31/08/2026
JAZ SIE FCE ZAHUJKAĆ
Dni sierpniowe są przyjemne. Tyle piękna i dobra wokół nas. Barwy i i zapachy dojrzałego lata. Widok na Tatry perfekcyjny. Gdzieś za lasem słychać pobrzękujące dzwonki pasących się krów.
W naszej wyobraźni słyszymy też przeciągły okrzyk pasterza, coś w rodzaju „ju-hu-hu” i taki sam z drugiej strony, będący odpowiedzią innej osoby. W gwarze nazywa się to HUJKANIE.
HUJKAĆ to znaczy ‘pokrzykiwać, wydając przeciągły głos, coś w rodzaju „ju-hu-hu” lub ‘'śpiewać, wydając charakterystyczne dźwięki falsetowe; jodłować’.
Dawniej HUJKANIE było czymś powszechnym podczas pasienia krów, owiec, prac polowych, zbierania grzybów, malin. Kiedy ktoś ZAHUJKOŁ w jednym miejscu, następowało HUJKANIE innych osób, będących nawet w dosyć odległych miejscach. Był to pewnego rodzaju sygnał, że nie jesteś na danym terenie, że ktoś jest w lesie, na polanie… Wprawni mieszkańcy byli w stanie rozpoznać innych po HUJKANIU.
HUJKANIE jest także ozdobnikiem wielu pieśni, śpiewanych na weselach i innych spotkaniach towarzyskich.
Kilka przykładów z Korpusu Spiskiego:
Jak krowy pasies, no to tak, jak se hujknies, niy? No tak sie hujkało i echo tak jakby niesło odgłos taki (Dursztyn).
Tam trenujóm głosy, śpiywajóm tam, hujkajóm (Łapsze Niżne).
No to na wigilii, jak my te fizoły ze śliwkami jedli, no to my juz wse, my dziywcynta wybiyrały te pestki. Kieloś pestek miała, za telo roków sie wydos. Potym my wychodziyły, hujkałymy. We ftorym kierunku idzie głos, no to tam sie wydos, stamtela bedzies miała chłopa. No wychodziyłymy na ganek, noji hujkały downo. No jo teroz nie nie zahujkóm, bo jo juz straciyła głos (Dursztyn).