Bike Adventures

Bike Adventures Bike Adventures jest organizatorem wyjazdów rowerowych:
- wypraw enduro,
- wyjazdów DH/FR do polsk W ostatnim czasie powstają ich dziesiątki jeśli nie setki!

Organizujemy wyjazdy rowerowe MTB, interesuje Nas raczej ta bardziej ekstremalna forma więc skupiamy się głównie na enduro i downhillu. Bawimy się i szlifujemy technikę w bikeparkach, eksplorujemy górskie szlaki. Hołdujemy zasadzie "im trudniej tym większa satysfakcja" więc mając do wyboru szlak łatwiejszy i trudniejszy przeważnie wybieramy ten drugi ;)
Z cyfrowego morza informacji wyławiamy cieka

we singletracki i miejscówki do jazdy, trasy znane często tylko lokalnym bikerom. Jednak to co najważniejsze to to, że każdy enduro trip jest niezapomnianą przygodą, którą później wspomina się przy piwku, a każdy wyjazd do bikeparku pozwoli nasycić rowerowy apetyt na co najmniej kilka dni :)

Wyspowy na rekord  #4/4 - Ćwilin  #2 i finałOstatnia wspinaczka na szczyt, ostatni zjazd, ostatni etap wyzwania. Finalna...
10/07/2026

Wyspowy na rekord #4/4 - Ćwilin #2 i finał

Ostatnia wspinaczka na szczyt, ostatni zjazd, ostatni etap wyzwania. Finalna bitwa z muchami na podejściu... Ale było mi już wszystko jedno, odpuściłem z nimi walkę, wiedziałem, że jakkolwiek by nie próbowały, nie pokonają mnie :)

Po złożeniu podziękowań górom za wspaniały dzień zabrałem się za zjazd żółtym do Mszany, tym samym, którym wbiłem na Ćwilin.
Byłem spokojny, pewny zwycięstwa, choć wiedziałem, że muszę pozostać skupiony, bo to w takich momentach właśnie, gdy człowiek się za bardzo zluzuje, najłatwiej o głupią glebę.
Pomimo zmęczenia trzeba było zmusić się do zachowania czujności.
Ten żółty na zakończenie takiego dnia to prawdziwa wisienka. Początek nieco stromszy, ale bez paniki, za to potem łąki, romantyczny zachód słońca a i szybsze sekcje na nim występują (które wiadomo, bardzo lubię ;) )
Hehe i na ostatnich metrach, na spadaniu już po betonowych płytach, ta zabawna sytuacja z dohamowaniem przed autami, która skutecznie mnie obudziła!
Super zakończenie!

No i tak. Z racji, że nie do końca jestem w stanie po mapie doliczyć się dokładnie przewyższeń zakładam, że te 2700m mogłem zrobić. Do 3k brakło więc na prawdę niewiele (jakbym miał czas, dałbym radę dobić...)
I super - 3000m up będzie zrobione next time - kolejny czelendż.

Podsumowując:
Dystans 52,42km, przewyższenia oficjalnie 2612m.
10:40 jazdy
3,5kg mniej na wadze następnego dnia rano.

2026.06.19Part 4Taki nietypowy jak na mnie rodzaj wypadu. Tym raz...

Wyspowy na rekord  #3/4 - ĆwilinPo zjeździe ze Szczebla zrobiłem krótki pitstop regeneracyjny (mięso i klima postawiły n...
09/07/2026

Wyspowy na rekord #3/4 - Ćwilin

Po zjeździe ze Szczebla zrobiłem krótki pitstop regeneracyjny (mięso i klima postawiły na nogi, uff, w głowie przestało się kręcić) i zaraz po 15-tej wyruszyłem w stronę Ćwilina.
Żółty na Ćwilin to 8,7km oraz 745m w górę, ale większość z tego robi się w siodle (co rzadkie w Wyspowym...), za to dość specyficzne łąki i super widoki sprawiają, że pokonywanie żółtego to czysta przyjemność (choć upał i brak cienia niszczą bezlitośnie, szczególnie w wysokiej trawie, w której nie ma żadnego ruchu powietrza)
Jeszcze przed Czarnym Działem zacząłem mieć pierwsze skurcze, ale zimna Perła zdziałała cuda (jezu, jak niesamowicie doskonale smakuje zimne piwo po zrobieniu >2000m, nie da się opisać!)
No i muchy... Zrobiły się jeszcze bardziej agresywne i skutecznie motywowały do nie tracenia czasu na odpoczynek, wręcz przeciwnie motywowały do robienia sprintu pod górę :D

Chwila odpoczynku na szczycie i ok 18-tej zabieram się za zjazd niebieskim na przeł. Gruszowiec.
Zjazd ten jest generalnie bardzo prosty, takie zsuwanie się po prostu w dół. Kolejny upalator rąk. 380m na niecałych 2km w jakieś 7 minut - idealnie dla tych, którzy lubią jazdę z zatkanymi uszami :)
Generalnie, dość asekuracyjnie zjechałem (pewnie aż za bardzo), ale ręce już nie trzymały kierownicy pewnie, nie mniej jednak poszło szybko i sprawnie.

2026.06.19Part 3Taki nietypowy jak na mnie rodzaj wypadu. Tym raz...

Wyspowy na rekord  #2/4Zbadanie czarnego ze Szczebla na zachód było małym taskiem tego wyjazdu i wnioski mam takie, że.....
08/07/2026

Wyspowy na rekord #2/4

Zbadanie czarnego ze Szczebla na zachód było małym taskiem tego wyjazdu i wnioski mam takie, że.. no średni jest. Fakt, stromy i w innych górach mógłby być ciekawym rodzynkiem, ale w Wyspowym jest duża konkurencja na tym polu... Raczej nie będę go powtarzał w przyszłości.

Jako powrót na górę Szczebla wybrałem zielony przez Czechówkę, też celem zbadania. Ten z kolei chętnie kiedyś zaliczę w dół!

Przygodę ze Szczeblem tego dnia miał zakończyć czarny do Mszany. Najstromszy zjazd jaki znam, bezapelacyjnie. Zaczyna się normalnie, ale z każdym metrem opada coraz bardziej. Więc gdy ręce masz już totalnie spalone od trzymania kiery i zaciskania klamek, wtedy dopiero zaczyna się robić stromo :) Końcówka to jedna, długa ścianka. Ten szlak zawsze sprowadza na ziemię, studzi ambicje i weryfikuje Cie jako rowerzystę. Upokarza... :D Jest za*****ty!

Żeby było ciekawiej, upał, pewnie wstępne oznaki odwodnienia i braku jedzenia ;) spowodowały, że za zjazd zabrałem się z zawrotami głowy i jakimś zawężonym polem widzenia :D Nie wiem czy zjazd w tym stanie najstromszym znanym mi szlakiem (tym bardziej będąc w górach samemu) był mądrą decyzją, ale przecież nie wypada poddać się bez próby. Udało się nie zabić więc jest git :)
A na dole posiłek regeneracyjny i ogień dalej, na Ćwilin!

2026.06.19Part 2Taki nietypowy jak na mnie rodzaj wypadu. Tym raz...

07/07/2026

Wyspowy na rekord #1/4
Od zawsze sensem moich wyjazdów w góry była obecność w dzikości (kiedyś, zanim góry stały się modne i na szlakach pojawili się randomowi niedzielni turyści z psieckami... kiedyś to było...), odkrywanie i podbijanie fajnych i wymagających szlaków oraz dzielenie się tymi chwilami z ludźmi na wspólnych wyjazdach.

Ostatnio po raz pierwszy podszedłem to tematu inaczej...
Nie udało się zebrać składu na wyjazd więc pomyślałem, że skoro mogę jechać sam swoim tempem, spróbuję pobić rekord "cyferkowy". Coś tam potrenowałem przez zimę więc jakaś forma jest przecież :)

W historii Bike Adventures zdarzył się niejeden trip, gdzie zrobiliśmy >2000m w pionie w ciągu dnia. Raz udało się przekroczyć 2500m i to właśnie ustawiłem sobie jako poprzeczkę do pobicia.
Nie powiem, bo zachętą do strzelenia takiego większego (dla mnie) dystansu były też ostatnie przekomarzania z ludźmi nie dającymi rady pedałować samodzielnie 😘 , którzy muszą jeździć już ze wspomaganiem. Chciałem sprawdzić ile, jakby nie patrzeć w "dojrzałym" wieku, można pojeździć po górach na analogu.

Planując trasę udało się wrzucić dwa nieznane szlaki, a cyferkowo wyszło mi do zrobienia ~48km, 2600m w górę i cztery szczyty do zrobienia.
Czy się udało to będzie na filmach (ze względu na czas jazdy ~11h rozbijam to na kilka części), od razu powiem, że trochę mnie to przeciorało (no ale o to chyba chodzi w rowerze?), ale to głównie ze względu na upał i... muchy :D Muchy walczyły ostro jak szatany!

Part 1/4, Glisne - Szczebel - zjazd czarnym na zachód.
W kolejnych dniach kolejne części. Takie proste, surowe szczere vlogi, bez fajerwerków, ujęć z drona i wyrafinowanych przejść - tak jak lubię, bo takie najfajniej oddają klimat wycieczek. Przy okazji można na nagraniach przeanalizować szlaki, jakby ktoś się wybierał.

Film (bo coś miniatura się nie wyświetla, ach ten Cukier...):

Żółty z Pilska to jeden z absolutnych klasyków enduro w tym kraju. I choć górna część, między szczytem a schroniskiem, n...
24/06/2026

Żółty z Pilska to jeden z absolutnych klasyków enduro w tym kraju. I choć górna część, między szczytem a schroniskiem, nie jest już zjeżdżalna (atakowałem z Bertiszem rok temu, strasznie wyerodowała + kosówka wyrywająca kierownicę... choć uwielbiam trudności, to nie ma sensu już się pchać tam z rowerem) to nadal kombo Pilsko + żółty szlak oferują niemal wszystko co można oczekiwać od enduro:
- stromości, korzenie, techniczne sekcje oraz te bardziej szybkie, nawet małe RTV się znajdzie, błoto, glinę, zjazd szeroką drogę ale i są odcinki singlowe, gruboziarnistą rąbankę, drobną rąbankę, w sumie każdy rodzaj rąbanki.. 🙂
A że na Pilsku zjawiliśmy się jeszcze w maju, dodatkowo trafił nam się śnieg w górnej partii 😃
Pilsko to też niemała góra (w sumie najwyższa w Polsce, która jest dostępna legalnie rowerowo 😉 ) więc i na zjazd zapracować trzeba. O to chodzi w enduro!

Nie wiem czego jeszcze można więcej chcieć...
Pure enduro! To właśnie jest to!

PS
zrobiliśmy jeszcze trawers czerwonym od Hali Miziowej w stronę niebieskiego, który był na mojej liście TODO od bardzo dawna.
SUPER SZLAK!
Nam się trafiło połączenie skałek z lodem więc była mega zabawa 🙂
Ale o tym innym razem.

2026.05.01 - Beskid Żywiecki

Beskid Śląski - odcinek Salmopol - Barania GóraUwielbiam ogólnie jeździć po śląskim, z wielu powodów min.- szczyty i zbo...
18/06/2026

Beskid Śląski - odcinek Salmopol - Barania Góra

Uwielbiam ogólnie jeździć po śląskim, z wielu powodów min.
- szczyty i zbocza są mocno odkryte - to wynik wichur sprzed wieelu lat (choć niestety, powoli widoki znikają, las się odradza)
- występują tu jedne z lepszych rąbanek beskidzkich, a wręcz ubóstwiam dźwięk chrupanej przez moje opony na śniadanie rąbanki przy dużej prędkości :) (ale strzałów w mufę suportu i dziur w ramie nie lubię!)
- na szlakach jest sporo fajnych, odkrytych płyt skalnych,
- jest multum szlaków, niekoniecznie trudnych technicznie, ale takich, że można zapierdalać, co ostatnio również uwielbiam :D To uczucie lewitowania na kamieniach przy większej prędkości, niczym lot poduszkowcem, yeah! Zero skręcania, niemal zero wyboru linii (rąbanka Cię niesie tam gdzie uważa za słuszne) i trudności przy hamowaniu - tak, rąbanka rządzi się swoimi prawami, tego na wygrabionych trasach nie opanujesz.

Bardzo lubię odcinek Skrzyczne - Barania (choć tym razem zrobiliśmy wariant od Salmopola), za*****ty interwał dla ludzi którzy jeżdżą prawdziwe enduro, a nie to jakieś nowoczesne obrzezane pseudo enduro nastawione na zjeżdżanie (czyt. downhill dla 30+ po węższych trasach na rowerach o mniejszym skoku :D ), czyli dla ludzi, którzy podjazdy i wyjeb fizyczny traktują jako pożądany element dnia na rowerze, a nie jako zło konieczne, aby tylko móc sobie zjechać.
Na tym odcinku jest dużo fajnych, trudnych podjazdów - łydy płoną, przepona boli - POLECAM!

Tego dnia pogoda była ładna to i ludzi trafiło się sporo. Choć czasem wkurza, bo trzeba zwalniać, to z czasem dochodzę do wniosku, że ludzie na szlaku to bardziej ficzer niż przeszkoda. Może często niespodziewanie zniszczą Ci linię, ale za to wymuszają improwizację, błyskawiczne czytanie trasy (żeby się uratować) i wpychają Cię na miny, które normalnie byś ominął (a wiadomo, wychodzenie ze strefy komfortu = progres).
Totalnie inna jazda niż jeżdżenie 15 razy tą samą trasą na pamięć (co oczywiście z innych względów jest fajne). Ale, jazda po szlakach to jest prawdziwa Przygoda!

Statystyki dla tych co lubią cyferki:
8,5h, >40km, 1840m, prawilnie (o własnych siłach, bez wspomagania)

2026.04.25 - Beskid Śląski z Bertiszem, 40km, 1840m

11/06/2026

No siemanko! :)

Chciałem tylko dać znać, że wbrew temu jak wygląda dziś rzeczywistość rowerowa, gdzie z 80% ludzi jeździ teraz na motorowerach i mało kto wychyla nos poza rowerowe rezerwaty z przygotowanymi trasami, to Bike Adventures pozostaje wierne prawdziwemu enduro: szwędaniu się po górach i eksploracji nowych szlaków - enduro gdzie się jeździ, a nie tylko zjeżdża, gdzie człowiek idzie na rower by się wymęczyć, zacisnąć zęby na podjeździe i nie odpuszczać, badać i przekraczać swoje granice, a nie ułatwiać sobie włączając kolejny tryb wspomagania w motorowerze.
Takie coś nie jest i nie będzie dla mnie, tym bardziej nie po 40-tce, kiedy dużo mocniej trzeba walczyć i być zdeterminowanym, żeby nie dać się zniewolić wygodzie i nie zrobić z siebie miękkiego kluska (i nie wyhodować wielkiego brzucha :D ).

W sezonie 2025 nieco pojeździłem, choć tutaj brak info. Generalnie nie bawię się w organizowanie wyjazdów jak dawniej, bo najzwyczajniej nie ma z kim jeździć, zostało parę osób... Reszta jak pisałem to tylko strava, traski i silniki - taka strasznie wykastrowana i obrzezana forma jazdy na rowerze enduro, nudna jak chu.. Ale co kto lubi.

Minioną zimę przepracowałem całkiem solidnie, łyda podaje! W kwietniu i maju udało się pyknąć 4 wyjazdy w góry już :)
Może zacznę publikować jakieś filmy, nawet mam chęć. Na razie na rozgrzewkę pierwszy podjazd i zjazdy tego sezonu. Sztywno strasznie, jak to przy pierwszym kontakcie z rąbanką po dłuższej przerwie...
Ale na kolejnym wypadzie było już dużo lepiej. I szybciej :)

Film poniżej.

Wystarczająco dużo czasu minęło od ostatniej wizyty tam.Czas wrócić i zbadać nowości.Niektórym już przebąkiwałem: sierpi...
17/05/2025

Wystarczająco dużo czasu minęło od ostatniej wizyty tam.
Czas wrócić i zbadać nowości.
Niektórym już przebąkiwałem: sierpień.
Wydarzenie na fb - jak wrócę ze Szczyrku po DH :)

Siema,W tym odcinku zabieram Was na Rychlebske Stezky - chyba moje ulubione centrum ścierkowe.Trasy jakie tu znajdziecie to prawdziwe arcydzieło. Kunsztownie...

Dużo osób pyta więc napiszę.W tym roku rowerowy Zlot Niepodległościowy normalnie się odbędzie.Data: 12.11.2023, start w ...
30/10/2023

Dużo osób pyta więc napiszę.
W tym roku rowerowy Zlot Niepodległościowy normalnie się odbędzie.
Data: 12.11.2023, start w Nowej Słupii.

Jako, że pierwszy Zlot odbył się równo 10 lat temu, postanowiliśmy że tegoroczny musi odbyć się w podobnym duchu. Jak za dawnych czasów. Będą osoby, od których wszystko się zaczęło. Enduro i eksplorowanie nowego. Bez śladów gps i gadżeciarskich zegarków, prowadzących po sznurku i pilnujących ażeby przypadkiem nie zboczyć z trasy i nie odkryć czegoś nowego :)
Więc nie pytajcie o trasę, bo nie dostaniecie odpowiedzi.
Spodziewać się należy ok 50km, przewyższeń nie liczyłem, ale jak '2' wskoczy z przodu to się nie zdziwię hehe. Już tam Seba przygotował odpowiednie "skróty" :)
Zlot w tym roku nie jest dla każdego. Kto czuje bluesa to pojedzie tak czy inaczej.
Więcej szczegółów na dniach.

2013:

Adres

Kielce

Telefon

+48667501616

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bike Adventures umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Bike Adventures:

Skróty

Udostępnij

Kategoria