03/12/2025
Dzień 19
Wczesna pobudka i na wodę. Kieruję się na śluzę Miejską który ma być czynna o godzinie 8:00. Po drodze, z wody oglądam Bydgoszcz: Hotel Słoneczny, Most Uniwersytecki, Stary Port, Spichlerz, Młyny Rothera. Przemykam przez śluzę Miejską i mijając Ceglane Mosty melduję się przed śluzą Okole która czynna jest od godziny … 10:00!
To szczególna śluza, gdyż tutaj kręcono dwa odcinki serialu „Czterej pancerni i pies” co upamiętnia wieżyczka czołgu T-34 obok obiektu. Czekam na otwarcie wrót, a duch Obergefreitra Kugla z Ritzen gdzieś tu krąży….
Kolejne śluzy: Czyżykowo, Prądy, Osowa Góra, gdzie sytuacja nie jest fajna. Komory są zapełnione porostami do tego stopnia, że nie da się tam wpłynąć. Na ostatniej musze korzystać z liny rzuconej z góry, żeby wejść do śluzy. Wyjście też nie jest łatwe – pracownicy próbują „wytrałować” mi drogę bez większego efektu. Po długiej walce udaje mi się uwolnić z „zielonego piekła”. Dalej Kanałem Bydgoskim – prosto, niezbyt szeroko, ale mniej „zielono” więc „cisnę”. Awizowany przed godziną 15:00 melduje się na śluzie Józefinki i tu spotyka mnie największy zonk!!!!
Śluza owszem jest, ale „brata furtiana” (i żadnej żywej istoty) nie ma!!! Przewózka a wykonalna ze względy na obmurowane nabrzeże - nie ma nawet jak wyjść z kajaka. Telefony – echo, nikt nie odbiera, bo i po co. Zirytowany próbuję się czegoś dowiedzieć dzwoniąc po różnych miejscach i odpowiedzialnych instytucjach – nikt nic nie wie, lub: „to nie jego sprawa”, radź sobie sam…
Po 1,5 (!!!) godzinie niespodziewanie pojawia się Jego Łaskawość, Pan Operator/Imperator, którego „bardzo serdecznie pozdrawiam”!!!! Nie interesuje mnie, gdzie Pan był i co robił ani tłumaczenie, że spodziewał się Pan mnie po godzinie 17:00 (!!!???). Ktoś tu chyba pracuje (???) a w zasadzie powinien …
Na kolejnej śluzie sytuacja odwrotna: miło, sprawnie, sympatycznie. Pan operator sugeruje nocleg na pobliskiej marinie (bo pora już późna) i awizuje mnie na poranne śluzowanie na następnym obiekcie. Można?
Dobijam do pięknej i bardzo dobrze wyposażonej przystani w Nakle nad Notecią i bez problemów znajduje miejsce na nocleg w komfortowych jak dla mnie warunkach. Wieczorem wybieram się na zwiedzanie miasta i drobne zakupy.