjnej o Biesich Skałach, których wysokość wg mapy to 333 m n.p.m I tu się zaczyna mroczna opowieść o tej okolicy. ;) Otóż według legend i podań ludowych w miejscu tym dawno, dawno temu wieszano złoczyńców. Tak właśnie! Na skałach tych stała podobno szubienica! Być może to jedynie w połowie prawda, w końcu wzgórze to, jest tylko w połowie wysokości z 666 i jak już wspomniałam ma 333 m. ;) Nazwa pochodzi zatem od słowa bies, które w dawnej polszczyźnie i słowiańskich wierzeniach oznaczało diabła, lub złe moce czy nieprzyjazne siły natury. Zatem spacer w tej okolicy jest zalecany tylko ludziom o mocnych nerwach, mimo tego, że do samych skał podejść nie można. gdyż jak wiadomo, wstęp do rezerwatów - jeśli nie ma szlaku turystycznego czy ścieżki edukacyjnej - jest zabroniony. Ciekawostką jest fakt, że rezerwat Biesiec Skała utworzony został w styczniu 2026 jako ścisły rezerwat przyrody nieożywionej i znajduje się w odległości około 500 m od "starego" Bieśca . Zatem żeby zobaczyć to diabelskie miejsce, możemy jedynie liczyć, na to, że w przyszłości być może powstanie tu ścieżka edukacyjna. :) A tymczasem wędrujemy drogami, które nie prowadzą przez teren rezerwatu. :) Ach, no i jak widać - jesieni w buczynach jeszcze mało. ;) Idziemy zerknąć do amfiteatru. ;)

Czasem mnie cieszy taka rzecz, że do szczęścia nam potrzeba tak naprawdę  niewiele. :D Wystarczy kawałek drogi, pola, pr...
15/10/2026

Czasem mnie cieszy taka rzecz, że do szczęścia nam potrzeba tak naprawdę niewiele. :D Wystarczy kawałek drogi, pola, przestrzeni i kilku fajnych widoków. ;) Trudno się nie uśmiechać do samej siebie w takich momentach, doceniając po raz kolejny to, co mamy w okolicy i umiejętnie z tego korzystać. ;) Tym razem spacer nasz odbył się w miejscu, w którym jesteśmy dość często, w okolicy Starego Dworu w Zakrzowie. Poszłyśmy stąd nad staw - łowisko w Połowie i z powrotem. I gdy się zapowiadało, że z zachodu słońca nici będą to niespodziewanie chmury odsłoniły nam kawałek różowego nieba. :D W dobrym nastroju wróciłyśmy do domu, po drodze rozmyślając gdzie się udać w weekend poszukać jesieni. ;)

Wszędzie dobrze...ale na Starej Blachowni najlepiej. :D Pierwszy spacer tradycyjnie po powrocie z wyjazdu musi się odbyć...
13/10/2026

Wszędzie dobrze...ale na Starej Blachowni najlepiej. :D Pierwszy spacer tradycyjnie po powrocie z wyjazdu musi się odbyć oczywiście tu. ;) Idealne miejsce żeby się wyciszyć po tych wszystkich wrażeniach i emocjach. A tu już był komitet powitalny, który sobie na nas czekał pod kasztanowcami w drodze na żwirownię. :D Wygląda na to, że skład się nam nieco powiększył i jest nowy mieszkaniec pól - mały cielak. ;) A w okolicy powoli wkracza złota polska jesień! Już się nie mogę doczekać - jak na jesieniarę przystało - kiedy nam się pięknie drzewa w pełni wybarwią. Czas - start, chcemy więcej. ;) Ach, pięknie tu! Jak dla mnie najładniejsze miejsce do spacerowania w naszym mieście - niezmiennie. ;)

My już z nowymi doświadczeniami i wspomnieniami w domu ale jeszcze kilka słów o naszym urlopie w Czarnogórze dorzucę. ;)...
12/10/2026

My już z nowymi doświadczeniami i wspomnieniami w domu ale jeszcze kilka słów o naszym urlopie w Czarnogórze dorzucę. ;) Kraj nas zafascynował! Trafialiśmy na ludzi bardzo miłych, życzliwych, pomocnych lubiących Polaków, chcących nam pomóc gdy tego potrzebowaliśmy itp. Na starcie wycieczki już zauważyliśmy, że w tym kraju jest trochę tak, jak u nas kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat temu. Nic dziwnego z jednej strony - Czarnogóra ma przecież jako państwo dopiero 20 lat (odłączyła się od Serbii w 2006) roku i jeszcze ma przed sobą trochę drogi zanim zostanie włączona do UE. :) I tak oto, to co tu jeszcze jest a u nas np. od lat nie ma to m.in. darmowe jednorazówki w sklepach, brak kaucji na plastiki - przez co niestety wiele z nich leży na poboczach wraz z innymi śmieciami, brak w ogóle segregacji śmieci. To co dla nas już jest oczywiste tu tego nie ma jeszcze. Nie ma również BLIKA - wiadomo, to akurat tylko w naszym kraju jest natomiast bez problemu płaciliśmy wszędzie w sklepach i restauracjach kartą. :) Jako, że kraj jest prawie cały górzysty sporo tu wąskich krętych dróg, na których można trafić np. na konie puszczone luzem czy świnie. :D Są jednak też płatne drogi nowoczesne z bardzo długimi tunelami pod górami. :) Ogólnie widać, że kraj przeżywa intensywny rozwój, miejscami był jednym placem budowy. Oby tylko nie przesadzili z tym budownictwem i nie zatracili swojego piękna, jakie widzieliśmy głównie na wsiach bo po takich miejscach nocowaliśmy. ;) Nad morzem np. budziły nas jedynie wyjące szakale złociste i szczekający na nie pies sąsiadów Clyde, który po wsi wędrował z nami wszędzie - do sklepu, na plażę, do baru, na fort. :p Nasza prywatna ochrona. :D Na plaży byliśmy zazwyczaj sami, co nam bardzo odpowiadało, byliśmy jedynymi z ostatnich turystów zamykającymi lato na Bałkanach. Piękny to był czas. ;) Być może jeszcze kiedyś tu wrócimy, kto wie? Skoro już latam. 🤪🤯 A w komentarzu wyjące nasze "kojoty" słyszane co noc z tarasu. 😉 Tylko dla ludzi o mocnych nerwach. ;)

W Czarnogórze jeden nocleg mieliśmy w górach, pięć nad morzem a ostatni zarezerwowaliśmy w miejscowości Virpazar nad Jez...
11/10/2026

W Czarnogórze jeden nocleg mieliśmy w górach, pięć nad morzem a ostatni zarezerwowaliśmy w miejscowości Virpazar nad Jeziorem Szkoderskim, po którym wybraliśmy się w niezapomniany rejs. :D Ma ono powierzchnię zmienną od ponad 350 do 550 km kwadratowych - w zależności od pory roku, jest długie na 48 km i szerokie na 26 km! Jest największym jeziorem na Bałkanach i jednym z większych w Europie. Co czyni go wyjątkowym? Żyje tu mnóstwo gatunków ptaków w tym, jako w jednym z nielicznym miejsc naszego kontynentu, jest miejscem występowania i gniazdowania...pelikanów. :D Przy odrobinie szczęścia można je zobaczyć - nam - ku mojej wielkiej radości - się udało!

Adres

Kedzierzyn-Kozle

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Podróże Pietruchy opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij