Guroholicy ekstremalne eksploracje

Guroholicy ekstremalne eksploracje Wycieczki, eksploracje, podziemia Riese, jaskinie, zjazdy na linach, pływanie pod ziemią, odkrywan Nowość! objazdowe.

W swojej ofercie oferuję przejazdy dziewięcioosobowym busem do miejsc zwiedzanych, jak również wycieczki tzw. Specjalizujemy się w niekonwencjonalnych wycieczkach po terenach arcy ciekawych. Tereny innego świata podziemi, piękno sudeckich jaskiń, eksploracja tajemniczych obiektów. Jesteśmy ekipą przewodnicką z nastawieniem na wycieczki indywidualne, eventy w terenach dla małych grup, ekstremalną eksplorację. Jesteśmy Przewodnikami Górskimi Sudeckim oraz Międzynarodowymi Przewodnikami Górskimi UIMLA, oprowadzamy też wycieczki po górach (m.in. Karkonosze, Góry Izerskie, Góry Stołowe, Ziemia Kłodzka - Masyw Śnieżnika, Skalne Miasta - Adršpach, Teplice), miastach (m.in. Liberec - Jested, Jiczin - Prachowskie Skały - Czeski Raj, Drezno, Praga). Oprowadzamy grupy nie tylko po utartych szlakach ale również po tych mniej znanych a często bardziej atrakcyjnych. W swojej przewodnickiej opowieści przekazuje turystom informacje w sposób ciekawy i dowcipny, informacje które nie są hasłami z internetu a żywą opowieścią historii zwiedzanego regionu. Oferuję też wycieczki indywidualne, układane jako trasy nietypowe, ekstremalne czy podawane w nietypowy sposób.

To jest świat w tym pięknym stylu.
17/08/2026

To jest świat w tym pięknym stylu.

Nasz weekend na słowackich ferratach! Górski warun, tona adrenaliny i ekipa, z którą można konie kraść. Tak w skrócie wy...
09/08/2026

Nasz weekend na słowackich ferratach! Górski warun, tona adrenaliny i ekipa, z którą można konie kraść. Tak w skrócie wyglądał nasz ekspresowy, weekendowy wypad na Słowację. Przetestowaliśmy swoje moce, przewietrzyliśmy lęki wysokości i zrobiliśmy idealny rozbieg przed grubszą akcją. Piątek: Ponad 400 km i misja „Niżne Tatry”. Zaczęło się klasycznie – szybka ewakuacja z roboty w piątek po południu, rzut szpeju do bagażnika i ogień na południe. Do pokonania mieliśmy ponad 400 kilosów. Cel? Baza na pograniczu Parku Narodowego Niżne Tatry. Droga minęła na pogaduchach i planowaniu taktyki. Na miejsce dotarliśmy nocą, szybkie piwko na sen i odliczanie do rana. Plan na sobotę: Skalka Arena, czyli walka z grawitacją i najdłuższy most. Sobota rano – szybka kawa i meldujemy się w parku ferratowym Skalka. To miejsce to prawdziwy plac zabaw dla dorosłych. Spędziliśmy tam prawie cały dzień i dosłownie spompowaliśmy przedramiona. Co tm się działo! Przeszliśmy kultowy, wiszący most – 78 metrów liny rozpiętej nad przepaścią, gdzie wiatr buja na boki, a pod butami masz tylko czystą lufę. Dla chętnych były techniczne, pionowe ściany o wycenie D (było co trzymać!), a także urokliwe przejścia skalnymi kominami i kultowa sieć wspinaczkowa. Wieczorem przyszedł czas na zasłużony reset. Rozpaliliśmy grilla, mięso skwierczało, a my przy zimnych napojach i głośnym śmiechu analizowaliśmy, kto miał większą „galaretę” w kolanach na moście. Integracja na pełnej petardzie!
W niedzielę nie było spania – ruszyliśmy na ferraty Dwie Wieże (Dve Veže). To zupełnie inny klimat niż Skalka. Trasy są poprowadzone na strzelistych, wapiennych turniach połączonych mostkami. Wspinaliśmy się filarami i eksponowanymi trawersami, gdzie każdy krok wyżej odsłaniał genialną panoramę na okoliczne lasy i wioski. Najlepsze były momenty, gdy z pełnego pionu przechodziło się na szczyt wąskiej iglicy skalnej – widoki 360 stopni robiły robotę! Po spakowaniu szpeju nasze żołądki głośno domagały się paliwa. Zjechaliśmy do tradycyjnej słowackiej hospody. Wjechały gigantyczne porcje bryndzowych halušek i pierogi itp. Po takim wysiłku smakowało to jak jedzenie z pięciogwiazdkowej restauracji. Do domów wbiliśmy w niedzielę wieczorem – zmęczeni, trochę poobijani, ale z naładowanymi bateriami. Słowacja pokazała, że ma moc.Teraz chwila na wylizanie ran, czyszczenie uprzęży i zbieranie sił. Słowackie żelazne drogi były tylko rozgrzewką. Prawdziwa przygoda zaczyna się we wrześniu – meldujemy się we włoskich Dolomitach i tam dopiero powspinamy się po pięknych ferratach! Dziękujemy za udział:
Mariusz Mync Mariusz Ziętara Dagmara Ceglińska Kamil Radek Rosa Mieroszów w Górach Małgorzata Ga Mariusz Wojciechowski Gosia Mario

18/07/2026

Trasa rowerowa Oder-Niese, są ładniejsze

Wyprawa rowerowa na najlepszym składzie, Gawronek, Maniek, Orliczek, mario. W tym roku trasa Oder-Niese na odcinku pod Z...
18/07/2026

Wyprawa rowerowa na najlepszym składzie, Gawronek, Maniek, Orliczek, mario. W tym roku trasa Oder-Niese na odcinku pod Zgorzelca do Świnoujścia. Przejechaliśmy ją w całości po niemieckiej stronie. 9 dni na kole z pełnym obciążeniem, w upale bez cienia. Było ciężko pomimo tego, że trasa technicznie trudna nie jest. Prawie całą utwardzona, większość to asfalt i płaska. Jednak upał, brak cienia i monotonia krajobrazu oraz bardzo słaba infrastruktura spowodowały iż przejazd do lekkich nie należał. W osobistym odczuciu i z bagażem własnych doświadczeń tras rowerowych długodystansowych, Oder-Niese klasyfikuję bardzo nisko. Na trasie bardzo mało punktów gastronomicznych, w wielu niemieckich miasteczkach brak sklepów, baza noclegowa jest ale nie na całej długości, czasami są kilkudziesięcio kilometrowe "dziury" bez szans na nocleg i do tego bardzo monotonny wręcz nudny krajobraz.
Reasumując, przejechaliśmy bo taki był plan ale można było wybrać lepszy teren.
Oczywiście nie żałujemy 🚵‍♂️😎
Mariusz Wojciechowski Małgorzata Ga Gosia Mario

Taka nam się nowa tradycja wyklarowała- coroczny spływ kajakowy. W tym roku rzeka Drawa. Dwa dni spływu, dwa odcinki, je...
15/07/2026

Taka nam się nowa tradycja wyklarowała- coroczny spływ kajakowy. W tym roku rzeka Drawa. Dwa dni spływu, dwa odcinki, jedna rzeka.
Ekipa dopisała fantastycznie, pogoda jak na życzenie.
Pierwszego dnia po przyjeździe wieczorkiem, rozbiliśmy nasz obóz. Następnie rozpaliliśmy ognisko które płynęło do późnych godzin. Pogaduchy, kiełbaski, piwko i czas popłynął jak rzeka.
Sobota pierwszy dzień spływu. Zwarci i gotowi meldujemy się na bazie. Przerzut nas i sprzętu do Prostyni. Zaczynamy spływ. Od razu jest ładnie, spokojnie ale nie leniwie. Na odcinku Prostynia - Drawno rzeka nie ma nurtu, trzeba nieustająco wiosłować. Odcinek kończymy na plaży jeziora Grażyna.
Wieczór ponownie upłynął przy ognisku.
Noc budziła nas deszczem ale ranek ponownie był słoneczny.
Niedziela drugi dzień spływu. Dziś ma być nurt i przeszkody. Na początku musimy przepłynąć przez jezioro do miejsca gdzie wypływa Drawa. Jest trochę wietrznie więc musimy intensywnie wiosłować.
Rzeka na odcinku Drawno - Bogdanka płynie przez Drawieński Park Narodowy. Ma nurt ale nie taki mocny jak to było opisywane. Jest bardzo dużo przeszkód w postaci powalonych drzew, płytko zanurzonych kłód, kamieni czy mielizn. To wszytko sprawia, że spływ wymaga koncentracji i siły ale nie jest nudny. Koryto rzeki jest malownicze i na długim odcinku dalekie od cywilizacji.
Ale co dobre szybko się kończy. Czas kończyć i wracać.
Następny spływ za rok 🚣‍♂️

09/07/2026
W miniony weekend odbył się XVI Guroholicki Rajd Piwny. Od 16 lat spotykamy się bo łączy nas "miłość" do tego złotego tr...
06/07/2026

W miniony weekend odbył się XVI Guroholicki Rajd Piwny. Od 16 lat spotykamy się bo łączy nas "miłość" do tego złotego trunku. Jak dla nas nie kwestionowaną oczywistością jest to że najlepsze piwo ważą Czesi. Nie więc nic nadzwyczajnego w tym, że Rajd odbył się po stronie właśnie czeskiej, w tym roku Harrachov.
Pięć punktów piwnych na odcinku 10 km. Pomiędzy punktami konkursy piwno - sprawnościowe. Śmiechu było sporo. A po wszytskim ognisko na campingu, kiełbaski, piweczko i pogaduchy. A gdy deszcze nas wygonił, to w domku retro zakończyliśmy 1yen dzień pełen wrażeń i atrakcji.
Niedziela obudziła nas deszczem. Zmusiło to nas do weryfikacji planów. Zamiast Čertovej Hory był spacer wokół Harrachova.
Tak zakończył się kolejny rajd. Bardzo dziękujemy wszystkim którzy byli i chcieli się spotkać oraz wspólnie powędrować.
Mariusz Wojciechowski Małgorzata Ga Maciej Kireńczuk Beata Nowicka Regina Czuczak Krystyna Szychowska Marta Gardyan Arek Dorota Tadek Grażka Gosia Mario

01/07/2026

Nasz mistrz Europy, medalista mistrzostw świata Tomasz Czaplicki Freestyle Kayaker w sprawie tego co się dzieje przy zaporze w Pilchowicach.

Potrzebne jest naprawdę szybkie działanie służb.

Podajcie dalej

25/05/2026

Chorwacja i jej wspaniałe góry uzbrojone w via ferraty

☀️Chorwacja w skojarzeniu większość to woda i wypoczynek na leniucha w ciepłym słońcu. Tymczasem my postanowiliśmy spędz...
25/05/2026

☀️Chorwacja w skojarzeniu większość to woda i wypoczynek na leniucha w ciepłym słońcu. Tymczasem my postanowiliśmy spędzić czas w Chorwacji bardzo aktywnie i oczywiście w górach. Doceniliśmy góry i skały. Rzecz jasna pierwszy cel to via ferraty, które w tym kraju dopiero powostają. Ale były też jaskinie, wąwozy i kras napowierzchniowy.
🧗Przeszliśmy trzy via ferraty z czego jedna spełniła nasze oczekiwania w 100% i pozwoliła zmęczyć się w górach.
〽️Pierwszy dzień dojazdu i odrazu wskakujemy w uprzęże. Schodzimy do głębokiego skalnego wąwozu, który niestety jest suchy. Jednak skały mają swój urok i dobrze jest się rozruszać po długiej podróży i przed akcją główną.
〽️Drugi dzień zaczynamy od podziału w grupie na ekipę naziemną i podziemną. Po udanych i gorących akcjach w wąwozie Małej Paklenicy i Jaskini Modrič spotykamy się na bazie. Kolacyjka więc piwko, drinki i pyszne chorwackie jedzonko.
Mała imprezka "u Beti" i czas odpocząć.
〽️Dzień trzeci przynosi prawdziwą górską akcję. Via ferrata Bat. Długa, chwilami wymagająca, pełna dobrego wspinania, widokowa z zakończeniem na szczycie. Zejście jest długie piękne i wysysające energię. To był piękny dzień w górach. Wieczorkiem każdy pada na poduchę aby choć trochę się zregenerować przed dniem czwartym i niestety ostatnim.
〽️I oto on ostatni dzień. A cel wyspa Pag i trasa z via ferratą Life on mars. Ta część wyspy jest surowa, gorąca z obłędnie błękitną wodą. Krótki spacer i docieramy do części szlaku z ferratą. Odcinek jest krótki ale mocno wychylony od pionu. Jest wysiłkowy więc ja wybieram opcję woda. Jest cudownie, woda chłodna i orzeźwiająca. Ci którzy przeszli trasę dzielą się na dwie części - kontynuować - cofnąć się wodą. Finalnie wszyscy spotykamy się w restauracji na lokalnym jedzonku.
Przygoda w Chorwacji była krótka ale intensywna.
Dzięki wszystkim za wspólną wyprawę.
Zapraszamy do krótkiej fotorelacji.

Adres

Lubawka
58-420

Telefon

+48502160929

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Guroholicy ekstremalne eksploracje umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij