12/06/2026
Kolejna wycieczka z KTG 21 w Opolu ⛰🌞🚶♂️🌎🚌
Tym razem "Górski Przekładaniec" - cztery cudowne dni spędzone na szlakach Beskidu Sądeckiego, Pienin, Tatr Bielskich czy Słowackich Wysokich Tatr – szlakach, gdzie górskie hale przechodzą w lasy, a zza każdego zakrętu pojawiały się cudowne panoramy 🌄⛰️🌅
Dzień pierwszy 🙂🚶🌞⛰ 04/06/2026
Są takie wycieczki, które nie zachwycają wysokością szczytów, lecz atmosferą drogi. Pierwszego dnia naszą wycieczkę zaczynamy w Szczawnicy, by przez Bryjarkę 679 m – Schronisko PTTK pod Bereśnikiem, Cieluszki 811 m, Przysłop 991 m, Dzwonkówkę 982 m, Wisielce 835 m, Siodełko 789 m, Stojkową 723 m. dotrzeć do Krościenka nad Dunajcem. Na szczycie Bryjarka stoi metalowy krzyż górujący nad uzdrowiskiem. To miejsce ma niezwykły klimat, bowiem krzyż stoi od początku XX wieku i przypomina trochę słynny krzyż na Giewoncie. Również klimatycznym punktem naszej trasy było Schronisko PTTK Pod Bereśnikiem, które stoi na otwartym stoku Beskidu Sądeckiego.
Dzień drugi 🙂🚶🌞⛰🚶05/06/2026
Drugiego dnia wycieczkę zaczynamy w spokojnym słowackim Jezersku - niewielkiej miejscowości ukrytej pomiędzy wzgórzami Zamagurza. Szlak prowadzi ku Jezierskiemu Jezioru ukrytemu wśród lasów, gdzie tafla wody nieruchoma i ciemna odbija świerki i niebo. Jest pięknie, zielono, to dobre miejsce by zatrzymać się choć na chwilę . Idziemy dalej i docieramy do Bachledki Ski & Sun oraz słynnej wieży widokowej i ścieżce w koronach drzew. Robimy krótki odpoczynek z widokiem na panoramę Tatr Bielskich i Wysokich, które dominują nad całym krajobrazem, a widok sprawia, że milknie się i tylko patrzy. Za Bachledką tłumy znikają, a szlak staje się spokojniejszy, bardziej leśny. Droga przez Małą Polanę i okolice Slodicovskiego vrchu prowadzi przez świerkowe lasy i szerokie hale pachnące trawą i kwiatami. To teren łagodnych grzbietów, gdzie marsz staje się równy i spokojny. Od czasu do czasu między drzewami pojawiają się widoki na Pieniny i Tatry. W rejonie Magurki i Filipovskiego vrchu krajobraz zaczyna się zmieniać, coraz częściej widać już doliny i otwarte przestrzenie. Siadamy na trawie, i patrzymy… bo patrząc na góry, łatwo zrozumieć, dlaczego ludzie od pokoleń wracają na szlaki. W takich miejscach świat odzyskuje właściwe proporcje. Codzienne sprawy stają się małe i odległe, a przed oczami pozostaje jedynie piękno natury, które nie potrzebuje niczego więcej poza chwilą uwagi.
Dzień trzeci 🙂🚶🌞⛰ 06/06/2026
To nie jest zwykła tatrzańska wycieczka – to wejście w świat wysokich gór. Trasa ze Starego Smokowca przez Hrebieniok i Skalnate Pleso prowadzi przez serce słowackich Tatr Wysokich – krainę wodospadów, granitowych ścian, kosodrzewiny i jeziora ukrytego pod skalnymi turniami. Hrebieniok to jedno z najbardziej znanych miejsc w słowackich Tatrach, to naturalna brama do wysokogórskich dolin. Spotykają się tutaj szlaki, turyści, wspinacze i ludzie, którzy po prostu poszli popatrzeć na góry. A góry pojawiają się nagle, między drzewami wyrastają granitowe strzeliste ściany. Dalej szlak prowadzący ścieżką nad Dlhym Vodospadom biegnie wśród huku spadającej wody, mokrych skał i lasów pełnych chłodu. Powietrze jest tutaj ciężkie od wilgoci. To jest jeden z fragmentów trasy, gdzie człowiek przestaje się spieszyć. Dalsza wędrówka prowadzi przez Rainerovą chatę – najstarsze i najmniejsze schronisko w słowackich Tatrach. Tutaj też przystajemy, przybijamy pieczątki i odpoczywany, bo czeka nas wędrówka po kamiennym szlaku ku Skalnemy Plesu. Trasa należy do najbardziej widokowych fragmentów całej wycieczki. Krajobraz staje się niemal alpejski: rumowiska skalne i ogromne ściany Łomnicy tworzą scenerię przypominającą wysokie Alpy. Skalne pleso jest jednym z najpiękniejszych tatrzańskich jezior. Tafla wody odbija granitowe turnie i chmury przesuwające się nad szczytami. W oddali widać wagonik kolejki zmierzającej na szczyt Łomnicy, która dzisiaj częściowo pokryta jest chmurami. To miejsce ma w sobie coś hipnotyzującego, ludzie siadają na kamieniach i długo patrzą w ciszy, a słowa turysty „tutaj człowiek rozumie, dlaczego Tatry nazywa się najmniejszymi wielkimi górami świata” to najtrafniejsze określenie, bo choć zajmują niewielki obszar, mają w sobie potęgę znacznie większych pasm. Naszą wycieczkę kończymy w Tatrzańskiej Łomnicy.
Dzień czwarty 🙂🚶🌞⛰ 07/06/2026
Tym razem pętelka z Jaworek przez Rezerwat Biała Woda, Zapustek, Przełęcz Rozdziela, Syhła 935 m., Bacówke na Obidzy, Litowcową, R***i Wierch 935 m, Rusinowski Wierch 830 m i zejście do Jaworek. To wędrówka przez najpiękniejsze fragmenty Małych Pienin – gór łagodnych, zielonych i pełnych przestrzeni. Tutaj nie ma monumentalnych ścian jak w Tatrach, ani tłumów znanych kurortów, tutaj są hale falujące na wietrze, stare łemkowskie ślady, wapienne skały i szerokie panoramy, które otwierają się nagle po wyjściu z lasu.
Rezerwat Biała Woda to kraina wapiennych skał, potoku i zielonych polan. Woda płynie tutaj powoli, daje orzeźwienie i wytchnienie od gorącego dnia. Idziemy wyżej i zaczynają otwierać się widoki na Pieniny i Trzy Korony, czy Beskid Sądecki, a szlak prowadzi przy granicy polsko-słowackiej. Najbardziej klimatycznym miejscem na trasie jest Bacówka PTTK na Obidzy – schronisko drewniane, proste i otwarte na góry. Tu panorama wydaje się niemal nieskończona. Za Obidzą trasa prowadzi przez otwarte grzbiety Litowcowej i R***iego Wierchu, to jeden z najbardziej widokowych fragmentów całej wycieczki. Po jednej stronie widać Tatry, po drugiej Pieniny z Trzema Koronami, a dalej zielone fale Beskidów ciągnące się ku horyzontowi. Na takich odcinkach człowiek idzie wolniej, nie dlatego, że jest trudno, ale dlatego, że szkoda nie patrzeć. Powoli schodzimy ku Jaworkom, zmęczenie miesza się z poczuciem satysfakcji. Pętla powoli się zamyka, a gdy pojawiają się pierwsze domy Jaworek mamy wrażenie, że wracamy z miejsca dużo bardziej odległego niż pokazuje mapa.
🙂🚶⛰🌍🌅🌄🏞️🌏🙂🌞🚶⛰🌍
To były cudowne cztery dni spędzone z Kołem Turystyki Górskiej Nr 21 w Opolu. Przez ten krótki czas mogliśmy podziwiać majestatyczne Tatry Bielskie, słowackie Tatry Wysokie, malownicze Pieniny oraz piękne pasma Beskidów. Wędrowaliśmy połoninami, leśnymi ścieżkami i górskimi szlakami, a każdy krok odkrywał przed nami nowe, zapierające dech w piersiach widoki.
Góry zachwycały swoją potęgą i spokojem. Wśród szumu drzew, śpiewu ptaków i górskiego wiatru można było na chwilę zapomnieć o codzienności i poczuć prawdziwą wolność. Każdy dzień przynosił nowe doświadczenia, rozmowy, wspólne chwile i niezapomniane krajobrazy.
Wycieczka dobiegła końca. Plecaki zostały już rozpakowane, zdjęcia przejrzane, a wspomnienia na długo pozostaną w naszej pamięci. Jednak dla miłośników gór nie jest to pożegnanie, lecz jedynie zakończenie kolejnego rozdziału. Plecaki odpoczywają tylko przez chwilę, bo już czekają na następne wędrówki, kolejne szczyty i nowe przygody.
Jak powiedział John Muir: „W górach jest wolność. Idź w góry i słuchaj ich dobrych wieści.”
I właśnie dlatego wiemy, że jeszcze tam wrócimy.