31/05/2026
Kilka miesięcy temu ktoś wylicytował na WOŚP rodzinny spacer po lesie.
Wczoraj ten spacer się odbył.
I wiecie co?
Przez kilka godzin nikt nie pytał: a daleko jeszcze?.
Nikt nie sprawdzał powiadomień na telefonie co trzy minuty.
Nikt nie zastanawiał się ile czasu do końca spaceru.
Za to były pajęczyny z kroplami rosy, kleszcze na nogawkach spodni, ptaki karmiące swoje pisklęta, spadające krople deszczu.
Były sity i kosaćce, buki i dęby, sosny ze swoimi osobliwościami.
Był pyłek kwiatowy, który dla większości ludzi wygląda jak garść kolorowych okruszków, a dla pszczół jest podstawą istnienia całej rodziny.
Był też tegoroczny miód, pierzga i trening uważności.
To wszystko było prawdziwe, szczere i nie było robione na pokaz.
Bez filtrów.
Bez nachalności i głośnego marketingu
Najciekawsze było to, że szczęśliwa rodzina odbierająca swoją wylicytowaną nagrodę nie byłą świadoma, że w czasie naszego spaceru dzieją się fascynujące rzeczy w ulu. W równoległej rzeczywistości tysiące pszczół uwijało się w zbiorze nektaru z kwitnącej jeszcze czeremchy, setki karmicielek opiekowało się swoimi siostrami - karmiące larwy. Setki pszczół pilnowało wylotków uli. Te i wiele innych zdarzeń było realizowanych w tym samym czasie co spacer, w tej samej przestrzeni bo w lesie i w podobnym tempie jak nasz spacer- powoli, systematycznie, konsekwentnie do celu.
Najbardziej rozbawiło mnie jednak coś innego.
Dorosłym najczęściej trzeba tłumaczyć, dlaczego coś jest ważne, dlaczego jedna rzecz musi nastąpić aby druga się zadziała, dlaczego tak się robi a nie inaczej- kalkulacja i wyliczenia, opisy i tłumaczenia.
Dzieciom wystarczy pokazać.
Pająka na liściu.
Kroplę rosy.
Kwiat ukryty w trawie.
Trop sarny.
Ręcznik dzika.
I nagle okazuje się, że świat przyrody nadal potrafi wygrać z ekranem telefonu
Chociaż uczciwie mówiąc, wczoraj miał bardzo silnego przeciwnika.
Wracając do domu pomyślałem, że chyba właśnie dlatego lubię takie dni.
Bo las nie próbuje nikomu nic sprzedać.
Nie walczy o uwagę.
Po prostu jest.
I cierpliwie czeka, aż człowiek sobie przypomni, że też jest częścią przyrody, a nie tylko użytkownikiem hasła do Wi-Fi.
🌲🐝
📷 Paulina Z Lasu